Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Zofija napisał(a):
Niestety podróż przeniesiona na piątek ze względów osobistych Tarzanki- pieniążki na transport już przelane


OK, już nie mogę się doczekać opowieści Czarodziejki o Daszeńce:smile:.

  • Replies 1.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

Daszeńka już u mnie. Bardzo przyjazna sunia. Toleruje koty - moja kociczka obwąchiwała ją dokładnie, a Daszka anielski spokój. Sunia jest czysta i zadbana. Była na spacerku, ale nie za długo, bo upał. Poza tym, kiedy Lion zobaczył, że ją gdzieś prowadzę zaczął płakać i musiałyśmy wracać. Daszka troszkę zjadła, sporo pije. Ma miseczkę z jedzonkiem i wodę, oraz posłanko w otwartym garażu na przeciwko Liona, żeby się widzieli. Lion ma budę po Kubie - salon z sypialnią, ale jeszcze się nie pokusił o wejście.

Posted

Daszeńka właśnie wróciła z kolejnego spaceru z dziećmi. Były obie z Carmi, która atakowała Daszkę, ale tylko prężąc uszy w górę i napierając na nią starając się być wyższą ;) Dasza zdawała się nic z tego nie robić. Pisałam już, że Carmen to domina? Jak w operze ;)

Posted

Do Gromisia go Carmen nie dopuściła ;) Chodzą sobie na spacerki. Daszka jest uległa i bezkonfliktowa, a Carmen typowy dominator. Apetyt Daszka ma, je zarówno suchą karmę, jak i gotowane. Dziś dałam pazurki kurze do chrupania, żeby w upał coś na ząb wrzucić. Nie powiem - były nawet lekko zmrożone ;) Dasz je z rozkoszą.

Posted

bela51 napisał(a):
No prosze, a w schronie Carmen miała depresje.Z tego wniosek , ze szybko jej kudłata pupa odzyła.:evil_lol:


Carmi odżyła bo ma człowieka, ma kogo kochać, ma kogo bronić i strzec, a tam czuła się niepotrzebna. Daszeńka nasze cuuudo!!!

Posted

W Daszce jestem absolutnie zakochana. Na powitanie daje mi łapę, mojej Julce też. Cieszy się bardzo z każdej poświęconej jej chwilki uwagi. Dwa dni bardzo głęboko odsypiała. Mogłam jej pod nos podłożyć wędlinkę, a tu mogiła, zero reakcji. Dopiero po lekkim pacnięciu plasterkiem w nosek Dasza się zrywała.
Dziś była żywsza. Leżała w otwartym garażu z widokiem na Liona i jego budę. Ma swój kocyk i miseczki. Przypinam ją smyczką, żeby gdzieś sobie nie poszła. Dziś mnie zadziwiła - wyciągnęła stolik za nogę, do której była przywiązana smyczką i wyszła z tym przybytkiem przed garaż wyglądając na człowieka jakiegoś. Z ocząt wyczytałam, że qupa chyba ciśnie. I z takim ciśnieniem prędziutko leciałyśmy jeszcze jakieś kilkadziesiąt metrów, bo Dasz nie s*a byle gdzie, tylko pełna kultura - daleko nad stawem ;) A potem lizała mnie po ręce jakby chciała za cały ten bajzel przeprosić - wylana woda, kocyk zmierzwiony, stół przed garażem. Po qupie i wypiciu sporej ilości wody - się biedna naciągnęła - Daszeńka zległa na swoim kocyku. Musi mieć kocyk. Grzeczne słoneczko. Ślicznie wszystko zjada - Carmen jak rakieta, a ona jak dama. Na spacerkach są przyjazne, choć Carmen ją kontroluje, wywyższa się i wszędzie chce być pierwsza ;) Zołza, chociaż nikt mi w to nie uwierzy :D

Posted

Czarodziejka napisał(a):
W Daszce jestem absolutnie zakochana. Na powitanie daje mi łapę, mojej Julce też. Cieszy się bardzo z każdej poświęconej jej chwilki uwagi. Dwa dni bardzo głęboko odsypiała. Mogłam jej pod nos podłożyć wędlinkę, a tu mogiła, zero reakcji. Dopiero po lekkim pacnięciu plasterkiem w nosek Dasza się zrywała.
Dziś była żywsza. Leżała w otwartym garażu z widokiem na Liona i jego budę. Ma swój kocyk i miseczki. Przypinam ją smyczką, żeby gdzieś sobie nie poszła. Dziś mnie zadziwiła - wyciągnęła stolik za nogę, do której była przywiązana smyczką i wyszła z tym przybytkiem przed garaż wyglądając na człowieka jakiegoś. Z ocząt wyczytałam, że qupa chyba ciśnie. I z takim ciśnieniem prędziutko leciałyśmy jeszcze jakieś kilkadziesiąt metrów, bo Dasz nie s*a byle gdzie, tylko pełna kultura - daleko nad stawem ;) A potem lizała mnie po ręce jakby chciała za cały ten bajzel przeprosić - wylana woda, kocyk zmierzwiony, stół przed garażem. Po qupie i wypiciu sporej ilości wody - się biedna naciągnęła - Daszeńka zległa na swoim kocyku. Musi mieć kocyk. Grzeczne słoneczko. Ślicznie wszystko zjada - Carmen jak rakieta, a ona jak dama. Na spacerkach są przyjazne, choć Carmen ją kontroluje, wywyższa się i wszędzie chce być pierwsza ;) Zołza, chociaż nikt mi w to nie uwierzy :D

Kochana Nasza Daszeńka!!! i Carmi:)

Posted

irenaka napisał(a):
Mam cichą nadzieję, że dziewczynki nie zasiedzą się u Ciebie Czarodziejko:loveu:
Dwa domki i to z górnej półki pilnie potrzebne:)


Szukajcie, a ja będę się cieszyć ich towarzystwem. Dasza to śpioch. Carmen czujnie strzeże przybytku wraz z Gromem. Dasz nie szczeka ani ani, Carmi owszem.

Posted

Czarodziejka napisał(a):
Jeżeli Daszka wymaga przeglądu, to oczywiście pojedziemy.
Sunieczki przespały razem burzę.


Daszka miała dużego guza na brzusiu ......
I potężne zapalenie uszu ......

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...