eneda Posted May 20, 2010 Author Posted May 20, 2010 Wczoraj pobiegłam z Kubusiem do weta, okazało się, że najprawdopodniej to zwykłe zwłóknienie, ale pozostałości z jego przeszłości, albo co bardzo możliwe uderzył się gdzieś u mnie szalejąc za kotami. Kamień spadł mi z serca, bo łobuz niezłego stracha mi napędził! Quote
wenia41 Posted May 21, 2010 Posted May 21, 2010 Ja też ciągle zaglądam do Kubusia mam rozeznanie co się u niego dzieje ale nie pisuję, mało czasu na przyjemności mam. Byle do jesieni i zimy wówczas nadrobię zaleglości w postach. Pozdrawiam wszystkie cioteczki. Quote
Igiełka Posted May 30, 2010 Posted May 30, 2010 Cześć Kochani Zapraszam Was na sesję zdjęciową mojego tymczasu. Rudosława szaleje. Mile widziane odwiedziny i opinie. :lol::lol: Quote
go-ja Posted June 2, 2010 Posted June 2, 2010 Kubusiu - pozdrawienia dla Ciebie i Enedy :). Zaglądam do Was! Quote
Odi Posted June 12, 2010 Posted June 12, 2010 Enedo i Kubusiu - pozdrawiam Was serdecznie. Czy Kubuś już mniej oznakowuje terytorium ? Quote
eneda Posted June 18, 2010 Author Posted June 18, 2010 Kubuś przestał całkowicie znaczyć :) Już nie siusia i nie kupka, nawet miał jedno starcie z kotami i od tego czasu przestał je tak natarczywie ganiać. Wszystko się niby pięknie układa, Kubuś z daleka wygląda jakby był zawsze zdrowy i szczęśliwy, w domu biega z merdającym ogonkiem, przychodzi na każde zawołanie, jak tylko usiąde wtryngala noska na kolanka, jak nie usiądę to mnie gryzie po nogoach:) Niby psiak gotowy do adopcji, ale kiedy poprosiłam przyjaciółkę [którą Kubuś zna i która ma rewelacyjne podejście do takich psiaków], aby go wyprowadziła, ponieważ ja nie mogłam, Kubuś widząc smycz i inną osobę wpadł w szał, zaczął uciekać przewracając się po parkiecie.... Kiedy natomiast byłam w szpitalu na kilka dni Kubusiowi zaczęła garściami wychodzić sierść a minę miał podobno straszną, jego puszysty ogonek ani razu nie zamachał :( Sama kiedy patrze mu w oczko i nachodzi mnie myśl o nowym domku czuję się strasznie....Jakbym miała mu zabrać to wszystko o co tyle walczyłam.... Sama już nie wiem, mam stan zwierzaków już daleko poza normą...... Quote
Igiełka Posted June 18, 2010 Posted June 18, 2010 Witajcie Wspaniałe wiesci pożegnaliście się ze znaczeniem terenu- Kubuś to bystry psiak. Eneda Jesteś Osobą o dobrym sercu dałaś mu bezpieczeństwo troskliwą opiekę i miłość a Kuba w zamian ofiarował Ci wierną psią przyjażń i pokochał. Łezka się człowiekowi w oku kręci- psiak oddał całego siebie- oddanie pokazał przy wychodzeniu na spacer jednocześnie zapewne odczuwał strach że Ktos inny chce z Nim iść na dwór poczuł się zagrożony i stąd te ucieczki. Bał się utraty Was. Czuł się niepewnie posmutniał tracił radośc życia -ogonkiem przestał machać. Wszyscy się zżyliscie ze sobą zapewne mocno- tylko wiem ze w życiu nie jest to wszystko takie proste- decyzja poważna -ale serce wyznaczy właściwą. :lol::lol::multi::multi::lol::lol::loveu::loveu: Quote
eneda Posted June 18, 2010 Author Posted June 18, 2010 Igiełko problem w tym, że mam wrażenie serce już dawno zdecydowało.....:-( Kiedy zbieram psy z urwanymi łapami, mięsniami na wierzchu, połamanymi kręgosłupami ratuję je "z zimną krwią" tzn, nie płacze nie rozczulam się tylko szybko działam. Jeżeli dzieje się najmniejsza rzecz moim zwierzakom nie potrafię skoncentrować sił, panikuję i nie wiem co robić, nie potrafie ich podnieść i zanieść do weta [kiedy moja Lunka wyrwała sobie w samochodzie pazurka to przeżywałam to niesamowicie i jadąc do lecznicy wolałabym żebym ja złamała sobie nogę niż ona ma tak "cierpieć" przez pazurka]:roll::roll::roll: Pamiętam kiedy zobaczyłam pierwszy raz Kubę w rowie:placz:.....wtedy też nie mogłam zmobilizować sił, żeby go zebrać tak jak każdego innego bezdomniaka...... A kiedy pojechałam po pierwszej operacji odwiedzić Kubka a ten jeszcze w narkozie powąchał mi rękę i tak słabiutki wstał i pierwszy raz podniósł tak wcześniej kulony ogonek......wujaszek Gem wtedy powiedział "gratuluję udanej adopcji" ....... Ja nie dopuszczałam do siebie takiej możliwości..... Nawet ostatnio na spacerze z Kubą, spotkałam właścicielkę mieszkania, ta zapytałam jak się nasz zbój czuję, przykucnełyśmy obie a ona wyciągnęła rękę do Kuby, Kuba się szybko schował za mna i oparł pyszczek na moich kolanach.......Wtedy nawet to ją skruszyło i od tamtej pory nic nie mówi na temat psiaków..........:oops: Quote
Igiełka Posted June 18, 2010 Posted June 18, 2010 Eneda a może musiało tak być... Kubuś stał sie dla Ciebie już bardzo wazny w chwili znalezienia... przemyśl to wszystko sama jeszcze raz. Nie zamartwiaj sie tak i noś głowę wysoko chociaz wiem że to nie jest proste.:lol: To bardzo smutne co piszesz o tych psiakach- brutalność jest przerażająca.:-(:-( A wujek Gem jest zapewne bardzo mądrym człowiekiem- :lol: Eneda dasz radę ze wszystkim tylko się nie poddawaj. :lol: Quote
Gem Posted June 18, 2010 Posted June 18, 2010 A kiedy pojechałam po pierwszej operacji odwiedzić Kubka a ten jeszcze w narkozie powąchał mi rękę i tak słabiutki wstał i pierwszy raz podniósł tak wcześniej kulony ogonek......wujaszek Gem wtedy powiedział "gratuluję udanej adopcji" ....... Ale ze mnie jasnowidz ;) A wujek Gem jest zapewne bardzo mądrym człowiekiem Nie zakładałbym się o to na Twoim miejscu, ale dziękuję :) Quote
EVA2406 Posted June 18, 2010 Posted June 18, 2010 Enedo, skąd ja to znam.......................ratowałam Kacperka, któremu nikt nie dawał szansy na życie i cudem się udało. Potem dzielnie twierdziłam, że szukamy Kacperkowi domu................i co ..................Kacperek został u mnie, jako 8 kot w domu......................nie umiałam go oddać. Te noce nieprzespane, co dwie godziny leki podawane i te łzy wylane zrobiły swoje. Podejmij sama decyzję, żebyś później nie żałowała i cały czas nie myślała, że Kubusiowi gdzieś się krzywda dzieje. Pozdrawiam Was i trzymam kciuki za dobry wybór. Quote
Odi Posted June 20, 2010 Posted June 20, 2010 Enedo, bardzo się cieszę, że już wróciłaś ze szpitala. To na powitanie :Rose: Kubuś był bardzo pobity, prawie na śmierć i prawdopodobnie wcześniej też ciągle był bity ... Pomimo takich traumatycznych przeżyć zaufał Ci i pokochał Cię ... co tu dużo mówić, przecież sama wiesz Enedo ... Quote
Igiełka Posted July 8, 2010 Posted July 8, 2010 Witaj Kubusiowa Cioteczko co tam słychać? :loveu: Quote
eneda Posted July 11, 2010 Author Posted July 11, 2010 EVA2406 widzę że doskonale mnie rozumiesz:) U Kubusia coraz lepiej, robimy dalsze spacery, Kubuś poznaje świat, ostatnio zobaczył kucyka w parku i pół godziny musiałam go przekonywać żeby przeszedł obok niego ale się udało, potem z trudem omijał wózek inwalidzki a jak przejechało kilka rowerów to już w ogóle tragedia....na widok stadka dzieciaków też nie był zachwycony.:shake: Teoria, że Kubuś był psem łańcuchowym coraz bardziej się sprawdza. On niczego nie zna, trzeba go uczyć wszystkiego od podstaw, najważniejsze, że z załatwianiem się na dworze udało, nie umie jeszcze na dworze przychodzić na zawołanie, w domu świetnie reaguję, już umie siadać i podawać łapkę :D:multi: Ale powoli uczymy się świata :razz: Kubuś pod blokiem zachowuję się normalnie, wesoło z pięknie rozłożonym ogonkiem, kiedy idziemy w nieznany teren Kubuś opuszcza ogonek a kiedy już jesteśmy pod blokiem ogonek w górę i tak cały czas.:roll: Jeżeli coś się dzieje dziwnego, albo jakiś intruz wyciąga rękę by pogłaskać Kubka, ten cały chowa się za mnie i tyle go widziano...:mad: Ostatnio kiedy sąsiadka podeszła do Kuby a ja stałam oparta pod ścianą, ten wręcz przepychał mnie ryjkiem żeby się mógł wgramolić za mnie :eviltong: Poza tym to niesamowity pieszczoch ale tylko dla mnie i mojego TŻ, śpi zazwyczaj w środeczku, zasypiam z pyszczkiem Kubka na mojej szyj.......i tak do rana :D A kiedy wczoraj Kubuś był honorowym gościem na grillu to prawie całego przespał na moich kolanach :eviltong::eviltong::eviltong: Quote
eneda Posted July 11, 2010 Author Posted July 11, 2010 Jedyne z czym nadal się nie możemy uporać do zjadanie kocich kupek, Kubuś tylko czyha na okazję, aby mógł opróżnić kuwetę, jakby tam były najlepsze przysmaki :( Quote
gonia66 Posted July 12, 2010 Posted July 12, 2010 eneda napisał(a):Igiełko problem w tym, że mam wrażenie serce już dawno zdecydowało.....:-( Kiedy zbieram psy z urwanymi łapami, mięsniami na wierzchu, połamanymi kręgosłupami ratuję je "z zimną krwią" tzn, nie płacze nie rozczulam się tylko szybko działam. Jeżeli dzieje się najmniejsza rzecz moim zwierzakom nie potrafię skoncentrować sił, panikuję i nie wiem co robić, nie potrafie ich podnieść i zanieść do weta [kiedy moja Lunka wyrwała sobie w samochodzie pazurka to przeżywałam to niesamowicie i jadąc do lecznicy wolałabym żebym ja złamała sobie nogę niż ona ma tak "cierpieć" przez pazurka]:roll::roll::roll: Pamiętam kiedy zobaczyłam pierwszy raz Kubę w rowie:placz:.....wtedy też nie mogłam zmobilizować sił, żeby go zebrać tak jak każdego innego bezdomniaka...... A kiedy pojechałam po pierwszej operacji odwiedzić Kubka a ten jeszcze w narkozie powąchał mi rękę i tak słabiutki wstał i pierwszy raz podniósł tak wcześniej kulony ogonek......wujaszek Gem wtedy powiedział "gratuluję udanej adopcji" ....... Ja nie dopuszczałam do siebie takiej możliwości..... Nawet ostatnio na spacerze z Kubą, spotkałam właścicielkę mieszkania, ta zapytałam jak się nasz zbój czuję, przykucnełyśmy obie a ona wyciągnęła rękę do Kuby, Kuba się szybko schował za mna i oparł pyszczek na moich kolanach.......Wtedy nawet to ją skruszyło i od tamtej pory nic nie mówi na temat psiaków..........:oops: eneda napisał(a):EVA2406 widzę że doskonale mnie rozumiesz:) U Kubusia coraz lepiej, robimy dalsze spacery, Kubuś poznaje świat, ostatnio zobaczył kucyka w parku i pół godziny musiałam go przekonywać żeby przeszedł obok niego ale się udało, potem z trudem omijał wózek inwalidzki a jak przejechało kilka rowerów to już w ogóle tragedia....na widok stadka dzieciaków też nie był zachwycony.:shake: Teoria, że Kubuś był psem łańcuchowym coraz bardziej się sprawdza. On niczego nie zna, trzeba go uczyć wszystkiego od podstaw, najważniejsze, że z załatwianiem się na dworze udało, nie umie jeszcze na dworze przychodzić na zawołanie, w domu świetnie reaguję, już umie siadać i podawać łapkę :D:multi: Ale powoli uczymy się świata :razz: Kubuś pod blokiem zachowuję się normalnie, wesoło z pięknie rozłożonym ogonkiem, kiedy idziemy w nieznany teren Kubuś opuszcza ogonek a kiedy już jesteśmy pod blokiem ogonek w górę i tak cały czas.:roll: Jeżeli coś się dzieje dziwnego, albo jakiś intruz wyciąga rękę by pogłaskać Kubka, ten cały chowa się za mnie i tyle go widziano...:mad: Ostatnio kiedy sąsiadka podeszła do Kuby a ja stałam oparta pod ścianą, ten wręcz przepychał mnie ryjkiem żeby się mógł wgramolić za mnie :eviltong: Poza tym to niesamowity pieszczoch ale tylko dla mnie i mojego TŻ, śpi zazwyczaj w środeczku, zasypiam z pyszczkiem Kubka na mojej szyj.......i tak do rana :D A kiedy wczoraj Kubuś był honorowym gościem na grillu to prawie całego przespał na moich kolanach :eviltong::eviltong::eviltong: Czytam te opisy i wyję.....ze wzruszenia...jak ja to dobrze znam...ie moge być niestety DT...wiem juz to na pewno... "zasmarkalam" się od płaczu.. i ...i musze to napisać..(tylko mnie nie zlinczujcie...pliiisss)...Enedo...Kubus jest Twój...Myśle, ze wszyscy to juz a wątku wiedza na pewno, że Ty Go nikomu nigdy nie oddasz....i wcale się nie dziwie;) Wujaszek Gem faktyczie okazał się chyba prorokiem...":) Udana adopcja..oj, udana:):):);) Quote
majku33krakow Posted July 12, 2010 Posted July 12, 2010 eneda napisał(a):Jedyne z czym nadal się nie możemy uporać do zjadanie kocich kupek, Kubuś tylko czyha na okazję, aby mógł opróżnić kuwetę, jakby tam były najlepsze przysmaki :( z flora bakteryjna jelit ma problem,kup mu żwacze. Quote
eneda Posted July 12, 2010 Author Posted July 12, 2010 Już wcześniej mu kupiłam rumen tabs [ze żwaczem] i zjadł prawie całe opakowanie i nic to nie pomogło :( Quote
go-ja Posted July 16, 2010 Posted July 16, 2010 Enedo, zaglądam regularnie i bardzo się cieszę, że masz takie serce dla Kuby. Też się wzruszyłam przy powyższych postach... Decyzja należy do Ciebie, ale fajnie by było, gdyby Kuba został z Tobą. Może Pan Bóg pobłogosławi wtedy domkiem z ogródkiem? :) Quote
Olena84 Posted July 22, 2010 Posted July 22, 2010 Zapisuje sobie watek, na razie doszlam do 14 strony. Quote
Igiełka Posted July 30, 2010 Posted July 30, 2010 Ciotka co tam u Was słychać? Jak tam sprawy Kubusia? :lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.