Czarodziejka Posted July 17, 2011 Posted July 17, 2011 Daszeńka dziś wyszła aż do werandy, bo wyczuła, że coś się święci i trzeba się stawić. A ja rano rozdawałam kosteczki wędzone do obgryzania i Dasz na wszelki wypadek pojawiła się po przydział osobiście, żeby jej nie pominięto ;) Łapki stawia ciężko, ale jest poprawa i widać, że ile może, to z radością chodzi. Długo to niestety nie trwa, ale i tak mnie cieszy każdy kroczek. Wstaje też do jedzenia. Przedtem jadła leżąc na boku. Mam zdjęcia i potem wstawię. Quote
Alla Chrzanowska Posted July 17, 2011 Posted July 17, 2011 Tak się cieszę!!! Żyj Daszeńko, żyj kochana Dziewczynko!!! Quote
asl Posted July 17, 2011 Author Posted July 17, 2011 Dopisuję Daszce 199,00 od Beli po Carmisi, a także wpłaty z bazarków dla Daszki od Romki (13,00 zł + 2,50 zł nadwyżki), Alli (39,00 zł z obu bazarków plus 4 zł nadwyżki), Maryny (15,00 zł + 1,10 zł nadwyżki). Razem 74,60 zł Dziękuję + 9,00 zł za mój zakup rzeczy od Cioci Dochy przekazanej i wystawionej na bazarku Quote
Zofija Posted July 17, 2011 Posted July 17, 2011 Czarodziejka napisał(a):Daszeńka dziś wyszła aż do werandy, bo wyczuła, że coś się święci i trzeba się stawić. A ja rano rozdawałam kosteczki wędzone do obgryzania i Dasz na wszelki wypadek pojawiła się po przydział osobiście, żeby jej nie pominięto ;) Łapki stawia ciężko, ale jest poprawa i widać, że ile może, to z radością chodzi. Długo to niestety nie trwa, ale i tak mnie cieszy każdy kroczek. Wstaje też do jedzenia. Przedtem jadła leżąc na boku. Mam zdjęcia i potem wstawię. To naprawdę wspaniałe wieści Quote
bela51 Posted July 17, 2011 Posted July 17, 2011 Zapraszamy na bazarek dla Daszki http://www.dogomania.pl/threads/211262-Super-bazarek-z-pieknymi-rzeczami-%28ciuszki-buty-ksi%C4%85zki-%29dla-chorych-ONek-do-22.07.?p=17265845#post17265845 Quote
asl Posted July 19, 2011 Author Posted July 19, 2011 + 52,00 zł z bazarku (27,00 zł wpłata od Dochy, Anija 22,00 + 3,00 zł nadwyżki) dopisuję powyższe do rozliczenia Daszki Quote
Czarodziejka Posted July 20, 2011 Posted July 20, 2011 W burzowe dnie Daszka nasycona energią wykuśtykuje sobie z garażu na rewizję spraw doczesnych ;) Jeszcze troszkę, a ranka nie będzie potrzebowała bandaża, bo cudem jakimś się zabliźnia. Daszka kocha żyć, a Bóg kocha Daszkę, bo wciąż pozwala jej CIESZYĆ się życiem. Nie leży, nie gnije, tylko proszę...Jak może, tak życie bierze pełnymi łapkami. Z tyłu Gromiś strachulec niepostrzeżenie 8) się przemyka. Quote
docha Posted July 20, 2011 Posted July 20, 2011 to jest cudowny Dar ! Dasza bez klosza już, ja myślałam, że ona ciągle w tym kołnierzu. Jaka u Was pogoda? te wędrujące fronty są wykańczające. u nas dzisiaj potwornie duszno mimo nie wysokich temperatur. Quote
Czarodziejka Posted July 20, 2011 Posted July 20, 2011 Już jesteśmy po codziennej porcji burzy i deszczu, wczoraj upał i duchota, potem lało. Daszka dziś też wyszła sobie pokuśtykać przed burzą. Miała nawet na uwadze zmianę garażu, tylko, że w drugim same struchlałe ze strachu chłopy ;) Prawdę mówiąc, to sunie mi się powykruszały, Carmen z Fridą odeszły, Misia pojechała do nowego doku. Pozostała Daszka, Kaja i Hercia. Quote
bela51 Posted July 20, 2011 Posted July 20, 2011 A przeciez dzisiaj miala przyjechac nowa sunia, staruszka. Zapomniałam jak ma na imie... Quote
asl Posted July 20, 2011 Author Posted July 20, 2011 Kochana zgraja :) Cieszę się, że Daszka się nie poddaje. I ta rana... że się zagoiła. Super! Quote
minia913 Posted July 20, 2011 Posted July 20, 2011 Czarodziejko czarujesz ;) nie wiem jak Ty to robisz ale ważne ,że staruszki u Ciebie kwitną Quote
Czarodziejka Posted July 20, 2011 Posted July 20, 2011 A niech zakwitną sobie po raz ostatni. Życie jest krótkie ;) Quote
Czarodziejka Posted July 20, 2011 Posted July 20, 2011 Jeszcze dochodzę do siebie po akcji z Boni, która miała u mnie rónież zakwitnąć po raz ostatni. Myślę, że Daszka by tego nie przeżyła, bo jeszcze w życiu nie widziałam tak agresywnej suki...Szkoda jej, bo bardzo kochana w stosunku do człowieka, ale może wyrządzić krzywdę innym psom...A Daszeńka wstaje i kuśtyka sobie, bo jest bezpieczna w swojej przestrzeni i wie, że nikt jej nie tknie. Quote
Czarodziejka Posted July 21, 2011 Posted July 21, 2011 Opis jest tu na wątku Boni: http://www.dogomania.pl/threads/211121-Starsza-sunia-mix-ONka-chore-oczy-łańcuch-i-brak-perspektyw-na-lepsze-jutro...?p=17293756#post17293756 Quote
ewa36 Posted July 21, 2011 Posted July 21, 2011 Ano, niestety. Obyczaje społeczne mojej Leduchy dopieroc starość złagodziła Quote
Czarodziejka Posted July 21, 2011 Posted July 21, 2011 A Daszka już bez bandaży i 3 dzień bez Traumeelu. Wychodzi z garażu na powitanie i przy okazji ;) Quote
ewa36 Posted July 21, 2011 Posted July 21, 2011 No to dopiero ! Jeśli czuje się dobrze, to dobrze że bez traumeelu. Jest wprawdzie homeopatyczny, ale to jednak lek a nie cukierek Quote
Czarodziejka Posted July 21, 2011 Posted July 21, 2011 Obserwuję ją bardzo dokładnie i uznałam, że warto zobaczyć, czy Traumeel nie jest niezbędny i nie jest. Jeszcze. Łapka Daszy cudownie się zabliźniła. Pewnie jeszcze czasem jej ją podwiążę, jeżeli będzie na niej leżeć i naruszać, ale tymczasem nie trzeba ;) I chodzi ryjek rudy :) Quote
Czarodziejka Posted July 21, 2011 Posted July 21, 2011 Kolacja zjedzona na STOJĄCO, woda też jest pita po dojściu :) Podałam jej amigdalinę 1,5cm i suplementy. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.