Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Narazie nic nie mogę jej jeszcze dawać, na wszelki wypadek organizuję co mogę, a decyzja weta zapadnie jutro, jaka by nie była jest ok bo mamy rade na wszystko, . Od razu mnie rozpoznała o wyrażnie uradowały się jej oczy. oczywiscie machała na powitanie już z daleka ogonkiem. dobra sunia.

Myślę o tym transporcie dla jej dobra , bo nasz będzie łączony z przesiadką więc dłuższy. jeśli wet nie będzie miał nic przeciwko to dla niej lepiej. tam nie będzie 2 piętra, no i przesiadek a opieka po drodze cymes.

Sunia wygląda dobrze, jest bardzo żywa, i próbuje sie dostać do szewków, więc dostała twarzowy kołnierzyk tzw ksieżycówkę. Rano pierwszy zabieg kosmetyczny mydełkowo-rivanolowo-propolisowy dla bezpieczeństwa. i pożądne papu, co ona zreszta bardzo lubi. Dziś niestety delikatnie.

Teraz to ja się idę kurować, wczoraj przeżywałam poważny zabieg gliwickiej cudnej suni na dt u mnie , całą noc stróżowania , dziś druga suńka i następna noc, to nie problem ale nerwy to męczą porządnie. grunt że jest ok. Będę ją oglądać rano przy kosmetyce, teraz dość stresów, ma biedaczka sporo przeżyć w tym tygodniu ale wszystkie wiodą ku lepszemu.

Jutro jadę do weta popytać o szczegóły, no i rokowania na przyszlość. To trzeba na spokojnie kiedy wet jest wolny bo dostałam info od lekarki towarzyszącej.

Widać że miala domek, mam nadzieję że znów go będzie miała. i znów ktoś będzie się nią opiekował.

  • Replies 1.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

Teraz jak już obie sunie są bezpieczne to wielka ulga, zmęczenie samo odejdzie zwłaszcza jak je widzę naprzeciw spokojne i zapatrzone we mnie. Opieka nie męczy ale straszliwie męczy niepewność czy się wybudzą po zabiegu czy nie, czy zabieg udany czy nie. Jak to minie, opieka jest już tylko przyjemnością.

Posted

TERESA BORCZ napisał(a):
(...) straszliwie męczy niepewność czy się wybudzą po zabiegu czy nie, czy zabieg udany czy nie. (...)

To prawda. Niepewność wykańcza. Oj, będziecie dziś odsypiać, macie co. :-)

Posted

TERESA BORCZ napisał(a):
Narazie nic nie mogę jej jeszcze dawać, na wszelki wypadek organizuję co mogę, a decyzja weta zapadnie jutro, jaka by nie była jest ok bo mamy rade na wszystko, . Od razu mnie rozpoznała o wyrażnie uradowały się jej oczy. oczywiscie machała na powitanie już z daleka ogonkiem. dobra sunia.

Myślę o tym transporcie dla jej dobra , bo nasz będzie łączony z przesiadką więc dłuższy. jeśli wet nie będzie miał nic przeciwko to dla niej lepiej. tam nie będzie 2 piętra, no i przesiadek a opieka po drodze cymes.

Sunia wygląda dobrze, jest bardzo żywa, i próbuje sie dostać do szewków, więc dostała twarzowy kołnierzyk tzw ksieżycówkę. Rano pierwszy zabieg kosmetyczny mydełkowo-rivanolowo-propolisowy dla bezpieczeństwa. i pożądne papu, co ona zreszta bardzo lubi. Dziś niestety delikatnie.

Teraz to ja się idę kurować, wczoraj przeżywałam poważny zabieg gliwickiej cudnej suni na dt u mnie , całą noc stróżowania , dziś druga suńka i następna noc, to nie problem ale nerwy to męczą porządnie. grunt że jest ok. Będę ją oglądać rano przy kosmetyce, teraz dość stresów, ma biedaczka sporo przeżyć w tym tygodniu ale wszystkie wiodą ku lepszemu.

Jutro jadę do weta popytać o szczegóły, no i rokowania na przyszlość. To trzeba na spokojnie kiedy wet jest wolny bo dostałam info od lekarki towarzyszącej.

Widać że miala domek, mam nadzieję że znów go będzie miała. i znów ktoś będzie się nią opiekował.
Tereniu...Ty już wiesz co:):):)

Posted

gonia66 napisał(a):
Tereniu...Ty już wiesz co:):):)



Tereso ......Anioły chodzą po ziemi ......

Ściskam Cię bardzo mocno i sunieczki miziam za uszkami ....

Daszka nie wróci do schronu ..... nie pozwolimy na to .....wyprzedam precjoza jeśli będzie trzeba :diabloti:

Posted

Cioteczki, narazie uzgadniam ten wczesny, wygodny transport dla Daszeńki. Wygląda na to że będzie ok nie tylko dla Daszki ale i może dla mnie jako opieki. Byłabym spokojniejsza gdybym mogła sama się nią opiekować po drodze, i przekazać w dobre ręce dr. Stefana. Tak musżę sobie wszystko poukładać abym mogła to zrobić. Oczywiście wszystko zależy od decyzji weta który sunie operował. Jeśli nie będzie przeciw wskazań, pojedziemy w sobotę rano z uznanym dogo mistrzem szos.

O wszystkim napiszę jutro. A jak sunia dojdzie do siebie na 100% albo choć na 90%poszukamy jej domku na dopieszczanie do tych 100. niemożliwe aby takie cudo, psi ideał nie znalazło przyjaciela na całe życie.Musi zapomnieć o schronisku.

Posted

TERESA BORCZ napisał(a):
Cioteczki, narazie uzgadniam ten wczesny, wygodny transport dla Daszeńki. Wygląda na to że będzie ok nie tylko dla Daszki ale i może dla mnie jako opieki. Byłabym spokojniejsza gdybym mogła sama się nią opiekować po drodze, i przekazać w dobre ręce dr. Stefana. Tak musżę sobie wszystko poukładać abym mogła to zrobić. Oczywiście wszystko zależy od decyzji weta który sunie operował. Jeśli nie będzie przeciw wskazań, pojedziemy w sobotę rano z uznanym dogo mistrzem szos.

O wszystkim napiszę jutro. A jak sunia dojdzie do siebie na 100% albo choć na 90%poszukamy jej domku na dopieszczanie do tych 100. niemożliwe aby takie cudo, psi ideał nie znalazło przyjaciela na całe życie.Musi zapomnieć o schronisku.


:loveu::loveu::loveu:

Tereso uważaj na siebie i na suńki :loveu:

Czy operacja była rozległa ?

Dziękujemy .....

Posted

Zofija napisał(a):
Rewelacja!!! Ja wczoraj dzwoniłam do Teresy bo nie mogłam wejść na dogo:) teraz trza szukać domku naszej królewnie!!!



Trzeba znależć dobry domek koniecznie !
Dobry i sprawdzony .....
Aby zdrowa była .....

Czekam i przytupuję, co Teresa napisze po rozmowie z Dr .....
Miała już to kiedyś operowane - czyżby się odnowiło ? :-(

Ciociu Majgo, co o tym myślisz ?

Posted

Cioteczki , po śniadanku dla tymczasków jadę do weta, o wszystko wypytac i kupić nową maść do uszu.
Tak to juz niestety jest że te guzy atakują kolejno obie listwy ale zoperowane, dają jeszcze jakiś komfort życia, czasem zdarzają się przerzuty, ale nie każdy guz jest złośliwy, i taki co ja nazywam żywy i pędzący.Oby Daszeńki przypadek był ten lepszy.

Posted

TERESA BORCZ napisał(a):
Cioteczki , po śniadanku dla tymczasków jadę do weta, o wszystko wypytac i kupić nową maść do uszu.
Tak to juz niestety jest że te guzy atakują kolejno obie listwy ale zoperowane, dają jeszcze jakiś komfort życia, czasem zdarzają się przerzuty, ale nie każdy guz jest złośliwy, i taki co ja nazywam żywy i pędzący.Oby Daszeńki przypadek był ten lepszy.



Oby .....
Wypytaj Tereso dokładnie jak lekarze to widzą ....
Czego rozsądnie należy się spodziewać .....i co jej zabezpieczyć.
Choć natura jest nie do końca przewidywalna - wiadomo .....

Miała dom.....
Czyli ktoś się jej pozbył jak zaczęła chorować .....
Tak, jak Bony .....
Tacy z piekła nie wylezą ....
Bo jak inaczej znazlazła się w schronie .....przecież nie uciekła ze swojego domu .....

Posted

majqa napisał(a):
Zawsze jest realna szansa przerzutów. Czy wycinek/ -ki poszły na histop.?



Miały pójśc.

Jak to widzisz Izuniu ?

Słyszałam, że guzy na listwie mlecznej .......:-( to z zasady nic dobrego

Posted

ewa36 napisał(a):
Miały pójśc.

Jak to widzisz Izuniu ?

Słyszałam, że guzy na listwie mlecznej .......:-( to z zasady nic dobrego

Spekulować i martwić się można dopiero po odbiorze wyników. Często guzy na listwie są uzłośliwione, a co to znaczy wiemy ale nadzieję daje to, że nie wszystkie.

Posted

majqa napisał(a):
Spekulować i martwić się można dopiero po odbiorze wyników. Często guzy na listwie są uzłośliwione, a co to znaczy wiemy ale nadzieję daje to, że nie wszystkie.


Matko ..... tak czułam .....



Ona już była operowana w tym rejonie .... Teresa pisała ...... Czyli to powróciło ......

Al mną się tak bardzo nie przejmujcie ja z natury jestem panikara i jęczę

Posted

Dziewczyny, melduję się na wątku i przepraszam za moją nieobecność:oops:.
Tak jak deklarowałam jestem gotowa na robienie bazarków, ma ktoś coś dla Daszy?
Wybaczcie, ale nie rozumiem tematu Tani, może ktoś podrzucić wątek?

Posted

irenaka napisał(a):
Dziewczyny, melduję się na wątku i przepraszam za moją nieobecność:oops:.
Tak jak deklarowałam jestem gotowa na robienie bazarków, ma ktoś coś dla Daszy?
Wybaczcie, ale nie rozumiem tematu Tani, może ktoś podrzucić wątek?



Irenko, nie ma za co przepraszać :cool3:
Super że jesteś :loveu:
Ja mam ksiązki na bazarek dla Daszki - na jaki adres wysyłać ?

Posted

ewa36 napisał(a):
Irenko, nie ma za co przepraszać :cool3:
Super że jesteś :loveu:
Ja mam ksiązki na bazarek dla Daszki - na jaki adres wysyłać ?


Ewuś:loveu: chcesz mi przesłać same zdjęcia, czy książki na adres domowy?

Posted

irenaka napisał(a):
Ewuś:loveu: chcesz mi przesłać same zdjęcia, czy książki na adres domowy?


Irenko kochanie, prześlę Ci ksiazki w paczuszce.
Ja nie mam aparatu i nie robie zdjec - vide sprawa Taniusi.

Posted

Przeglądam teraz lakiery do paznokci, cienie do oczu itp - takie babskie sprawunki - mam tego full bo klienci mi przynoszą a ja się nie maluję bo mam alergię - na bazarek będzie jak znalazł :)

Posted

Kochani, dopiero dziś przeczytałam ten cały wątek i to tak troszkę zmuszona koniecznością;). Daszeńce życzę baaaaaardzo dużo zdrowia i super domku !!!!!!!!!! Należy jej się po tym co przeszła:lol:.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...