Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Witajcie cioteczki!
Dziś Balbinka cały dzień była jakaś nieswoja, trochę markotna. Martwiłam się czy na pewno dobrze czuje. Od 15 byłam w pracy i mój TZ zajmował się sunią, dzwoniłam do domu kilka razy i za każdym razem słyszałam to samo: Balbinka leży i nie ma ochoty na zabawę :( Jednak po moim powrocie do domu Balbina dostała ataku radości i wariowała jakby otrzymała jakąś super moc :) Rozpruła śminguskę, rzucała Dinusiem i kostką po całym pokoju i tradycyjnie wskakiwała mi na kolana zaczepiając pazurkami, żeby ją głaskać:) Mówie Wam jaki z tej Balbiny udany numer: prawdziwy mały Talib:) najpierw narobiła mi mega stracha bo już myślałam, że może coś ją boli skoro jest taka smutna i leży cały dzień, a potem zrobiła mi z domu pobojowisko.

Posted

[quote name='amica']Witajcie cioteczki!
Dziś Balbinka cały dzień była jakaś nieswoja, trochę markotna. Martwiłam się czy na pewno dobrze czuje. Od 15 byłam w pracy i mój TZ zajmował się sunią, dzwoniłam do domu kilka razy i za każdym razem słyszałam to samo: Balbinka leży i nie ma ochoty na zabawę :( Jednak po moim powrocie do domu Balbina dostała ataku radości i wariowała jakby otrzymała jakąś super moc :) Rozpruła śminguskę, rzucała Dinusiem i kostką po całym pokoju i tradycyjnie wskakiwała mi na kolana zaczepiając pazurkami, żeby ją głaskać:) Mówie Wam jaki z tej Balbiny udany numer: prawdziwy mały Talib:) najpierw narobiła mi mega stracha bo już myślałam, że może coś ją boli skoro jest taka smutna i leży cały dzień, a potem zrobiła mi z domu pobojowisko.[/QUOTE]
pewnie tęskniła za Tobą :)
albo po prostu miała może gorszy dzień - tak jak czasami ludzie :)

Posted

Witajcie cioteczki!
U Balbinki wszystko na razie w jak najlepszym porządku. Wieczorem jedziemy do Pani Wet na zastrzyk i badanie gardła no i tak w ogóle :)
Mam do Was wszytskich ogromną prośbę, Cioteczki wejdźcie please na bazarek dla Iskierki, koleżanki Cookie bezodbytu. Dziś o 21 kończy się a nikt prawie tam nie zagląda Osobiscie dawałam fanty na ten bazarek
http://www.dogomania.pl/threads/1827...9#post14382099

Posted

[quote name='amica']Witajcie cioteczki!
U Balbinki wszystko na razie w jak najlepszym porządku. Wieczorem jedziemy do Pani Wet na zastrzyk i badanie gardła no i tak w ogóle :)
Mam do Was wszytskich ogromną prośbę, Cioteczki wejdźcie please na bazarek dla Iskierki, koleżanki Cookie bezodbytu. Dziś o 21 kończy się a nikt prawie tam nie zagląda Osobiscie dawałam fanty na ten bazarek
http://www.dogomania.pl/threads/1827...9#post14382099


Bede chociaz podnosic. Przedluz bazarek o kilka dni bo przed i zaraz po Swetach wszedzie byl zastoj.
Dopiero od dzisiaj zaczelo sie cos ruszac .

Posted

Niedawno wróciłyśmy od Pani Wet, która specjalnie z nami została po godzinach, żeby dokładnie zbadać Balbinkę:)!
Chciałąbym bardzo gorąco podziękować wszystkich cioteczkom, które przyszły na wątek bazarku Iskierki !!!!! Jak zobaczyłam jaką toczyłyście walkę, to mnie zamurowało:)!!!!!
Jeśli chodzi o wizytę u Pani doktor to zacznę moze od pochwalenia najdzielniejszej pacjentki w historii lecznicy! Balbina stała jak posąg Venus z Milo i nie okazywała żadnego zdenerwowania, niezadowolenia ani zniecierpliwienia, mimo że byłyśmy w gabinecie naprawdę długo.
Jeśli chodzi o skórę Balbinki to wygląda coraz lepiej i sierści też ma coraz więcej, ogonek juz cały porusł ciemno szarą sierścią i stoi na baczność jak antenka:)
Niezbyt dobry new, to taki że potwierdziły się obawy, że kaszel-chrząkanie które zaobserwowałam u Balbinki są spowodowane nie do końca właściwą pracą serduszka. Na ostatniej wizycie były słyszalne szmery w jednej zastawce. Ponieważ u Balbinki najczęściej kaszel pojawia się w trakcie spacerku i wieczorem przed snem, to dziś specjalnie zrobiłam jej krótki spacer przed wizytą i poszłyśmy prosto na wizytę. Pani Monika bardzo dokładnie i długo osłuchiwała grzeczniutką pacjentkę. Stwierdziła, że są słyszalne zmiany w pracy serduszka:( Pocieszyła mnie, że to nie oznacza leczenia serca przez resztę życia Balbinki, że w tej chwili serduszko moze być słabsze po chorobie i minionych przeżyciach, ale bardzo możliwe że jak je podleczymy teraz troche, to wszystko wróci do normy.
Na razie mamy zobaczyć przez tydzień do czasu kolejnej wizyty, czy jest poprawa i czy przy lekarz kaszel się zmniejszył lub w ogóle go nie ma. (Oby!!!)
Teraz niech wszystkie cioteczki trzymają kciuki, zeby serducho Balbinki nie płatało nam więcej figli.

Posted

Nie pobierałyśmy zeskrobin ponieważ ostatnie zeskrobiny z łapek i ogona w Śremie wykazały że wszystkie nużeńce są martwe. Na zaleceniach było na napisane zeby kolejne zeskrobiny zrobić dopiero po wybraniu serii z Invermektyny oraz skończeniu 5 serii przymoczek. Sierść na łapkach odsyskuje właściwy kolor dlatego jesteśmy dobrej myśli.

Posted

Według rozpiski z zaleceń które otrzymałąm w Śremie zostały jeszcze dwie serie przymoczek na łapki, jutro i za 3 dni oraz 1 zastrzyk za tydzień w czwartek. Wtedy dopiero robimy kontrolne zeskrobiny. Goniu napisze Ci w mailu dokładnie jakie leki dziś dostała Balbinka na serduszko.
Dobre newsy są takie: Balbinka ma apetyt, dokazuje jak dwumiesięczny szczeniak, nie miała temperatury, łądnie zarasta sierścią, i odpukać jest naprawdę w dobrej kondycji. Pani doktor wykluczyła dzis kilka moich przypuszczeń i obaw. Byłyśmy w gabinecie prawie godzinę, specjalnie umówiłam się, ze przyjade po pracy przed zamknięciem, zeby Pani doktor miała dla nas dużo czasu. Byłyśmy ostatnie i naprawdę jest spokojna , że Pani doktor osłuchala i zbadała małą bardzo dokładnie. Za dwa tygodnie powtórzymy badanie krwi, żeby zobaczyc czy spadł poziom leukocytów. Balbisia przyjmuje nadal antybiotyk, który ma pomóc obniżyć te leukocyty. Staram się ze wszystkich sił zapewnić suni jak najlepszą opiekę, widzę że ona to naprawdę czuje i bardzo jest wdzięczna. Buziaki dostaję od niej na okrągło :loveu:

Posted

[quote name='GoniaP']Na serduszko???
Nie potrafię podać dokładnego sformułowania jakiego użyła Pani Wet, ale chodziło jej jakieś słyszalne "chrzęki" w serduszku. Powiedziała, ze to prostu moze być efektem osłabienia osierdzia po przebytej chorobie.
W ciągu minionych trzech dni Balbinka pochrząkiwała w czasie spacerków i może dwa razy późnym wieczorem.
Mały skrót z poprzednich postów ostatniego tygodnia:
Napisał amica 04.04.
Dzień dobry Wszystkim w ten świąteczny poranek Babinka w nocy miała mały kaszel ale na szczęście nie ma żadnych innych niepokojących objawów. Maleństwo szaleje jak zawsze Balbisia ma lekkie szmery w jednej zastawce dlatego staram się żeby na razie nie szalała aż tak, bo zawsze jak się zzipie to potem ma kaszel. Poza tym wszystko dobrze. Ona zarasta naprawdę szybko, każdego dnia wydaje mi się że ma więcej sierści
Wies Wolny 05.04.
Talib Mik ma to samo, ale te objawy nie muszą świadczyć o problemach kardiologicznych. Tak też jest przy wiotczejącej krtani. Jednak przy powiększonym sercu też tak bywa z powodu 'wypierania' lub uciskania tchawicy. Znam trochę innych Talibanów - mają podobnie.

06.04
Dziś Balbinka w zasadzie nie miała kaszelku, troszkę chrząkała jak się zmęczyła bieganiem, ale w czwartek będziemy u Pani Wet i na pewno dokładnie zbadamy maluszka. Gdyby jednak w nocy lub rano pojawił się kaszel to jesteśmy umówione że pojedziemy do lecznicy już jutro. Poza tym wszystko jak należy. Katarku nie ma a sierść cały czas rośnie

Dlatego dziś Pani doktor przysłuchiwala się serduszku. Powiedziała, że to nie są jakieś bardzo niepokojące rzeczy, ale przy wysiłku może pojawić sie własnie kaszel.

Posted

Balbinko, ty nam tu nie rób zadnych psikusów z tym serduszkiem... ja mam nadzieję, że to tylko przez te ostatnie przejścia tak teraz to serduszko z lekka sobie zaszfankowało i że niedługo już wszystko wróci do normy.
A nużeńcom mówimy A KYSZ !!!

Posted

Akrum napisał(a):
Balbinko, ty nam tu nie rób zadnych psikusów z tym serduszkiem... ja mam nadzieję, że to tylko przez te ostatnie przejścia tak teraz to serduszko z lekka sobie zaszfankowało i że niedługo już wszystko wróci do normy.
A nużeńcom mówimy A KYSZ !!!


Też tak mysle. W klinice w Śremie nikt nic nie wspominał o zmianach osłuchowych. Pytałam wczoraj czy to mozliwe ze to jakas nowa sytuacja? Pani Wet powiedziała, ze mogli tego nie słyszeć jeśli nie osłuchiwali jej pod tym kątem, bo nie jest to jakaś bardzo drastyczna zmiana, jest to bardziej związana z wysiłkiem i z koniecznością szybszej pracy serduszka. Gdy Balbina biega lub szaleje z zabawkami to zmusza to serce to pompowania krwi szybciej i intensywniej wówczas nie za każdym uderzeniem jest prawidłowy dzwięk pracy serduszka. Na razie nie panikujemy i dajemy Balbince czas na spokojne dojscie do siebie. Musimy pamiętać, ze ona była naprawde w złym stanie (jej organizm był wyczerpany infekcją), gdy była zabrana ze schronu.
Jestem dobrej myśli, tak jak powiedziała Pani Wet: gdyby to była jakas poważna wada, to by na pewno w Śremie słyszeli a ponadto Balbina i nie miałaby tyle wigoru. :)!!!!

Posted

Widzę Was, widzę wszystko. :lol:
Na początek : to co zawsze, czyli :multi:, o tak się trzeba cieszyć , że Talib Balbin ma Amicę ( no właśnie Amice czy Amikę - eh, czy ja się muszę na tym znać) - będę pisał Amikę.:eviltong:

Na środek : w sprawie nużeńca. Jeśliby wziąć 10, na ogląd zdrowych, o ładnej sierści psów, mieszkających w przeciętnie dobrych domach, bez nadgorliwego, upierdliwego moczenia psa w kwasie solnym lub innym wynalazku dla utrzymania Jego sterylnej, niepotrzebnej psu ani nikomu, czystości to okazałoby się iż w co najmniej 3 do 5 przypadków znaleziono by nużeńca. I o czym by to świadczyło ? O niczym. Bo jeśli pies jest zdrowy, nie jest osłabiony np. głodem, nie ma obniżonej odporności, nie jest tzw. osobnikiem słabym genetycznie (np. wsobny chów), nie ma ogólnej bakteriozy lub grzybicy z powody warunków bytowania to te parę posraaaaanych nużeńców nie robi różnicy, bo organizm daje sobie radę. Z nużeńcem wiąże się zawsze cały pakiet paskud różnego autoramentu i to daje efekt fryzjersko-okulistyczny. Miłośnicy nużeńca wiedzą o co chodzi - resztę proszę o wygooglanie sobie wiedzy. Wg moich TW, badanie zeskrobin po tak intensywnej inwazji jak u Taliba Balbina jest celowe po trzech tyg. po ustąpieniu objawów zewnętrznych, czyli całkowitym zarośnięciu i przebarwieniu włosa, zaniku okularków i kuracji podnoszącej odporność, witaminizowanie i biostymulacja nieszczęśnika.
Nosicielstwo nużeńca jest bardzo rozpowszechnione i odbywa się w bardzo wielu przypadkach bez żadnych objawów u nosiciela, a także wiedzy Jego samego i bliskich.

Na koniec : serce. Serce jak serce, trzeba dbać i zwracać uwagę na sygnały. Ja coś jednak mam wrażenie, że trzeba poczekać na poprawę ogólnego stanu Balbina. Potem zrobić klasyczną diagnostykę i z dłuższą obserwacją. Masz Amica rację - rozważne opanowanie to najlepsze wyjście. Żeby wystąpił , aż kardiologiczny kaszel to musi być widać te trochę płynu w worku osierdziowym lub płucach. Czyli wyraźne problemy z prawą komorą lub arytmia przedsionkowa. To może być generowane chwilowym wysiłkiem, jednak chyba nie, aż tak szybka byłaby reakcja przesiąkowa, dająca odruch wykrztuśny.
Mój TW zaleca też umiarkowany spokój.

Zalecenia : walić czołem w podłogę przed nadchodzącą Amiką i wspierać czynnie :lol: . Pozdrawiam

Posted

Pies Wolny napisał(a):


Nosicielstwo nużeńca jest bardzo rozpowszechnione i odbywa się w bardzo wielu przypadkach bez żadnych objawów u nosiciela, a także wiedzy Jego samego i bliskich.

Pies Wolny ma we wszystkim rację, prawie wszystkie psy są nosicielami nużeńca
a także i ludzie (ale nużeńca ludzkiego) - mnie spotkał ten nieprzyjemny zaszczyt, że jestem ofiarą nużeńca ludzkiego, który to został wykryty dopiero przed kilkoma miesiącami i na razie nie odpuszcza :roll:

Balbinka znajduje się pod doskonałą opieką i wierzę, że nawet jeśli ma jakies drobne problemy z serduszkiem, to i tak nie przeszkodzi jej to w szczęsliwym życiu :)

Posted

Ajula napisał(a):
Pies Wolny ma we wszystkim rację, prawie wszystkie psy są nosicielami nużeńca
a także i ludzie (ale nużeńca ludzkiego) - mnie spotkał ten nieprzyjemny zaszczyt, że jestem ofiarą nużeńca ludzkiego, który to został wykryty dopiero przed kilkoma miesiącami i na razie nie odpuszcza :roll:

Balbinka znajduje się pod doskonałą opieką i wierzę, że nawet jeśli ma jakies drobne problemy z serduszkiem, to i tak nie przeszkodzi jej to w szczęsliwym życiu :)


Podpisuje się w 100 %
Przed zaproponowanie DT dla Balbinki czytałam dużo o nużeńcu i wiem że ponad 90% psów jest nosicielami nuzeńca i tak jak pisał Pies Wolny , tylko u psów z obniżoną odpornością i innymi schorzeniami występuje rozwój tej choroby.
Jeśli o chodzi o serce, to po prostu zaczęliśmy podawać w malutkich dawkach Enarenal i Spironol i mamy nadzieje, że chrząkanie Balbinki ustąpi stopniowo. Nie chce żeby się Bidulka tym stresowała, ona zawsze jak zaczyna mieć te swoje "ataki kaszelku" to robi takie wielkie oczka i biegnie do mnie po pomoc, ja jej wtedy masuje gardziołko:)

Posted

[quote name='Akrum']ale Balbinka ma u Ciebie Amica dobrze :)
Mam nadzieje! Robie co tylko moge!
Pomóżmy stanąc na nogi wyłysiałej koleżance Balbinki!

Tamarko teraz czas na Ciebie!

Dziś wieczorem spróbuje wrzucić fotkę mojego małego Taliba:)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...