Czarodziejka Posted April 30, 2011 Posted April 30, 2011 Daszeńka bardzo pogodna i w dobrej kondycji. Julka zastała ją nawet śpiącą pod domem w słoneczny poranek :) Dziś otrzymałam kolejną porcję Traumeelu i Beta Glukan od Ewy - dzięki, Bóg zapłać. Guz Daszy minimalnie się zmniejszył i przeszedł bardziej pod łapę. Przedtem był wywalony w bok. Chyba lepiej jej się chodzi, z czego skwapliwie korzysta. Przepycha się nawet między psami do głaskania i szczerzy kły, kiedy ktoś jej podejdzie pod łapy. Obserwuję bardzo dużą poprawę jej samopoczucia. Powinnyśmy jechać na kontrolę do Łasku i wybierzemy się po weekendzie. Nie wiem, jak ją dalej prowadzić...steryd, czy Amigdalina. Jedno wyklucza drugie. Podaję jej wszystkie suplementy. Dokupiłam Spirulinę i daję jej 8 tabletek dziennie, tak jak dawała Anett swojemu psu - z dobrym skutkiem, bo guz się zmniejszył. Probiotyku już nie mam, a w aptece nie było ani Sanprobi ani Probacti. Będą wponiedziałek. Ewo podziękuj swojemu Tacie za wsparcie finansowe. Finanse Daszeńki: 150 zł dostałam od taty Ewy + katarzyna09 wysłała 10zł + 50 zł od sąsiadki asl. Wizyta u weta, wraz z badaniem, usg i pobieraniem krwi i sterydem - 130 zł, Spirulina 2 opakowania 30 zł, probiotyk dokupię w poniedziałek. Musimy przemyśleć tę kurację sterydową. Popytam jeszcze znajomych. Poproszę też Anett o wypowiedź tu na wątku. Wiem, że kuracje różnie przebiegają i różnie wpływają na poszczególne organizmy. Chcę dla Daszeńki jak najlepiej, chcę, żeby cieszyła się każdym dniem tak jak teraz - ja to widzę. Boję się, że po amigdalinie znów mi zasłabnie. Ale, jeżeli to jedyna droga do poprawy, to nie mam wyboru. Tylko, czy to zadziała i w jakim stopniu, kiedy? Co dzięki temu zyskamy? Same pytania, niepewność i mało czasu. Poza kuśtykaniem i odstawioną łapką Dasz funkcjonuje w miarę normalnie. Nie widzę cierpienia na pyszczku. Jutro 10ty dzień. Na tyle obliczone jest działanie sterydu. Teraz dopiero będę mogła napisać, co się zmieniło i czy na korzyść. Czy jej komfort życia po ustaniu działania sterydu będzie taki sam czy gorszy. Quote
bela51 Posted April 30, 2011 Posted April 30, 2011 Czytam z zapartym tchem te wiesci... i nie zazdroszcze problemow i rozterek i odpwiedzialnosci, co dalej robic? Aby pomoc a nie zaszkodzic . Kochana Daszenka. Quote
Czarodziejka Posted April 30, 2011 Posted April 30, 2011 Cieszy mnie każdy jej psi uśmiech i wytruchtanie przed garaż w celu przeciągnięcia się. Jest nieco szczuplejsza - nieco ;) Mniej ją karmię i więcej chodzi. Quote
ewa36 Posted April 30, 2011 Posted April 30, 2011 Boziulu kochany. Steryd i amigdalina nie wykluczają się, wiem na pewno - pytałam - że u ludzi i u zwierząt w stanach nowotworowych stosuje się sterdy obok chemii - ale wielkim błędem jest rezygnacja z chemii, bo steryd raka nie powstrzyma. Co nam obecnie da amigdalina ? Spowolni cokolwiek postęp nowotworu bo zabije pewną ilość komórek nowotworowych które dzielą się bardzo szybko. Trzeba po prostu dawkę dostwosować do możliwosci Daszki. Chyba w jej przypadku celowy będzie steryd dożywotnio łącznie z amigdaliną. Quote
asl Posted April 30, 2011 Author Posted April 30, 2011 Dopisuje kolejne pieniążki dla Daszy - 14,00 zł od Aguchy :) a także wpłatę 20 zł za maj od Iwna0507 :) Czarodziejko przelałam również 300,00 zł za maj. W poniedziałek powinno to zostać zaksięgowane na Twoim koncie. Quote
Czarodziejka Posted April 30, 2011 Posted April 30, 2011 Dziękuję asl. Czyli muszę się emocjonalnie nastawić na podanie jej amigdaliny. Quote
ewa36 Posted April 30, 2011 Posted April 30, 2011 [quote name='Czarodziejka']Dziękuję asl. Czyli muszę się emocjonalnie nastawić na podanie jej amigdaliny.[/QUOTE] Tak ale bez morodowania jej - trzeba dostosować dawkę. Obecnie próg startowy to 3 cm podskórnie co 3 dni. Nie musi być tak żle, wówczas dostała dawkę uderzeniową dlatego tak opadła ale z takimi przerzutami nie ma co się bawić w delikatność. Jeśli będzie za dużo to 2 cm co 3 dni, a jeśli nadal będzie źle - 2 cm co 4 dni. Gdzieś trafimy z dawką tak żeby jej nie było źle, wiadomo że nikt po chemii nie podskakuje. Trzeba być dobrej myśli i mieć na uwadze, że lekarze nie stosujacy amigdakliny nie bedą zalecać jej podawania ;) Quote
Czarodziejka Posted May 1, 2011 Posted May 1, 2011 Podałam 2cm. podskórnie. Bądźmy dobrej myśli. Daszeńka kochana zjadła swoją kolacyjkę z syropem wspomagającym czynność wątroby. I jeszcze sobie tu i tam kuśtyka. Traumeelu nie podaję, bo wciąż działa blokada sterydowa. Quote
ewa36 Posted May 1, 2011 Posted May 1, 2011 Będzie dobrze, czuję to. Obserwuj Daszeńkę Czarodziejko ! Jak zareaguje po 2 cm, ale powinno być lepiej. Może początkowa dawka była za duża, no i nie będziemy teraz podawać amigdaliny codziennie ani łączyć z wit. C W końcu dostałyśmy do ręki lek, o którym wielu cięzko chorych moze tylko pomarzyć :shake::-( więc trzeba z niego zrobić dobry użytek - dla dobra Daszki Quote
docha Posted May 1, 2011 Posted May 1, 2011 dziewczyny, miło się czyta Wasz dialog, ciepło pozdrawiam. Quote
Czarodziejka Posted May 2, 2011 Posted May 2, 2011 Lekko skwaszona, ale nie jest źle. Pod wieczór wyszła zobaczyć, kiedy kolacja i wypatrywała, kiedy przyjdzie jej kolej, a kiedy szłam z jej miseczką do garażu to pędem biegła kuśtykając, żeby zdążyć być na miejscu ;) Głoda ma, bo konsekwentnie ją odchudzam. Może dlatego mogła dziś podbiec. Zjadła kaszkę mannę ze szpinakiem, dwa skrzydełka i udko bez kości - wszystko w rosole. Do tego Silivet na wątrobę i suplementy + Traumeel w zastrzyku. Menu lekkostrawne jak w pensjonacie dla emerytowanych gwiazd ;) Kiedy Dasz jest lekko niedojedzona, ma więcej energii, by wyglądać, czy gdzieś ktoś czegoś dobrego zaraz nie poda, czyli chodzi i jest aktywna. Quote
Czarodziejka Posted May 2, 2011 Posted May 2, 2011 Dasz podróżuje do lecznicy. Całą drogę uważnie obserwowała świat zza szyby. A tu w lecznicy na poczekalni. Spędziłyśmy tam prawie 5 godzin. Łącznie. Quote
Czarodziejka Posted May 2, 2011 Posted May 2, 2011 I uszy ma takie smukłe...:) A tu widok z okna jeszcze przed moją chorobą....Sobota - Dzień Kości 8) Quote
ewa36 Posted May 2, 2011 Posted May 2, 2011 [quote name='Czarodziejka']Lekko skwaszona, ale nie jest źle. Pod wieczór wyszła zobaczyć, kiedy kolacja i wypatrywała, kiedy przyjdzie jej kolej, a kiedy szłam z jej miseczką do garażu to pędem biegła kuśtykając, żeby zdążyć być na miejscu ;) Głoda ma, bo konsekwentnie ją odchudzam. Może dlatego mogła dziś podbiec. Zjadła kaszkę mannę ze szpinakiem, dwa skrzydełka i udko bez kości - wszystko w rosole. Do tego Silivet na wątrobę i suplementy + Traumeel w zastrzyku. Menu lekkostrawne jak w pensjonacie dla emerytowanych gwiazd ;) Kiedy Dasz jest lekko niedojedzona, ma więcej energii, by wyglądać, czy gdzieś ktoś czegoś dobrego zaraz nie poda, czyli chodzi i jest aktywna.[/QUOTE] no i super :) lekkie przegłoszenie jest nbajlepsze na dodanie witalności i zwiększenie odporności :) jelita się nie zapychaja A jak się uśmiecha misiek ten kochany :) Quote
Jolanta08 Posted May 3, 2011 Posted May 3, 2011 Kochana Daszeńka :loveu: Dziewczyny jesteście cudowne w tym co robicie Quote
bela51 Posted May 3, 2011 Posted May 3, 2011 Zapraszam na bazarek dla Daszki. Stare ciuszki w nowych cenach. Moze tym razem beda miec wiecej szczescia. Podnoscie chociaz, Daszce potrzebna kasa. http://www.dogomania.pl/threads/207137-Damskie-ciuszki-w-rozmiarach-36-40-na-leczenie-Daszki-do-12-maja-br. Quote
bela51 Posted May 3, 2011 Posted May 3, 2011 [quote name='J_ulia']Zaglądam do Barniego :) Chłopie , aleś Ty się w tym hoteliku zasiedział... Za dobrze Ci tam ;)[/QUOTE] Niechcacy wpadłas do Daszenki.:evil_lol: Quote
J_ulia Posted May 3, 2011 Posted May 3, 2011 Nieprawda ;) Tylko miałam otwarte dwa wątki i mi się "przestawiły" ;) U Daszki nawet jak nie mam czasu jestem codziennie, zobaczyć co i jak. Quote
ewa36 Posted May 3, 2011 Posted May 3, 2011 [quote name='J_ulia']Odwiedzam Daszke i myślę o Tobie psinko.[/QUOTE] Dzięki Cioteczko :loveu: Quote
Czarodziejka Posted May 3, 2011 Posted May 3, 2011 Dasz przesiedziałą cały dzień w betach, ponieważ padał śnieg z deszczem i było paskudnie. Przed kolacją wyszła się rozejrzeć, ale nie za daleko, żeby nikt jej kołderki nie zajął, bo wygrzana i nie napaskudził mokrymi łapami. Zjadła z apetytem, dostała zastrzyk i umościła się z powrotem na swoim legowisku. Myślę, że jest w normie. Quote
ewa36 Posted May 4, 2011 Posted May 4, 2011 Dobre wieści :loveu: Następną dawkę amigdaliny można jeszcze zmniejszyć do 1,5 czyli połowa dawki wyjsciowej - skoro była skrzywiona po 2cm. Lepiej podawać mniejsze dawki a częsciej - czyli 1,5 cm co 3 dni. To teraz kolejne podanie w czwartek. Będzie dobrze Daszeńko ! Jeszcze pospacerujesz po zielonych łakach malutka. Quote
Czarodziejka Posted May 4, 2011 Posted May 4, 2011 Czyli jutro podaję mniejszą dawkę. Tak faktycznie jest lepiej. Muszę dokupić sprzęt medyczny, bo wczoraj normalnie brakło mi igieł i musiałam parzyć i moczyć w spirytusie igłę z dnia poprzedniego. Dasz dziś rónież w normie, wyszła na siku, poczłapała i poszła w bety, bo mokro wszędzie ;) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.