Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Witam!
mam kilka pytań w związku z powyższym:
1. jakie wykształcenie(oczywiście związane z tematem) mają osoby prowadzące szkółki dla psów?
2. kto może się w Polsce nazywac behawiorystą lub zoopsychologiem?
3. czy liczy się*TYLKO praktyka?
4.gdzie można nabyć wiedzę praktyczną w takim razie?-szkolac własne psy na podstawie książki?

ps. znam kursy a Amiechien oraz w Międzyborzu a także podyplomówki na SGGW-wiem że takie coś istnieje. więc nie chodzi mi aby skupiać się na tych aspektach pytania. Chodzi mi przede wszystkim o ludzi którzy tym się zajmują.

Posted

[quote name='le bon']Witam!
mam kilka pytań w związku z powyższym:
1. jakie wykształcenie(oczywiście związane z tematem) mają osoby prowadzące szkółki dla psów?
2. kto może się w Polsce nazywac behawiorystą lub zoopsychologiem?
3. czy liczy się*TYLKO praktyka?
4.gdzie można nabyć wiedzę praktyczną w takim razie?-szkolac własne psy na podstawie książki?

ps. znam kursy a Amiechien oraz w Międzyborzu a także podyplomówki na SGGW-wiem że takie coś istnieje. więc nie chodzi mi aby skupiać się na tych aspektach pytania. Chodzi mi przede wszystkim o ludzi którzy tym się zajmują.
Zajrzyj tu:
http://www.dogomania.pl/threads/136108-behawiorysta-zoopsycholog

Posted

Z całym szacunkiem ale tu nie trzeba behawiorysty bo z wiekszoscia tych problemów poradzi sobie nawet poczatkujacy średnio rozgarniety szkoleniowiec.....

Przykładowe problemy poddające się terapii modyfikacji zachowań:
- załatwianie potrzeb fizjologicznych w mieszkaniu,
- agresja wobec innych psów,
- agresja wobec ludzi,
- niszczycielstwo,
- nadmierne szczekanie,
- ciągnięcie na smyczy,
- brak reakcji na przywołanie,
- skakanie na ludzi,
- pogoń za rowerzystami / biegaczami,
- pilnowanie zasobów,
- lęki, fobie (np. strach w czasie burzy, paniczna ucieczka po wystrzeleniu petardy itp.)
- strach przed jazdą samochodem,
- lęk separacyjny itp


Tak sobie przegladam te posty dotyczace behawiorystow i nasowa mi sie pytanie - skoro z kazdym problemem moze poradzic sobie szkoleniowiec (tak wynika z postow) ,to co musi wymyslec psisko,zeby zajal sie nim behawiorysta? A moze ten zawod (czy jak to nazwac) jest w ogole bezuzyteczny?

Posted

Szkoleniowiec nie "bada" przyczyn problemów, tylko niweluje skutki - czyli np jeśli pies źle reaguje na gości, to nie ma terapii odwrażliwiania itd, tylko wypracowanie mocnego posłuszeństwa, np w takiej sytuacji siad czy coś tego typu.
Najlepsze efekty daje połączenie obydwu.
Ja to tak widzę ;)

Posted

Ulaa napisał(a):
Szkoleniowiec nie "bada" przyczyn problemów, tylko niweluje skutki - czyli np jeśli pies źle reaguje na gości, to nie ma terapii odwrażliwiania itd, tylko wypracowanie mocnego posłuszeństwa, np w takiej sytuacji siad czy coś tego typu.
Masz chyba fatalne doświadczenia ze szkoleniowcami...
Jakim cudem szkoleniowiec ma zniwelowac np.załatwianie potrzeb fizjologicznych w mieszkaniu bez zbadania przyczyny problemu??
Jak wypracować mocne posłuszenstwo u psa którego zła reakcja na gości polega na tym ze wpada w panike, sika ze strachu lub ucieka pod kanape na ich widok?
I w druga strone; co da wnikanie w przyczyny ciągnięcia na smyczy czy braku reakcji na przywołanie?

Posted

karjo2 napisał(a):
Le bon, piszesz sie na takiego speca ;)?



chętnie karjo ale na wszystko chciaąlbym mieć jakiś egzamin i szkolenie, szkółkę kurs, papierek państwowy co by nie ocieralo się to o szarlataństwo

jak sobie poszperalam to mnóstwo szkólek działąa na zasadzie towarzyskiej

Posted

[quote name='le bon']to zadam dodatkowe pytanie: jakie wyksztlcenie mają beahawioryści i treserzy w Polsce?
Takie jakie chcą.

chętnie karjo ale na wszystko chciaąlbym mieć jakiś egzamin i szkolenie, szkółkę kurs, papierek państwowy co by nie ocieralo się to o szarlataństwo

Papierków możesz sobie nakupić do woli. Ba! Mozna zostac "trenerem" bez wychodzenia z domu, zaliczajac jedynie kurs korespondencyjny. Jedna ze szkółek produkuje hurtowo "trenerów" w 10 dni.
Dyplomowanym behawiorystą mozesz zostać w osiem dni (cztery weekendowe zjazdy).

Jeżeli ma sie nie ocierać to staraj sie o uprawnienia związkowe. Żeby je zdobyc trzeba spełnic okreslone warunki (m.in. minimum dwuletni staż przy szkoleniach, zaliczenie seminarium ), wykazac konkretnymi osiagnieciami (wyszkolenie psa do wymaganego poziomu) i zdac egzaminy teoretyczny i praktyczny (prowadzenie szkolenia grupowego) przed komisją (miedzynarodowi sedziowie prób pracy, lek. weterynarii)
Wiecej w zakładce Regulamin Przyznawania Uprawnień Instruktorów Szkolenia Psów w Związku Kynologicznym w Polsce
http://www.zkwp-szkolenie.pl/

jak sobie poszperalam to mnóstwo szkólek działąa na zasadzie towarzyskiej

Towarzystwo wzajemnej adoracji to nic złego. pod warunkiem ze jego członkowie wiedza co robią a nie robia co im sie wydaje że wiedza.
Zajrzyj tu:
http://pies.onet.pl/401750441,zofia-mrzewinska.blog.onet.pl,742517,blog.html
Niby logiczne i banalnie proste. A jednak 'absolwenci" wielu szkółek kompletnie nie wiedza do czego słuzy piłka i nie umieja współpracowac z człowiekiem....

Posted

puli napisał(a):
Masz chyba fatalne doświadczenia ze szkoleniowcami...
Jakim cudem szkoleniowiec ma zniwelowac np.załatwianie potrzeb fizjologicznych w mieszkaniu bez zbadania przyczyny problemu??
Jak wypracować mocne posłuszenstwo u psa którego zła reakcja na gości polega na tym ze wpada w panike, sika ze strachu lub ucieka pod kanape na ich widok?
I w druga strone; co da wnikanie w przyczyny ciągnięcia na smyczy czy braku reakcji na przywołanie?


Mam dobre doświadczenia ;) Nie zrozumiałaś mnie.
Chodziło mi o to, że "szkoleniowcy" (a przynajmniej spora część) nie zwracają uwagi na przyczynę problemu, jedynie dążą do posłuszeństwa. Behawiorysta jest od opisanych przez Ciebie sytuacji.
Napisałam też, że najlepsze jest połączenie obydwu - czyli niezbędna jest wiedza z dziedziny zarówno psiej psychologii jak i metod szkolenia.

Bo jakiś emerytowany policjant szkolący psy pałą i kolczatką, metodami z lat 50 napewno nie rozwiąże żadnego problemu, raczej namnoży ich tysiące.... A takui typ właśnie ogłasza się w naszej lokalnej gazecie "profesjonalna tresura psow" :shake:

Posted

Hmm, behawiorysci z ostatniego wysypu raczej przypominaja "rece. ktore lecza" ;).
Wystawiaja zgrabny opis psa, zachowan, bez analizy, skad sie to wzielo, jak pracowac z psem, jakie stawiac cele.
Czysta, dochodowa praca dla kogos zgrabnie kontaktujacego sie z opiekunem psa, mowiacego, co ten ostatni chce uslyszec, poslugujacego sie 'madrymi' terminami, w koncu wystawiajacego spory rachunek ;).
Na ogol nie majacy pojecia o pracy z psem, opieraja sie na weekendowo serwowanych teoriach.

Cudem jest trafic na kogos madrego, z doswiadczeniem, osiagnieciami w pracy z psami i ich przewodnikami, kogos, kot dodatkowo potrafi te wiedze przekazac w sposob zrozumialy.

Jakbym miala wybierac miedzy teoretykiem a szkoleniowcem-praktykiem, wole tego ostatniego.

Posted

[quote name='Ulaa']Mam dobre doświadczenia ;) Nie zrozumiałaś mnie.
Chodziło mi o to, że "szkoleniowcy" (a przynajmniej spora część) nie zwracają uwagi na przyczynę problemu, jedynie dążą do posłuszeństwa. Behawiorysta jest od opisanych przez Ciebie sytuacji.
Wciąż sie nie rozumiemy...
Nie da sie skutecznie szkolic bez wiedzy o fizjologii, psychice i zachowaniach psa a opisane sytuacje to proste zadania dla szkoleniowca.

Napisałam też, że najlepsze jest połączenie obydwu - czyli niezbędna jest wiedza z dziedziny zarówno psiej psychologii jak i metod szkolenia.

Z psychologii psa i metod szkolenia kandydat na instruktora lub pozoranta ZKwP zdaje egzamin teoretyczny.
Dobry trener dysponuje gamą sposobów, metod i technik szkoleniowych pozwalajacych modyfikowac zachowania i wpływać na psychike.
[quote name='karjo2'] Hmm, behawiorysci z ostatniego wysypu raczej przypominaja "rece. ktore lecza" .
Wystawiaja zgrabny opis psa, zachowan, bez analizy, skad sie to wzielo, jak pracowac z psem, jakie stawiac cele.
Czysta, dochodowa praca dla kogos zgrabnie kontaktujacego sie z opiekunem psa, mowiacego, co ten ostatni chce uslyszec, poslugujacego sie 'madrymi' terminami, w koncu wystawiajacego spory rachunek .
Na ogol nie majacy pojecia o pracy z psem, opieraja sie na weekendowo serwowanych teoriach.
Do znajomej trenerki kilka dni temu zgłosiła sie właścicielka schroniskowego psa z problemami lękowymi i zdrowotnymi (operacja w bliskiej perspektywie). Poproszona wczesniej o pomoc znana w srodowisku behawiorystka działajaca w moich okolicach zaleciła masaże(!) i noszenie na rekach. Naturalnie wskutek takiej "terapii zachowań" nieszczęsny, obolały pies z lękiem wysokosci zaczał zachowywac sie coraz bardziej histerycznie. Podejrzewam że taką dyplomowaną ignorancja, brakiem wyobraźni i bezmyślnością nie wykazałby sie nawet treser z kolcami i pałą.
Trenerka pomogła psu w 10 minut. Gratis.

Posted

"Macie chyba fatalne doswiadczenia" z behawiorystami...A moze nie macie zadnych,tylko dla zasady sa "be"...
Strasznie uogolniacie - jak mozna powiedziec,ze w Polsce jest tylko jedna osoba,ktora moze nazywac siebie behawiorysta? A kazdy kto "wymachuje dyplomem" nie widzial psa na oczy.
Chociaz czasem jest to bliskie prawdy,to podobnie jest ze "szkoleniowcami".Moze nie tyle nie widzieli psa,co nie bardzo wiedza jak sie do niego zabrac.

Poproszona wczesniej o pomoc znana w srodowisku behawiorystka działajaca w moich okolicach zaleciła masaże(!) i noszenie na rekach.


Bez komentarza (jesli to prawda).
Z drugiej strony - pomoglem kiedys kobiecie lapiacej swojego psa.Byl to 2-letni ON z pseudohodowli.Za kilka tygodni spotakalem ja znowu i spytalem jak sobie radzi.Powiedziala,ze wozi psa z nastoletnia corka na szkolenie.Po jakims miesiacu spotykamy sie na spacerze z psami i ich owczarek okazuje sie byc znacznie bardzeiej nerwowy(agresywny) niz wczesniej.Dziewczyna podala mi smycz,przeszedlem sie z nim chwile,a potem wydalem mu cichym glosem kilka znanych mu komend,ktore wykonal.Nastolatka jezdzaca z nim do "szkoleniowca" nie mogla uwierzyc,ze polecen psu nie trzeba wydawac krzyczac (takie miala zalecenia - krzycz i szarp).
Takze nie ma co generalizowac,wszystko zalezy od czlowieka.

Jakbym miala wybierac miedzy teoretykiem a szkoleniowcem-praktykiem, wole tego ostatniego.


Jesli mialbym do wyboru "emerytowanego policjanta z kolcami" :) i teoretyka behawioryste to wybralbym ksiazke o wychowaniu psa.

  • 2 weeks later...
Posted

[quote name='Toffina']
Doświadczenie szkoleniowe można zdobyć w ZK lub w jakiejś dobrej szkółce a typowo behawioralne?? Mało jest ksiązek na ten temat nie mówiąc już o specjalistach bo komu tak naprawdę wierzyć?? A gdzie sie zdobywa doświadczenie behawioralne?
Bo na kursach nie ma ani jednej godziny praktycznych zajęć z psem. Sa natomiast teorie pana O`Hary, który robi z klikera fetysz a traktujac psa przedmiotowo neguje potrzebe jego współpracy z człowiekiem i pisze bzdury o szkoleniu łupowym.

W sumie to najlepiej jak szkoleniowiec jest jednocześnie behawiorystą...

Dobry szkoleniowiec musi byc behawiorystą. Inaczej powinien zajac sie tresurą kurczaków.

Posted

Cóż, a ja sądzę, że jak człowiek potrafi troszkę sam myśleć, to zada behawioryście czy trenerowi proste pytanie: dlaczego? Dlaczego mam robić to, co pan/pani mi każe? Jak to zadziała na psa, jak on to może odebrać i czy jest inna możliwość? Nie chodzi o to przecież, żeby iść do szkółki dla psów, nauczyć psa komend czy ewentualnie oduczyć jakiegoś zachowania (wierząc instruktorowi na słowo) i na tym skończyć. Lepiej by było samemu liznąć trochę wiedzy, żeby móc się lepiej z psem porozumieć w przyszłości ;). Poza tym zadając powyższe pytania, możemy dojść do pięknego wniosku, że instruktor sam nie do końca wie, czemu tak, a jedynie stwierdził, że takie postępowanie działa (choć być może na krótką metę). Myślę, że dobry behawiorysta to behawiorysta-pasjonat, który pracuje z psami i dla psów, a nie tylko dla zarobku. No i nie może być nieugięty w swoich przekonaniach, bo a nuż ktoś inny będzie miał coś ciekawego do zaproponowania i a nuż będzie to całkiem niegłupie :D

Posted

No i nie może być nieugięty w swoich przekonaniach, bo a nuż ktoś inny będzie miał coś ciekawego do zaproponowania i a nuż będzie to całkiem niegłupie


Niestety,to jest wlasnie najtrudniejsze.Niektorzy behawiorysci ani na krok nie chca sie wychylic poza to,co oferuje nauka,badania itd.Tak jakby wszystko na dany temat juz zostalo powiedziane.A czasem wystarczy troche zdrowego rozsadku...
pzdr

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...