irenaka Posted March 29, 2010 Posted March 29, 2010 Dziękuję Goniu za zaproszenie na wątek, teraz jestem bez kasy, ale może będę mogła pomóc i bazarek zrobię? Może choć to:oops:. Quote
TERESA BORCZ Posted March 29, 2010 Posted March 29, 2010 Jestem na zaproszenie goni66. Muszę mieć nieco czasu na działanie. Hoteliki dobre mam , nawet bardzo dobre i tanie. ale wszystko zależy od czasu i miejsca operacji. Dzwoniłam już do mojego dobrego weta ktory ma też super hotelik aby sprawdzić ile dla dogo kosztowalaby taka operacja. bo hotelik wiem 10 zł za dobę plus karma. luksus sprawdzony osobiście. Lekarz właśnie jest zajęty zabiegiem. popróbuje jeszcze raz. Mam też dwie slawy z ogromną praktyka jeden w Zabrzu drugi w Gliwicach, zobaczymy jak wygląda cena dla dogo. To dla mnie ciężki dziś temat. Już to przeżywałam z tymczaską u mnie od roku. pierwsza operacja, potem druga ale to była niestety wersja ostra. po długim czasie przerzut do mózgu.dlatego nie bylo mnie na dogo. odeszla a ja ciężko to odchorowałam, Ale jestem optymistką, ten przypadek będzie ok. musi być, damy jej trochę życia bez cierpienia. pomyślę nad różnymi rozwiazaniami i wracam. Quote
ewa36 Posted March 29, 2010 Posted March 29, 2010 TERESA BORCZ napisał(a):Jestem na zaproszenie goni66. Muszę mieć nieco czasu na działanie. Hoteliki dobre mam , nawet bardzo dobre i tanie. ale wszystko zależy od czasu i miejsca operacji. Dzwoniłam już do mojego dobrego weta ktory ma też super hotelik aby sprawdzić ile dla dogo kosztowalaby taka operacja. bo hotelik wiem 10 zł za dobę plus karma. luksus sprawdzony osobiście. Lekarz właśnie jest zajęty zabiegiem. popróbuje jeszcze raz. Mam też dwie slawy z ogromną praktyka jeden w Zabrzu drugi w Gliwicach, zobaczymy jak wygląda cena dla dogo. To dla mnie ciężki dziś temat. Już to przeżywałam z tymczaską u mnie od roku. pierwsza operacja, potem druga ale to była niestety wersja ostra. po długim czasie przerzut do mózgu.dlatego nie bylo mnie na dogo. odeszla a ja ciężko to odchorowałam, Ale jestem optymistką, ten przypadek będzie ok. musi być, damy jej trochę życia bez cierpienia. pomyślę nad różnymi rozwiazaniami i wracam. !0 zł. za dobę plus karma to bardzo dobra cena ..... i lekarz na miejscu ..... Męczyć jej nie wolno ..... a pozostawienie samej sobie w takim stanie to męczenie ...... Quote
TERESA BORCZ Posted March 29, 2010 Posted March 29, 2010 Wszyscy sie dorzucimy i do DASZEŃKI i do Albinki. Wszystkie są nasze i jednakowo cierpią i jednakowo chcą żyć. Rozmawiałam własnie z wetem. Może nam pomóc i z hotelikiem i z zabiegiem. cena hoteliku dla nas inna oczywiście niż dla postronnych, wynegocjowana niedawno dlatego niska, normalna jest niebotyczna, nawet nie do czytania. Pan doktor powiedział że w takiej sytuacji podejmie się pomocy DASZEŃCE bez honorarium ale policzy tylko koszty materiałów i leków. To oczywiscie zależy od wielkości i wagi suni,( maleńka sunia kosztowala nas tu niedaleko ponad 500 zł.)propozycja doktora jest rewelacyjna. bo w granicach 200 ,250 zł. Ggyby ta opcja wchodziła w grę, transport będzie na trasie Śląsk Wrocław bezpłatny , a od Wroclawia minimalny za 34 km. tylko. Zadeklarował też że jego kolega ze studiów , chyba w USTRONIU zostanie zobligowany do podobnej akcji, w razie potrzeby operowania na miejscu. Może będę mieć już dziś odpowiedż z ZABRZA od lekarza ktory uratował sunie z beznadziei uśpienia. Dokonał pionierskiej operacji, udanej. Do południa zbiorę więcej możliwych ofert. szukamy pomocy jak najszybciej dalej. Quote
ewa36 Posted March 29, 2010 Posted March 29, 2010 TERESA BORCZ napisał(a):Wszyscy sie dorzucimy i do DASZEŃKI i do Albinki. Wszystkie są nasze i jednakowo cierpią i jednakowo chcą żyć. Rozmawiałam własnie z wetem. Może nam pomóc i z hotelikiem i z zabiegiem. cena hoteliku dla nas inna oczywiście niż dla postronnych, wynegocjowana niedawno dlatego niska, normalna jest niebotyczna, nawet nie do czytania. Pan doktor powiedział że w takiej sytuacji podejmie się pomocy DASZEŃCE bez honorarium ale policzy tylko koszty materiałów i leków. To oczywiscie zależy od wielkości i wagi suni,( maleńka sunia kosztowala nas tu niedaleko ponad 500 zł.)propozycja doktora jest rewelacyjna. bo w granicach 200 ,250 zł. Ggyby ta opcja wchodziła w grę, transport będzie na trasie Śląsk Wrocław bezpłatny , a od Wroclawia minimalny za 34 km. tylko. Zadeklarował też że jego kolega ze studiów , chyba w USTRONIU zostanie zobligowany do podobnej akcji, w razie potrzeby operowania na miejscu. Może będę mieć już dziś odpowiedż z ZABRZA od lekarza ktory uratował sunie z beznadziei uśpienia. Dokonał pionierskiej operacji, udanej. Do południa zbiorę więcej możliwych ofert. szukamy pomocy jak najszybciej dalej. Tereso, jesteś niesamowita ..... Cena jest super. ....... Twój Doktor to świetny człowiek ...... W takim razie zabieramy suńkę jak najszybciej do leczenia ...... To ucho musi ją boleć ...... Sama miałam zapalenie ucha to wiem co to jest ...... Quote
Basia1968 Posted March 29, 2010 Posted March 29, 2010 jestem na zaproszenie goni66 - kurcze mnie barkuje już sił, nie moge patrzeć na ciągłe cierpienie Quote
gonia66 Posted March 29, 2010 Posted March 29, 2010 irenaka napisał(a):Dziękuję Goniu za zaproszenie na wątek, teraz jestem bez kasy, ale może będę mogła pomóc i bazarek zrobię? Może choć to:oops:. Kurcze...Irenko, dzięki ze jestes:):), każda pomoc potrzebna..wiem jak to u nas wszystkich z kasa..ale wspólnymi siłami..damy radę:) TERESA BORCZ napisał(a):Jestem na zaproszenie goni66. Muszę mieć nieco czasu na działanie. Hoteliki dobre mam , nawet bardzo dobre i tanie. ale wszystko zależy od czasu i miejsca operacji. Dzwoniłam już do mojego dobrego weta ktory ma też super hotelik aby sprawdzić ile dla dogo kosztowalaby taka operacja. bo hotelik wiem 10 zł za dobę plus karma. luksus sprawdzony osobiście. Lekarz właśnie jest zajęty zabiegiem. popróbuje jeszcze raz. Mam też dwie slawy z ogromną praktyka jeden w Zabrzu drugi w Gliwicach, zobaczymy jak wygląda cena dla dogo. To dla mnie ciężki dziś temat. Już to przeżywałam z tymczaską u mnie od roku. pierwsza operacja, potem druga ale to była niestety wersja ostra. po długim czasie przerzut do mózgu.dlatego nie bylo mnie na dogo. odeszla a ja ciężko to odchorowałam, Ale jestem optymistką, ten przypadek będzie ok. musi być, damy jej trochę życia bez cierpienia. pomyślę nad różnymi rozwiazaniami i wracam. TERESA BORCZ napisał(a):Wszyscy sie dorzucimy i do DASZEŃKI i do Albinki. Wszystkie są nasze i jednakowo cierpią i jednakowo chcą żyć. Rozmawiałam własnie z wetem. Może nam pomóc i z hotelikiem i z zabiegiem. cena hoteliku dla nas inna oczywiście niż dla postronnych, wynegocjowana niedawno dlatego niska, normalna jest niebotyczna, nawet nie do czytania. Pan doktor powiedział że w takiej sytuacji podejmie się pomocy DASZEŃCE bez honorarium ale policzy tylko koszty materiałów i leków. To oczywiscie zależy od wielkości i wagi suni,( maleńka sunia kosztowala nas tu niedaleko ponad 500 zł.)propozycja doktora jest rewelacyjna. bo w granicach 200 ,250 zł. Ggyby ta opcja wchodziła w grę, transport będzie na trasie Śląsk Wrocław bezpłatny , a od Wroclawia minimalny za 34 km. tylko. Zadeklarował też że jego kolega ze studiów , chyba w USTRONIU zostanie zobligowany do podobnej akcji, w razie potrzeby operowania na miejscu. Może będę mieć już dziś odpowiedż z ZABRZA od lekarza ktory uratował sunie z beznadziei uśpienia. Dokonał pionierskiej operacji, udanej. Do południa zbiorę więcej możliwych ofert. szukamy pomocy jak najszybciej dalej. Tereska jak juz wpada, to normalnie "wióry lecą":)..tu juz same konkrety...:D Cezkamy wiec na Zofiję....bardzo bardzo czekamy... Czyli rozumiem, że Ewa jest w stanie pokryc koszt zabiegu- dobrze myślę, czy cos poknociłąm..??Zostalyby nam koszty transportu(ale jak napisala Tereska to groszowe sprawy) i koszt hoteliku. Deklaracji mamy na 65 zł...to sporo brakuje..w takim razie trzeba ruszyć ze "zmasowanym atakiem na żebry"...nie mamy wyjscia..ale i tak najpierw potrzebujemy zgody cioteczki zakladajacej watek:):) CZekamy wiec, czekamy:)DAszenka czeka przede wszystkim...:( Quote
ewa36 Posted March 29, 2010 Posted March 29, 2010 gonia66 napisał(a):Kurcze...Irenko, dzięki ze jestes:):), każda pomoc potrzebna..wiem jak to u nas wszystkich z kasa..ale wspólnymi siłami..damy radę:) Tereska jak juz wpada, to normalnie "wióry lecą":)..tu juz same konkrety...:D Cezkamy wiec na Zofiję....bardzo bardzo czekamy... Czyli rozumiem, że Ewa jest w stanie pokryc koszt zabiegu- dobrze myślę, czy cos poknociłąm..??Zostalyby nam koszty transportu(ale jak napisala Tereska to groszowe sprawy) i koszt hoteliku. Deklaracji mamy na 65 zł...to sporo brakuje..w takim razie trzeba ruszyć ze "zmasowanym atakiem na żebry"...nie mamy wyjscia..ale i tak najpierw potrzebujemy zgody cioteczki zakladajacej watek:):) CZekamy wiec, czekamy:)DAszenka czeka przede wszystkim...:( Goniu dobrze myslisz płacę za operację Daszeńki tym bardziej, że wstępnie Teresa nam napisała, że nie jest to jakiś mieżdzący koszt. Jak również płacę za wymaz z ucha i badanie wycinków guza - to też nie jest majatek a uważam, że te badania są konieczne. Znowu walczyłam o zalogowanie więc jakbym zamilkła z przyczyn technicznych to proszę o kontakt na móe e-mail, podany na wątku Daszy. Quote
Zofija Posted March 29, 2010 Posted March 29, 2010 Witam Was wszystkich KOCHANE DZIEWCZYNY!!!!! SŁUCHAJCIE- jeżeli chodzi o zabieg to mu go pokryjemy, ale Dasza nie może być poddana zabiegowi dopóki nie będzie miała mioejsca , zeby być po zabiegu w czystych warunkach. W przychodni akurat mnieliśmy jeden za drugim, a to pies wyrzucony z auta, a to ze złamaną nogą zabrany z ulicy, a to zdrowy do uśpienia i nie było miejsca. Wszystko wygląda na to, ze miejsce się zwolni po swietach- ale boję się , ze w między czasie znowu jakiegoś przywiozą cholera. GENERALNIE NAJBARDZIEJ POTRZEBNE PIENIĄDZE NA HOTELIK , A ZABIEG MOZE BYĆ NAWET BU NAS PRZEPROWADZONY, ALE ZEBY ONA PO ZABIEGU NIE SZŁA DO SCHRONU BO PRZECIEŻ WIECIE JAK JEST W SCHRONACH. NIE WIADOMO CO POD TĄ ROPĄ, CO Z GUZAMI - ROZUMIECIE? W między czasie jedna dziewczyna myślała o tymczasie, ale się wycofała, ręce mi już opadają. Przeporaszam, ze nie jestem cały czas na dogo, ale jestem bardzo ograniczomna przez pracę. Tak mi zal tej daszy. Ale jak się tyle osob zebrało i teresa to teraz to już chyba ruszy z kopyta, Quote
gonia66 Posted March 29, 2010 Posted March 29, 2010 Zosiu...czy moge prosic Towj numer (najlepiej domowy, ale kom tez moze byc) na PW???Bo mam kilka pytan, a przez forum trudno sie dogadac:) I napisz kiedy moge zadzwonic najlepiej:) Quote
Zofija Posted March 29, 2010 Posted March 29, 2010 Mój telefon:508-063-271 e-mail: zofiakrystyna@poczta.onet.pl możźesz dzwonić teraz, potem idę spać bo mam zaległości jutro, o której chcesz wprawdzie jestem w pracy i jak nie będę mogła rozmawiać to oddzwoinię Quote
Monika z Katowic Posted March 29, 2010 Posted March 29, 2010 Wszystko już ruszyło dla Daszeńki :) Quote
Zofija Posted March 29, 2010 Posted March 29, 2010 monika z katowic napisał(a):wszystko już ruszyło dla daszeńki :) tAk, dzieki za wiadomość na pw:) Quote
ewa36 Posted March 29, 2010 Posted March 29, 2010 Zofija napisał(a):tAk, dzieki za wiadomość na pw:) Przeczytałam to, co napisała Zofija. Ma to sens. Ja w takim razie od siebie deklaruję jednorazowo 500, -zł. dla Daszy na hotel po operacji - może weźcie pod uwagę hotel, o którym pisała Teresa, koszt bardzo korzystny i lekarz na miejscu o ile dobrze wyczytałam. To razem byłoby 565 zl. o ile dobrze liczę - dobry miesiac hotelowania. Na wygojenie powinno wystarczyć. Więcej na chwilę obecną nie mogę. Kwestią przyszłości pozostaje to honorarium, o którym pisałam - też byłoby dla Daszy. Ta psina ma cierpienie w oczach i trzeba jej szybko pomóc. Quote
gonia66 Posted March 29, 2010 Posted March 29, 2010 ewa36 napisał(a):Przeczytałam to, co napisała Zofija. Ma to sens. Ja w takim razie od siebie deklaruję jednorazowo 500, -zł. dla Daszy na hotel po operacji - może weźcie pod uwagę hotel, o którym pisała Teresa, koszt bardzo korzystny i lekarz na miejscu o ile dobrze wyczytałam. To razem byłoby 565 zl. o ile dobrze liczę - dobry miesiac hotelowania. Na wygojenie powinno wystarczyć. Więcej na chwilę obecną nie mogę. Kwestią przyszłości pozostaje to honorarium, o którym pisałam - też byłoby dla Daszy. Ta psina ma cierpienie w oczach i trzeba jej szybko pomóc. Cudownie EWo..Rozmawialam z ZOfia..otoz mozemy robic operację "juz" ale na dzis nie moglaby daszenka zostac w szpitaliku tylko od razu po zabiegu musialaby jechac do hoteliku...a hotelik o ktory pisze Tereska jest chyba dosc daleko...normalnie podroz nie bylaby niczym nadzwyczajnym..ale nie jestem pewna, czy po zabiegu taka daleka podroz bylaby wskazana...jutro Zofia ma rozmwaiac z wetka i bede z Nia w kontakcie- zobaczymy co zadecydują...bo ja tez chcialabym operacje "JUZ"...ale najwazniejsze jest , co bedzie najlepsze dla suni... Czekam na numer od Teresy-albo moze nam tu cos wiecej napisze o tym hoteliku....czy moze gdzies cos blizej , skoro zabieg bedzie wykonany na miejscu....to moze akurat ma namiary na cos blizej- choc tamta podana opcja bardzo mi sie podoba... Quote
TERESA BORCZ Posted March 29, 2010 Posted March 29, 2010 hotelik dla Daszeńki też będzie po zabiegu, uszka pan doktor poleczy do skutku, więc skoro jest nieco konkretów to i deklaracje się powinny pojawić. Transport jak zwykle z Cieszyna do Katowic czy gdzieś do najbliższego miasta na trasie Śląsk Wrocław. Już raz tak wieżliśmy cieszyńską psinię. dogra się i tym razem. Pozostaje decyzja czy operacja u dr. Stefana czy u was, no i kiedy. jeśli u dr.Stefana to nie trzeba czekać ale robić natychmiast. Najbliższy transport przypuszczalnie w środę lub piątek.Doktor pomocy medycznej dla swych podopiecznych nie liczy w grosikach ale uderzeniach serca, ma psiki pod kontrola osobista i technika bo to jest domek prywatny. płatne tylko leki. warunki sterylne. polecam bo widziałam. Zaraz Gonia zadziała dla kasy. opisałam jej jak , ale poszło w kosmos. zaraz napiszę jeszcze raz. skrzyneczka Goni pełna. do mnie można dzwonić o każdej porze dnia i nocy 502526010. Quote
bela51 Posted March 29, 2010 Posted March 29, 2010 Tak sie ciesze, że Dasza ma wreszcie szanse na wyzdrowienie. Głownie dzieki osobom takim jak Ty, Teresa czy Gonia. Na początku była nas tutaj garstka i wydawało sie, że sunia nigdy nie doczeka sie pomocy. Niestety, taki jest ten świat, że bez pieniedzy trudno na nim zyć. Nawet psom. A może tym bardziej... A kto zbiera pieniądze? Prosze o nr konta. Quote
gonia66 Posted March 29, 2010 Posted March 29, 2010 bela51 napisał(a):Tak sie ciesze, że Dasza ma wreszcie szanse na wyzdrowienie. Głownie dzieki osobom takim jak Ty, Teresa czy Gonia. Na początku była nas tutaj garstka i wydawało sie, że sunia nigdy nie doczeka sie pomocy. Niestety, taki jest ten świat, że bez pieniedzy trudno na nim zyć. Nawet psom. A może tym bardziej... A kto zbiera pieniądze? Prosze o nr konta.Bedzie zbierala Zofija tak myśle:) Jutro ma popytac u dziewczyn znajomych, moze tez zbierze jakies deklaracje do jutra- choc pare zlotych:) Jutro poda nam numer konta..niestey musicie wybaczyc ZOsi- ma taka sytuacje zyciowa, ze od 22 nie jest juz "dostepna", więc jutro dopiero uzgodnię z Nia ewntualnośc leczenia tam, gdzie pisze Terenia- wtedy byloby rozwiązanie niezle... Quote
Lidan Posted March 29, 2010 Posted March 29, 2010 Goniu dziękuję za zaproszenie. Biedna ta sunia okropnie :-( Jednak widzę, że dziewczyny już tu szybciutko organizują wszystko dla Daszy :happy1: Niestety finansowo nie jestem w stanie pomóc. Będę tu zaglądać. Może później przydam się do czegoś. Tymczasem trzymam kciuki za Daszeńkę i serdecznie pozdrawiam energiczne cioteczki z tego wątku :iloveyou: Quote
obraczus87 Posted March 29, 2010 Posted March 29, 2010 Goniu, dziekuje za zaproszenie. jednak sama mam urwanie glowy ze "swoimi" psiakami :( ale grosik do grosika. Wysle grosik dla Niuni. Proszę o numer konta. Quote
ewa36 Posted March 29, 2010 Posted March 29, 2010 gonia66 napisał(a):Bedzie zbierala Zofija tak myśle:) Jutro ma popytac u dziewczyn znajomych, moze tez zbierze jakies deklaracje do jutra- choc pare zlotych:) Jutro poda nam numer konta..niestey musicie wybaczyc ZOsi- ma taka sytuacje zyciowa, ze od 22 nie jest juz "dostepna", więc jutro dopiero uzgodnię z Nia ewntualnośc leczenia tam, gdzie pisze Terenia- wtedy byloby rozwiązanie niezle... Dziewczyny, ja uważam że należy zawieżć jak najszybciej suńkę do hoteliku, o którym pisała Teresa i dopiero tam na miejscu ją operować - bo wożenie po naszych grogach po operacji brzucha (duży guz) nie wchodzi w grę - krwotok pewny. Nie mówiąc już o zadawaniu bólu. Ale to moje zdanie. Wiadomo, że w schronie po operacji zostać nie może. Ja nie przyklaskuję pomysłowi wozenia stworzenia po operacji. Wiozłam z konieczności Bonusię z Warszawy do Szczecina i wiem, co to jest. Problem z sikaniem i przystankami po drodze, mogą rozejśc się szwy - no nie widze tego zupełnie. Quote
ewa36 Posted March 29, 2010 Posted March 29, 2010 Nie wolno męczyć jej wożeniem po operacji po narkozie ze świeżą raną i potęznym zapaleniem uszu. Mówię poważnie. Bardzo dziekuję ! Dziękuję serdecznie wszystkim ofiarodawcom Daszeńki. Quote
danka4u1 Posted March 29, 2010 Posted March 29, 2010 Dziękuję za zaproszenie na wątek.Przejrzałam pobieżnie;potem poczytam dokładniej,ale już teraz widzę,że beznadziejna wydawałoby się sprawa,nabrała tempa.Oby Daszeńka miała szczęście.Myślę,że należałoby wziąć pod uwagę post 86 napisany przez ewa36-sunia potrzebuje teraz jak najwięcej spokoju i jak najmniej ruchu czyli hotelik,czyli pieniążki.Poczytam wątek i zajrzę do portmonetki...Pozdrawiam Was,jesteście wspaniałe i musi być dobrze. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.