andzia69 Posted February 26, 2010 Posted February 26, 2010 raczej wątpię, zeby tą małą schronisko wydalo (stanowisko swoje przedstawiło...) druga rzecz...nużyca - pamietajcie, ze to choroba paskudna - nie zaraźliwa, ale lubiąca się nawracac niestety:( do nas ostatnio wrócił psiak z adopcji...wziety ze wsi z nużycą jako 3 mies. szczeniak...leczenie trwało długo zanim zarósł całkowicie...poszedł po adopcji i wrócił po paru dniach z objawami powracającej nużycy...w tej chwili wygląda jakby go mole zjadały:( tak wyglądał Puszek jak poszedł do domu po (za)leczeniu nużycy: a tak wygląda teraz...i z dnia na dzien gorzej pomimo podawania invermektyny... Quote
kami_23 Posted February 26, 2010 Posted February 26, 2010 Najważniejsze teraz to wyciągnąć sunię ze schroniska. Jestem tu od niedawna, nie znam do końca wszystkich reguł, ale nie potrafię zrozumieć dlaczego schronisko miałoby nie wydać psiaka... Można powiedzieć, że garstka z tych wszystkich bidot ze schroniska ma szansę trafić na dogomanię i dostać pomoc na leczenie, intensywne szukanie domu itd. Strasznie szkoda mi tej schorowanej sierotki... Quote
dusje Posted February 26, 2010 Posted February 26, 2010 Jesli pozwolicie - wklejam link do niekonwencjonalnej metody wyleczenia nuzycy http://www.dogomania.pl/threads/124989-Niekonwencjonalne-wyleczenie-nuA-ycy Quote
andzia69 Posted February 26, 2010 Posted February 26, 2010 Dusje - metoda jest super...ale niewykonalna w warunkach schroniskowych - no chyba, ze ktoś sie zaweźmie i sunia miałaby kąt do spania w ciepłym pomieszczeniu... Quote
Paulina87 Posted February 26, 2010 Posted February 26, 2010 Ja na temat Poznańskiego schroniska wypowiadałam się już wielokrotnie, ale mogę powiedzieć, że idzie ono ku dobremu, chociażby możliwość wyprowadzania psów na spacery przez wolontariuszy czy współpraca ze szkoleniowcem. Nie jestem naiwna, ale nie chcę robić sobie więcej problemów, faktem jest, że suczka w takim stanie nie powinna być w budzie, ale nic innego nie mogę ocenić bo nie wiem nic poza tym co zobaczyłam. Uważam, że skoro SchronTeam jest na dogomanii, widzą, że suni chce pomóc dużo osób to nie powinno być przeszkód na wydanie suczki. Ja się cieszę, że my w Ostrowie mamy kierownictwo, które może też nie jest idealne, ale chętnie współpracuje z nami i w wielu sprawach to my mamy decydujący głos co do losów jakiegoś psa. Quote
Awit Posted February 26, 2010 Posted February 26, 2010 Dogo prawie nie chodzi, zmordowałam wszystko... Biorąc pod uwagę koszty leczenia, utzrymania psa, nie rozumiem do końca stanowiska kierownictwa schronu, podejrzewam, że po poczytaniu wątku uznali, że trzeba tu publicznie opisać fakt leczenia psa. Najciekawsze są kąpiele, a później powroty psa na dwór do budy... Zgoda na wzięcie psa, ale z zachowaniem kontaktów z lekarzem schroniska. A może tak właśnie naprawdę powinna wyglądać taka adopcja, że schronisko powinno być na bieżąco informowane o efektach leczenia psa, gdy wydają zgodę na adopcję psa chorego. Może niekoniecznie wizyty, w dobie komputerowej wystarczą zdjęcia i maile. Teresa i Malibu powodzenia!! Bo wierzę, że się dogadacie z kierownikiem. Jeśli zależy mu by suńka zdrowiała to sie zgodzi. Quote
a.piurek Posted February 27, 2010 Posted February 27, 2010 Zapisuję wątek, dziękuje za zaproszenie Quote
Szamanka Posted February 27, 2010 Posted February 27, 2010 Wątek zmoderowałam. Trudno to nazwać wątkiem w zasadzie, bo raczej zasługuje na miano śmietnika... Wstyd i żenada. Mam nadzieję, że ostatni raz tu interweniuję, bo wasza pyskówka w niczym temu biednemu psu nie pomoże. Osoby, które ponownie złamią Regulamin forum następnym razem zbanuję. Szamanka Quote
Inez de Villaro Posted February 27, 2010 Posted February 27, 2010 Nasz Tadzik wygladał tak samo...nuzyca, to niejedyna choroba, która miał, suni trzeba wykonac szereg badań, których jak rozumiem schron nie zrobił...m,oże leczy tylko skutek a nie przyczynę...nużeniec pojawia sie czesto przy ogólnym wyniszczeniu organizmu i towarzyszy innym problemom zdrowotnym... faktem jest tez to, że na advocate`a jest już na pewno za późno, tutaj trzeba kompleksowego leczenia a przede wszystkim kompleksowych badań. oto Tadzik, który już teraz nam zarasta, choć długo to trwa... to jego pierwszae zdjęcia od nas.. Quote
laikinia Posted February 27, 2010 Posted February 27, 2010 Witajcie, czy z ta choroba nie ma problemu, jesli w domku bylby kot lub inny pies , czy moglyby sie zarazic? Quote
gonia66 Posted February 27, 2010 Posted February 27, 2010 laikinia napisał(a):Witajcie, czy z ta choroba nie ma problemu, jesli w domku bylby kot lub inny pies , czy moglyby sie zarazic? Z tego, co posały wcześniej dziewczyny, to podobno nuzeniec nie jest zaraźliwy... Quote
kaLOlina Posted February 27, 2010 Posted February 27, 2010 w poznańskim schronie wiele sie zmienia ku lepszemu- np. wprawadzasie proby kontroli poadopcyjnej! i to bardzo dobrze,chopc bedzie ciezko- ponad500psow. mysle,ze zeby mala wyciagnac trzeba kontaktowac sie z biurem, a najlepiej wyslac kogos wiarygodnego kto poswiadzcy za dt... rozumiem stanowisko schronu chocby dlatego,ze dzialaja tu w poznaniu pewne osoby ktore sa nadgorliwe, robia wiele szumu, adoptuja psy z wielkim halo, opisuja na dogo swoje dt a pozniej psy do schronu zwracaja... schron to instytucja nalezaca do zakladow komunalnych miasta poznania, nie moga podjac decyzji na podstawie-nawet chwlebnych-postow na dogo...i zapewnien bez pokrycia(dla nich).. ja radzilabym: poprosic o kontakt ze schroniskiem ktoras z Fundacji z ktora schron wspolpracuje i ktorej ufa- jest ich pare, poprosic by oni wystapili jako to 'zapewnienie' ze pies bedzie leczony...ktos z ulicy czy nawet wolontariusz-czesto sa to b.mlode osoby- nie jestdla schronu wiarygodny. a jeszcze by wydali psa i zaraz bybyla afera-tak juz bylo w przypadku kociej grzbicy-ktosza bral kota ktory wiadomo,ze byl chopry, mial leczyc, i naglosnil w mediach ze schron wyadoptowal mu chore zwierze-czego robic nie powinien...wiec nie dziwcie sie,ze sa ostrozni... ps spacja mi niedziala bo Tobiaszobsikal komputer:/ strona schroniska: http://schronisko.com/ Quote
zdrojka Posted February 27, 2010 Posted February 27, 2010 A to łobuziak jeden z tego Tobiasza! :mad: Jestem w stanie trochę pomóc finansowo. Poproszę o informację, jak już się unormuje sytuacja suni, formalno-prawna... Jeśli chodzi o wspomniane wcześniej "Niekonwencjonalne wyleczenie nużycy" to w 100% popieram pomysł skonaktowania się z Rysiem, obecnym właścicielem kiedyś Bandiego, teraz Atosa, bo psiak świetnie wyszedł z tego schorzenia. Polecam ich wątek: http://www.dogomania.pl/threads/81936-DuA-y-i-A-ysy-zupeA-nie-jak-sA-onik-Bandi-znalazA-dom-u-p-Ryszarda Historia wspólnego życia Rysia (na dogo: rwpb) z Atosem zaczyna się w okolicach postu nr 447. Ale polecam obejrzenie pierwszych postów, gdzie Atosek wygląda koszmarnie, jak słoń!!! Rysiek na pewno chętnie odpowie na wszystkie Wasze pytania. Quote
gonia66 Posted February 27, 2010 Posted February 27, 2010 Trzeba chyab Terese Borcz poprosić, zeby weszła na wątek i skontaktowała się z malibu...zaraz niedziela a dobrze, żeby w poniedzialek mozna bylo coś konkretnego załatwić... Quote
ms_arwi Posted February 27, 2010 Posted February 27, 2010 Sunke pod opieke bierze GoniaP i jej fundacja - malibu o wszystkim wie. Teraz na pewno juz wszystko pojdzie jak nalezy. Quote
gonia66 Posted February 27, 2010 Posted February 27, 2010 ms_arwi napisał(a):Sunke pod opieke bierze GoniaP i jej fundacja - malibu o wszystkim wie. Teraz na pewno juz wszystko pojdzie jak nalezy. UUUUUUUUUUUuffff......:):) I jedzie do Teresy Borcz- tak....???? CZy w takim razie kasa dalej potrzebna..??? Quote
ms_arwi Posted February 27, 2010 Posted February 27, 2010 Wszystkiego dowiemy sie w poniedzialek. Wstepnie z tego co mi GoniaP mowila, sunka mialaby trafic do lecznicy w Sremie, tam gdzie Champ, poniewaz jej stan wymaga przede wszystkim dokladnego zdiagnozowania. W takim wypadu pieniadze z pewnoscia beda potrzebne. Quote
gonia66 Posted February 27, 2010 Posted February 27, 2010 ms_arwi napisał(a):Wszystkiego dowiemy sie w poniedzialek. Wstepnie z tego co mi GoniaP mowila, sunka mialaby trafic do lecznicy w Sremie, tam gdzie Champ, poniewaz jej stan wymaga przede wszystkim dokladnego zdiagnozowania. W takim wypadu pieniadze z pewnoscia beda potrzebne.DObra, w takim arzie czekamy....a co z domkiem Teresy..??Przypomne, że tam miala miec Balbinka leczenie i opieke darmowo...??? Quote
halbina Posted February 27, 2010 Posted February 27, 2010 będzie jakaś zbiórka leków czy pieniędzy? Quote
ms_arwi Posted February 27, 2010 Posted February 27, 2010 halbina napisał(a):będzie jakaś zbiórka leków czy pieniędzy? Czekamy do poniedzialku na dalsze kroki, kiedy to GoniaP w imieniu fundacji porozmawia z kierownikiem. Quote
gonia66 Posted February 27, 2010 Posted February 27, 2010 ms_arwi napisał(a):Czekamy do poniedzialku na dalsze kroki, kiedy to GoniaP w imieniu fundacji porozmawia z kierownikiem.Ok Ok....w takim razie czekamy...:)..cierpliwie;) Quote
halbina Posted February 27, 2010 Posted February 27, 2010 dobrze, poczekamy... Dziewczyny, proszę: Córeczka Formici, naszej wet i prezes fundacji "Szara Przystań" (oczywiście działającej na rzecz zwierzaków w potrzebie) zajmuje drugie miejsce w konkursie fotograficznym... dziś i jutro można jeszcze głosować... wystarczy kliknąć pod zdjęciem... bardzo proszę, pomóżmy jej wygrać! http://pl.lennylamb.com/#chusty/konkurs/124 Quote
GoniaP Posted February 27, 2010 Author Posted February 27, 2010 Całe szczęście, obraźliwe i nic nie wnoszące do tematu posty zniknęły. Jedyny w tej chwili lekarz weterynarii, który pracuje w schronisku (wet nr. 1 jest na długotrwałym zwolnieniu lekarskim) opiekującym się ponad 500 psami, dał nam się poznać jako osoba wrażliwa, dobry fachowiec, który robi co może na miarę schroniskowych możliwości i budżetu. Proszę więc go nie obrażać. W innych schroniskach pewnie postawiono by nad sunią krzyżyk, ale tu podjęto się jej leczenia na miarę schroniskowych możliwości. Proszę więc więcej nie ferować niczym nie popartych wyroków. W schronisku jest 8 boksów szpitalnych, które są zapewne "zapchane" mega ciężkimi przypadkami. Balbinka, jak ją pięknie nazwaliście, jest również ciężkim przypadkiem, jednak obecnie nic nie zagraża jej życiu. Oczywiście zgadzam się, że warunki w których przebywa nie są optymalnymi. Myślę jednak, że i schronisko to wie. Nie dziwię się też, że obawiają się wydania suni do domu tymczasowego, no bo niby skąd mają wiedzieć cokolwiek o Teresie B i Jej sukcesach. Co więcej uważam, że sunia nie nadaje się w tej chwili do wydania do żadnego dt. Przede wszystkim powinna trafić na indywidualne, stacjonarne leczenie/diagnostykę do wyspecjalizowanej kliniki, która określiłaby jej rzeczywistą kondycję. Przy najszczerszych chęciach i wiedzy lekarzy, schronisko nie posiada aż takich instrumentów diagnostycznych... W poniedziałek porozmawiam z lekarzem prowadzącym sunię i zobaczymy jakie jest ich stanowisko. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.