Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Komciu, a jak Koma się zachowuje, kiedy ktoś przychodzi do Ciebie?
Sonia jest uszczęśliwona: łasi się, liże po twarzy, czasami aż wyje z radości :lol:
Kiedy jednak już jej przejdzie ten pierwszy przypływ radości, niechętnie przyjmuje pieszczoty.
Ogolnie zasada jest taka: czasami bombarduje ludzi miłoscią, ale nie lubi, kiedy ktoś narzuca się ze swoją czułością.

  • Replies 67
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Behemot - Ja mam taka mala ``lovebomb``, jak ja nazywam. Nawet teraz siedzi mi na kolanach, wiec piszemy razem. Mnie sie to podoba, bo lubie tego typu czulosci. Chyba sie dobralysmy. Ona nie piszczy, nie domaga sie pieszczot bardzo nachalnie. Po prostu, siada i sie patrzy, bardzo wymownie. Ale taka byla od dziecinstwa, przylepa. ONce przyszlo to z czasem, ta dama z kolei jest taka od kolyski.

Posted

TangoBlue napisał(a):
ONce przyszlo to z czasem, ta dama z kolei jest taka od kolyski.


Ech, mam nadzieję, że i nas będzie tak samo...
Zazdroszczę Ci ;)

Posted

[quote name='Behemot']Komciu, a może ta niechęć do pieszczot u naszych suczek to przejaw ich płochliwości, a nie zwyczajna niedotykalskość? :roll:
Behemociu, czytałam jak pisałaś o braku pewności siebie Soni i prawdopodbnie wynikającej z tego niechęci do pieszczot i wydaje mi się, że jeśli faktycznie jest to objaw płochliwości, to mojej Komce by to pasowało... bo ona jest psem bojaźliwym, do tej pory myślałam jednak że to z niedotykalnością nie ma nic wspólnego, ale ja szkoleniowcem nie jestem więc mogłam się mylić :shake:
Komka bardzo lubi być przy nas, musi mieć nas na oku, często śpi ze mną w łóżku :cool3: nawet w ciągu dnia lubi spać obok przytulona, ale właściwie tylko wtedy można ją pogłaskać- gdy jest śpiąca :roll: inaczej poprostu się odsuwa... znosi pieszczoty również wtedy gdy coś chce dostać, np.kawałek ciasta, gdy już dostanie i widzi że więcej nie ma poprostu odchodzi zdrajczyni jedna :evil_lol:

[quote name='coztego']Pies jaki jest taki jest, przecież nie odsuwa się po to, żeby zrobić Ci przykrość :niewiem:
Ja nie robię z tego jakiegoś ogromnego problemu, bo przez 3 lata zdązyłam się przyzwyczaić że Koma jest taka a nie inna... poprostu jak pisała Behemot- chwilami robi się człowiekowi przykro. Szczególnie jeśli biorąc psa marzyło się właśnie o pieszczochu :p

[quote name='Behemot']Komciu, a jak Koma się zachowuje, kiedy ktoś przychodzi do Ciebie?
A to zależy kto przychodzi ;) Jeśli jest to ktoś znajomy to zachowuje się podobnie jak Sonia, dostaje szału radości, czasem jak ktoś usiądzie to wspina się na kolana i liże po twarzy wydając z siebie piski radości :lol: Gdy już się uspokoi nie prosi o pieszczoty. Co innego gdy przyjdzie ktoś obcy wtedy jest już bardziej nieufna, nie okazuje agresji, ale dotknąć się nie da :cool1:

[quote name='Behemot']Ogolnie zasada jest taka: czasami bombarduje ludzi miłoscią, ale nie lubi, kiedy ktoś narzuca się ze swoją czułością.
Dokładnie.

TangoBlue zazdroszczę :p

Posted

Jest jeszcze jedna sprawa psy chyba organicznie nie lubią jak się je zamyka w uścisku. Jeśli widzę przytulanego psa to prawie zawsze daje on znaki że nie jest to dla niego sytuacja komfortowa. Może o to chodzi ? Moja suka też nie lubi być przytulana, usiłuje się wtedy wyrwać.

A spróbujcie nie głaskać swoich suk bite dwa dni, żadnego szukania kontaktu żadnego pogłaskania w przelocie po łebku. Taki eksperyment, nie głaskać psa. I zobaczymy czy suczki same nie zaczną szukać z Wami kontaktu, bo myślę też że wśród ludzi i psów znajdują się takie typy kiedy się coś robi to jest niechęć, ale jak się przestanie to jest wielkie zdziwienie i pragnienie powrotu do "nielubianej" czynności.

Posted

Sara napisał(a):
Jest jeszcze jedna sprawa psy chyba organicznie nie lubią jak się je zamyka w uścisku. Jeśli widzę przytulanego psa to prawie zawsze daje on znaki że nie jest to dla niego sytuacja komfortowa. Może o to chodzi ? Moja suka też nie lubi być przytulana, usiłuje się wtedy wyrwać.

Nie lubią? Moja uwielbia, jak się ją ściska, tarmosi, przyciska :evil_lol: Sama nawet się pcha np. między nogi, gdzie jest mało miejsca, a jak się ją ściśnie, to wycofuje łeb, żeby po chwili zrobić to samo :lol: Chyba się jej to podoba?

Posted

Koma napisał(a):
Gosiu Ty masz pewnie pieszczochy? ;)
Przykro mi się robi gdy moja sucz odsuwa się gdy chcę ją pogłaskać... i zrozumie to tylko właściciel podobnego psa.


Koma, dokladniej - mialam pieszczocha-jamnika, teraz z tego nieco wyrosl i juz sie tak nie doprasza o glaskanko, ale na kolankch przynajmniej raz dziennie musi sobie posiedziec. Mozna go gniesc, mietosic, miziac, calowac, itp.
Shih Tzu natomiast trzeba bylo przyzwyczajac do glaskania - nie za bardzo to lubil. Jak do mnie przychodzi, to raczej mysle, ze chce mi cos dac do zrozumienia, np. czas na spacer. Zeby go poglaskac pzylazi powiedzmy raz na trzy dni, ew. wtedy, gdy glaszcze jamnika, a on ma akurat atak zazdrosci :evil_lol:

Posted

[quote name='Sara']Jest jeszcze jedna sprawa psy chyba organicznie nie lubią jak się je zamyka w uścisku.
Moja uwielbia, ale ona jest psychopatką ;)

A spróbujcie nie głaskać swoich suk bite dwa dni, żadnego szukania kontaktu żadnego pogłaskania w przelocie po łebku.

Już to widzę, jak Behemot przez dwa dni olewa Sońkę :evil_lol:
Ale zgadzam się z Tobą, Sara, że to moze być dobra metoda. ;)

Posted

No właśnie jeśli wytrzymają :lol: :lol: :lol:

Dla mnie żaden problem ja mogę Figi i przez tydzień nie głaskać :diabloti: :lol:

Ja w każdym razie gdzieś zostałam przekonana, że psy ogólnie przytulane być nie lubią :niewiem:

Posted

Sara - mamy tak samo. :evil_lol: Ja też jestem raczej niedotykalska, a Lukier doskonale do mnie w tym względzie pasuje, bo też nie przepada za czułościami. Chociaż muszę przyznać, że ostatnio pewna malina (Cynia) rozczuliła mnie na całego - kucnęłam, a ona władowała mi się na kolana i przycisnęła czubek głowy pod moją brodę. :loveu: No po prostu wymiękłam.:lol:

Pisałaś o czułych miejscach Figi - dokładnie te miejsca są takie same praktycznie u każdego psa - i jeszcze dodałabym do tego kąciki warg (bok pyska). Większość psów bardzo lubi, gdy się je właśnie tam dotyka. Moją Lukę można kupić właśnie drapaniem po zadku :evil_lol: lubieżnica jedna. :evil_lol:

Poza tym białas uwielbia, naprawdę uwielbia drapanie po brzuchu - ale tu już musi drapać ktoś zaufany. Lubi też kontakt ciałem - tzn. nie dotyk, nie mizianie czy drapanie, ale np. ułożenie się tak, żeby nasze plecy się stykały, albo kładzie mi głowę na udzie leżąc obok na kanapie lub pysk na mojej stopie, gdy śpi pod biurkiem. :cool3:

Ale jakbym miała się przejmować każdym uchyleniem się białej od mojego dotyku, nie wychodziłabym z depresji. :evil_lol: Ona zdecyodwanie preferuje moją rękę w roli wyrzutni piłki czy podajnika ze smakolami. :evil_lol: Ale mi to wogóle nie przeszkadza - nigdy nie chciałam kanapowca.

Posted

[quote name='Gosia_i_Luka']Sara - mamy tak samo. :evil_lol: Ja też jestem raczej niedotykalska, a Lukier doskonale do mnie w tym względzie pasuje, bo też nie przepada za czułościami. Chociaż muszę przyznać, że ostatnio pewna malina (Cynia) rozczuliła mnie na całego - kucnęłam, a ona władowała mi się na kolana i przycisnęła czubek głowy pod moją brodę. :loveu: No po prostu wymiękłam.:lol:

Pisałaś o czułych miejscach Figi - dokładnie te miejsca są takie same praktycznie u każdego psa - i jeszcze dodałabym do tego kąciki warg (bok pyska). Większość psów bardzo lubi, gdy się je właśnie tam dotyka. Moją Lukę można kupić właśnie drapaniem po zadku :evil_lol: lubieżnica jedna. :evil_lol:

Poza tym białas uwielbia, naprawdę uwielbia drapanie po brzuchu - ale tu już musi drapać ktoś zaufany. Lubi też kontakt ciałem - tzn. nie dotyk, nie mizianie czy drapanie, ale np. ułożenie się tak, żeby nasze plecy się stykały, albo kładzie mi głowę na udzie leżąc obok na kanapie lub pysk na mojej stopie, gdy śpi pod biurkiem. :cool3:

Ale jakbym miała się przejmować każdym uchyleniem się białej od mojego dotyku, nie wychodziłabym z depresji. :evil_lol: Ona zdecyodwanie preferuje moją rękę w roli wyrzutni piłki czy podajnika ze smakolami. :evil_lol: Ale mi to wogóle nie przeszkadza - nigdy nie chciałam kanapowca.

No patrz wszystko się zgadza i jeszcze o pewnej małej malinie też ! ( Lady też się ładowała na kolana i domagała głaskania i też na wystawie, co z nich za maliny ?! :lol: )

Figa też często śpi mi na kolanach jak siedzę przy komputerze, albo jak siedzę na fotelu to się też wpycha, nawet teraz leży tuż za moim krzesłem. Chce być blisko, ale specjalnie głaskana być nie lubi.

Moja też woli jak dam żarełko albo rzucę pileczkę, materialistki jedne !!! :roll:


W życiu bym nie powiedziala że nie chciałaś kanapowca biorąc pod uwagę jaką masz rasę :lol: Ale się nie czepiam bo mam jamnika :lol:

Posted

Gosia_i_Luka napisał(a):

Poza tym białas uwielbia, naprawdę uwielbia drapanie po brzuchu - ale tu już musi drapać ktoś zaufany. Lubi też kontakt ciałem - tzn. nie dotyk, nie mizianie czy drapanie, ale np. ułożenie się tak, żeby nasze plecy się stykały, albo kładzie mi głowę na udzie leżąc obok na kanapie lub pysk na mojej stopie, gdy śpi pod biurkiem. :cool3:

Ale jakbym miała się przejmować każdym uchyleniem się białej od mojego dotyku, nie wychodziłabym z depresji. :evil_lol:


No, ale jednak Twój pies lubi kontakt z Tobą - a mój i Komy nie. Widzisz różnicę? ;)

Posted

Behemot a spróbuj dwa dni suki nie głaskać. Zachowywać się normalnie ale samemu unikać z nią kontaktu i zobaczymy czy suka faktycznie nie lubi czy jest zwyczajnie zapieszczona.

Posted

Sara napisał(a):
Behemot a spróbuj dwa dni suki nie głaskać. Zachowywać się normalnie ale samemu unikać z nią kontaktu i zobaczymy czy suka faktycznie nie lubi czy jest zwyczajnie zapieszczona.


Zapieszczona na pewno nie jest. Nie narzucam się z pieszczotami, skoro tego nie lubi. Czasami po prostu odruchowo chcę ją pogłaskać po łebku, czy przuytulić, ale nie robię tego nachalnie.

Posted

No właśnie cały czas Ty szukasz kontaktu, a spróbuj choć raz wymusić sytuację w której Twoja suka zacznie szukać kontaktu z Tobą.

Posted

Sara napisał(a):
No właśnie cały czas Ty szukasz kontaktu, a spróbuj choć raz wymusić sytuację w której Twoja suka zacznie szukać kontaktu z Tobą.


OK, spróbuję.
Dodam jeszcze, że ona szuka ze mną kontaktu, ale np. wtedy, gdy chce sie bawić. Po pieszczotę jeszcze nigdy sama nie przyszła. Czasami - rzadko - kładzie się koło mnie na kanapie, przytula i zasypia - ale to naprawdę bardzo, bardzo rzadko. Kiedy była malutka, lubiła spać z pyszczkiem na mojej szyi. Kiedy siedziałam przy kompie zasypiała, przytulona do moich nóg. przestała to robić, kiedy poczuła się pewnie w naszym domu.
Tuż po sterylce bardziej do mnie lgnęła - bo była zestresowana, obolała. Przytulała się wtedy - a raczej grzmociła o mnie calym swoim ciężarem ;)

Posted

Koma napisał(a):
Co innego gdy przyjdzie ktoś obcy wtedy jest już bardziej nieufna, nie okazuje agresji, ale dotknąć się nie da :cool1:




Sonia łasi się do wszystkich gości - również tych, których widzi po raz pierwszy ;)
Tak mi się jeszcze zebrało na wspominki... ;) Kiedy była malutka, łasila się do wszystkich przechodniów, była pieszczoszkiem całego osiedla. Ludzie się roztkliwiali, że to taka mała przylepa ;) Odkąd podrosła już tak nie robi - teraz odchodzi, kiedy ktoś wyciąga rękę, by ją pogłaskać. Teraz jest znana jako "ta płochliwa" :cool1: Wyjątkiem jest pewien starszy pan, który od maleńkości częstował Sonię smakołykami (pomimo moich prośb ;)). Do niego Sońka zawsze leci z, skamląc z radości.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...