Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Daszeńka dziś śpi w psiej sypialni. Zjadła ile mogła zostawiając resztę innym i pomaszerowała sobie wybrać posłanko poczym wtuliła się w kołderkę. Położyłam tam dziś wielki gruby materac sprężynowy z łoża małżeńskiego. Nawet w niezłym stanie i bez dołka ;) Podarunek od znajomych. Rezyduje na nim Szarik, bo on też stary i nagle zaczął ledwo dychać, więc czym pospieszył się ułożyć. Obok posłanko Ząbalka wyścielane podkładami, a on sam ubrany w pieluchomajty po babci i przykryty wełnianym kocem. Jest jeszcze Sakuś w kątku wciągnięty na siłę, bo udaje twardziela. Chciałam, żeby został Reksio albo Misiek, ale na sam odruch zaproszenia ich do środka porozpierzchali bokami. A Daszeńka śpi w ciepełku :)

  • Replies 1.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

A to staruchy wieją przed ciepłem :)
Muszę w koncu zapakować moje dwie kołdry dla staruchów - przytargane jeszcze latem od rodziny z Warszawy przez kolegę narzeczonego :)

Mam też ponton po Ledzi dla staruszków, Ledzia na nim już nie śpi bo ma materac ortopedyczny yaki jaki miała Bonusia.
Ponyon jest tak duży, że spokojnie dwa staruchy się na nim wygodnie przytulą.
Ale nie mam jak go wysłać - żadna firma kurierska nie chce mi go przyjąć do przewozu !
Dlatego orgomna prośba - jeśli ktoś z Was Kochani, luz znajomi bądź Rodzina będą jechać na trasie Szczecin - Łodź i okolice - proszę o kontakt !
e.rzeuska@post.pl
tel. kont. 695 666 388

Staruszki się odwdzięczą pięknym bezzębnym uśmiechem :)

Posted

Potworne, jak ktoś może tak krzywdzić bezkarnie bezbronne zwierzaki, to się nie mieści w głowie.
Boże kiedy ludzie sięgną w głąb swoich mózgów i nim coś zrobią choć troszkę pomyślą

Posted

Dziewczyny niepokoją mnie finanse Daszki. Niezawodna Ciocia Alla :loveu: wpłaciła 50,00 zł stałej na Daszce i dzięki temu mogłam zrobić przelew dla Czarodziejki za grudzień. Zostało po tym przelewie 15,00 zł dla Daszki... Niewiele :shake:

Jest jeszcze 15,00 zł od Jolanta08 deklaracja na styczeń. Dziękuję bardzo.

Posted

Właśnie sprawdzałam konto i wpłynęło 200 zł od Marzeny dla Daszki... Odrobinkę jestem spokojniejsza, ale ogólnie to tragedia z tymi finansami :shake: U Aiszy jest jeszcze gorzej. Tam brakuje nawet za bieżący pobyt

Marzenie bardzo dziękuję :)

Posted

[quote name='asl']Właśnie sprawdzałam konto i wpłynęło 200 zł od Marzeny dla Daszki... Odrobinkę jestem spokojniejsza, ale ogólnie to tragedia z tymi finansami :shake: U Aiszy jest jeszcze gorzej. Tam brakuje nawet za bieżący pobyt

Marzenie bardzo dziękuję :)[/QUOTE]
o kurcze-cudownie!!!!!!!!

Posted

[quote name='Czarodziejka']Daszeńka sypia w sypialce na posłanku wyłożonym kocykiem z owczej wełny. Rano tupa przy drzwiach do toalety, a potem robi obchód podwórza merdając ogonkiem.[/QUOTE]

Dzielna dziewczynka:)

Posted

[quote name='Zofija']o kurcze-cudownie!!!!!!!![/QUOTE]


:) :)


Dopisuję też deklarację Cioci Beli :) dziękuję. Wpłynęło 5 grudnia 20,00 zł

Posted

Daszeńka wczoraj przyprawiła mnie i Julkę o traumę. Pochowałam Ząbalka nie mówiąc dziecku o śmierci, bo bardzo była do niego przywiązana. Chciałam oszczędzić jej smutku, więc powiedziałam, że Ząbalek już nakarmiony i przewinięty i nie trzeba do niego zaglądać - do psiej sypialni. Porozstawiałyśmy gary i michy. Daszka pięknie zjadła, dostała dodatkowo puszeczkę z mięsem - Ząbi też dostawał, dopóki jadł...Potem miałam jeszcze do podziału kilka kurczaków, na których poprzedniego dnia gotowałam psom wywar do makaronu na kilka dni, a o których zapomniałam. Zaczęłam je dzielić, a Julka każdemu w pysk przydziałowy bonus. Psy były już po kolacji, więc nikt się za bardzo nie pieklił. Daszka merdając ogonkiem stała gdzieś z boku. Dostała mięso z uda bez kości. Potem kręciła się za następnym kąskiem, a my byłyśmy obie zajęte - ja odzielaniem kości i porcjowaniem, a Julka przydzielaniem. Nagle Daszka przewróciła się na bok, moje dziecko w płacz, ja doskoczyłam do sunii, a ona nieżywa! Zaczęłam ją rozcierać, przytulać, obmacywać guza, czy nie pękł. Łapa cała, a Dasz martwa. Mówię do Julci, że chyba Daszeńka nam umarła. Obie płaczemy, a tu się Dasza podnosi, kicha, kaszle. Odrazu zrozumiałam, że czymś się zadławiła, wsadziłam jej w gardło rękę po sam nadgarstek i wyciągnęłam kostkę żebrową z kurczaka - cienką i długą na pół palca. Musiała łapnąć sobie coś na ząb, a przecież zawsze tak grzecznie czeka, aż jej się pod pyszczek podstawi. Po wszystkim Dasz zamaszyście machała ogonem, Julka dosłownie się do niej przykleiła i całowała w pyszczek, a ja musiałam sobie zaparzyć melisę. A dziś mieliśmy słoneczną pogodę i Dasz wygrzewała się rozkosznie na pontoniku.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...