Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

majqa napisał(a):
Dlatego tak to punktowo pogrupowałam, dla łatwości uzupełnienia. Mój Boże, mam starsze, pozgarniane psiule niż ten biedak. :-( Nie można mu odmówić choćby tej ostatniej szansy na cud.

Oj....zdecydowanie duzo starsze psiunie znajduja domki...11 lat to "średni" wiek jeszcze:)...
Nie wyobrazam sobie nie dać mu szansy...tym bardziej, ze z tego, co doczytałam, to maluszek...a takie łatwiej jest "sprzedać" do kochajacego domku...
Napisałam PW do mercy....czekamy wiec na odzew...

  • Replies 250
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Dzieczyny, PLISS nie piszcie o regulaminie tylko o psie- gdzie jest, jaki jest, jak wyglada (gabaryty) i do kiedy ma czas... Bedzie akcja cos czuje :roll:

Jesli jest w Gdansku podjade i pogadam z kobietą. Obejze psa, zrobie zdjecia...

Posted

Oczywiście, że należy skupić się na psiaku i uzyskać dostęp do informacji. :-)
Dziękuję Izis, że chcesz pomóc. :loveu: Moja propozycja jest taka, jeśli to nie kłopot. Napisz i Ty proszę do Mercy PW z prośbą o skontaktowanie Cię z osobą z miau, że chciałabyś (pewno wspólnie z nią) podjechać do psiulka, pozbierać o nim info, rozeznać się w sytuacji.

Posted

Izis1984 napisał(a):
Dzieczyny, PLISS nie piszcie o regulaminie tylko o psie- gdzie jest, jaki jest, jak wyglada (gabaryty) i do kiedy ma czas... Bedzie akcja cos czuje :roll:

Jesli jest w Gdansku podjade i pogadam z kobietą. Obejze psa, zrobie zdjecia...
Napisalam wlasnie PW do zalozycielki watku, żeby zaprosila osobę ktora pisala o psiaku, lub zeby zdobyla te wszystkie info..a jesli bedzie mozliwosc podjechania przez Ciebie, rozmowy i zrobienia fotek- to byloby cudownie....zdjęcia i info o psie- to podstawa, jesli chcemy mu cos znaleźc...a czasem madrze przeprowadzona rozmowa , tez może zdziałać cuda...

Posted

dzięki Majqa. właśnie miałam wyłączyć kompa i iść spać a tu nagle dwa pilne wątki wpadły. i co guzik jak mogę zostawić.
zrobiłabym banerek ale nie mam fotki. chyba że coś skombinuję z sieci i będę czarować

Posted

Jesteś Aniołku. :loveu: Propozycja moja taka, daj sobie troszkę komfortu snu, ta noc nas nie zbawi, może jutro doczytamy coś więcej (ja i tak dopiero dotrę do domu po 16tej i zajrzę tu z drżeniem serducha). Banerek zrobisz, za co dziękuję, jak odeśpisz. Nie będzie fotki to taki hasłowy na uderzającym po oczach tle. ;-)

Posted

Szkoda psa,ale-ta właścicielka i tak nie jest najgorsza. Wybrala eutanazję,czyli chciala wziąć na siebie odpowiedzielność los psa,do samego jego konca.I wybrala swój dyskomfort psychiczny nad wygodę.Mogła go po prostu oddac do schronu i niech sobie zgnije przez nastepne 3 lata lub niech go tam uśpią-za darmo. Najgorsze co może spotkać starego psa,gorsze niz humanitarnie przeprowadzone uśpienie-to polskie schronisko.

Posted

Z miau uzupełnione:

jestem z właścicielką umówiona jutro ok. 16, mam adres, pojadę zrobić zdjęcia i zapytam o wszystko, co się da.


2. Kastrowany, odrobaczony, szczepiony?

nie przyniosła do lecznicy książeczki, w komputerze nie mieli nic na temat jego historii.
jeśli będzie trzeba, zapłacę za szczepienie i odrobaczenie.

3. Jaki jest jego stan zdrowia?

pies jest zdrowy

5. Stosunek do innych zwierzaków (psy, sunie, koty)?

zapytam; kiedy siedziałam z nim w poczekalni, przyszła pani z kotem i dwa psy - Kuba siedział spokojnie, żadnej reakcji. mała poczekalnia, stąd wiem też, że nie śmierdzi (co się zdarza starszym psom).

6. Charakter?

przyjazny, mój wet (Kuba!) go głaskał, pełna radość.

7. Jak chodzi na smyczy?

widziałam tylko krótki moment wchodzenia i wychodzenia - nie było szarpania, szedł grzecznie.

8. Czy mieszkał w domu, czy można go pozostawiać samego, czy sygnalizuje potrzebę wyjścia?

mieszka w bloku, o resztę zapytam.

9. Coś innego, co jeszcze Ci przyjdzie do głowy.

nie mam doświadczenia, ale będę pytać, uważnie słuchać i patrzeć.

10. Do jakiego domu może trafić?/ Do jakiego nie powinien absolutnie?

to prosta pani, nie spodziewam się wnikliwej analizy. zapytam o dzieci i inne zwierzęta. sądzę, że najlepsza dla niego będzie starsza osoba.

11. Dane kontaktowe do tekstu. Podaj swoje, jako osoby w temacie (kom.mail).

izabela@kotmarcepan.pl
tel. 501 16 90 17
gg 9519595

Koniecznie załatw zdjęcia!!!!!!!!

jutro będą.

dziękuję za odzew, nie tracę nadziei. w tej drugiej rozmowie z właścicielką (na temat zdjęć) zapewniłam, że intensywnie szukam i będę codziennie dzwonić. zarzekała się, że czeka.

Posted

Ja dowiedzialam siejeszcze dodatkowo że: "[FONT=MS Shell Dlg 2]pies jest gabarytów niedużych; na siedząco mieści się pod krzesłem. Noi kształt ma nieco wydłużony, musi mieć jamnika w przodkach. choć jamnikopodobnym bym go nie nazwała. na stojąco sięga poniżej kolana."[/FONT]
[FONT=MS Shell Dlg 2][/FONT]
[FONT=MS Shell Dlg 2]Dzis po 16 beda zdjecia i wiecej info...[/FONT]

Posted

witam,

to ja wstawiłam na miau wątek, który Mercy skopiowała.
zalogowałam się u Was, bo widzę, że potrzeba ułatwić obieg informacji.

poza tym - Wy wiecie, jak się zabrać do rzeczy, a ja nie mam doświadczenia z psami, nawet nie wiedziałabym, o co pytać.

i też usłyszałam, że lepsza dla niego śmierć niż schron - bo w pierwszym odruchu chciałam tej pani wyrwać smycz i jechać z nim do Sopotu, do schroniska.


nawet nie wiadomo w jakim mieście jest pies
Gameto, pies jest z takiego miasta, jakie sama wpisałaś jako swoje - z Trójmiasta, no i napisałam, że go dowiozę.
znamy się z bazarków magnesowych (Wzorcownia), jeśli to mnie może jakoś uwiarygodnić w moich poczynaniach.

namiary do mnie raz jeszcze:
izabela@kotmarcepan.pl
tel. 501 16 90 17
gg 9519595

Posted

Marcepan, Izis..jestescie cudne...same konkrety...W szoku jestem, ze od rana juz tyle zdołałyscie załatwić:):) TO dobrze rokuje mam nadzieje...
Z tego, co napisałyście o KUbusiu(dobrze zrozumiałam, ze tak się nazywa nasz bohater??), ma naprawdę dobre "parametry życiowe":)..nieduży, wesoły, grzeczny, nie gania za kotami, mieszkał w bloku, chodzi na smyczy...(aż płakać mi się zachciało, jak sobie wyobraziłam grzeczniutko wchodzącego, zadwolonego psa do lecznicy ze swoja Panią...po smierć..:(:()...
Nie damy mu umrzeć...wierze, że się uda i że Wasza rozmowa z Panią ( nie przez telefon- to zawsze inaczej), dużo da...
Ja Pani nie potepiam...nie chciala go oddac do schronu(zresztą w schronie tez tak nie przyjmuja ot- sobie), nie przywiązała go do drzewa ani zostawiła pod sklepem...Pewnie nie zna dogomanii i nie wie, że sa inne sposoby na pomoc dla swojego ulubieńca...i że są osoby, które moga i zrobia wszystko, żeby mu pomóc...Najlepszy dowod, że zabrała jednak psa z lecznicy do domu- jak się dowiedziala, ze jest dla niego inna możliwośc...
Wierzę, ze będzie dobrze...
CZekamy więc na info, zdjęcia..a tymczasem polubku- wielkie dzięki za banerek!!!!Juz wklejam:)

Posted

Marcepan- Jeszcze jedno: wypytaj Panią o faktyczny powód chęci uśpienia. Przyszło mi do głowy, że mogą byc to "tylko" pieniądze. Brak funduszy może spowodowac, ze starsza Pani wybrała taką a nie inną droge. Mam na myśli to, ze może bedziemy w stanie pomoc, nie rozłączając psa i jego Pani. No i zobacz czy w domu są tez inne zwierzęta. Jesli są, o nie tez zapytaj.

Posted

Izis1984 napisał(a):
Marcepan- Jeszcze jedno: wypytaj Panią o faktyczny powód chęci uśpienia. Przyszło mi do głowy, że mogą byc to "tylko" pieniądze. Brak funduszy może spowodowac, ze starsza Pani wybrała taką a nie inną droge. Mam na myśli to, ze może bedziemy w stanie pomoc, nie rozłączając psa i jego Pani. No i zobacz czy w domu są tez inne zwierzęta. Jesli są, o nie tez zapytaj.

zapytam, choć nie sądzę, że powie mi prawdę. Kuba (wet) w lecznicy rozmawiał z nią jakieś 40 minut, a ona łkała i mnożyła kataklizmy (zawał, przerzuty etc.). zdaje się, ze nie chodzi o karmę (pieniądze), tylko o opiekę, wychodzenie z psem.

nie mam doświadczenia w takich rozmowach, a mój stosunek do tej pani jest, delikatnie mówiąc, niechętny. oczywiście staram się ułożyć to sobie w głowie, nie oceniać, nie skreślać, ale jest to dla mnie bardzo trudne.

zapytam o inne zwierzęta, ale nie planuję wchodzić do domu, umówiłam się z nią, że zejdzie z psem na dół.

Posted

Marcepan napisał(a):
zapytam, choć nie sądzę, że powie mi prawdę. Kuba (wet) w lecznicy rozmawiał z nią jakieś 40 minut, a ona łkała i mnożyła kataklizmy (zawał, przerzuty etc.). zdaje się, ze nie chodzi o karmę (pieniądze), tylko o opiekę, wychodzenie z psem.

nie mam doświadczenia w takich rozmowach, a mój stosunek do tej pani jest, delikatnie mówiąc, niechętny. oczywiście staram się ułożyć to sobie w głowie, nie oceniać, nie skreślać, ale jest to dla mnie bardzo trudne.

zapytam o inne zwierzęta, ale nie planuję wchodzić do domu, umówiłam się z nią, że zejdzie z psem na dół.

Dasz radę:) Czekamy na wieści- i tak robisz dla tego pieska bardzo bardzo duzo:):)

Posted

Zadnego sopotu-ten pies nie znajdzie domu w schronisku.Jest znowu pełno.Liczy sie jakoś życia a nie sam fakt,ze zwierze egzystuje,je i wydala.I tak przez kilka lat.Brrrrrrr.
Hm,a moze pies zaczal babce lac w mieszkaniu...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...