red Posted March 24, 2006 Posted March 24, 2006 Zgodnie z Waszą sugestią zadzwoniłam do lekarza wojewódzkiego, ale niewiele mi to dało. Jest to problem trudny do rozwiązania przy dużej liczbie zwierząt, wszystko sprowadza sie do pieniędzy, są pieniądze- jest dobry lekarz, są dobre leki, częste d dezynfekcje, dobre środki, ale trzeba też chęci i operatywności kierownictwa. Lekarz woj. wie coś niecoś o naszym schronisku i pani wet., ale nie jest w stanie nam pomóc, takie rzeczy trzeba zrobić fizycznie. Ale jeśli niestety jest obojętność osoby zarządzającej plus niedbalstwo innych (pies chory wychodzi z boksu-umiera, następny wchodzi, nawet odchody po chorym zostają - sama widziałam) to efekt murowany. Szlag człowieka trafia, zwłaszcza że dziś znów przybyło szczeniaków, skąd oni je biorą? Nie uświadamiają ludzi, że tu nie przeżyją, nie mają szans , bo przecie to zła wizytówka, trza brać trudno. Quote
pajunia Posted March 24, 2006 Posted March 24, 2006 ja przepraszam, ze troche nie na temat, ale czy cos wiecie , co sie z Niteczka dzieje? Quote
maja jav Posted March 24, 2006 Posted March 24, 2006 :-( :-( :-( :-( :-( a pozatym szczeniaczki to dobry interes, zawsze 'schodza', ile oni tam wolaja za szczeniorka, 30, 40 zl:shake: Moze olac kierownictwo i porozmawiac z jakim normalnym pracownikiem, spokojnie, naswietlic sprawe i prosic, przeciez chyba tam pracuje ktos kto kocha, albo przynajmniej lubi zwierzaki. Quote
Tigraa Posted March 24, 2006 Author Posted March 24, 2006 maja probowalysmy-pracownicy tak potwornie boja sie kierownika ze szok!!!A pracuje tam kilka osob bardzo oddanych zwierzetom,psiaki ich uwielbiają a oni psiaki tez.W Radomiu strasznie ciezko o prace,a on ich caly czas straszy zwolnieniami gdy ktorys będzie wspolpracowal z elementem przestepczym-czyli z nami:angryy: Tu tylko media by pomogly,bo kierownik sie mediow boi,stara sie stworzyc swoj obraz jako idealnego kochajacego zwierzeta kierownika i wspanialego czlowieka udzielajac wywiadow prasie przez telefon i opowiadajac jak to w radomskim schronisku jest wspaniale:angryy: Quote
red Posted March 24, 2006 Posted March 24, 2006 Pajuniu z Niteczką narazie w porządku, obserwuję ją stale i odwiedzam. Na spacerkach biega, jest radosna, do piesków leci na oślep. Jest delikatna jeśli chodzi o jedzenie. Kilka dni temu miała biegunkę, ale podejrzewam, że nie może jeść wątróbki drob. Nawet mniej kaszle. Kocha ciepełko, łapki tak szybko jej marzną, że biegiem do domku. Jest cudowna i wpatrzona w swoja panią. Dziś wzięłam jej tabletki na robaki od lekarza, chyba już można ją odrobaczywić. Ciągle boję się jeszcze żeby jakieś nerwowe historie nie wystąpiły, mogą ale nie muszą, narazie jest dobrze. Jutro zrobię jej zdjęcia i wrzucę . Dostaje wit.B i bioaron C na odporność i kaszelek.Troszkę przytyła.Całuski od Niteczki.Dzięki za pamięć o Niteczce. Quote
pajunia Posted March 24, 2006 Posted March 24, 2006 Red bardzo Ci dziekuje,ucieszylas mnie bardzo. :lol: Quote
Beata_Dorobczyńska Posted March 24, 2006 Posted March 24, 2006 Wojewódzki wie bo ja z nim rozmawiałam już w trakcie załatwiania słomy . Wiem, że dwa dni po rozmowie rozmawiał z kierowniczka ale to jak groch o ścianę. Nie wiem jak mozna przemówic do kamieni , nie wiem jak się rozmawia z ignorantami, nie wiem jak Wam pomóc. Dzieki Red za telefon , może jednak gdy wiecej osób wie to może cos sie ruszy. Zawsze ,mnie intrygował fenomen osób nietykalnych. Quote
mosii Posted March 24, 2006 Posted March 24, 2006 Astra ma zapalenie płuc:( ale walczymy dalej. Quote
evita. Posted March 24, 2006 Posted March 24, 2006 O boszsz :shake:. Walczcie dziewczyny obie póki starczy Wam sił. Astruniu- nie poddawaj się... Quote
Beata_Dorobczyńska Posted March 24, 2006 Posted March 24, 2006 Mosii to nie jest najgorzej - dobrze, że to nie .... nie napiszę żeby nie zapeszyć. Trzymaj sie dzielnie , za małą trzymam kciuki. Quote
mosii Posted March 25, 2006 Posted March 25, 2006 Nosówka. Nie przespałam dzis w nocy ani minuty, czuwałam przy niej z rebellia, niestety, Astra ma drgawki, biegunka, ledwo oddycha, nie ma siły zyc, jak tylko otworza lecznice jedziemy.......................... Quote
mosii Posted March 25, 2006 Posted March 25, 2006 Można zrozumieć, gdy psy czasem odchodzą do nieba... stare czy bardzo chore... ale jak zrozumieć, gdy odchodzą tylko dlatego, że ktoś pożałował 1 zastrzyku... Astra w tej chwili leży w zasięgu naszego wzroku... rzuca jej małym ciałkiem, a my czekamy na otwarcie lecznicy... i nic nie możemy zrobić... tylko pogłaskać ją po łebku i obiecać, że już za buedługo nie będzie jej tak bardzo bolało... k... Rebellia :placz: Quote
mosii Posted March 25, 2006 Posted March 25, 2006 Za 5 minutek wyjeżdżamy :placz: :placz: :placz: M. & R. Quote
iwonamaj Posted March 25, 2006 Posted March 25, 2006 To straszne, te maluszki nie musiałyby tak cierpieć gdyby dostały w odpowiednim czasie ten 1 zastrzyk. Nie mogę się z tym pogodzić :-( Quote
mosii Posted March 25, 2006 Posted March 25, 2006 gosiab napisał(a):Mosii co robić Rikuś jest coraz słabszy Gosiu mozesz jechac do lecznicy teraz? Quote
mosii Posted March 25, 2006 Posted March 25, 2006 zle, bardzo zle:( ja juz nie mam siły na to patrzec:( Quote
mosii Posted March 25, 2006 Posted March 25, 2006 jedziemy................................................................ dobrze że rebellia jest ze mna:( :( :( Quote
mosii Posted March 25, 2006 Posted March 25, 2006 Przed chwilą dwa małe psie aniołki powędrowały za Tęczowy Most do swojej siostrzyczki i mamy. [forma nerwowa nosówki nie było szans] Quote
iwonamaj Posted March 25, 2006 Posted March 25, 2006 Serdecznie wspólczuję, dziewczyny. Ryczę, bo żal mi małych i Was i czuję bezsilną złość- co robić by inne psie dzieci uniknęły losu tych biedactw?Za dużo maluchów odeszło z powodu braku szczepień w schroniskach...Co robić???Co robić??? Quote
Tigraa Posted March 25, 2006 Author Posted March 25, 2006 dopiero teraz tu weszlam:placz: :placz: mosii dziekuje za wszystko co dla nich zrobilas-jestes kochana [SIZE="6"](*)dla Astruni [SIZE="6"](*)dla Rikusia [SIZE="6"](*)dla Bibi [SIZE="6"](*)dla Timusia ktory odszedl w schronisku-niech ma chociaz imie [SIZE="6"](*)dla ich mamusi Majeczki :-( to wszystko wina jednego czlowieka-czlowieka ktory prezentuje sie w mediach jako przyjaciel i milosnik zwierzat!!!!!!!!!! Nie ma weta,powinien byc jakis na zastepstwie,nie wiadomo na co odeszla mama szczeniaczkow-od czasu do czasu wpada inna pani wet i usypia kilkanascie zwierzakow-raz na tydzien-tak wyglada leczenie zwierzat w radomskim schronisku.......... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.