Zofija Posted April 4, 2010 Posted April 4, 2010 Rozmawiałam z Teresą i ona nie może nachwalić się Daszeńki jaki cudowny pies Quote
ewa36 Posted April 4, 2010 Posted April 4, 2010 [quote name='Zofija']Rozmawiałam z Teresą i ona nie może nachwalić się Daszeńki jaki cudowny pies[/QUOTE] :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: Bo to jest cudowny pies ..... Zobaczcie jaki o na ma człowiecze oczy ...... Ale ten świerzb to pewnikiem dłuższa historia do leczenia ...... I pewnie jest tam wtórne nadkażenie .... suńkę to musiało swędzieć niemiłosiernie .... Matko ależ się dziś upodliłam ..... jak tak można żreć hehe Quote
Zofija Posted April 5, 2010 Posted April 5, 2010 Jak już ją wyleczymy to myślę, ze nie będzie jej tak trudno znaleźć domek ze względu na jej cudowny charakter:) jak dobrze,ze ją wyciągnełysmy:) Quote
ewa36 Posted April 5, 2010 Posted April 5, 2010 [quote name='Zofija']Jak już ją wyleczymy to myślę, ze nie będzie jej tak trudno znaleźć domek ze względu na jej cudowny charakter:) jak dobrze,ze ją wyciągnełysmy:)[/QUOTE] Lepiej niż bardzo dobrze :loveu: Cudowna sunia w cudownych rękach Cioci Teresy :loveu: Lepiej malutka nie mogłaś trafić :multi: Quote
ewa36 Posted April 5, 2010 Posted April 5, 2010 [quote name='ewa36']Lepiej niż bardzo dobrze :loveu: Cudowna sunia w cudownych rękach Cioci Teresy :loveu: Lepiej malutka nie mogłaś trafić :multi:[/QUOTE] Sama bym ją wzięła :cool3: Ją i jeszcze jedna kosmatą damę, co ma problemy ze stawami :shake: Quote
ewa36 Posted April 6, 2010 Posted April 6, 2010 To w najbliższy czwartek Daszka będzie mieć usuwane guzy ..... Trzymamy kciuki mocno ....... Dobrze, że płucka wolne od zarazy ....... Tereso wysyłam dziś do Ciebie priorytetem kolejny lek dla Daszy na odporność - należy podawać równolegle ze Scanomune, 2 tabletki na dobę po jednej rano i wieczorem. Czyli jak dojdzie to 1 Scanomune i 1 FORTAKHEL D5 rano w paszteciuku :p i to samo wieczorem :loveu: Można i trzeba podawać razem - FORTAKEHL D5 wspomaga działanie Scanomune - jest mianowicie lekiem izopatycznym (homeopatycznym), który odgrzybia jelita i w ten sposób przyczynia się do wzrostu odporności - a o to chodzi. I jedno, i drugie może być łączone z antybiotykiem, który na pewno będzie zapobiegawczo podawany po operacji i spowoduje szybsze dochodzenie suńki do siebie :lol: Quote
Zofija Posted April 6, 2010 Posted April 6, 2010 Mam już wyciąg z wpłat. Zaraz będę uzupełniac wpływy na Daszeńkę Quote
Zofija Posted April 6, 2010 Posted April 6, 2010 [FONT=Times New Roman]Wpłaty, które wpłyneły na konto na dzień 06.04.2010[/FONT] [FONT=Times New Roman]Bela51- 10 złotych- deklaracja stala[/FONT] [FONT=Times New Roman]Jolanta08-15 złotych- deklaracja stała[/FONT] [FONT=Times New Roman]Cymbianka- 20 złotych- deklaracja stała[/FONT] [FONT=Times New Roman]Blood -10zł deklaracja stała[/FONT] [FONT=Times New Roman]Maja602 - 30zł ?- nie wiem, czy to wpłata jednorazowa?- w każdym razie DZIĘKUJEMY[/FONT] [FONT=Times New Roman]Raina03-10zł deklaracja stała[/FONT] [FONT=Times New Roman]Michał z Brzegu -100zł deklaracja jednorazowa[/FONT] [FONT=Times New Roman]Razem= 65zł deklaracji stałych i 130zł deklaracji jednorazowych[/FONT] Quote
ewa36 Posted April 6, 2010 Posted April 6, 2010 [quote name='Zofija'][FONT=Times New Roman]Wpłaty, które wpłyneły na konto na dzień 06.04.2010[/FONT] [FONT=Times New Roman]Bela51- 10 złotych- deklaracja stala[/FONT] [FONT=Times New Roman]Jolanta08-15 złotych- deklaracja stała[/FONT] [FONT=Times New Roman]Cymbianka- 20 złotych- deklaracja stała[/FONT] [FONT=Times New Roman]Blood -10zł deklaracja stała[/FONT] [FONT=Times New Roman]Maja602 - 30zł ?- nie wiem, czy to wpłata jednorazowa?- w każdym razie DZIĘKUJEMY[/FONT] [FONT=Times New Roman]Raina03-10zł deklaracja stała[/FONT] [FONT=Times New Roman]Michał z Brzegu -100zł deklaracja jednorazowa[/FONT] [FONT=Times New Roman]Razem= 65zł deklaracji stałych i 130zł deklaracji jednorazowych[/FONT] Bardzo wszystkim dziękujemy ! I bardzo prosimy o wszelkie deklaracje - i jednorazowe, i stałe - Dasza nie może po tak poważnej operacji wrócić do schronu ...... Ona jest naprawdę bardzo chora ....... Kto jeszcze może pomóc ? Każda kwota ma znaczenie ! Fortakehl D5 powinien dotrzeć do Teresy pojutrze - ale trzeba go będzie odebrać na poczcie. Czyli już po operacji Daszki ..... Bo to w czwartek jeśli nic się nie zmieni ...... Quote
ewa36 Posted April 7, 2010 Posted April 7, 2010 [quote name='ewa36']Fortakehl D5 powinien dotrzeć do Teresy pojutrze - ale trzeba go będzie odebrać na poczcie. Czyli już po operacji Daszki ..... Bo to w czwartek jeśli nic się nie zmieni ......[/QUOTE] Dzień dobry Daszeńko :loveu: Nabieraj sił u Cioci Teresy ..... Dasza potrzebuje deklaracji na hotelik po operacji 1 Halo halo ! Bardzo prosimy ...... Kto pomoże Daszeńce ..... --------- Halo Ciotki ! Kto zrobi bazarek dla Daszki ? :placz: Quote
TERESA BORCZ Posted April 7, 2010 Posted April 7, 2010 Dasza jest narazie pogodna, odbyłyśmy dwa długie spacery po lesie. w sobote i wtorek. Ona lubi sama prowadzić tam gdzie chce iść. Bierze pięknie wszelkie leki i suplementy diety zawijane w smakołyki. wzmacniam ja jak mogę dobrym jedzonkiem. lubi chudy drób i z wielkim smakiem pałaszowała jajeczka gotowane i sernik. Też musi mieć święta. bardzo ja polubiłam. Zabieg jutro po godz. 9.00. jakoś to musze przeżyć, choć zawsze mi to trudno przychodzi. TRZYMAJCIE CIOTECZKI KCIUKI ZA DASZEŃKĘ. Quote
Zofija Posted April 7, 2010 Posted April 7, 2010 [quote name='TERESA BORCZ']Dasza jest narazie pogodna, odbyłyśmy dwa długie spacery po lesie. w sobote i wtorek. Ona lubi sama prowadzić tam gdzie chce iść. Bierze pięknie wszelkie leki i suplementy diety zawijane w smakołyki. wzmacniam ja jak mogę dobrym jedzonkiem. lubi chudy drób i z wielkim smakiem pałaszowała jajeczka gotowane i sernik. Też musi mieć święta. bardzo ja polubiłam. Zabieg jutro po godz. 9.00. jakoś to musze przeżyć, choć zawsze mi to trudno przychodzi. TRZYMAJCIE CIOTECZKI KCIUKI ZA DASZEŃKĘ.[/QUOTE] Trzymamy kciuki! Wierzę, ze wszystko będzie dobrze!!!!! Quote
rencia42 Posted April 7, 2010 Posted April 7, 2010 Trzymam kciuki.Mam nadzieje ze będzie ok.Musi być ok. Quote
ewa36 Posted April 7, 2010 Posted April 7, 2010 [quote name='TERESA BORCZ']Dasza jest narazie pogodna, odbyłyśmy dwa długie spacery po lesie. w sobote i wtorek. Ona lubi sama prowadzić tam gdzie chce iść. Bierze pięknie wszelkie leki i suplementy diety zawijane w smakołyki. wzmacniam ja jak mogę dobrym jedzonkiem. lubi chudy drób i z wielkim smakiem pałaszowała jajeczka gotowane i sernik. Też musi mieć święta. bardzo ja polubiłam. Zabieg jutro po godz. 9.00. jakoś to musze przeżyć, choć zawsze mi to trudno przychodzi. TRZYMAJCIE CIOTECZKI KCIUKI ZA DASZEŃKĘ.[/QUOTE] Trzymamy mocno ..... Będzie dobrze.....Trzymajcie się Dziewczyny ...... Daszki trudno nie lubić - ja ją polubiłam od samego patrzenia ..... A co dopiero Teresa, która się niż zajmuje ..... Czekamy na wieści .... Wysłałam dodatkowo Fortakehl D5 to też bardzo pomoże Daszeńce .... To wzmaga odporność :) Quote
gonia66 Posted April 7, 2010 Posted April 7, 2010 Jestem tu caly czas i zaglądam, jednak nie mialam za bardzo czasu pisać...pewnie dlatego, ze wiem, ze jest w rękach Tereski, a skoro tak, to jestem mega spokojna... Oczywiscie jutro (dzis znaczy) bedę się modliła o mądrośc dla lekarzy i zdrowie dla Daszeńki....świetny czas- o tej godz będą pisały testy szostoklasisci, więc cisza "na morzu" będzie sprzyjała kontenplacji:):)Wierzę, że bedzie wszysto dobrze...Daszeńka to szcześciara...więc niech juz tak zostanie- nalezy jej sie w koncu po latach niedoli:( Dzięki Teresko i dzięki wszystkim cioteczkom wspierającym Daszeńke ciałem, duchem i kasa tez:):):) Quote
gonia66 Posted April 8, 2010 Posted April 8, 2010 Ja już się pomodliłam, zawołałam do Góry i do św. Franciszka:) MUsi być dobrze, nie ma bata:D CZekamy na wieści o naszej Daszeńce...już chyba operacja powoli dobiega końca.... Trzymaj się dzielnie dziewczynko Nasza słodka:) Quote
ewa36 Posted April 8, 2010 Posted April 8, 2010 [quote name='gonia66']Ja już się pomodliłam, zawołałam do Góry i do św. Franciszka:) MUsi być dobrze, nie ma bata:D CZekamy na wieści o naszej Daszeńce...już chyba operacja powoli dobiega końca.... Trzymaj się dzielnie dziewczynko Nasza słodka:)[/QUOTE] Ciociu Goniu, jesteś kochana ...... Ja też myślę o nich myślę ..... Teresa na pewno napisze jak się ogarnie ..... Nie wątpię, że to przeżycie jest spore ..... Mam sklerozę, nie wiem czy już to mówiłam a Teresa na pewno to wie, ale .... dla własnego spokoju rzeknę : przy nowotworze należy podawać w iniekcjach 10% weterynaryjną witaminę C - rak nie lubi kwaśnego środowiska. I nie za dużo białka, bo tym się zaraza żywi ....... Quote
TERESA BORCZ Posted April 8, 2010 Posted April 8, 2010 Czekam na wynik operacji i wybudzenie. Bardzo się denerwuję, tymbardziej że nie dali mi poczekać tak dlugo w klinice, nawet nie mogę narazie zadzwonić. Głowa mi pęknie , zaraz wracam do kliniki , jak wrócę to sie odezwę. trzymamy mocno kciuki za wynik i wiadomość co tak naprawdę sunia miała uprzednio operowane. Quote
majqa Posted April 8, 2010 Posted April 8, 2010 Głowa do góry Tereso. To, co najgorsze (mam przynajmniej taką nadzieję) już za Wami. :-) Quote
magda222 Posted April 8, 2010 Posted April 8, 2010 Wierzę, że będzie dobrze :) Czekam na wieści. Quote
TERESA BORCZ Posted April 8, 2010 Posted April 8, 2010 :multi::multi::multi: nie wytrzymałam nerwowo i zadzwoniłam, bo droga daleka , i jak tu jechać z takim znakiem zapytania. Dostałam wyczerpująca wiadomość, jest ok, zaświadczone radosnym machaniem ogonka DASZEŃKI na powitanie nowego życia bez paskudnego guza. Mogę jechać już napewno doszła do siebie całkowicie. poprzednia operacja dotyczyła tego samego problemu na dolnej części listwy mlecznej.może być że za jakiś odleglejszy czas będzie konieczna znów, operacja, ale daj Boże udana jak dotąd. Daszeńka może coś zjeść dopiero wieczorkiem razem z lekami i supplementami diety oraz nowym lekiem homeopatycznym który wlaśnie dotarł od EWY. Daszeńka podziekuje jak posmakuje działania leku, za troskę. Zaraz się dowiem za jaki czas może ruszyć w podróż do dr. Guta aby zaklepać królewnie super warunki podróży. mamy transport na sobotę typu drzwi drzwi wprost do dr. Guta ale nie wiem czy już będzie można. To cudna psica i napewno szybko znajdzie domek jest dostojna, pogodna, rozumna i z zerem agresji. pisałam już że wszelkie kłopotliwe badania i zabiegi robiliśmy bez kagańca. A ten ogon to sam czar, nie mówiąc już o oczętach.:lol::lol::loveu: Quote
ewa36 Posted April 8, 2010 Posted April 8, 2010 TERESA BORCZ napisał(a)::multi::multi::multi: nie wytrzymałam nerwowo i zadzwoniłam, bo droga daleka , i jak tu jechać z takim znakiem zapytania. Dostałam wyczerpująca wiadomość, jest ok, zaświadczone radosnym machaniem ogonka DASZEŃKI na powitanie nowego życia bez paskudnego guza. Mogę jechać już napewno doszła do siebie całkowicie. poprzednia operacja dotyczyła tego samego problemu na dolnej części listwy mlecznej.może być że za jakiś odleglejszy czas będzie konieczna znów, operacja, ale daj Boże udana jak dotąd. Daszeńka może coś zjeść dopiero wieczorkiem razem z lekami i supplementami diety oraz nowym lekiem homeopatycznym który wlaśnie dotarł od EWY. Daszeńka podziekuje jak posmakuje działania leku, za troskę. Zaraz się dowiem za jaki czas może ruszyć w podróż do dr. Guta aby zaklepać królewnie super warunki podróży. mamy transport na sobotę typu drzwi drzwi wprost do dr. Guta ale nie wiem czy już będzie można. To cudna psica i napewno szybko znajdzie domek jest dostojna, pogodna, rozumna i z zerem agresji. pisałam już że wszelkie kłopotliwe badania i zabiegi robiliśmy bez kagańca. A ten ogon to sam czar, nie mówiąc już o oczętach.:lol::lol::loveu: :multi::multi::multi::multi::multi::multi: Tereso, bardzo dziękuje za opiekę nad dziewczynką :loveu: Czyli ten duży guz na brzuszku wywalony ? A pozostałe, mniejsze ? Jakie rokowania na przyszłość ? Jaka szansa przerzutów ? Co mówią lekarze ? Napisz więcej jak znajdziesz chwilkę ..... W sobotę ją wieżć to ciutkę za wcześnie myślę .... Raptem doba po operacji ...... To świeże wszystko i rana bolesna jeszcze ..... No popytaj Doktorów ..... Quote
gonia66 Posted April 8, 2010 Posted April 8, 2010 TERESA BORCZ napisał(a)::multi::multi::multi: nie wytrzymałam nerwowo i zadzwoniłam, bo droga daleka , i jak tu jechać z takim znakiem zapytania. Dostałam wyczerpująca wiadomość, jest ok, zaświadczone radosnym machaniem ogonka DASZEŃKI na powitanie nowego życia bez paskudnego guza. Mogę jechać już napewno doszła do siebie całkowicie. poprzednia operacja dotyczyła tego samego problemu na dolnej części listwy mlecznej.może być że za jakiś odleglejszy czas będzie konieczna znów, operacja, ale daj Boże udana jak dotąd. Daszeńka może coś zjeść dopiero wieczorkiem razem z lekami i supplementami diety oraz nowym lekiem homeopatycznym który wlaśnie dotarł od EWY. Daszeńka podziekuje jak posmakuje działania leku, za troskę. Zaraz się dowiem za jaki czas może ruszyć w podróż do dr. Guta aby zaklepać królewnie super warunki podróży. mamy transport na sobotę typu drzwi drzwi wprost do dr. Guta ale nie wiem czy już będzie można. To cudna psica i napewno szybko znajdzie domek jest dostojna, pogodna, rozumna i z zerem agresji. pisałam już że wszelkie kłopotliwe badania i zabiegi robiliśmy bez kagańca. A ten ogon to sam czar, nie mówiąc już o oczętach.:lol::lol::loveu:O jessssssssoooooooooo......uuuuuuuuuuufffffffffffff....czy mogliśmy miec lepsze wieści..??? Wyglada jednak na to, ze kiedyś ktoś o Daszenke dbał, skoro zrobił Jej operację...ciekawe, jak był Jej los...co się takiego strasznego stało w Jej życiu... No ale nic to..najważniejsze jest tu i teraz, a tu i teraz wyglada obiecująco:):) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.