Czarodziejka Posted April 12, 2011 Posted April 12, 2011 Daszeńka po porannym spacerku, na który bardzo chętnie się wybrała. Dziś większość moich staruszków miała niedosyt czułości. Wszystkie mnie oblepiły i dopominały się natychmiast ukochania, wyklepania wygłaskania i dobrego słowa. Daszeńka też wytarła żaby z ocząt jak zazwyczaj i wytuliła się możliwie najoptymalniej ;) Quote
asl Posted April 12, 2011 Author Posted April 12, 2011 Na konto Daszeńki wpłynęło 20,00 zł od Bela51, 15,00 zł od Jolanta08, 30 zł od Wapiszon, 200 zł od Pani Marzeny. Bardzo dziękuję... Czarodziejko przelałam właśnie opłatę za kwiecień 300, zł plus 15,00 zł za leki. Niestety w tytule przelewu zapomniałam zmienić z marca na kwiecień. Wszystko to rozliczyłam w drugim poście. Mam wciąż książki od anonimowego darczyńcy, które już kilka razy wystawiałam i niektóre zostały - m.in. dla Daszy. Mam też inne rzeczy na bazarek, choć nie miałam kiedy ich wystawić. Spróbuję znaleźć czas w sobotę i je wystawić. Szkoda mi Daszeńki... . Quote
Czarodziejka Posted April 12, 2011 Posted April 12, 2011 Dziękuję asl. Doszły leki Daszeńki od Ewy. Teraz musimy ustalić jak je podawać. Ewo - napisz. Daszeńka dzisiaj poszła na spacerek, a po nim dała mi się nawet wyczesać! Była już taka sfilcowana i skołtuniona, ale nie chciałam jej męczyć, bo wyraźnie nie miała chęci się czesać. Dzisiaj też sie nieco marszczyła, ale zaraz robiła słodkie oczy i przepraszająco lizała mnie po ręce. Odświeżona zaraz poczuła się raźniej i na tej koślawej łapuni udzielała się tu i tam. Guz jest teraz płaski i miękki, ale łapka wkręcona do środka...Daszeńka stara się być aktywna, ale widać, jak ta deformacja jej ciąży. Quote
wapiszon Posted April 12, 2011 Posted April 12, 2011 Czarodziejko, wielkie dzięki :) Ladnie opisujesz Daszeńkę. robisz to tak cieplutko:) Quote
Czarodziejka Posted April 12, 2011 Posted April 12, 2011 Bo ja ją bardzo bardzo kocham. Sunieczkę cichutką, taktowną, dyskretną i wdzięczną. Quote
asl Posted April 12, 2011 Author Posted April 12, 2011 Czarodziejka napisał(a):Bo ja ją bardzo bardzo kocham. Sunieczkę cichutką, taktowną, dyskretną i wdzięczną. Miło się to czyta.... Quote
ewa36 Posted April 12, 2011 Posted April 12, 2011 Czarodziejka napisał(a):Dziękuję asl. Doszły leki Daszeńki od Ewy. Teraz musimy ustalić jak je podawać. Ewo - napisz. Daszeńka dzisiaj poszła na spacerek, a po nim dała mi się nawet wyczesać! Była już taka sfilcowana i skołtuniona, ale nie chciałam jej męczyć, bo wyraźnie nie miała chęci się czesać. Dzisiaj też sie nieco marszczyła, ale zaraz robiła słodkie oczy i przepraszająco lizała mnie po ręce. Odświeżona zaraz poczuła się raźniej i na tej koślawej łapuni udzielała się tu i tam. Guz jest teraz płaski i miękki, ale łapka wkręcona do środka...Daszeńka stara się być aktywna, ale widać, jak ta deformacja jej ciąży. To super że są już leki. Amigdalina natychmiast raz dziennie codziennie dożylnie - 3 cm mniej więcej o stałej porze. Chyba najlepiej założyć niuni wenflon, ona jest spokojna no i siedzi pod swoim stałem toteż nie ma obaw że jej wypadnie albo inne psie jej w zabawie wyciągnie itp. Kapsułki omega 3 - od razu do pysia 2 x dziennie rano i wieczorem po 3 razem z fortakhelem - kontynuujemy podawanie fartakhelu i dorzucamy omega 3. Co do ampułek - dopytam jeszcze jutro Doktora jak to ma być w zwiazku z podawaniem amigdalinyi oczywiście natychmiast napiszę. Ale traumeel s też najlepiej dożylnie - najszybciej podziała, choć można też podać podskórnie i domięsniowo. To homeopatyczny lek przeciwbólowy, przeciwzapalny i przeciwobrzękowy. Z kolei Coenzym compositum to lek podnoszący odporność, też dożylnie - najszybciej działa. Tak że amigdalinę podajemy juz - od razu, jutro dopytam Dr jak ordynować ampułki. Trzymajcie się Kochane moje Quote
bela51 Posted April 12, 2011 Posted April 12, 2011 Zapraszam na kolejny bazarek dla Daszenki http://www.dogomania.pl/threads/206025-Piekna-garsonka-DENI-CLER-na-leczenie-ONki-Daszy-do-18.04.-br. Quote
Zofija Posted April 13, 2011 Posted April 13, 2011 Czarodziejka napisał(a):Bo ja ją bardzo bardzo kocham. Sunieczkę cichutką, taktowną, dyskretną i wdzięczną. taka Daszeńka była od początku. Kochana psiunia Quote
Czarodziejka Posted April 13, 2011 Posted April 13, 2011 Umawiam się z wetkami na wenflon, żeby samodzielnie podawać Daszce amigdalinę i traumeel. Omega 3 włączyłam już do obiegu. Dziś pada i zimno. Sunia śpi głęboko na kołderkach, nawet nie wyszła się przywitać. Quote
ewa36 Posted April 13, 2011 Posted April 13, 2011 Czarodziejka napisał(a):Umawiam się z wetkami na wenflon, żeby samodzielnie podawać Daszce amigdalinę i traumeel. Omega 3 włączyłam już do obiegu. Dziś pada i zimno. Sunia śpi głęboko na kołderkach, nawet nie wyszła się przywitać. Niech śpi skarbeczek sen ją wzmocni Po południu dzwonię jeszcze do Dr i dam znać co do podawania traumeelu ale wenflon to dla Daszki dobra rzecz :) Bobrze trafiła malutka Quote
Czarodziejka Posted April 13, 2011 Posted April 13, 2011 Daszeńka wyszła zaciekawiona z garażu wraz z pierwszymi promieniami słońca ;) Załapała się na pyszności, które wysłała Katarzyna09 i z apetytem zjadła swój przydzialik. Przy okazji wpakowałam piguły ;) Quote
bela51 Posted April 13, 2011 Posted April 13, 2011 Dobrze, ze ma jeszcze chwile radosci. Biedne, kochane Daszątko nasze... Quote
Czarodziejka Posted April 13, 2011 Posted April 13, 2011 Jutro umówiłam wetki. Przyjadą do Daszeńki i założą jej wenflon, żebym mogła podawać jej codziennie Amigdalinę, Traumeel i kolejny zlecony przez weta Ewy specyfik - witaminę C. Wszystko dożylnie. Przez pierwsze 2 dni Daszka będzie dostawać po 100 ml vitC- pełna buteleczka, a od 3-go dnia po 50 ml. To ogromny koszt, bo buteleczka kosztuje 28zł. Ewa finansuje pierwsze 6 buteleczek. Daszeńce zostały może 2 miesiące życia :( Quote
ewa36 Posted April 13, 2011 Posted April 13, 2011 Boże Daszeńko :-( Dosyłam dla Was jeszcze traumeel i fortakehl Quote
Dea Posted April 13, 2011 Posted April 13, 2011 Dwa miesiące życia... Wiesz Czarodziejka podziwiam Cię, patrzenie na co dzień na psa ze świadomością, że on powoli odchodzi to ciężka próba:-( Quote
ewa36 Posted April 13, 2011 Posted April 13, 2011 Tak, to ciężka próba. Niestety, przerzuty do pluc :-( Daszeńko jak dobrze że jeszcze trochę z nami będziesz tak bardzo przywiazałam się do tej cichej, kochanej suni chociaż jej nie widziałam. Tak bardzo żal :-( Quote
Czarodziejka Posted April 13, 2011 Posted April 13, 2011 Ale wtedy każdy dzień jest wyjątkowy, bo wiem, że ona wkrótce już do mnie na powitanie nie wyjdzie z garażu, nie zobaczę zaciekwionej mordki na koślawej łapce z merdającym dystyngowanie ogonkiem...:( Dziś tak się bardzo tuliła do mnie i Julki. Chodzimy koło niej jak koło jajka. Julka nawet Kajkę w kojcu przymyka, kiedy Daszka ma chęć sobie potupać, a tamtej się chce ganiać. Kaja potrafi przywalić z rozbiegu i przewrócić - tak dla zabawy, albo zaczepki. Młodsze psy podejmują piłeczkę, ale Daszeńka... Przytulałam ją dzisiaj i pyszczek ma taki drobny i kochany. Obmacałam podbrzusze, ale oprócz zgrubienia węzła nie ma żadnych guzów na listwie. Żebyście widziały, jak ona chętnie wychodzi, kiedy wyczuwa ruch - jest głucha, więc nie słyszy...Jak idzie, jak łapkę ostrożnie stawia i macha ogonkiem i jak wskazuje noskiem, że poszłaby na łąki. Dziś dość długo sobie była na podwórku. Pod stół wróciła, kiedy zmęczyło ją stanie. Kolację okraszoną pigułami zjadła ze smakiem. Dostaje teraz rano: 1 x Fortakehl 4 x Spirulina 2 x Omega3 1 x Beta Glukan W środku dnia: 1 x Sanprobi Na wieczór: 1 x Fortakehl 2 x Omega 3 CanVit na stawy - miarkę Od jutra dojdą zastrzyki. Muszę powiedzieć, że widzę dużą poprawę samopoczucia Daszeńki. Ona jest wdzięczna za każdy dzień życia, każdą uwagę, każdą chwilkę jej poświęconą...Kochana psina. Quote
ewa36 Posted April 13, 2011 Posted April 13, 2011 Kochane słoneczko. Tak trudno się pogodzić. Czrodziejko, porób jej dużo zdjęć :-( Quote
asl Posted April 13, 2011 Author Posted April 13, 2011 Bardzo mi przykro... Najważniejsze, że sunia ma Ciebie Czarodziejko, wie, że jest kochana, otoczona opieką i ciepłem... . Quote
Jetrel Posted April 13, 2011 Posted April 13, 2011 Znam ten ból, mojej kotce też dano bardzo mało czasu, nie wiem nawet czy ma te dwa miesiące jak Daszeńka... i też zauważam takie detale, i traktuję ją dobrze i delikatnie jak nigdy, i doceniam każdą sekundę z nią, i wiem że ty pewnie też doceniasz. Nie udzielałam się tu, ale czytałam każdy post... trzymajcie się dziewczyny. Quote
ewa36 Posted April 13, 2011 Posted April 13, 2011 Jetrel napisał(a):Znam ten ból, mojej kotce też dano bardzo mało czasu, nie wiem nawet czy ma te dwa miesiące jak Daszeńka... i też zauważam takie detale, i traktuję ją dobrze i delikatnie jak nigdy, i doceniam każdą sekundę z nią, i wiem że ty pewnie też doceniasz. Nie udzielałam się tu, ale czytałam każdy post... trzymajcie się dziewczyny. Dzięki Kochana Quote
Czarodziejka Posted April 14, 2011 Posted April 14, 2011 Dzisiejsza Daszeńka :) Utulona i żabki z oczek wytarte w moje spodnie. Zdjęcia nie są najlepsze, ale na spacerku jedną ręką tuliłam Daszkę, drugą robiłam fotki, a trzecią i czwartą odganiałam się od psich adoratorów, żeby zdjęcia jako tako wyszły ;) Tak się Dasz we mnie zawsze wciera. Podeszła też do werandy po kabanoska od Katarzyny09 - rozdałam ostatnią partię. Dasz po spacerze kręciła się razem z innymi oczekując na smaczności, a potem spokojnie wróciła na kołderkę. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.