Czarodziejka Posted July 1, 2011 Posted July 1, 2011 Jakie to mądre suczydełko. Bandaż nie tknięty! Kołnierz zdjęłam, żeby mogła swobodniej się poruszać. Wysyłam co jakiś czas Julkę, żeby sprawdziłą, czy rana nie jest na wierzchu, a Dasz taka rozsądna. Wie, że nie wolno. Jedno kiwnięcie i zapamięta do końca życia...:( Quote
asl Posted July 1, 2011 Author Posted July 1, 2011 [quote name='Zofija']Daszeńce brakuje pieniędzy. Nie ma pełnej kwoty na Hotelik, do zapłącenia jest dług w lecznicy, czy ktoś moze pomóc?[/QUOTE] Co do kwoty za hotelik, to brakuje Daszce za ten miesiąc 67 zł. Mam jeszcze kilka książek, które już parę razy wystawiałam na Daszkę. One były m.in. dla niej przekazane od darczyni, która wtedy chciała zostać anonimowa. Nie piszę od kogo, choć minęło trochę czasu i nie wiem czy co do anonimowości jest to dalej aktualne. Mam też puszkę po ciastkach. Bardzo fajna. Z pozytywką, ale nie jakiś kicz. Taka świąteczna, jakby angielska. Wystawię na Daszkę przez weekend i książki i puszkę. Może się coś nazbiera. Quote
Zofija Posted July 1, 2011 Posted July 1, 2011 Ja czekam na rozliczenie od Czarodziejki-wiem, ze jest dług w lecznicy ok. 200zł , brakuje na Hotelik 67zł . Będę coś załatwiać, ale jeżeli mogę prosić o wsparcie to byłoby super Quote
asl Posted July 1, 2011 Author Posted July 1, 2011 Belu :) dopisuję 10,00 zł dla Daszki - wpłatę od Ciebie :) Quote
asl Posted July 3, 2011 Author Posted July 3, 2011 Zrobiłam naprędce taki bazarek dla Daszki: http://www.dogomania.pl/threads/210559-R%C3%B3%C5%BCne-do-11-lipca-dla-Daszki?p=17186620#post17186620 Ciocia Docha :) wysłała do mnie paczkę z rzeczami dla Daszki na bazarek. Tak więc będzie drugi. Sama też mam jeszcze parę rzeczy, ale muszę porobić jeszcze zdjęcia. Quote
Czarodziejka Posted July 4, 2011 Posted July 4, 2011 Wczoraj podczas kolacji Dasza mnie zadziwiła. Wstała i kuśtykając wyszła przed garaż jak dawniej...Zjadła pierwszy raz od wielu tygodni na stojąco. Miseczka wylizana na błysk :) Podałam Amigdalinę w sobotę. Quote
bela51 Posted July 4, 2011 Posted July 4, 2011 Kochana Daszenka, trzymaj sie skarbie jak najdłuzej. Quote
Czarodziejka Posted July 4, 2011 Posted July 4, 2011 Wetki zamiast zakładanych 200zł wzięły 150zł, bo jeździły krótszą drogą. Fakturkę wezmę w najbliższym czasie. Pieniążki wpłaci fundacja Dei. Dziękujemy :) Dasz znów w kołnierzu, bo znów zjada bandaże. Quote
docha Posted July 4, 2011 Posted July 4, 2011 czarodziejko, a może zamiast bandaży używać do spryskania rany sreberko w spreyu- nie wiem jak to się fachowo nazywa,wet mojemu kotu coś takiego stosował na ranę, miało to między innymi przyspieszać gojenie rany. Quote
J_ulia Posted July 4, 2011 Posted July 4, 2011 [quote name='docha']czarodziejko, a może zamiast bandaży używać do spryskania rany sreberko w spreyu- nie wiem jak to się fachowo nazywa,wet mojemu kotu coś takiego stosował na ranę, miało to między innymi przyspieszać gojenie rany.[/QUOTE] To "sreberko" nazywa się Alu spray . To naprawdę dobry środek, przyspiesza gojenia, działa antyseptycznie. U mnie w ciągłym stosowaniu szczególnie u zwierzaków po operacjach. edit: tylko teraz przypomniało mi się ,że nie powinien być stosowany gdy jest rana "do kości". Quote
Czarodziejka Posted July 4, 2011 Posted July 4, 2011 Mam tu Octenisepc i specjalną maść. Sreberko znam i mogę również szybko mieć, ale to nie jest rozwiązanie. Dasz obciera sobie rankę i bandaż jest wręcz niezbędny. Sama ranka jest zabliźniona, tyle, że wokół główki kości...Niestety wkrótce trzeba będzie dać Daszeńce usnąć na zawsze nie doświadczając jej w bólu... Quote
asl Posted July 4, 2011 Author Posted July 4, 2011 [quote name='Czarodziejka']Wczoraj podczas kolacji Dasza mnie zadziwiła. Wstała i kuśtykając wyszła przed garaż jak dawniej...Zjadła pierwszy raz od wielu tygodni na stojąco. Miseczka wylizana na błysk :) Podałam Amigdalinę w sobotę.[/QUOTE] Dzielna kochana Daszka... :) Czarodziejko dzwoniła Dea. Pieniążki na weterynarza przelane. Jutro powinny zostać zaksięgowane. Quote
ewa36 Posted July 5, 2011 Posted July 5, 2011 Dopłacę za hotel Daszeńki. Asl kochana Ciotko ciągle nie spakowałam kartonu - nie miałam kiedy. I absolutnie zgadzam się z Czrodziejką, że nie wolno trzymać jej do samego konca. Choroba jest zbyt straszna, ból zbyt wielki. A koniec i tak nadejdzie. Quote
asl Posted July 5, 2011 Author Posted July 5, 2011 [quote name='ewa36']Dopłacę za hotel Daszeńki. Asl kochana Ciotko ciągle nie spakowałam kartonu - nie miałam kiedy. I absolutnie zgadzam się z Czrodziejką, że nie wolno trzymać jej do samego konca. Choroba jest zbyt straszna, ból zbyt wielki. A koniec i tak nadejdzie.[/QUOTE] Ewuś, znam to znam z tym brakiem czasu... Z bazarku jest już 38,00 zł. Przyszła tez paczuszka od Cioci Dochy :) dla Daszki więc w nocy zrobię bazarek. Jakoś te pieniążki za hotelik się nazbiera. Jeśli chodzi o Dasz... to ona jest tu najważniejsza. Będzie ciężko, zwłaszcza tym osobom, które mają z tym serduszkiem bezpośredni kontakt... ale to Jej musi być "dobrze"... Najważniejsze aby to ona się nie bała, nie cierpiała i nie męczyła się. Inni niestety będą musieli pocierpieć... :( Tak więc ja też uważam, jak Czarodziejka i Ty Ewuś... . Quote
Czarodziejka Posted July 5, 2011 Posted July 5, 2011 O 3.30 obudził mnie "głos" 8) "Proszę natychmiast wyprowadzić psa Daszę na dwór". Poleciałam jak spałam. Daszka spała sobie spokojnie, ale od wczoraj w tragicznej sytuacji znalazł się Duke. Stracił władzę w tylnych łapkach. Siedziałam przy nim do 1.00 w nocy, nakarmiłam, okryłam kocykiem. Nad ranem leżał w tej samej pozycji i myślałam, że odszedł, a on spał spokojnie. Podałam mu wieczorem Daszkeńki Traumeel na wszelki wypadek. Duke wciąż z nami. Wczoraj ciągnął łapki za sobą, kiedy go prowadziłam na posłanko, a dziś chodzi, ale łapki się podwijają. Dostanie serię zastrzyków przeciwzapalnych, które powinny mu pomóc. Wetka powiedziała, że być może pogoda pogłębia jego zwyrodnienia. Quote
feliksik Posted July 5, 2011 Posted July 5, 2011 jezu Czarodziejko, czy ty jeszcze dajesz radę z tym wszystkim? Kolejny w tragicznym stanie Quote
Czarodziejka Posted July 5, 2011 Posted July 5, 2011 Pomagam im, więc muszę dawać radę ;) Daszeńka wyszła dziś na słonko. Sama od siebie. Julka mnie zawołała, bo to cud dosłownie. Ogonek machał, kiedy Dasz stawiała nieśmiało łapki. Tak życie kocha sunieczka nasza. Z jaką rozkoszą się rozglądała, kiedy wyszła na trawkę. Łapka obandażowana obowiązkowo. Quote
ewa36 Posted July 5, 2011 Posted July 5, 2011 Dobry Boże. Słowa sa tu niepotrzebne. Jeszcze Diuk, ale u niego to mogą być sprawy mózgowe poza zwyrodnieniem. Asl - oczywiście że tak ! My mozemy pocierpieć, Daszka nie może. Żal się żegnać i tyle Quote
Zofija Posted July 5, 2011 Posted July 5, 2011 [quote name='Czarodziejka']Wetki zamiast zakładanych 200zł wzięły 150zł, bo jeździły krótszą drogą. Fakturkę wezmę w najbliższym czasie. Pieniążki wpłaci fundacja Dei. Dziękujemy :) Dasz znów w kołnierzu, bo znów zjada bandaże.[/QUOTE] Co tej naszej Daszeńce tak bandaże smakują?:) Quote
Czarodziejka Posted July 5, 2011 Posted July 5, 2011 Dasz nie lubi skrępowania. Poczuła się lepiej, więc dalej po swojemu rządy ustawiać ;) A tu niestety nie ma mowy o samowolce... Quote
docha Posted July 6, 2011 Posted July 6, 2011 dziewczyny pomóżmy asl w prowadzeniu bieżącego bazarku, tam potrzeba rąk do podnoszenia, asl ma ograniczony czas swoją pracą i wchodzi na dogo późnymi wieczorami. Pomóżmy Daszce i czarodziejce! http://www.dogomania.pl/threads/210559-R%C3%B3%C5%BCne-do-11-lipca-dla-Daszki Quote
Czarodziejka Posted July 6, 2011 Posted July 6, 2011 Daszeńka stabilna. Troszkę kuśtyka i leży obserwując świat. Quote
asl Posted July 6, 2011 Author Posted July 6, 2011 [quote name='Czarodziejka']Daszeńka stabilna. Troszkę kuśtyka i leży obserwując świat.[/QUOTE] :) Na Daszkę wpłynęło dziś 150,00 zł od Marzeny oraz 30,00 od Krysi. Dziękuję bardzo! I dopisuję Daszce. Również 18,00 zł od Poli53 wpisuję. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.