Cantadorra Posted November 22, 2010 Posted November 22, 2010 Rodiemu życzę wszystkiego naj, po tylu przejściach i nieudanych adopcjach, życzę wspaniałego domu z ogromem miłości. Quote
GoniaP Posted November 23, 2010 Author Posted November 23, 2010 Cantadorra napisał(a):Gonia, przeczytalam wpisy z ostatnich dni i jasno z nich wynika, że w momencie, kiedy wplacane byly pieniądze to dom byl juz sprawdzony. Pieniądze poszly, a Rodi do domu. Gdyby nie fotka, to kiedy byś powiadomiła dogomaniaków? Wiedzialas doskonale o tym, że pieniądze na Rodiego nie zastaną już Rodiego w hoteliku, stąd zdziwienie Jamora. Wystarczylo powiadomic Bele lub mnie na pw o sytuacji, to byloby fair. Nikt nie mialby nic przeciwko splacie długów Rodiego. Ale twoje wpisy do Jamora, brak rozliczenia z którego wynikalaby sytuacja finansowa Rodiego oraz sposob w jaki to zalatwilas, to mowiąc oględnie - bylo nieeleganckie.Zdaję sobie też sprawę z trudności rozliczeń waszych emirowych, otrzymywania wyciągów i przesylania kasy. Ok, ale to wszystko powinno być wyjaśnione w momencie kiedy sprawdzałyście dom. Ja się czuję oszukana. Nic poza tym. Dziękuję za lekcję, na naukę nigdy nie jest za późno. Wow! Mocne słowa! Myślę, że mój żart został BARDZO źle zrozumiany :( Nie wiem kiedy poszły Wasze pieniądze dla Rodiego(nie mam wglądu do konta) i moje wypowiedzi absolutnie nie wiążą się z finansami, a z przesądami... Wydaje mi się, że wyjaśniłam, iż ten pies jest PECHOWY od samego początku. Gdyby się cofnąć prawie o rok wstecz, nie dosyć, że był w opłakanym stanie gdy go przejęliśmy, to zaliczył parę "wpadek" w lecznicy (o mało byśmy go nie stracili) a gdy się wydawało, że znalazł najwspanialszy dom na świecie, to konfrontacja jego nowej pani z bullowatym przekreśliła sielankę i w konsekwencji ten cudowny dom stracił. Potem się tułał, najpierw był w jednym dt, potem w drugim, a gdy trafił do sprawdzonego ds, znów nadzieje okazały się płonne a ludzie zawodni. Ostatnią deską ratunku był Jamor, na którym wybłagałam pobyt Rodiego vel Brenna w hotelu, bo nie miałam już dla tego psiaka opcji. I TYLKO DLATEGO chciałam się wstrzymać z ogłoszeniem wszem i wobec, że psiak jest w nowym domu - właśnie ze względu na poprzednie niepowodzenia. Żadne inne pobudki mną nie kierowały - tylko przesąd! Jeśli byłam nieelegancka - przepraszam, jeśli czujecie się oszukane - przepraszam. Nie chciałam nikogo wprowadzić w błąd, i teraz mnie jest przykro. Quote
GoniaP Posted November 23, 2010 Author Posted November 23, 2010 Wpłaty od 1 maja 2010 Anna K - 20 zł Agata N - 30 zł Rytka - 57 zł Agata N - 30 zł Agata N - 30 zł Nasze Bassety - 150zł Agata N - 30zł Nasze Bassety - 60 zł Agata N - 30 zł bela 51 - 35 zł bazarek Cantadorry i katarzyny - 325 zł Agata S - 35 zł Razem 832 zł (od 1 maja do dziś) Pozwólcie, że wydatki podsumuję kiedy indziej. Quote
Cantadorra Posted November 23, 2010 Posted November 23, 2010 Gonia, moim celem nie było sprawiać tobie przykrości. Pieniądze były dla Rodiego. I nadal są. Jeśli potrzebujecie na innego psa, to proszę przekaż je na innego. Taka jest idea dogo. Czy mogę również prosić o pełne rozliczenie włącznie z długami Rodiego na wątku, jak będzie to możliwe oczywiście? Gonia, dziękuję bardzo za wyjaśnienie. Cieszę się, że sprawa się wyjaśniła. Quote
Miła od Gucia Posted November 23, 2010 Posted November 23, 2010 Bardzo się cieszymy, że Rodi znalazł tak wspaniały domek. Quote
GoniaP Posted November 23, 2010 Author Posted November 23, 2010 Cantadorra napisał(a):(...) Czy mogę również prosić o pełne rozliczenie włącznie z długami Rodiego na wątku, jak będzie to możliwe oczywiście? (...) Prawie zrobione w pierwszym poście. Czekam na kwotę faktury z maja. Dziś również rozmawiałam z domkiem, który jest zachwycony ROKI'm. Pani nie szczędzi superlatyw pod jego adresem, mówi, że to łagodny, spragniony pieszczot misio. Ponoć wcale mu nie w głowie długie spacery. Idzie na koniec łąki i chce wracać do domu.... Oby tak dalej.... Quote
Ajula Posted November 23, 2010 Posted November 23, 2010 GoniaP napisał(a): Ponoć wcale mu nie w głowie długie spacery. Idzie na koniec łąki i chce wracać do domu.... Oby tak dalej.... trzymam kciuki, żeby mógł zostać w tym domku żeby wreszcie jego pech się skończył Quote
GoniaP Posted November 24, 2010 Author Posted November 24, 2010 Witam Pani Małgosiu Tak jak mówiłam Roki to wspaniały pies a właściwie przyjaciel. W nocy przychodzi do mnie i sprawdza pysiem czy jestem, wtedy go pogłaszczę, pocałuję i wraca na swoje miejsce. i tak kilka razy w nocy. Jak go nie kochać? Już wie że jak wkładam dżinsy i skarpetki to jest to "psi " strój i będzie spacer i zabawa, i jestem przy nim, a jeśli ubieram się "do wyjścia" to znaczy, że idę do pracy . Bardzo cieszy się gdy wracacm do domu. Od razu pokazuje mi spodnie i szaleje gdy je wkładam. Jest bardzo przymilny. przytula się. Bardzo chce zaprzyjażnić się z moją suczką Kają, i wszystko jest na dobrej drodze, Kaja powoli się do niego przyzwyczaja. Gorzej z kotami, bo Roki kojarzy im się Fredem - też owczarkiem niemieckim od sąsiadów, który niestety kilka razy je pogonił. Tu trzeba czasu. Na szczęście przychodzą do pokoju Mamy i tam przebywają. Wtedy nie wpuszczamy tam Rokiego, ale gdy kotów nie ma to wchodzi , czasem poleży chwilę, pobawi się . Śmiesznie się zachowuje gdy widzi kota za oknem, to ucieka, a gdy kot jest za drzwiami balkonowymi /na tarasie/ to doskakuje do niego. Dzisiaj długo mnie nie było i Roki już się denerwował. Nawet nie chciał się bawić z moją córką. Na spacer z nią wyszedł ale tylko na siku i zaraz wrócił do domu, położył się na materacyku i czekał. Ożywił się dopiero przyszłam. Nie odstępuje mnie. Wszędzie za mną chodzi, wszyskto ze mną robi, już wie jak się rozpala w kominku, jak się wkłada pranie do pralki, jak wyjmuje i wiesza, moje skarpetki rozpoznaje nawet mokre. Lubi moją Mamę, Córkę Martę i jej Jasia, poznał już moją najlepszą sąsiadkę i jej rodzinę i też je akceptuje. Jest bardzo zrównoważony, spokojny, i szybko sie uczy. Jak na razie nie potrafię znależć w nim żadnych negatywnych cech. Powinien być nieufny, a nie jest, bo natychmiast mnie zaakceptował., gdy jechaliśmy z Warki cały czas leżał mi przednimi łapkami i łebkiem na kolanach. W Kielcach zrobiliśmy postój, bo mój kolega musiał coś zjeść, napić się kawy i odpocząć, w tym czasie Roki i ja spacerowaliśmy, a kiedy zostawiłam go nachwilę z Pawłem i poszłam do toalety, to już nie ruszył się z miejsca i czekał na mnie. W samochodzie też się tak słodko przytulał, jakby prosił - nie oddaj mnie już. I nie oddam!! Zrezygnowałam już z wyjazdu sylwestrowego, bo nie mogłabym go zostawić na 4 dni. Będzie to nasz pierwszy sylwester. Pani Małgosiu gdy Marta mi ściągnie zdjęcia z aparatu to prześlę, pozdrawiam serdecznie Panią i proszę o przekazanie wieści i serdeczności Pani Ali i wszystkim którzy zrobili tyle dobrego dla Rokiego i dla innych nieszczęśników. Danuta Quote
jamor Posted November 24, 2010 Posted November 24, 2010 ja tez dzis miałem tel od Pani Danuty. z 4 kresek bateri zeszło ma 1. Same pochwały. Agresji zero. a nie mowiłem ze nie mam łechtaczki ? Quote
GoniaP Posted November 24, 2010 Author Posted November 24, 2010 Ja cały czas trzymam kciuki by ten dom okazał się ostatnim i szczęśliwym dla Rodusia. Obecnie zachowania psiaka nosi cechy niepewności. Mam nadzieję, że jak ugruntuje swoją pozycję w nowym środowisku, nie zacznie pokazywać rogów. O to się wręcz modlę. Bo na razie, po doświadczeniach Jamorowych i dotychczasowych doniesieniach nowego domu trudno uwierzyć w agresję, która stała się przyczyną zwrotu psiaka z dt warszawskiego.... Quote
Cantadorra Posted November 26, 2010 Posted November 26, 2010 Ja też mam nadzieję, że to już ostatnia przystań Rodiego... Quote
bela51 Posted November 26, 2010 Posted November 26, 2010 Wszystko zalezy od wlascicieli. Nie wyobrazam sobie , abym kiedykolwiek oddała psa. Choc mialam agresora, a teraz mam strachulca, Zaden nie jest łatwy w prowadzeniu. Quote
GoniaP Posted November 29, 2010 Author Posted November 29, 2010 Witam serdecznie Pani Małgosiu, Dziekuję za pamięć, Rokuś jest coraz odważniejszy, już chodzimy na dalekie spacery, wspaniale odnajduje droge powrotną, bardzo cieszy go śnieg. Tarza się w śniegu , łapie pyskiem ile sie uda, bryka na niestety tylko 5-cio metrowej smyczy. Ja mam taki trening, że żadna siłownia, ani fitnes się nie umywa. No i na świeżym powietrzu.Wczoraj poszliśmy na daleki spacer / w tempie wiadomym/ gdy sypał śnieg. Normalnie nic i nikt by mnie nie wyciągnął z domu, a Rokuś i Kaja owszem. Przyznam się do zwiększenia dawki pokarmowej. Do karmy Eukanuba dodaję mu ugotowany ryż z płatkami owsianymi, bo niestety był głodny, a nie chciałam zwiększać mu dawki karmy. Teraz jest zadowolony i nie szuka jedzenia pomiędzy posiłkami. Koty nadal mają azyl u mamy, ale są coraz śmielsze. Roki jest bardzo kochanym i bardzo mądrym psiakiem. W domu to taki misio do przytulania. Bardzo lubi bawić się butelką po wodzie mineralnej, jest duża i robi dużo hałasu, bo strzela pod zębami. Na razie nie miał stycznosci z innymi psami, widzą się tylko z daleka, więc nie wiem, jak się będzie zachowywał. Szaleje z radosci gdy się ubieram " na spacer", pomaga mi się ubrać tarmosząc spodnie, kurtkę porywając buty, jest w ogóle radosny. Napiszę znów a teraz pozdrawiam [FONT="]Danuta[/FONT] Quote
Akrum Posted November 29, 2010 Posted November 29, 2010 cudowne wiadomości :) w końcu psiak jest szczęśliwy :) Quote
Ajula Posted November 29, 2010 Posted November 29, 2010 wspaniale :) cieszę się, że Pani przekazuje tyle wiadomości Quote
rencia42 Posted November 30, 2010 Posted November 30, 2010 Nareszcie Brenn szczęśliwy należy mu się dużo radości w życiu. Quote
GoniaP Posted December 6, 2010 Author Posted December 6, 2010 Witam Pani Małgosiu. tak jak obiecałam, przesyłam kilka fotek Rokusia -Robiego. Rozmawiałam Dzisiaj z lekarzem wet. Wojciechem Korzinkiem z lecznicy w Krakowie, i podał mi namiar na dobrego specjaliste dr Śliwę i producenta dobrej karmy. Rokuś jest najwspanialszym psem z tych , które miałam. Jest posłuszny / w miarę/, biega już bez smyczy, a raczej ze smyczą w pysku. Bardzo lubi ją sobie sam nosić , a nawet bawić się jak aportem. Trochę już pogryzł uchwyt, ale trudno. Coś gryżć musi. Kupiłam mu dzisiaj piłeczkę pełną, której nie przegryzie. Koniecznie chce spać ze mną na wersalce, w nocy wchodzi i kładzie się od ściany, żeby trudniej było go usunąć. Tak się przy tym przytula, że pozwalam mu chwilkę poleżeć a potem niestety musi wracać do siebie na materacyk. Pani Małgosiu co z dokumentami adopcji, ja je podpisałam u Pana Artura Wojciechowskiego, a tak prawdę mówiąc nie wiem co podpisałam, bo już widziałam tylko PSA. Moje koty nadal się go boją, a on ciekawie się zachowuje, bo podoba mu się mój czarno -biały kot, jest nim bardzo zainteresowany,może dlatego że Kaja - moja suczka też jest czarno -biała. Natomiast na czarne koty szczeka gdy podejdą blisko szyby w drzwiach na taras. Ucieka przed rudym kotem. Ma widocznie jakieś skojarzenia. Jak dotąd nie chce podskakiwać do zabawki trzymanej wysoko, może kiedyś... a może nie powinien, nie wiem. Wielu rzeczy jeszcze nie wiem, ale wiem jedno - jesteśmy dla siebie stworzeni. Jestem bardzo wdzięczna wszystkim którzy zrobili tak wiele dobrego dla tego psiaka, teraz moja kolej a wart jest tego w 100 %. a nawet więcej. Nie zapytałam jak tam Pani piesek, bo coś chorował. Mam nadzieję że wszystko już w porządku. Pozdrawiam serdecznie Panią i wszystkich zainteresowanych, Danuta Quote
Helga&Ares Posted December 6, 2010 Posted December 6, 2010 A gdzie zdjęcia? Relacja brzmi bardzo optymistycznie, ale, noo Gonia, pozwól nacieszyć jeszcze oczy :) Quote
Ajula Posted December 7, 2010 Posted December 7, 2010 Rodi długo czekał na prawdziwy dom, ale warto było :) Quote
ABA Posted December 12, 2010 Posted December 12, 2010 Zdjecia szczesliwego Rodiego-Brenna-Rokiego sa piekne. Szczescie Rokiego Danusi ma imie:-))). Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.