Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

SchronTeam napisał(a):
Witam, rozmawiała Pani z lekarzem weterynarii;-), nie z kierownikiem, pozdrawiamy


Ach, juz poprawiam :) Dziekuje bardzo za pomoc. Mysle, ze postaramy sie zdobyc potrzebne preparaty.

Posted

ms_arwi napisał(a):
Wiec tak, rozmawialam z kierownikiem. Sunke mozna bedzie zabrac ze schroniska, ale nie w tym tygodniu, tylko za jakis tydzien-dwa, wtedy mam zadzwonic do kierownika i porozmawiac o tym. Sunka jest leczona w schronisku. Tylko niestety odpada zabranie suni gdzies daleko, poniewaz w schronisku chciano by miec sunke na oku i trzeba by sie z nia pokazywac co jakis czas i pokazywac postepy w leczeniu. Mysle, ze to stanowisko jest calkiem zrozumiale.
...?????yyyyyyyyyyyyyy...nie..ja nie rozumiem tego stanowiska...:(...przecież to nie jest logiczne...nie wystarczy, ze osoba wyadoptowująca Balbinkę podpisze zobowiązanie o leczeniu..???Przeciez Ona nigdy do schronu nie wroci, to niby dlaczego mialby ja schron ogladać..???TRochę mnie zatkało...:(
jesli takie sa warunki, to rozumiem, ze Teresa BOrcz odpada nam..???A jeśli tak- to jakie wyjście..???

Posted

Spadamy, prosimy o kontakt przez email w razie potrzeby.
Jesli uda się zorganizować Państwu jakąś zbiórkę wymienionych przez nas wyżej rzeczy potrzebnych dla suki, prosimy o kontakt z biurem Schroniska. pozdr.

Posted

gonia66 napisał(a):
...?????yyyyyyyyyyyyyy...nie..ja nie rozumiem tego stanowiska...:(...przecież to nie jest logiczne...nie wystarczy, ze osoba wyadoptowująca Balbinkę podpisze zobowiązanie o leczeniu..???Przeciez Ona nigdy do schronu nie wroci, to niby dlaczego mialby ja schron ogladać..???TRochę mnie zatkało...:(
jesli takie sa warunki, to rozumiem, ze Teresa BOrcz odpada nam..???A jeśli tak- to jakie wyjście..???


Poniewaz wydaje mi sie, ze schronisko nie wyadoptowuje chorych psow. Poniewaz latwo sie zadeklarowac, trudniej wykonac (nie mowie, ze w tym przypadku, ale z pewnoscia w niejednym). Za tydzien z pewnoscia sunieczka zdrowa nie bedzie, bedzie jeszcze potrzebowac wiele zeby wyzdrowiec. Wiec moze zamiast negowac stanowisko schroniska, skupic sie na zorganizowaniu pomocy w takiej postaci, w jakiej o nia prosi? Na znalezieniu domku na czas leczenia blizej - moge podjezdzac po nia tam i zabierac do schroniska, zeby pokazac postepy.

Posted

No ale Tresa Borcz zaproponowala takie warunki, o jakich nam sie nie sniło- wszystko darmowe i profesjonalne- ma w tym doswiadczenie i kogo jak kogo, ale Jej nie możemy posądzać o złe intencje...Balbinka nie jest "zwyklym" psem, dla ktorego "tymczas" to "pikus"...:( jest chora- to raz i bardzo potrzebujaca- to dwa..a deklaracji za wiele nie mamy- natomkast Teresa proponuje darmowe leczenie i opieke....
Nie wyobrażam sobie nawet, że mozemy odrzucic taka oferte pomocy....

Posted

Wiecie kochani, tutaj na dogo czesto robi sie afere zamiast znalezc rozwiazanie. Takie stanowisko z pewnoscia nie pomaga a szkodzi. Jesli oczekujecie, ze schronisko bedzie wspolpracowac, tez wspolpracujcie.

Posted

gonia66 napisał(a):
No ale Tresa Borcz zaproponowala takie warunki, o jakich nam sie nie sniło- wszystko darmowe i profesjonalne- ma w tym doswiadczenie i kogo jak kogo, ale Jej nie możemy posądzać o złe intencje...Balbinka nie jest "zwyklym" psem, dla ktorego "tymczas" to "pikus"...:( jest chora- to raz i bardzo potrzebujaca- to dwa..a deklaracji za wiele nie mamy- natomkast Teresa proponuje darmowe leczenie i opieke....
Nie wyobrażam sobie nawet, że mozemy odrzucic taka oferte pomocy....


Goniu, ja wiem, ze nikt nie chce zaszkodzic sunieczce :) Jestem pewna, ze jesli za tydzien zadzwonisz do schroniska i przedstawisz sytuacje, oferowane warunki, to jest szansa, ze schronisko sie zgodzi. Do tego czasu zorganizujemy pieniadze na przewiezienie sunki, zorganizujemy te szamponiki, preparaty... W tym czasie sunka bedzie leczona w schronisku, przeciez nie zostawiaja jej tam po to, zeby jej nie pomagac...

Posted

Zaraz mnie cos trafi, sunia w takim stanie była w budzie na mrozie,mam wrazenie ze dopiero po apelu dziewczyn zaczeło sie cos dziac.A co schron zrobił do tej pory.Nie mamy wyboru i napewno pomozemy, ale jak dla mnie jest to nie w porzadku

Posted

lika1771 napisał(a):
Zaraz mnie cos trafi, sunia w takim stanie była w budzie na mrozie,mam wrazenie ze dopiero po apelu dziewczyn zaczeło sie cos dziac.A co schron zrobił do tej pory.Nie mamy wyboru i napewno pomozemy, ale jak dla mnie jest to nie w porzadku


A skad wiesz jak dlugo sunka juz tam jest? Schron do tej pory zbadal sunke, zaczal leczyc na nuzyce, to chyba dobre dzialanie. Na mrozie sunka nie byla, teraz bardzo zimno nie jest, buda to z pewnoscia nie szczyt marzen, ale tez nie jest na mrozie...

Posted

no cóż, skoro takie jest stanowisko schroniska, to spróbujmy na razie pomóc w taki sposób, a potem może schronisko przemyśli i zmieni swoje stanowisko. Dajcie do pierwszego postu informacje, co jest potrzebne na dziś.

Posted

Goniu, mysle tez, ze jesli udasz sie do kierownika osobiscie w imieniu Fundacji, to bedzie to tez zupelnie inaczej niz rozmowa na dogo, gdzie wiele osob jest anonimowych. I moze kierownik zgodzi sie na oferowane warunki dla dobra suni, jesli zostanie ona objeta opieka fundacji formalnie?

Posted

ms_arwi napisał(a):
Goniu, ja wiem, ze nikt nie chce zaszkodzic sunieczce :) Jestem pewna, ze jesli za tydzien zadzwonisz do schroniska i przedstawisz sytuacje, oferowane warunki, to jest szansa, ze schronisko sie zgodzi. Do tego czasu zorganizujemy pieniadze na przewiezienie sunki, zorganizujemy te szamponiki, preparaty... W tym czasie sunka bedzie leczona w schronisku, przeciez nie zostawiaja jej tam po to, zeby jej nie pomagac...

Nie..no spokojnie..ja probuje spokojnie naprawde i nie szukam żadnej afery, tylko probuje mysleć logicznie....
Nie rozumiem stanowiska schroniska w zadnym razie...tzn gcyby ktos oferowal daleko platny tymczas, ktos inny leczenie...to moze bym jeszcze zrozumiala...
W tymze schronisku siedzi ONEK w podobnym stanie- prawda..???Dla niego nic poki co nie mamy- niech zajma się Onkiem tak troskliwie (podwojnie), na pewno tez pomozemy...ale tu jest dom z opieka 24 dobową..z leczeniem profesjonalnym (sukcesy w tej akurat dziedzinie), osoba uznana i ceniona chce się Balbinka zając...nie widzę absolutnie żadnego argumentu przeciwnego, zeby tak sie stało- wrecz przeciwnie....Balbinka odejdzie a schron bedzie mial więcej czasu i mozlwiosci dla Onka,..tu uważam nie ma się nad czym zastanawiać...
Ja nie twierdze, ze schron nie leczy, czy robi to źle- ale chyba zadna z nas nie zaprzeczy, że zadne leczenie w schronie nie zastapi leczenia w domku- w otoczeniu ciepla i milosci oraz bezpieczeństwa...już samo to powinno byc wystarczajacym argumentem do wydania psiaka....nie wyobrazam sobie, by moglo byc inaczej...
MOge dzwonic za tydzien, ale Teresa bedzie trzymala miejsce- a co, jesli schron jednak się nie zgodzi..???W to miejsce na pewno znajdzie się setki innych bid na "juz"...gdyby byla pewnośc, ze za tydzien pojedzie- ok- organizujemy transport, kasę i trzymamay mieksce..ale poki co jakos nie widzę takiej mozliwosci...:(..i nie ukrywam, ze nie podoba mi się to absolutnie:(

Posted

ms_arwi napisał(a):
Goniu, mysle tez, ze jesli udasz sie do kierownika osobiscie w imieniu Fundacji, to bedzie to tez zupelnie inaczej niz rozmowa na dogo, gdzie wiele osob jest anonimowych. I moze kierownik zgodzi sie na oferowane warunki dla dobra suni, jesli zostanie ona objeta opieka fundacji formalnie?

Ja..??Osobiscie../?W imieniu FUndacji..??JA mieszkam 300 km od Was:)...i nie mam , ani nie należe do żadnej Fundacji...:(

Posted

gonia66 napisał(a):
Ja..??Osobiscie../?W imieniu FUndacji..??JA mieszkam 300 km od Was:)...i nie mam , ani nie należe do żadnej Fundacji...:(

Wiec porozmawiaj z kierownikiem (mnie sie nie udalo, nie bylo go jak dzwonilam), sprobuj na spokojnie przekonac. Opowiedz o pani Teresie, powiedz ze chetnie pomozemy ONkowi z kwarantanny na tylach schroniska, ze mamy zapewnione darmowe leczenie sunki. Wyadoptujcie sunke jako Fundacja, to zawsze jest inaczej niz jakis x (np. ja). Malibo moze wystapic jako fundacja, prawda?

Posted

Moim zdaniem z kierownikiem schornu powinna porozmawiać Paulina87. Zna p. Teresę i to jaką pomoc może dać Balbince, My wszyscy znamy tu dobroć p. Teresy, ale kierownik, czy wet ze schroniska niestety nie. My ufamy p. Tersie i wiemy, jakie cuda potrafi zdziałać, oni w schronie nie.
Paulina87 widziała suńkę i wie, w jakich warunkach jest w schronie, może ona przemówi weto i kierownikowi schronu do rozumu. Wiadomo przecież, że w warunkach domowych, w icepełku i pod dobrą opieką p. Teresy sunia o wiele szybciej wróci do zdrowia. A przecież wiadomo, że p. Teresa też będzie chodziła z nią do lek.wet. i może przecież nawet przesyłać wyniki kontroli do schornu do Poznania, prawda?!!
Może w schronie potrzbują przykłady "psich wraków", które p. Teresa doprowadziła do normalnego stanu? Do nomrlaności, do zdrowia?

Posted

Akrum napisał(a):
Moim zdaniem z kierownikiem schornu powinna porozmawiać Paulina87. Zna p. Teresę i to jaką pomoc może dać Balbince, My wszyscy znamy tu dobroć p. Teresy, ale kierownik, czy wet ze schroniska niestety nie. My ufamy p. Tersie i wiemy, jakie cuda potrafi zdziałać, oni w schronie nie.
Paulina87 widziała suńkę i wie, w jakich warunkach jest w schronie, może ona przemówi weto i kierownikowi schronu do rozumu. Wiadomo przecież, że w warunkach domowych, w icepełku i pod dobrą opieką p. Teresy sunia o wiele szybciej wróci do zdrowia. A przecież wiadomo, że p. Teresa też będzie chodziła z nią do lek.wet. i może przecież nawet przesyłać wyniki kontroli do schornu do Poznania, prawda?!!
Może w schronie potrzbują przykłady "psich wraków", które p. Teresa doprowadziła do normalnego stanu? Do nomrlaności, do zdrowia?


To jest rozsadne stanowisko, mysle, ze mogloby sie udac.

Posted

Ja tez tego nie rozumiem, czyli schonisko jest w tak dobrej sytuacj finansowej ze nie potrzebuje pomocy Pani Teresy, Tak ?
Sam może wyleczyć pieska ? Pomijam fakt, że piesek mikrosopijnej wielkości chory jest w budzie na polu.
Myśle że ktoś powinien tam iśc do schonska porozmaiwć z kierowmikie przedstawić sytuacje jak warunki będzie miał piesek.

Posted

UUUUfff...no to troszke mi ulżyło....juz są dwa wyjścia- zaczekamy na Paulinę, bo moim zdaniem to najrozsądniejsze, żeby to Ona rozmawiala osobiscie i przedstawila sparwę...jesli to się nie uda- moge dzwonic- nie ma sprawy...:)POwiem wszystko.Nie wiem tylko, czy z ta FUndacja sie uda- nigdy tak nie robiłam, nie mam doświadczenia w tej kwestii:)
Ja myslalam, ze TY ms_arwi z kiero rozmawiałaś i, ze to oficjalne stanowisko kierownictwa jest...ale jesli tak sparwy stoją to ok...działamy dalej, bo nie wszystko "stracone":)

Posted

Pozostaje się tylko cieszyć bardzo , że schronisko w którym pozostaje sunia, jest w stanie zaopiekować się nią lepiej niż dt, i to że woli psinkę otaczać opieką niż wydać anonimowej osobie w trosce o postęp leczenia. Ja jak zawsze zaproponowałam pomoc w leczeniu suni w najlepszych warunkach w dobrej wierze, a ponieważ trudno upatrywać się w tej ofercie jakichś innych ukrytych celów uważam że jest warta przemyślenia. Podtrzymuję swoją ofertę mimo wszystko, bo dziś anonimowa osoba może się stać nieanonimową bardzo łatwo, a przydatna ponad miarę.

Były u mnie i schroniskowe i fundacyjne psiaki w ciężkich stanach, wszystkie w świetnych warunkach doszły do zdrowia i znalazły domki. Ale trudno samej sobie wystawiać referencje.

Posted

Wklejam fgarment maila od malibu57:


Natalio, chętnie pomożemy. Jeśli schronisko się zgodzi oddać sunię nam, to ją wyadoptujemy, ale muszę znać namiary i mieć kontakt bezpośredni z chętnym domkiem. Nie mamy w tej chwili ani jednego miejsca, gdzie mogłabym umieścić psa z chorobą skóry. Ba! Nawet zdrowego nie mam gdzie umieścić. Jeśli więc, chętny domek nawiąże z nami kontakt i potwierdzi wolę przyjęcia suni, a schronisko zgodzi się wstępnie oddać ją fundacji , to proszę o kontakt do nich i napiszemy oficjalnego maila z taką prośbą.


Moze warto sprobowac :) Podsylam na PW maila do malibu57.

Posted

Pani Tersko, my to wszyscy tutaj dobrze wiemy, mamy do Pani 100% zaufanie i wiemy, jak dobrze by było dla tej suńki, żeby trafiła pod Pani skrzydła.
Niestety schronisko czasami a raczej często ma swoje "ale"...
Czekamy na Pauline87 i miejmy nadzieję, że Ona ich przekona do tego, aby sunia jednak mogła do Pani pojechać :)Trzymajmy wszyscy kciuki, mocno !!!

Posted

SchronTeam się wypowiedział tutaj na wątku więc myślę, że moja rola już tu niepotrzebna, bo wiedzą, że jest pomoc dla suni więc chyba nikogo nie trzeba przekonywać do tego żeby suczkę wydadzą, bo pracownicy schroniska prędzej przekonają kierownika niż ja z ulicy niezłączona z fundacją ani schroniskiem.

Ja jedynie co to mogę pomóc w odbiorze suczki, mogę porobić jej lepsze zdjęcia. Pomóc w ogłoszeniach.

Posted

ms_arwi napisał(a):
Wklejam fgarment maila od malibu57:


Natalio, chętnie pomożemy. Jeśli schronisko się zgodzi oddać sunię nam, to ją wyadoptujemy, ale muszę znać namiary i mieć kontakt bezpośredni z chętnym domkiem. Nie mamy w tej chwili ani jednego miejsca, gdzie mogłabym umieścić psa z chorobą skóry. Ba! Nawet zdrowego nie mam gdzie umieścić. Jeśli więc, chętny domek nawiąże z nami kontakt i potwierdzi wolę przyjęcia suni, a schronisko zgodzi się wstępnie oddać ją fundacji , to proszę o kontakt do nich i napiszemy oficjalnego maila z taką prośbą.


Moze warto sprobowac :) Podsylam na PW maila do malibu57.
AAAAAAaaaa..no to jak malibo57 się "zgłosiła" do pomocy, to Balbinka "jest już nasza":)...Malibo to Psi Anioł w ludzkiej skórze, więc Teresko pliiisss....skontaktuj się z Malibo....jesli chcesz Jej nr telef to napisz mi- podam na PW, a malibo głowy mi nie urwie na pewno:):)Przez telefon najszybciej będzie i konkretnie:)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...