Behemot Posted March 7, 2006 Posted March 7, 2006 Moja Sonia nigdy nie przepadała za pieszczotami - od samego początku (mamy ją od 2-miesięcznego szczeniaka). Nigdy jej nie biliśmy, nie "bombardujemy" miłością, nie narzucamy się z głaskaniem, przytulaniem. Zawsze wolała zabawę w przeciąganie liny, gonitwy za piłeczką patykiem, zapasy. Czy to już zawsze tak będzie? Czy taki już ma charakter i muszę zaakcpetować fakt, że nigdy nie będę miała w domu przytulaka? ;) Może z wiekiem nabierze więcej ochoty na przytulanki? Jest szalenie przyjazna wobec wszystkich ludzi. Na spacerach łasi się do przechodniów - jeśli pozwalają, z radosnym skowytem liże ich po twarzach. Ludzie myślą, że to niesamowity pieszczoch ;) Wobec mnie czy męża nigdy się tak nie zachowuje... Ostatnio zauważyłam, że polubiła, gdy... głaszcze się ją stopą :evil_lol: Merda wtedy ogonem i bardzo się cieszy :lol: Przytula się do mnie wtedy, gdy chce wyżebrać coś z mojego talerza. Wtedy jest jedną wielką miłością :cool3: ale jeżeli się złamię i ją poczęstuję, następuje koniec przytulanek. A ja tak zawsze marzyłam o pełnym czułości przytulaczku...... I tak strasznie ją kocham, jest urocza, b. posłuszna i mądra :loveu: ale czy mogę liczyć na jakąś zmianę w jej okazywaniu czułości? Jak myślicie? Quote
Koma Posted March 7, 2006 Posted March 7, 2006 Behemot czytałam co napisałaś i widziałam przed oczami moją sunię :lol: Ja Ci mogę napisać jak jest u nas, Koma ma już ok. 2,5 roku i do tej pory woli zabawę od pieszczot. Zachowuje się dokładnie jak Twoja, łasi się gdy czegoś chce, jak nie- to poprostu odchodzi. Nie lubi pieszczot i koniec. Oczywiście nie zmuszamy jej do tego, bo co to za przyjemność? I przyznam że na początku też było mi z tego powodu trochę przykro bo marzyłam o psie pieszczochu a tymczasem mam psa który tego nie lubi :shake: Teraz Koma jest trochę bardziej "przytulasta" ale to tylko dlatego że ma ciążę urojoną... Nie wiem, może u Soni jeszcze coś się zmieni, ja wierzyłam że Komie też lecz tak się nie stało ;) Quote
Behemot Posted March 7, 2006 Author Posted March 7, 2006 Koma napisał(a): Nie wiem, może u Soni jeszcze coś się zmieni, ja wierzyłam że Komie też lecz tak się nie stało ;) Buuuuu :placz:;) Ja chcę przytulaka! Ale dlaczego ona tak lubi się pieścić z obcymi ludźmi, a ze mną nie? :confused: Quote
Koma Posted March 7, 2006 Posted March 7, 2006 Behemot napisał(a):Ale dlaczego ona tak lubi się pieścić z obcymi ludźmi, a ze mną nie? :confused: też się kiedyś nad tym zastanawiałam :hmmmm: dla gości jest pieszczochem, dla okolicznych psiarzy też, czasem nawet dla obcych, napotkanych ludzi :roll: czasami normalnie jest mi głupio i przykro, innych by zalizała na śmierć a dla nas- olewka...:shake: Może ktoś będzie umiał to wytłumaczyć ;) Quote
Behemot Posted March 7, 2006 Author Posted March 7, 2006 Koma, nasze sunie to chyba jakaś daleka rodzina ;) A wiesz, co jeszcze zauważyłam? Czasami udaję przed Sonią, że jestem pieskiem: liżę ją po łapkach i pyszczku, a wtedy ona odwzajemnia się buziakami w mój nos :lol: Może to jest jakiś sposob na to, by zaczęła okazywać czułość? ;););) Quote
Behemot Posted March 7, 2006 Author Posted March 7, 2006 Z pieszczot, ktore Sonia to lubi, to chyba tylko poklepywanie po zadku ;) Ale i tak sama się o to nie dopomina... Głaskanie po łebku toleruje, drapanie za uchem, pod brodą, po brzuszku - nie robią na niej żadnego wrażenia... Quote
Koma Posted March 7, 2006 Posted March 7, 2006 Behemot napisał(a):Czasami udaję przed Sonią, że jestem pieskiem: liżę ją po łapkach i pyszczku, a wtedy ona odwzajemnia się buziakami w mój nos :lol: Może to jest jakiś sposob na to, by zaczęła okazywać czułość? ;););) Może :lol: (tylko uważaj żeby Cię w nos nie ugryzła :lol: ) Może wtedy okazuje czułość tak po psiemu, a ja bym wolala żeby mi ją okazywała tak jak nieraz innym ludziom :lol: Albo nasze suńki myślą że mają nas tak na codzień i dlatego to nie robi na nich wrażenia :hmmmm: Oj tak moja Komka lubi poklepywanie po zadku, tak się fajnie wtedy wygina i obciera :lol: Inne pieszczoty też nie robią na niej większego wrażenia (niestety:placz: ) Najgorzej jest beczelna właśnie jak czegoś chce, to pięknie się przytula a jak już dostanie to ma mnie w nosie :lol: spryciula :lol: wie że mnie to rozczuli :razz: Quote
BORA Posted March 7, 2006 Posted March 7, 2006 Mój Oskar jak był szczeniakiem też wolał pobiegać i coś pogryźć niż usiąść obok kogoś i być głaskanym. Teraz ma 4 lata i tylko czeka na okazję aż ktoś podrapie go za uszkiem :lol: A jak już ktoś zaczyna to robić to później wpycha pyszczek pod rękę i się domaga więcej ;) Nie pamiętam kiedy to się zmieniło i nie wiem czy u Sonii może jeszcze nastąpić taka zmiana. Napisałam to tylko po to, żeby było wiadomo, że taka zmiana jest możliwa :lol: Też chcieliśmy, żeby się uspokoił i dał się pogłaskać, próbowałam mu pokazać, że to jest fajne, więc sadzałam go obok siebie i drapałam za uszkiem. Na początku strasznie się wyrywał, zawsze chciał gdzieś biec, nie usiedział w miejscu, ale chyba po kilku razach zauważył, że to jest fajne :lol: Quote
Behemot Posted March 7, 2006 Author Posted March 7, 2006 Koma napisał(a):Może :lol: (tylko uważaj żeby Cię w nos nie ugryzła :lol: ) Może wtedy okazuje czułość tak po psiemu, a ja bym wolala żeby mi ją okazywała tak jak nieraz innym ludziom :lol: Albo nasze suńki myślą że mają nas tak na codzień i dlatego to nie robi na nich wrażenia :hmmmm: 1. Na nos uważam. Już tak się wytrenowałam w unikach, że chyba zostałabym mistrzynią szermierki ;) BTW: to już i tak ogromny postęp, że Sońka w ogóle pozwala się pogłaskać, potarmosić, poprzytulać - wcześniej to było w ogóle niemożliwe. Gdybym sprobowała zbliżyć głowę do jej łebka, marny byłby mój los :diabloti: 2. To samo mi przyszło do głowy - dosłownie przed chwilą doszłam do wniosku, że być może nasze sunie są nieco "znudzone" naszą stałą obecnością, traktują ją jako coś oczywistego, a każdy inny człowiek to dla nich wielka atrakcja? Faktem jest, że kiedy czasami wracam po parogodzinnej nieobecności, Sońka b. się cieszy - chociaż chyba nie aż tak jak np. na widok mojej siostry, która nas odwiedza raz w tygodniu. Kiedy tylko siostra staje w drzwiach, Sonia tak skamla z radości i oblizuje ją po całej twarzy jakby pierwszy raz w życiu widziała człowieka :razz: Quote
Behemot Posted March 7, 2006 Author Posted March 7, 2006 BORA napisał(a):Mój Oskar jak był szczeniakiem też wolał pobiegać i coś pogryźć niż usiąść obok kogoś i być głaskanym. Teraz ma 4 lata i tylko czeka na okazję aż ktoś podrapie go za uszkiem :lol: A jak już ktoś zaczyna to robić to później wpycha pyszczek pod rękę i się domaga więcej ;) Nie pamiętam kiedy to się zmieniło i nie wiem czy u Sonii może jeszcze nastąpić taka zmiana. Napisałam to tylko po to, żeby było wiadomo, że taka zmiana jest możliwa :lol: Oby... oby! Znam psiury, ktore w dzieciństwie pod tym względem też były podobne do Sońki, a kiedy trochę podrosły, zamieniły się w wielkie pieszczochy... więc może jednak jest nadzieja? :lol: Quote
Koma Posted March 7, 2006 Posted March 7, 2006 A kiedy może nastąpić to "dorośnięcie"? :lol: bo może moja też sie jeszcze zmieni :lol: Z perspektywy czasu widzę że Koma już się nie zachowuje jak kiedyś kiedy wogóle się pogłaskać nie dała, jednak mimo wszystko i tak nie jest pieszczochem :roll: Czasem ją wezmę na kolana (20 kg:cool3: ) i wcale się nie wyrywa jak zrobiłaby to kiedyś. Czasem lubi jak ją podrapię za uchem. Jednak nie jest tak wylewna w uczuciach jak np. pies cioci który na mój widok szaleje ze szczęścia :cool3: I chyba na tym to jednak polega że może bardziej się docenia to co ma się rzadziej i dlatego my nie jesteśmy aż tak atrakcyjne ;) A tak gdzieś czytałam że po sterylizacji sunie stają się pieszczochami :hmmmm: BORA a jak Twoja Tora? Jest pieszczochem? ;) Quote
Behemot Posted March 7, 2006 Author Posted March 7, 2006 Koma napisał(a): A tak gdzieś czytałam że po sterylizacji sunie stają się pieszczochami :hmmmm: O, to ja zaraz lecę wysterylizować Sońkę :cool3::cool3::cool3: A tak poważnie: to są rózne opinie na ten temat. Ja z kolei słyszałam, że niektóre sunie po sterylce robią się bardziej niezależne. I bądź tu mądry, człowieku... :roll: Quote
Koma Posted March 7, 2006 Posted March 7, 2006 No z tą niezależnością to mnie nie strasz, bo ja się nad sterylką poważnie zastanawiam :lol: Quote
Behemot Posted March 7, 2006 Author Posted March 7, 2006 Ja Sonię wysterylizuję na pewno, tylko jeszcze się zastanawiam, czy przed pierwszą cieczką, czy po. Quote
BORA Posted March 8, 2006 Posted March 8, 2006 A moja Tora to jeszcze dzieciak ;) Ciężko powiedzieć na razie jaka jest, bo jeszcze czasami za rączki łapie jak się rozbryka, ale ogólnie to nie jest źle, bo czasami nawet usiedzi w miejscu i można ją pogłaskać. A dzisiaj na spacerku wystraszyła się takiego traktorka, który jeździ i sypie piasek na chodnikach i tak zaczęła ciągnąć, że aż szelki się rozpięły i mi uciekła za blok :roll: Wystraszyła się i się tam zatrzymała, poszłam za blok, zawołałam ją, przybiegła i się przytuliła, nie chciałam już zapinać tych szelek więc ją wniosłam do klatki. Wbiegła do domu, wskoczyła na łóżko i nadal wyglądała na wystraszoną, więc usiadłam na łóżku, a ona podeszła i tak się przytuliła mocno do mnie i siedziałyśmy tak parę minut :loveu: Chyba moja Tora jest większym pieszczoszkiem niż wasze suńki :lol: Quote
BORA Posted March 8, 2006 Posted March 8, 2006 :-( Nie wiem co się dzieje... Ona chyba się wtedy bardzo wystraszyła...teraz z nią wyszłam to szła cały czas przestraszona, ogon podkulony, cała się trzęsła i się nawet nie wysikała tylko mnie pociągnęła do klatki i teraz piszczy cały czas w domu... Co ja mam teraz zrobić? Nigdy nie miałam takiej sytuacji Quote
Eurasierka Posted March 8, 2006 Posted March 8, 2006 dziewczyny - a ja wam trochę zazdroszczę :eviltong: moja sunia bardzo lubi pieszczoszki i głaski - ale za to trzeba stanąć na głowie, żeby zachęcić ją do chwili zabawy... :roll: Quote
Behemot Posted March 8, 2006 Author Posted March 8, 2006 BORA napisał(a)::-( Nie wiem co się dzieje... Ona chyba się wtedy bardzo wystraszyła...teraz z nią wyszłam to szła cały czas przestraszona, ogon podkulony, cała się trzęsła i się nawet nie wysikała tylko mnie pociągnęła do klatki i teraz piszczy cały czas w domu... Co ja mam teraz zrobić? Nigdy nie miałam takiej sytuacji Ojej, Torunia biedna... Na pewno nie wynoś jej na dwór na rękach, nie rezygnuj z kolejnych spacerów. Na spacerach nie uspokajaj jej, zachowuj się jakby nigdy nic. Tora na pewno szybko zapomni o tamtym "straszliwym" wydarzeniu. Quote
Behemot Posted March 8, 2006 Author Posted March 8, 2006 Eurasierka napisał(a):dziewczyny - a ja wam trochę zazdroszczę :eviltong: moja sunia bardzo lubi pieszczoszki i głaski - ale za to trzeba stanąć na głowie, żeby zachęcić ją do chwili zabawy... :roll: Ja co prawda Soni nie zamieniłabym na żadnego innego pieska, ale chętnie wypożyczyłabym Twoją sunię - chociaż na parę godzin :lol::lol::lol: Quote
an3czka Posted March 8, 2006 Posted March 8, 2006 Basco też jakimś nadzwyczajnym pieszczochem to nie jest. Najbardziej lubi masaż ciała i drapanie obiema rękami od pupki, przez grzbiet, kark, do uszu. Robi wtedy koci grzbiet i głowę wygina do tyłu:lol: . Takie przytulanie, czy głaskanie, to średnio. Przynajmniej jest indywidualistą:eviltong: Quote
BORA Posted March 8, 2006 Posted March 8, 2006 Behemot napisał(a):Ojej, Torunia biedna... Na pewno nie wynoś jej na dwór na rękach, nie rezygnuj z kolejnych spacerów. Na spacerach nie uspokajaj jej, zachowuj się jakby nigdy nic. Tora na pewno szybko zapomni o tamtym "straszliwym" wydarzeniu. Jest chyba lepiej, ale nie do końca. Przyczyną może być ciągły pisk taki cichy na podwórku. Nie wiem skąd on jest, ale mnie też drażni, a psy może go jakoś głośniej słyszą, albo nie wiem... Quote
Behemot Posted March 8, 2006 Author Posted March 8, 2006 BORA napisał(a):Jest chyba lepiej, ale nie do końca. Przyczyną może być ciągły pisk taki cichy na podwórku. Nie wiem skąd on jest, ale mnie też drażni, a psy może go jakoś głośniej słyszą, albo nie wiem... O, to na pewno! psy mają doskonały słuch, o wiele lepszy niż my! (No chyba że Ci w uszach piszczy ;)) Quote
an3czka Posted March 8, 2006 Posted March 8, 2006 [quote name='BORA']Jest chyba lepiej, ale nie do końca. Przyczyną może być ciągły pisk taki cichy na podwórku. Nie wiem skąd on jest, ale mnie też drażni, a psy może go jakoś głośniej słyszą, albo nie wiem... Staraj się odwracać uwagę. Kup jakąś ekstra zabawkę, zapoznaj psicę z nią w domu i od razu na spacerek, z zabawką oczywiście:p Quote
BORA Posted March 8, 2006 Posted March 8, 2006 To na pewno ten pisk...Nie wiem od czego on jest, ale to cały dzień tak piszczy. Kiedyś już tak piszczało. I to na pewno nie tylko ja go słyszę :lol: Ale niektórzy chyba tego nie słyszą :roll: Ona czasami staje i nie chce iść, wtedy zaczynam ją wołać tak śmiesznie piszczeć, jakby ktoś to usłyszał to by się pewnie śmiał, zaczyna iść, daje jej smakołyka, ale średnio się z niego cieszy. Nad zabawką będę musiała się zastanowić ;) Quote
BORA Posted March 8, 2006 Posted March 8, 2006 Ufff... Już po wszystkim. Przestało piszczeć i od razu inny pies :lol: Po schodach zbiegała zadowolona, machając ogonkiem :lol: A na spacerku biegała i skakała :lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.