bela51 Posted August 21, 2011 Posted August 21, 2011 Jak miewa sie najdzielniejsza sunia ? Zapraszam Was tez na wątek innej staruszki, ktora chcialaby przyjechac do Czarodziejki http://www.dogomania.pl/threads/212905-ONka-4-lata-w-schronie-ledwo-wstaje-zbieramy-na-DT-u-Czarodziejki?p=17478785#post17478785 Quote
Czarodziejka Posted August 22, 2011 Posted August 22, 2011 Daszeńka, duszyczka kochana żyje sobie powolutku :) Quote
Alla Chrzanowska Posted August 22, 2011 Posted August 22, 2011 Kochana Dziewusia!!! Taka dzielna... Quote
Czarodziejka Posted August 27, 2011 Posted August 27, 2011 Oto spacerek Daszki. Chyba jakiś miesiąc temu, bo widać dmuchawce. Spacerujemy tak sobie, kiedy jest ładna pogoda. Quote
bela51 Posted August 27, 2011 Posted August 27, 2011 Czarodziejko, czy guz sie zmniejszył? Daszenka na zdjeciach ładnie trzyma łapke, lepiej niz poprzednio. Quote
Czarodziejka Posted August 27, 2011 Posted August 27, 2011 Belu, sama już nie wiem...Daszeńka sporo sobie chodzi, chętnie wychodzi na spacerki. Pilnuję, żeby druga łapka była sprawna i jak tylko ją sobie obetrze, to ma nakładany opatrunek. Kilka dni temu po burzy też zauważyłam obtarcie. Natychmiast dostała Traumeel i Mucozę na odbudowę komórek, oraz założyłam maleńki opatrunek z Oksytetracykliną. Wieczorkiem był już zjedzony ;) Wyszedł w kupie następnego dnia - plasterek i gaza. Wszystko do recyklingu, jakby dobrze wyprał i wyprasował. Guz obmacuję każdego dnia. Czasem wydaje mi się, że się zmniejsza, a czasem, że jest obrzmiały. Wetki wciąż w wielkim szoku, że ona przez to wszystko przeszła i jest w tak dobrej formie. Zawsze wyjdzie sie przywitać, pomachać ogonkiem. Podaję jej Amigdalinę regularnie - 2 cm, więc może guz po prostu nie rośnie, a tylko utrzymuje stałą wielkość. Mam obawę podawać większe dawki, albo częściej, chociaż może byłoby to dobre rozwiązanie. Quote
Jolanta08 Posted August 29, 2011 Posted August 29, 2011 Kochana dzielna Daszeńka :loveu:Czarodziejko ukłony za wielkie serce Quote
Czarodziejka Posted August 30, 2011 Posted August 30, 2011 Katarzyna09 przekazała mi wczoraj osobiście w obecności Cantadorry ponton dla psa. Jest to bardzo ciekawie pomyślany materacyk z grubszą izolacją w formie pontonu. Można go prać po wyjęciu wsadów. Postanowiłam przeznaczyć go dla Daszki, kiedy już zrobi się chłodniej. Kasiu - dzięki wielkie! Quote
Zofija Posted August 30, 2011 Posted August 30, 2011 Czarodziejka napisał(a):Katarzyna09 przekazała mi wczoraj osobiście w obecności Cantadorry ponton dla psa. Jest to bardzo ciekawie pomyślany materacyk z grubszą izolacją w formie pontonu. Można go prać po wyjęciu wsadów. Postanowiłam przeznaczyć go dla Daszki, kiedy już zrobi się chłodniej. Kasiu - dzięki wielkie! Super-dziękujemy za pantonik! Quote
bela51 Posted August 30, 2011 Posted August 30, 2011 Ponton to naprawde fajny rodzaj legowiska. Mozna łatwo utrzymac go w czystosci, dobrze izoluje od podloza i zapewnia wygode. Moja Janka chetnie z niego korzysta, gdy stwierdzi, ze w łozku z pania jest niewygodnie.:evil_lol: Ale w upalne dni najchetniej lezy na płytkach w przedpokoju. Quote
katarzyna09 Posted September 4, 2011 Posted September 4, 2011 Mam nadzieję,ze Waszej suni będzie wygodnie:smile: Dużo zdrówka Daszeńko! Quote
docha Posted September 4, 2011 Posted September 4, 2011 ciekawa jestem jak wygląda ten pontonik Quote
Czarodziejka Posted September 6, 2011 Posted September 6, 2011 Jeszcze nie jest rozpakowany, bo nie mam go gdzie ułożyć, a są dość ciepłe dnie i Daszka raczej szuka chłodu. Wygląda jak ponton, który zamiast powietrza ma wpakowane poduszki ;) A nasza Dasz - terminator w psiej skórze, wczoraj potajemnie przeprowadzając mission impossible wyżarła prawie pół gara ugotowanego mięsa. Zakradła się wraz z Bejem, Kasetką i Reksiem do pomieszczenia, w którym stygło. Reszta miała jeszcze miejsce na kolację, a Daszka odwracała z obrzydzeniem pysk od swojej miseczki, w której zawarłam również poukrywane witaminki, tabletki i rozgniecione warzywka, których Dasza nie cierpi. Nie tknęła nic, a oko niczym cyborg nie patrzy mi w twarz, tylko bokiem ucieka. Ja na kolanach przerażona, że to już koniec naszej Daszeńki, bo przecież, skoro nie je, to znaczy coś ją bardzo boli. A Daszka przecież zawsze je! Dopiero macając guza domacałam się do brzuchola wypełnionego na styk i wyszła na jaw Daszki wstydliwa sprawka ;) Wczoraj wetki obejrzały guza i ślad po rance na drugiej łapce. Wciąż są w szoku ;) Quote
asl Posted September 6, 2011 Author Posted September 6, 2011 Super, że wetki w szoku... Super! A Daszka to "gangster" prawdziwy z tym żarełkiem :))))) Dopisuję od Krysi 20,00 zł :) Dziękuję Quote
Alla Chrzanowska Posted September 9, 2011 Posted September 9, 2011 Już wróciłam i zrobiłam przelew na Daszeńkę! Quote
asl Posted September 10, 2011 Author Posted September 10, 2011 Allu doszedł. Dzięki :) - dopisuję Alli pieniążki - 50 zł - oraz Beli51 - 10,00 zł Dziękuję :) Quote
Alla Chrzanowska Posted September 10, 2011 Posted September 10, 2011 Fajnie mieć konto w tym samym banku! Quote
asl Posted September 10, 2011 Author Posted September 10, 2011 Alla Chrzanowska napisał(a):Fajnie mieć konto w tym samym banku! Właśnie Allu :) Raz mi ciocia Bela napisała, że zaraz zrobi przelew i za 5 minut był u mnie. W niedzielę... :crazyeye: :) Quote
Czarodziejka Posted September 12, 2011 Posted September 12, 2011 A Daszka bardzo ostatnio chodliwa się zrobiła. Podczas remontów zamykałam psy, żeby nie plątały się robotnikom pod nogami i nie wlazły przypadkiem w cement. Część w ogrodzie, część na wybiegu, a Daszka, jako przypadek szczególny, bo zazwyczaj leżący u siebie na podusi, pozostała wolna. I wówczas się zaczęło. Jak nie wyjdzie zwiedzać, zaglądać, tupać, obchodzić, kuśtykać, wąchać tu i tam. I tak przez tydzień cały Dasz energicznie uczestniczyła w pracach remontowych. Ja z głową na tranzystorach, żeby mieć ją na oku, Julka w pogotowiu, żeby Daszeńkę zawrócić, kiedy jednak zapragnie wypuścić się w strategiczne miejsce. A tu figielki w oczach i machający ogon maszeruje przez podwórze nieświadom ile nam wszystkim zabiegów przysparza. Ale daliśmy radę i w tej sytuacji 8) Teraz spokój, chłopów nie ma, Daszka na podusiach. A mogłaby sobie bezpiecznie tupać...;) Quote
bela51 Posted September 12, 2011 Posted September 12, 2011 Widac Daszka uznała, ze skoro nie dzieje sie nic ciekawego, to nie warto tupac po próżnicy.:lol: Quote
Alla Chrzanowska Posted September 12, 2011 Posted September 12, 2011 Mądra, Kochana Dziewusia!!! Quote
asl Posted September 14, 2011 Author Posted September 14, 2011 Dopisuję 15,00 zł od Jolanty08 :) Dziękuję Quote
Alla Chrzanowska Posted September 14, 2011 Posted September 14, 2011 docha napisał(a):taki rzetelny skarbnik to skarb! :) To prawda i to święta prawda Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.