Czarodziejka Posted April 16, 2011 Posted April 16, 2011 Daszeńka wystawiła rano zaciekawioną mordkę z garażu i obserwowała, czy szykuje się spacerek. Traumeel podam podskórnie, bo Amigdalina i vitC pójdzie w żyłę i obawiam się, że będzie to dla niej dyskomfort. Quote
ewa36 Posted April 16, 2011 Posted April 16, 2011 A jak niunia po drugim mrga podaniu wit. C ? Doktor mówił że do zyły nie piecze - tylko domięsniowo. My podawaliśmy wit. C do żyły Bonusi - tak jak Daszce - i malutka nie dawała oznak pieczenia Psineczko kochana dobrze że trafiłaś do Czrodziejki Quote
ewa36 Posted April 16, 2011 Posted April 16, 2011 Daszeńko jesteśmy z tobą i twoją Opiekunką która nieba by ci przychyliła :-( Quote
ewa36 Posted April 17, 2011 Posted April 17, 2011 Co tu pisać Kochana .... Jak powiedziała Czarodziejka, to szczęście że Daszeńka może skorzystać z leków, do których nie wszyscy chorzy mają dostęp. A od siebie dodam, że największym szczęściem jest, że słoneczko znalazło u Czarodziejki dom i miłość - widzę po mojej Ledzi, że to jest najważniejsze. I czuje się bezpieczna bez względu na to, w jakim znajdzie się stanie Quote
Czarodziejka Posted April 17, 2011 Posted April 17, 2011 Daszka pozdrawia ze swojego grajdołka. Drugi dzień podaję jej vitC i Amigdalinę. Wszystko znosi bardzo cierpliwie i liże mnie po ręce. Wydaje mi się, że nieco mniej utyka, być może to zaleta Traumeelu - codziennie rano robię jej zastrzyk. Dziś przyjechał do mnie Duke z Palucha - kochany onek ze skrzywioną główką - staruszek. Przewraca się i potyka nieborak, ale daje radę. Daszeńka pogodna :) Quote
ewa36 Posted April 17, 2011 Posted April 17, 2011 Boże drogi słonko nasze kochane :-( Taka wdzięczna, cierpliwa i taka uśmiechnięta - większośc znanych mi ludzi powinna brać przykład z tego stworzenia. Czarodziejko - specjalny ukłon dla Ciebie za serce, jakie dajesz tym bidulkom - to najlepszy lek. Dziś byłam u naszego Doktora, zamówiłam całe opakowanie Traumeelu - przyda się i dla Daszki i dla staruszka. Choroby i starości nie cofniemy ale niech ich ostatnie miesiące będą możliwie jak najbardziej komfortowe Quote
J_ulia Posted April 17, 2011 Posted April 17, 2011 Daszeńka przypomina mi moją pierwszą Herę nie z wyglądu, ale ze względu na to jak dzielnie i pogodnie znosi chorobę, zabiegi i korzysta z życia. Quote
Czarodziejka Posted April 17, 2011 Posted April 17, 2011 Dziewczyny, tu fotki zrobione dzisiaj przez APSĘ - wątek Duke'a. Może i Daszkę fotnęła. http://www.dogomania.pl/threads/205424-Duke-stary-ONek-bez-szans-w-schronie!-Zbieramy-na-DT!!!?p=16722408#post16722408 Quote
ewa36 Posted April 17, 2011 Posted April 17, 2011 Ale fajne zdjęcia z ONkowa :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: Daszka ma koleżkę :lol: Quote
ewa36 Posted April 17, 2011 Posted April 17, 2011 Jest Daszeńka na zdjęciu 121 :loveu: Ale fajnie jest w ONkowie :loveu: Quote
ewa36 Posted April 17, 2011 Posted April 17, 2011 Kochany misiaczek :loveu: Jaką ma kameralną gawrę pod stołem :loveu: jak moja Ledzia pod schodami :p Quote
Czarodziejka Posted April 17, 2011 Posted April 17, 2011 W nocy wszędzie leżą koce i kołdry, ale Daszki miejsce pozostaje zawsze pod stołem. Dziś też podałam jej zastrzyki siedząc w pozycji grzyba pod stołem, bo tam Dasz chciała mi umknąć i schować się przed bolesnym zabiegiem. Byłam delikatna, ale wenflon i tak podrażnia żyłę, więc nie jest to dla suni przyjemne. Siedziałam wtulona w Daszki szyję i mowiłam jej, że będzie dobrze, a ona troszkę piszczała, ale lizała mnie po rękach z ufnością, że tak być widocznie musi...Kochana psinka. Quote
asl Posted April 17, 2011 Author Posted April 17, 2011 Czarodziejka napisał(a):W nocy wszędzie leżą koce i kołdry, ale Daszki miejsce pozostaje zawsze pod stołem. Dziś też podałam jej zastrzyki siedząc w pozycji grzyba pod stołem, bo tam Dasz chciała mi umknąć i schować się przed bolesnym zabiegiem. Byłam delikatna, ale wenflon i tak podrażnia żyłę, więc nie jest to dla suni przyjemne. Siedziałam wtulona w Daszki szyję i mowiłam jej, że będzie dobrze, a ona troszkę piszczała, ale lizała mnie po rękach z ufnością, że tak być widocznie musi...Kochana psinka. Czarodziejko tak ładnie zawsze o niej piszesz... Dobrze, że Dasza jest właśnie u Ciebie...:) Quote
bela51 Posted April 17, 2011 Posted April 17, 2011 Czytam te wiesci o Daszce ze scisnietym gardłem... Kochana, biedna sunieczka. Quote
ewa36 Posted April 17, 2011 Posted April 17, 2011 Kochane cierpliwe biedactwo :-( Od jutra juz będzie trochę mniej do żyły :-( Za co te stworzenia tak cierpią - bo za co my - to wiadomo Quote
asl Posted April 17, 2011 Author Posted April 17, 2011 Zrobiłam taki mini bazarek dla Daszy Tutaj linki http://www.dogomania.pl/threads/206317-R%C3%B3%C5%BCne-Bazarek-dla-Daszy-do-26-kwietnia-2011-r.?p=16723457#post16723457 W planie miałam jeszcze jeden, o którym wcześniej wspomniałam. Z przekazanymi na ten cel książkami. Niestety nie zdążę dzisiaj go zrobić. Myślę, że w środę będzie gotowy. Quote
Czarodziejka Posted April 18, 2011 Posted April 18, 2011 Daszeńka słaba...Zjadła jednak kolację - serca, rosołek i makaron, do tego pietruszka zielona. Miseczka wylizana i nawet warknęła na wszędobylską Herę. Napiła się i położyła. Ukochałam ją bardzo, lizała mnie czule po rękach. Mam nadzieję, że nocka przejdzie spokojnie. Nakładam jej mniejsze porcje jedzenia w obawie przed wagą, bo i tak jej ciężko chodzić. Nieopodal posłanka postawiłam garnek z wodą i Dasz szczeknęła ostrzegawczo na Duka, który sobie z niego zachłeptał. Nocka jest ciepła, Daszka ma kołderkę i koc, żeby było jej miękko i ciepło. Rano musi być lepiej... Quote
Czarodziejka Posted April 18, 2011 Posted April 18, 2011 Byłam i przed chwilką. Dasz onieśmielona, że tak koło niej krążę. Nie wie już jak się odwdzięczyć, więc trzepie o podłogę ogonkiem i liże mnie wciąż po rękach. Popatrzyłam na to umęczone stare ciało i powiedziałam jej, że niedługo będzie wolna, będzie światełkiem i samą radością. Musimy tylko dotrzeć do kresu tej ciężkiej drogi, a ja nie chcę, żeby ją cokolwiek bolało. Daszeńka gaśnie z godnością, cieszy się każdą chwilką w tym wyniszczonym ciele i nie okazuje bólu. Z jednej strony chcę, żeby była wolna od cierpienia, a z drugiej chcę, żeby wciąż była. Quote
asl Posted April 18, 2011 Author Posted April 18, 2011 Czarodziejka napisał(a):Byłam i przed chwilką. Dasz onieśmielona, że tak koło niej krążę. Nie wie już jak się odwdzięczyć, więc trzepie o podłogę ogonkiem i liże mnie wciąż po rękach. Popatrzyłam na to umęczone stare ciało i powiedziałam jej, że niedługo będzie wolna, będzie światełkiem i samą radością. Musimy tylko dotrzeć do kresu tej ciężkiej drogi, a ja nie chcę, żeby ją cokolwiek bolało. Daszeńka gaśnie z godnością, cieszy się każdą chwilką w tym wyniszczonym ciele i nie okazuje bólu. Z jednej strony chcę, żeby była wolna od cierpienia, a z drugiej chcę, żeby wciąż była. Czarodziejko obie jesteście bardzo dzielne... Mówisz, że Daszka onieśmielona... Kochany Misiaczek z niej... Strasznie mi jest przykro... :-( Wzrusza mnie Twój stosunek do niej i odwrotnie. Znowu myślę, jak to dobrze, że na Ciebie trafiła... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.