MaDi Posted July 24, 2010 Posted July 24, 2010 Najlepszym rozwiązaniem byłoby połączenie tych zabiegów, może jednak da się zrobić coś konkretnego z oczkami? Może on czuje ból przy ich dotykaniu i dlatego reaguje agresją? Quote
bico Posted July 24, 2010 Posted July 24, 2010 cirro napisał(a):Fajtek będzie wykastrowany prawdopodobnie w przyszlym tygodniu. Może ten zabieg nie tyle zmieni samego Fajtka, co stosunek innych samców od niego i będzie mniej starć:roll: cirro napisał(a): Wymagania co do domu to przede wszystkim dużo miłosci.Jeśli chodzi o oczy to , jakj uż pisałem, Fajtek nie daje nic przy nich robić, rzuca się, gryzie jeśli może i to mocno(było kilka ofiar...), więc pooperacyjna toaleta ran jest niewykonalna. Wobec tego nie wiem jak sobie z nim poradzą potencjalni nowi właściciele...?:roll: zwłaszcza jeśli mieli by chęć i środki dalej diagnozować i leczyć oczy Fajtka...choć oczywiście takich ludzi obecnie i ze świecą znaleźć trudno:-( Myślę, że jego agresja związana z oczami, wynika ze strachu i dezorientacji spowodowanej częściową ślepotą. Poza tym te oczy mogą go po prostu boleć...agresja może wynikać z bólu:-( cirro napisał(a): Póki coś widzi nie chcę ryzykować totalnej ślepoty, jeśli po operacji dojdzie do starcia z innym psem to koniec szans a odizolowac go nie mam możliwosci,w kojcu nie usiedzi. A czy zamiast izolować Fajtka, nie można by tego drugiego psa lub psy odizolować na parę dni po operacji? cirro napisał(a): Co do drugiego oka byc może trzeba będzie usunąć,planowalismy zdiagnozowanie i kastrację za jednym zamachem,przy jednej narkozie ale nie udaje sie tego zgrać. Faktycznie dla Fajtka było by lepiej te dwa zabiegi połączyć. To lekarze nie są w stanie się zgrać by te dwa zabiegi razem zrobić? Gdzie w ogóle jest Fajtek leczony i diagnozowany?? cirro napisał(a): Do p. Żanety pisałem ale miałem problem z pocztą i chyba nie doszło. Napiszę jeszcze raz. Trzeba pisać do skutku. Może warto poprosić warsawmoo by też napisała. Quote
warsawmoo Posted July 26, 2010 Posted July 26, 2010 Hey! Niestety mam problemy z pamięcią wirtualną i komputer sam mi się nieoczekiwanie zamyka, stąd też moja chwilowa nieobecność... To super. że zuzlikowa już sie nam znalazła i poczyniła pewne ruchy ws Fajtusia :multi:. Mam nadzieje zuzliku, że już wszystko u Ciebie ok i tak już pozostanie .. :kciuki: Oczywiście, jeśli Paweł jeszcze tego nie zrobił to mogę napisać do p. Żanety... Paweł...? Quote
zuzlikowa Posted July 26, 2010 Posted July 26, 2010 warsawmoo napisał(a):Hey! Niestety mam problemy z pamięcią wirtualną i komputer sam mi się nieoczekiwanie zamyka, stąd też moja chwilowa nieobecność... To super. że zuzlikowa już sie nam znalazła i poczyniła pewne ruchy ws Fajtusia :multi:. Mam nadzieje zuzliku, że już wszystko u Ciebie ok i tak już pozostanie .. :kciuki: Oczywiście, jeśli Paweł jeszcze tego nie zrobił to mogę napisać do p. Żanety... Paweł...? A znalazła i już mądruje,a im mniej dobrze sie czuje tym bardziej! Więc...nie czekaj dziewczyno na Pawła! A niech se idą dwa maile w sprawie Fajtka- to zwiekszy uderzenie,a i skuteczność nawet będzie większa!Pisz do p.Żanety...a ja se będę kończyć to co zaczęłam. Quote
muzzy Posted July 26, 2010 Posted July 26, 2010 zuzlikowa napisał(a):a ja se będę kończyć to co zaczęłam. Tak nieśmiało mi się marzy, że może to będzie jakieś Fajtllegro, choćby w połowie tak dobre, jak u Sojki... :) Quote
MaDi Posted July 26, 2010 Posted July 26, 2010 Fajtallegro :lol: to jest coś. Jeśli będzie choć troszeczkę takie jak Sojeczki to i tak rewelacja;) Quote
warsawmoo Posted July 26, 2010 Posted July 26, 2010 zuzlikowa napisał(a):A znalazła i już mądruje,a im mniej dobrze sie czuje tym bardziej! Więc...nie czekaj dziewczyno na Pawła! A niech se idą dwa maile w sprawie Fajtka- to zwiekszy uderzenie,a i skuteczność nawet będzie większa!Pisz do p.Żanety...a ja se będę kończyć to co zaczęłam. A mądruj sie, a mądruj, jakoś to zniesiemy, najważniejsze, że juz do ludzi wróciłaś. Więc nic nie gadam tylko....lecę pisać, pse pani. Quote
bico Posted July 26, 2010 Posted July 26, 2010 [quote name='zuzlikowa']A znalazła i już mądruje,a im mniej dobrze sie czuje tym bardziej! Więc...nie czekaj dziewczyno na Pawła! A niech se idą dwa maile w sprawie Fajtka- to zwiekszy uderzenie,a i skuteczność nawet będzie większa!Pisz do p.Żanety...a ja se będę kończyć to co zaczęłam. słuchajcie...zuzlikowa już tak ma...nawet kiedy jej nie ma...to...i tak jest:evil_lol::evil_lol::D:D Tak, niech jedno nie czeka na drugie, a drugie na pierwsze, tylko piszcie co sił do tej Pani Żanety, ślijcie foto, Muzzy takie fajne zrobił i do dzieła, dwa maile w sprawie Fajtka tylko pomóc mogą, nie zaszkodzą. Quote
cirro Posted July 27, 2010 Posted July 27, 2010 Kastracja Fajtka planowana na czwartek u Pani Iwony Zadrzyńskiej na ul. Kosynierów w Świdniku,nie ma na co czekać. Co do oczu to nie chodzi o to że Fajtek nie daje ich dotknąć,on dostaje szału ze strachu gdy się go weżmie za głowę, a po operacji trzeba precyzyjnie,regularnie i punktualnie zapuszczać krople, probowałem to robić, przemywać solą fizjologiczną gdy ropiały więc wiem co piszę...potem nawet głaskać się nie dawał. nie wyobrażam sobie tego...A co do izolacji, Fajtek jest cwaniak,jak wyczuje że wróg siedzi w klatce to gania wzdłuż płotu i szczeka a wróg z drugiej strony. Też przerabiane... Wzdłuż kojca były wysokie chwasty,teraz jest KLEPISKO. Zresztą niedowiarków zapraszam do odwiedzenia Fajtka, to naprawdę jest ciężki przypadek i trudno się dziwić...mam oprócz niego 5 innych psow, wszystkie z interwencji, po przejściąch (2 kotów jako"bezobsługowych" nie liczę ), problemy "życia codziennego" itp, to nie jest tak że mi się nie chce,(odnoszę wrażenie,że niektórzy mają takie zdanie) po prostu chwilami nie daję rady, przede wszystkim boję się zaszkodzić,zawsze miałem w domu znajduchy ale nie uzurpuję sobie z tego tytułu prawa bycia alfą i omegą w dziedzinie kynologii, psychologii czy weterynarii. dlatego nie podejmuję ryzyka dziąłań niekoniecznych. Operację w opisanej sytuacji odradza zarówno lek. Iwona Zadrzyńska jak i dr Andrzej Milczak ktory zajmował sie Fajtkiem na Głębokiej, wiec trochę go zna. Quote
warsawmoo Posted July 27, 2010 Posted July 27, 2010 bico napisał(a):słuchajcie...zuzlikowa już tak ma...nawet kiedy jej nie ma...to...i tak jest:evil_lol::evil_lol::D:D Tak, niech jedno nie czeka na drugie, a drugie na pierwsze, tylko piszcie co sił do tej Pani Żanety, ślijcie foto, Muzzy takie fajne zrobił i do dzieła, dwa maile w sprawie Fajtka tylko pomóc mogą, nie zaszkodzą. no juuuuuuuuż! juuuuuuż napisałam! :nerwy: poszło! zdjęcia też! Quote
bico Posted July 27, 2010 Posted July 27, 2010 cirro napisał(a):Operację w opisanej sytuacji odradza zarówno lek. Iwona Zadrzyńska jak i dr Andrzej Milczak ktory zajmował sie Fajtkiem na Głębokiej, wiec trochę go zna. skoro weci tak się wypowiadali, to nie ma co kombinować. Ale jakby Fajtek był w domu jedynym psem i miał opiekę właściciela tylko dla siebie, to weci by wtedy operację doradzali? To ważne, bo wtedy jakieś info o tym można w ogłoszeniach adopcyjnych umieszczać, żeby ludzie widzieli na co się ewentualnie decydują. Quote
muzzy Posted July 28, 2010 Posted July 28, 2010 cirro napisał(a):to nie jest tak że mi się nie chce,(odnoszę wrażenie,że niektórzy mają takie zdanie) Ponieważ byłem u Fajtka i widziałem co i jak, to muszę zdecydowanie potwierdzić, że 'nie chcę mi się' to ostatnie słowa, które cirro by wypowiedział w stosunku do psiaków, które są pod jego opieką, a podejrzewam, że nie wypowiedziałby ich nigdy. Cirro naprawdę poświęca się dla psów, które ma na DT i mówienie, że 'mu się nie chce' bez poznania cirro osobiście, jest bardzo niesprawiedliwe. Rzekłem :) Quote
MaDi Posted July 28, 2010 Posted July 28, 2010 warsawmoo napisał(a):no juuuuuuuuż! juuuuuuż napisałam! :nerwy: poszło! zdjęcia też! Ciekawe co odpiszą. Quote
MaDi Posted July 28, 2010 Posted July 28, 2010 Zdarzają się zwierzęta, które po wielu traumatycznych przejściach nie dadzą nic przy sobie zrobić:shake: Szkoda,może to by mu jakoś ulżyło troszeczkę. Quote
Rodzice Maciusia :) Posted July 28, 2010 Posted July 28, 2010 Szkoda :( Ale widocznie straszne przeżycia jakie ma za sobą zostawiły ślad nie do pokonania :( Quote
warsawmoo Posted July 28, 2010 Posted July 28, 2010 Po wyglądzie bidula możemy się jedynie domyślać co przeszedł :shake:. Pieskie życie ... :-( MaDi napisał(a):Ciekawe co odpiszą. Niestety, na razie odzewu żadnego :sadCyber: Quote
DORA1020 Posted July 29, 2010 Posted July 29, 2010 Czy ktos rozmawial z p.Zaneta?Co powiedziala? KIedy ukaze sie ogloszenie?Czy tylko w "Przyjaciel Pies " bedzie mial ogloszenie?Proponuje jeszcze zadzwonic do "Chwili dla Ciebie".Oni tam maja teraz akcje:najpiekniejszy pies,i bylo kilka artykulow o psiakach i osobach,ktore im pomogly.Sprobujcie.Moze i tam by sie udalo.Czy ktos ma jeszcze jakis pomysl?Im wiecej takich ogloszen,tym wieksze szanse. Quote
cirro Posted July 29, 2010 Posted July 29, 2010 Dziś Fajtek stracił jajka...przy okazji wyszlo na jaw że ma kiepsciutką krzepliwość,kiepsko reaguje na narkozę,żle się wybudza. W zestawieniu z kolejną długotrwałą walką o zalożenie kagańca daje to negatywną odpowiedz na pytania o możliwosc zabiegów na oczach. Zresztą kolejny lekarz dziś to przyznał. Konsultacje wymagają premedykacji,a jego już to dziś scięlo,narkoza była "formalnością",znów ryzyko. Myślę że trzeba dac mu spokój, oczy chyba bardzo mu nie dolegają, nie trze ich czy cos takiego. Nauczył się tak żyć, radzi sobie a o ile wiem to najbardziej potrzebne mu poczucie bezpieczenstwa, wtedy będzie szczesliwy. Wszelkie nasze zabiegi mające mu pomóc odbiera jako zagrożenie bo nie rozumie ich sensu. Może ktoś chciał go oslepić i dlatego tak reaguje na każdą próbę przytrzymania głowy... przychodzi,daje się głaskać po głowie , pyszczku, tarmosić za uszy a sprobuj przytrzymac-furia, zresztą dziś chyba na sam brzęk klamerki od kagańca zaczął kłapać, jak to on na oślep..dopóki nic się nie dzieje trzeba dać mu żyć "po Fajtkowemu". Primo non nocere. Quote
muzzy Posted July 30, 2010 Posted July 30, 2010 cirro napisał(a):Dziś Fajtek stracił jajka... Daj znać jak się Fajtucha trzyma. Dropek już na następny dzień biegał jak nowy, mam nadzieję, że Fajtek też daje radę. Quote
MaDi Posted July 30, 2010 Posted July 30, 2010 Ciekawe czy już doszedł do siebie? Przypuszczam,że została przeprowadzona kastracja bezszwowa? Quote
warsawmoo Posted July 30, 2010 Posted July 30, 2010 Jak tam Fajtulo się czuje po zabiegu...? Wysłałam kolejnego maila do p. Zanety, wczoraj lub przedwczoraj, (juz nie pamietam), i ... cisza .... Quote
bico Posted July 30, 2010 Posted July 30, 2010 warsawmoo napisał(a):Jak tam Fajtulo się czuje po zabiegu...? Wysłałam kolejnego maila do p. Zanety, wczoraj lub przedwczoraj, (juz nie pamietam), i ... cisza .... ...i to jest dobra strategia...pisać do skutku:cool3: ...albo dzwonić do Redakcji:razz: poza tym w sezonie urlopowym zawsze są jakieś opóźnienia:roll: Quote
warsawmoo Posted July 30, 2010 Posted July 30, 2010 Zadzwonić mógłby Paweł .. Nie chciałabym nie potrafić odpowiedzieć na jakieś pytanie dot. sytuacji Fajtka, gdyby ktoś o coś zapytał... Paweł ... ? Obiecałeś :p Quote
MaDi Posted July 31, 2010 Posted July 31, 2010 Fakt, najlepiej aby zadzwonił Paweł on zna Fajtka doskonale. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.