Jump to content
Dogomania

Rodi-Brenn-w nowym domu - czy tym razem zostanie tam na zawsze?


Recommended Posts

Posted

to cudownie że wyniki są dobre :)
teraz tylko mazidełka, kąpiele i patrzeć aż Brenn będzie piękniał z dnia na dzień :)
miłego "patatajowania" :)

  • Replies 932
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Posted

:placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz::placz:

W piątek wieczorem dostałam takiego maila od Ali (cytuję za Jej zgodą):
" Witaj, Malgos,

wyniki przyszly, tarczyca zostala wykluczona w 100%. Wszystkie testy w normie.
Z panem doktorem umowiona jestem na wtorek (mam wolne przedpoludnie), obiecal
przeczytac cala historie choroby i zadzwonic do Sremu. Mam nadzieje, ze uda mi
sie zlapac telefonicznie doktora Piotra.

Wlasnie wrocilismy z lasu. Przezylismy koszmarne spotkanie z pitbullem. Jak mi sie
udalo go nie dopuscic do Brenna, nie wiem, ale zolalam go przytrzymac, zanim nadbiegl
wlasciciel. Boze, to bylo straszne! Brenn caly i zdrowy, ja obolala i w lekkim szoku.


Zycze Ci milego wieczoru i spokojnego weekendu!
My idziemy do lozek, musze sie polozyc!
Buziaki!
Ala "



a dziś takiego:


Witaj, Malgos,

wybacz! Nie chcialas dostac tego maila! Moj sen o wspolnym zyciu z Brennem sie wysnil!!! Nastepstwa szarpaniny z pitbullem okazaly sie bardzo powazne. Uszkodzony po wypadku samochodowym krag piersiowy zostal naruszony. Na najblisze kilka tygodni zostalam zakuta w „zbroje”, tj. gorset ortopedyczny. Lekarz powiedzial mi bez ogrodek, ze moglo skonczyc sie paralizem.

Placze i pisze, rece odmawiaja mi czasami posluszenstwa, znowu placze i... nie moge sie z tym pogodzic. Ale nie zaluje! Gdybym jeszcze raz miala zareagowac na atak tego psa, zrobilabym to samo!

Moja rodzina stanela na wysokosci zadania, pomagaja mi, jak moga. Znajomi tez. Za tydzien mam byc w szpitalu, wyniki badan pokaza, czy mnie tam zatrzymaja.

Psiak tak pieknie sie rozwija, zaczal sie bawic zabawkami, zapraszac do zabawy. Prawda jest taka, ze w nadchodzacych tygodniach/miesiacach(?) nie bede w stanie zapewnic Brennowi zycia, jakiego ten pisiak jest godny, jakie mu sie nalezy, nie dlatego, ze tyle zlego doznal w dotychczasowym zyciu, ale ze wzgledu na to, ze jest TAKI wspanialy, jedyny, niepowtarzalny. Jest po prostu Brennem!

Zdaje sobie sprawe, ze te informacje sa szokiem dla Ciebie, ze potrzebujesz czasu, by zastanowic sie nad dalszymi krokami. Malgos, wiem, wymagam od Ciebie cudu, choc nie mam do tego zadnego prawa, ale prosze Cie, tu i teraz, w tej rozpaczy, znajdz DT dla Brenna. O DS nawet nie smiem marzyc! Blagam! On musi trafic w dobre rece, bym mogla choc tym sie pocieszac, ze nie jest mu zle. Inaczej zwariuje! To jakis koszmar!

I co dalej???????????????????????

Odezwij sie, prosze!
Ala


[SIZE=5]Osobiście jestem zdruzgotana :placz:

[SIZE=5]Nie mam pomysłu co robić. Błagam, pomóżcie nam!

Posted

Ajula napisał(a):
jezuu coś strasznego!! :crazyeye: z całego serca współczuję Pani Rodusia, ale to znaczy, że on musi wracać :(
ale dokąd??
Zakładając scenariusz optymistyczny, Brenn musi znaleźć opiekę na czas rekonwalescencji Ali. Może się jednak zdarzyć, że Ala nie będzie mogła zapewnić Brennowi opieki jakiej wymaga (to wyjaśni się po bardziej wnikliwych badaniach Ali) wtedy niestety, Brennuś będzie musiał znaleźć inny dom :(

Posted

Wiem, że Ala przeżywa po 100kroć większą tragedię niż ja, ale powiem Wam, że i ja się załamałam. Jest mi okropnie źle i smutno. Żal mi Ali, żal mi Brennusia i boli mnie moja bezsilność i brak złotego środka :placz::placz::placz:

Posted

Weszłam dziś na forum z nadzieją, że przeczytam kolejne optymistyczne wieści, a tu... :(
No ale trzeba się wziąć w garść i zacząć działać... na początek może przenieśmy ten wątek Rodusia/Brennusia z powrotem na forum zwierzaków, które potrzebują domku... Naprawdę wielka szkoda, bo widać było, że nowa opiekunka wraz ze swoim podopiecznym bardzo się polubili. I przede wszystkim chylę czoła przed odwagą jaką wykazała się - bohaterka - opiekunka Brenna, niekażdy odważyłby się stanąć w obronie swojego pupila zważywszy, że po drugiej stronie był pitbull, mam nadzieję, że zdrówko powróci, a nasz Ruduś znajdzie szybko przynajmniej DT...

Posted

o matko, nie mogę uwierzyć... taka tragedia Brenna i jego nowej Pani...
matko, aż mi się łzy w oczach zakręciły...
matko kochana, pitbull biegający bez kagańca luzem?? o jeża...teraz ten właściciel powinien opłacić leczenie ABA i może to by go nauczyło, że taki pies powinien chodzić na smyczy lub być spuszczany tylko na terenie zamkniętym...

podziwiam ABA za odwagę, ja owszem też kilka razy broniłam moje psiurki przed atakami rozwścieczonych innych psów, to owczarka niemieckiego, to Akity (co było dla mnie najgorszym przeżyciem) ale nigdy nie przed pitbullem - wyobrażam sobie co musiałaś przeżyć, ile nerwów i strachu... małego psiaka weźmie się szybko na ręce i się go obroni, a takiego dużego... ah bezmyślność niektórych właścicieli psów jest ogromna...

Tylko właśnie co teraz z Brennem, nawet jakby mu zrobić ogłoszenia, to nie znajdzie się super dt w 4 dni.
A może na razie do jakiegoś hoteliku go dać?
może tak awaryjnie by go w Przebieczanach przyjęli, tam jest super hotelik z ekstra Paniami,które na prawdę z sercem opiekują się psiakami, zresztą kto zna historię skatowanego Topika, ten wie o czym mówię, albo do hoteliku do Brodnicy do Ania+Milva i Ulver (tam jest aktualnie Mandarynka co była mocno pogryziona, a teraz wygląda ślicznie)... może faktycznie okaże się że ABA nie jest w tak złym stanie jak się wydaje i Brenn za jakiś czas będzie mógł do niej wrócić??

Posted

Właściwie czemu nie... Możemy pomóc Rodiemu. Choćby przez te dwa tygodnie. Dopóki pani Ala nie dojdzie do siebie.
Jeżeli będzie trzeba, to i dlużej.

Posted

Karik napisał(a):
Właściwie czemu nie... Możemy pomóc Rodiemu. Choćby przez te dwa tygodnie. Dopóki pani Ala nie dojdzie do siebie.
Jeżeli będzie trzeba, to i dlużej.


Nowy domek Baszy spieszy z pomoca Rodiemu:loveu:

Posted

rytka napisał(a):
Nowy domek Baszy spieszy z pomoca Rodiemu:loveu:


Oczywiście:) miejsce dla niego się znajdzie! Taka kochana, biedna psinka, myślę, że Baszka by go zrozumiał...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...