asl Posted September 14, 2011 Author Posted September 14, 2011 docha napisał(a):taki rzetelny skarbnik to skarb! :) Alla Chrzanowska napisał(a):To prawda i to święta prawda Zawstydziłyście mnie dziewczyny :) Dziękuję bardzo :))) I tak a`propos... przez tydzień mogę mieć tyły z rozliczaniem, bo mnie nie będzie. Jeżeli wpadnę, to tylko przelotem. W razie wpłaty proszę się nie martwić; wysłane pieniądze na pewno dotrą Tylko wszystko rozliczę w piątek 23. lub w sobotę 24. Quote
Czarodziejka Posted September 25, 2011 Posted September 25, 2011 Daszka truchta tu i tam i bardzo jest ciekawska. Znacznie schudła, bo z gotowanego jedzonka wyjada tylko mięso, a reszta jest starannie obcmoknięta, oblizana i pozostawiona ;) Dzięki szczupłej sylwetce może sobie więcej truchtać i spacerować, a to jej ulubione zajęcie. Codzienne spacerki, do których pierwsza się ustawia przy furtce, wszystkie nasze podwórkowe sprawy - bacznie wyczajone i rezolutnie oglądnięte. Jak tylko gdzieś coś, to już Dasz tam jest i ogonek macha z zadowoleniem, że może uczestniczyć - w trzepaniu chodników, rozpakowywaniu siatek, zamiataniu, wieszaniu prania. Wszędzie jest Daszka, jej ogonek i wesołe oczka. Kochane suczydełko. Wciąż mnie zadziwia. Mam dla was nowe zdjęcia ;) Quote
wapiszon Posted September 25, 2011 Posted September 25, 2011 No to czekamy na fotki dzielnej Daszeńki :) Quote
Alla Chrzanowska Posted September 25, 2011 Posted September 25, 2011 Tak, tak! Czekamy na zdjęcia Quote
Czarodziejka Posted September 28, 2011 Posted September 28, 2011 Daszka na codziennym spacerku. Znów tu linieje - jak zawsze do zdjęcia ;) Uśmiech Daszeńki z bliska. Ona kocha łąki i spacerki. Sama podchodzi pod furtkę na pola z wymownym spojrzeniem, żeby już iść. A tu czesanie ;) CDN Quote
Alla Chrzanowska Posted September 28, 2011 Posted September 28, 2011 Jesssu! Jaka śliczna i słodka Quote
Czarodziejka Posted September 28, 2011 Posted September 28, 2011 Coraz mniej się to Daszy widzi i czeka już na moment, by wyrwać na swoje miejsce ;) Efekt końcowy nie dał się sfotografować, gdyż umknął. Quote
bela51 Posted September 28, 2011 Posted September 28, 2011 Czarodziejko, czy masz zdjecie, na ktorym widac tę biedną łapcie Daszenki ? Quote
Czarodziejka Posted September 28, 2011 Posted September 28, 2011 Belu, to jest jej prawa łapka. Widać np. na drugim zdjęciu od dołu. Jest opuchlizna w pachwinie. Quote
Czarodziejka Posted September 28, 2011 Posted September 28, 2011 Jeszcze jedna fotka maszerującej Daszy sprzed wyczeski. Dasza sporo schudła, ale w pozytywnym sensie. Jest jej lżej chodzić i chętnie chodzi. Po zimie była tłuścioszkiem, bo przez ból w łapce mało się ruszała. Teraz ma sprawną łapkę lewą, która to łapka wg medycznego punktu widzenia nie miała się prawa zagoić. Wyobraźcie sobie, że główka kości ramieniowej była na wierzchu!!! Teraz wszystko wróciło do normy, kość się schowała i obrosła - kolejny cud. Daszeńka sporo chodzi i to z radością, a nie z wysiłkiem. Owszem, kuśtyka, ale potrafi też nieźle przyspieszyć, jak trzeba. Nie za bardzo dajemy jej okazję, żeby nie przeciążała łapiny. Kończy się Amigdalina. Zosia z fundacji daje 100zł, ja od siebie też 100 zł. Mam obraz do wystawienia i pieniądze będą właśnie dla Daszki. Ewa36 dorzuca również sporą kwotę, więc będziemy miały tę Amigdalinę. Wciąż też ciułamy na Zeel dla wszystkich staruszków. Mam z bazarku Berkano i Sonek666 386 zł. Daszka też z tego skorzysta. Myślę, że Amigdalina pozwala zapanować w jakimś stopniu nad agresją tego guza. Dasza jest już silniejsza, stabilna i psychicznie bardzo odporna, więc może zwiększymy nieco częstotliwość podawania do 2 ml co drugi dzień. Guz jest wielki, ale chyba opanowany w jakimś stopniu. Ta sunia cieszy się każdą chwilką swego życia i to widać. Quote
docha Posted September 29, 2011 Posted September 29, 2011 tzn.że brakuje nam do zakupu ok.700 zł Quote
Czarodziejka Posted September 29, 2011 Posted September 29, 2011 Zgadza się, do tego Amigdalina wyłącznie dla Daszy - 500 zł :-? Ewa36 zaproponowała lek o podobnym do Zeelu działaniu, dużo tańszy. Skonsultuje to jeszcze z drem Ostaszewskim i może go zakupimy. Quote
docha Posted September 29, 2011 Posted September 29, 2011 zamiennik zeelu również sprowadzany z Niemiec czy krajowy? Quote
ewa36 Posted September 29, 2011 Posted September 29, 2011 Zamiennik Zeelu francuski. Bardzo dobry, i opłacalny bo staruchy sporo tego potrzrbują. Jest już zamówiony. Quote
Czarodziejka Posted October 1, 2011 Posted October 1, 2011 Dasza wędrowniczek była dziś też na spacerze. Poszła sobie sama aż do stawu i wróciłą powolutku, a potem raz jeszcze z Julką. Kręciła mi się koło domu, zaglądała w kąty. Wygoniła Herę z garażu, bo deptała posłanka. Na Kasetkę też naburczała, bo interesowała się jej miseczką. Podałam jej Amigdalinę przed południem, a ona i tak żywo sobie maszerowała. Nawet na chemii. Nie zjadła za to kolacji :-? Był dziś ryż z mięsem mielonym i warzywami z przewagą buraczków i brokułów, bo tak mi się kupiło. Takie zdrowe jedzonko, wygniecione na papkę, a ona rozpaprała całą michę szukając Bóg wie czego. Wyjadła odrobinkę, a resztę wgniatała nosem w dno. Karmiłam ją samym mięsem, ale wypluwała i obwąchiwała starannie zanim raczyłą zjeść. Nie wiem, co jej nie odpowiadało. Wszystkie psy najadły się do syta. Misiek jedynie zostawił nieco przefiltrowanego przez siekacze ryżu - bielusieńkiego jak śnieg. Miseczkę Daszy podzieliłam pomiędzy Reksia i Ząbala, a jej przyniosłam mięso z puszki. Ogrzane. Zjadła wszystko, ale powolutku, po swojemu. Miseczka wylizana, łapy też. Napiła się potem i położyła na swoim miejscu. Ja oczywiście wystraszona, że Dasza już strawy ziemskiej nie potrzebuje. Obmacałam guza - wielki skurczybyk, ale na pewno nie boli, bo nie byłaby Daszka taka żywa. Wygląda więc na to, że kuchnia jej nie odpowiada ostatnio....A ja się tak staram :-? Dzisiejszy Daszy ryjek ;) Pod drzwiami domu się tupało. Z Bejkiem, któremu pyszczek obwąchała i umyła machając przy tym ogonkiem :) A rano było czesanie, za którym Dasz nie przepada, więc kłapały w powietrzu siekacze manifestując niezadowolenie. Dasz linieje, ale nie czeszę jej na siłę, aż do ostatniego kłaczka, bo szkoda mi ją denerwować. Moja psia kreacja 8) Quote
Czarodziejka Posted October 1, 2011 Posted October 1, 2011 No i spacerki jesienne Daszeńki....Może to jej ostatnia jesień... Łapka od strony guza. Z Szarikiem. Quote
ewa36 Posted October 3, 2011 Posted October 3, 2011 We wtorek 11, b.m. powinna być amigdalina. Mam nadzieję że nie będzie obsuwu bo ściągamy z Meksyku. Daszko trzymaj się malutka ! Jak na nią patrzę to od razu myślę o mojej Ledzi, może to nasza ostatnia jesień po tej stronie lustra Quote
asl Posted October 4, 2011 Author Posted October 4, 2011 Na moje konto wpłynął przekaz pieniężny od Katarzyny S. z Katowic. Nadany na poczcie. Wpłynął 29.09 w wysokości 10,00 zł. Nie ma tytułu przelewu, który by wskazywał, o którego psiaka chodzi. Jeśli o Daszę, to prosiłabym aby mi dać znać, bo w rachubę wchodzą jeszcze inne 4 pieski. Czarodziejko przelałam dziś 300,00 zł za Daszkę za X/2011 Na koncie Daszy zostaje 205 zł. Troszkę mało. Quote
Alla Chrzanowska Posted October 4, 2011 Posted October 4, 2011 Dziś zleciłam przelew za październik Quote
Czarodziejka Posted October 5, 2011 Posted October 5, 2011 Wczoraj przyjechały kołderki i podusie od Alli! :) Bardzo dziękujemy! Rozpakowałam wszystko dopiero dziś, bo wcześniej miałam tu mnóstwo pracy, zajęć i zmartwień Doniowym brzuchem i Reksiowymi łapami :-? Jutro jeden jedzie na odciąganie wody, a drugi rozpoczyna kurację sterydową. Daszeńka została dziś obmacana przez wetki i zdiagnozowana bardzo pozytywnie. Guz jest stabilny i nie zapowiada się pęknięcie, które jest wyrokiem niestety....Daszeńka cały dzień przemaszerowała tu i tam. Kilka razy była nad stawem na spacerze - w swoim tempie oczywiście. Wyszła merdając ogonkiem na powitanie lekarek i zebrała same pochwały ;) Slodycz przez duże S :) Kołderki już ułożone i psy po kolei wypróbowywały posłanka. Wciąż jest jeszcze ciepło i nie zamykam grupy najwyższego ryzyka w pomieszczeniu. Ząbalek i Sako nauczyli się już spać na legowiskach, co mnie bardzo cieszy, bo Ząb siura pod siebie idąc, a kupa sama mu wychodzi np. podczas jedzenia. Jeżeli nie zauważy, to się w niej przewróci :-? Dziś narżnął mi podczas kolacyjki wprost na podstawioną mu w tym celu pod ogon łopatę. Trafiłam idealnie, mimo, iż jadł w pozycji kontrapostu gotyckiego i na wpół leżąco ;) A wetki stwierdziły, że się poprawił i ździebko utył 8) Quote
asl Posted October 7, 2011 Author Posted October 7, 2011 [quote name='Czarodziejka']Wczoraj przyjechały kołderki i podusie od Alli! :) Bardzo dziękujemy! Rozpakowałam wszystko dopiero dziś, bo wcześniej miałam tu mnóstwo pracy, zajęć i zmartwień Doniowym brzuchem i Reksiowymi łapami :-? Jutro jeden jedzie na odciąganie wody, a drugi rozpoczyna kurację sterydową. Daszeńka została dziś obmacana przez wetki i zdiagnozowana bardzo pozytywnie. Guz jest stabilny i nie zapowiada się pęknięcie, które jest wyrokiem niestety....Daszeńka cały dzień przemaszerowała tu i tam. Kilka razy była nad stawem na spacerze - w swoim tempie oczywiście. Wyszła merdając ogonkiem na powitanie lekarek i zebrała same pochwały ;) Slodycz przez duże S :) Kołderki już ułożone i psy po kolei wypróbowywały posłanka. Wciąż jest jeszcze ciepło i nie zamykam grupy najwyższego ryzyka w pomieszczeniu. Ząbalek i Sako nauczyli się już spać na legowiskach, co mnie bardzo cieszy, bo Ząb siura pod siebie idąc, a kupa sama mu wychodzi np. podczas jedzenia. Jeżeli nie zauważy, to się w niej przewróci :-? Dziś narżnął mi podczas kolacyjki wprost na podstawioną mu w tym celu pod ogon łopatę. Trafiłam idealnie, mimo, iż jadł w pozycji kontrapostu gotyckiego i na wpół leżąco ;) A wetki stwierdziły, że się poprawił i ździebko utył 8)[/QUOTE] Czarodziejko, masz z tą kochaną zgrają siedem światów... :) Allu dziękuję za 50,00 zł dla Daszki :) I Cioci Beli również dziękuję za 10,00 zł :) Dopisałam do skarbonki Daszy. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.