Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted Images

Posted

Wczoraj o mało nie padłam trupem, kiedy zobaczyłam Daszy łapkę. Ranka po przetoce była niewielka, ale Dasz po swojemu się z nią obeszła i rozlizała ją do kości. I jeszcze się stawia i nie daje dotknąć. Zadzwoniłam do wetki. Kazała mi oczyścić ranę, położyć opatrunek z Oksytetracykliną - antybiotykiem w proszku i wszystko dobrze zabezpieczyć. Dasz została więc wzięta między moje osobiste nogi, ściśnięta i brutalnie opatrzona, bo wcale nie miała na to ochoty. Oczyściłam OcteniSeptem, położyłam gazę z antyiotykiem i owinęłam ją przez pół, żeby nic się nie zsuwało. I dołożyłam niestety kołnierz. Obejrzałam przy okazji całe Daszkowe ciało i tam gdzie jakakolwiek ranka, czy obtarcie natychmiast zdezynfekowałam i posypałam Oksytetracykliną. Jest gorąco, a Dasz nie wychodzi na qoopę, tylko wali w garażu, inne staruszki też czasem upuszczą, więc muchy się zlatują. Sprzątam teraz co kilka godzin, zmieniam posłanka, wietrzę i piorę. Szorujemy też podłogę w garażu. Nasze zrewitalizowana Dasz na wspomagaczach chciała się po swojemu leczyć....8)

A tak się miała wczoraj po brutalnych zabiegach i kołnierzowaniu. Przy niej Ząbal - cień psa, ale jaki gentelmen. Za łapkę naszą Daszeńkę trzyma ;)

Dałam w papę L72 od Ewy. Homeopatyczne kropelki uspokajające. Powinnam sobie też zapakować podwójną dawkę, bo to, co zobaczyłam dokumentnie mnie rozwaliło. Skóra łysa, bo wylizana, rana na 5 cm i dziura do kości. Dobrze, że nie było ropy.









Posted

kurcze, a ja się zastanawiałam nad ściągnięćiem mojemu tymczaskowi Paluszkowi kołnierza, a tu proszę co się może stać. On też tak rany wylizuje. Trudno przemęczą się psiaki, ale wyjdzie im to na dobre

Posted

Czarodziejko, następne kropelki ślę dla Ciebie :)
Naprawdę skuteczne, sama brałam zimą i pomogło.
Daszka też się po tym uspokoi - wygląda w tym kołnierzu jak królowa angielska na balu admiralicji :)
To masz gorące lato przez to pranie i quupanie :)
W niedzielę odbieram od Doktora kolejne opakowanie traumeelu.
Dołożę mucosę i coenzym po 5 amp. kazdy jako kurację dla Daszki - Tylko czy Opiekunka to wytrzyma :)

Posted

dasza jest w tym kołnierzu niedźwiedziowato piękna, a ten smutny ząbal obok niej?

Czy może szykuje się jakiś bazarek dla daszy?

Posted

No proszę jaka Daszka chciała być samodzielna... Słodziak z niej w kołnierzu czy bez. Według mnie ma w oczkach coś z psotnika :) A ten kolega obok rzeczywiście gentelmen :)

Wpłynęły pieniążki od Krysi dla Daszy :) 30,00 zł :) Bardzo Krysi :) dziękuję i już dopisuję w rozliczeniu.

Posted

docha napisał(a):
dasza jest w tym kołnierzu niedźwiedziowato piękna, a ten smutny ząbal obok niej?

Czy może szykuje się jakiś bazarek dla daszy?


Z tego co przeczytałam wyżej Ciocia Ewa36 ma fanty na bazarek Daszki, tylko nie ma kto zrobić bazarku.

Posted

Ja wszystko wytrzymam ;) Ząbal jest cieniem psa, psim filozofem, albo nawet czystą platońską ideą psa gentelmena. Jest kochanym chudziutkim smutaskiem, ale licho w nim siedzi, że hej ;) Kiedy pogwałciłam swobody obywatelskie Daszy, zaraz się nagle znalazł obok i ze stoickim spokojem zabrał się za pocieszanie. Ale nic za darmo 8) To jego cień krąży podczas kolacji koło Daszki miseczki. Czego ona nie zje, to czasem wchłonie on. A czasem nawet nie tknie, tylko sobie tak krąży koło niej.

Posted

dlaczego zabal jest taką chudziną? gdzieś pojawił mi się na innych wątkach przez chwilę, chyba w związku z obornikami.

Ewo,jakiego rodzaju masz fanty? pytam czy mogłabym coś dorzucić?

Posted

docha napisał(a):
dlaczego zabal jest taką chudziną? gdzieś pojawił mi się na innych wątkach przez chwilę, chyba w związku z obornikami.

Ewo,jakiego rodzaju masz fanty? pytam czy mogłabym coś dorzucić?


Mam buty (głownie letnie), ciuchy i ksiazki.
Jasne że możesz się dołożyć dzięki wielkie Kochana ! :) :) :)
Popatrzę jeszcze może trichę kosmetyków do makijażu będzie.

Posted

docha napisał(a):
Ewo, podaj mi adres, na który wyślę niedużą paczuszkę.


Dzieki po stokroć Kochana ! Daszka całuje mokrym nochalkiem :)
Podam Ci adres na Ciocię Asl żeby rzeczy bez potrzeby nie krązyły bo ja do Niej też wysyłam ok ?
Może być ?
Ciocia Asl nie będzie mieć nam za złe mam nadzieję :)

Posted

tak myślałam, że asl zabierze się za bazarek:) ja nawet zdjęcia nie umiem na wątek wsadzić, ciemna masa jestem w tych sprawach.

Posted

ewa36 napisał(a):
Dzieki po stokroć Kochana ! Daszka całuje mokrym nochalkiem :)
Podam Ci adres na Ciocię Asl żeby rzeczy bez potrzeby nie krązyły bo ja do Niej też wysyłam ok ?
Może być ?
Ciocia Asl nie będzie mieć nam za złe mam nadzieję :)


Pewnie, że nie będzie mieć za złe :)))) Krążyłyby te rzeczy przez całą Polskę dwa razy :) a ja do poczty nie mam zaufania...

Posted

docha napisał(a):
tak myślałam, że asl zabierze się za bazarek:) ja nawet zdjęcia nie umiem na wątek wsadzić, ciemna masa jestem w tych sprawach.


Znam to, znam.. :) Jestem trochę "atechniczna" i choć wprawdzie umiem tu zdjęcia wstawiać, to "guzdrolę" się strasznie z każdym ;)

Posted

Nasza Daszeńka była dziś w bardzo dobrym humorku. Załapała się na kabanosy drobiowe z pigułami i chrupki ryżowe, bo Julka bawiła się w sklep i Dasza była klientem 8) Jednym z kilkunastu. Co mnie jednak martwi, to pomimo machającego ogonka łapa nadal nie wygląda fajnie. Nie paprze się, nie krwawi, ale jest otwarta. Kilka razy dziennie poprawiam bandaże i wypróbowuję innowacyjne wiązania, żeby było jej wygodnie i żeby ranka była bezpieczna. Dasz natomiast się wierci i opatrunki zsuwa. Zdięłam jej dziś na chwilkę kołnierz, żeby sobie mogła wygodniej posiedzieć, napić się wody...Za chwilkę już były opatrunki pozdzierane i uświnione. Zdezynfekowałam i apiat gaza, antybiotyk, bandaże i kołnierz. Do tego kabanosy, żeby nie stracić resztek jej sympatii ;) Probl;emem Daszy jest to, że ona biedactwo nie może sobie komfortowo poleżeć. Jeden bark z guzem, drugi obdarty do kości...:( Co tu quźva czynić??? Nie może leżeć na guzie, a na ranie....Ostatnio znalazłyśmy ją leżącą na plecach i opartą o ścianę. Bardzo inteligentne rozwiązanie, tylko, że nie zawsze się tak ułoży, a mogłaby wciąż. Wówczas ranka by się zagoiła. Dasz ma wciąż wspaniały apetyt i jest warcząca na nieproszonych gości.
Dziś niedziela, a ja od rana pożyczonym Karcherem przeprałam pod ciśnieniem wszystkie grubsze koce i kołdry, bo Dasz podsikuje....o kupach nie wspominam. Ale sprząta wszystko jak może i potrafi, myje łapki, wylizuje po sobie z koca...Daszeńka kochana.
Wczoraj podałam 1,5 Amigdaliny. Dasz bez zmian, czylo ok. Wkłułam się jak najbliżej guza, ale pod skórę i bezpiecznie.

To właśnie najlepsza dla niej pozycja przybrana chyba w akcie desperacji.



Tu w obiektywie Julki pod swoim stołem. Naburmuszona po przewinięciu łapy.



A taki widoczek ma do obserwowania i obszczekiwania...

Posted

Słonko kochane.
Powinnam mieć gruby piernacik u Babci, jesli jest zaapakuje i wyślę.
Żeby sobie wygodnie polegiwała w pozycji psiej :)
Niedobrze że podsikuje, taka grzecznba sunia - znaczy że nie ma siły wstać.
Albo nie ma siły i boli - niestety.
Ale ważne że mordka uśmiechnięta :)
Leki wysyłam jutro, na niedzielę nie dotarły, bo z Oldenburga z fabryki jadą.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...