Emigrantka Posted December 18, 2010 Author Posted December 18, 2010 najlepsza zabawka dla kotow - PUDELKO :) Kociarnia w komplecie.. tylko swiatlo do dupy... Quote
przeszlus Posted December 19, 2010 Posted December 19, 2010 Fajna piłka czy co kolwiek to jest :) Quote
Emigrantka Posted December 19, 2010 Author Posted December 19, 2010 Niebieska malpa glupia dzisiaj zgubila w sniegu... Quote
Agmarek Posted December 19, 2010 Posted December 19, 2010 A u mnie rude kocisko jakąś bakterię złapało i...oślepło :roll: Łaziło to z czerwonym spuchniętym okiem, a potem oślepło. Wet dal antybiotyk, kazał krople zapuszczać i kota z domu nie wypuszczać, więc łaziło kocisko i obijało się o wszystko w garażu, a krople zapuszczałam bez problemu aż do wczoraj. Wczoraj kocisko otworzyło ślepia i podrapało mnie przy zakraplaniu, a potem próbowało dziabnąć :mad: w dupsko dostało to i grzecznie siedziała warcząc tylko na mnie, ale dzisiaj? Cudownie ozdrowiałe chowało się po kątach i nie wiem czy 3 razy udało mi się krople zapuścić, a mam 5. Zwariować można. Jak wet zadzwonił żeby zapytać jak się kocie czuje powiedziałam że świetnie :mad: co widać na moich rękach :mad: Cholerstwo jedne jak chore i pomocy szukało to wiedziało gdzie przyleźć, ale nie rozumie że teraz 10 dni mam jej te krople zapuszczać :angryy: Quote
bela51 Posted December 19, 2010 Posted December 19, 2010 Koty to dziwne stworzenia. Fakt, ze nigdy nie mialam kota ( co najwyzej w glowie), ale chyba trudno sie z nimi dogadac. Quote
Agmarek Posted December 19, 2010 Posted December 19, 2010 bela51 napisał(a):Koty to dziwne stworzenia. Fakt, ze nigdy nie mialam kota ( co najwyzej w glowie), ale chyba trudno sie z nimi dogadac. Wiesz co? Ja myślę że to zależy od charakteru. Może nie tyle ciężko się z nimi dogadać, ale jako właścicielka pięciu sztuk wiem że nigdy nie wiadomo czego się można po nich spodziewać, bo np. Ruzia najdziksza z moich dzików dziś przelazła po garażu ocierając się o nogę mojego zaskoczonego TZ-a, odkryłam również że lubi jak ją głaszczę. Kiedyś na samo wyciągnięcie ręki wskakiwała na płot jak wystrzelona z procy :evil_lol: a najgorzej dogadać się z tym kotem w głowie. Przynajmniej moim. Jest niereformowalny :eviltong: Quote
bela51 Posted December 19, 2010 Posted December 19, 2010 :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Tak z tymi kotami w glowie najwiekszy klopot. Quote
tayga Posted December 19, 2010 Posted December 19, 2010 Ja się z moją kicią dogaduję. Zwłaszcza przy wszelkich pracach domowych. Bo to asystent od wszystkiego! Kiedyś układała płytki ze specjalistą. Każdą nowo przyklejoną zaliczała z rozpędu (dalej jadąc na kafelku) stwierdzała, ze facet nie zna się na robocie, podłoga się nie trzyma. Co mu udawadniała przy każdej kolejnej próbie przyklejenia płytki. Dzisiaj koniecznie chciała trzeć ze mną chrzan. Ale powąchała i tyle ja widziałam. Miałam zamiar iść w jej ślady i zwiać. Ale sama siebie przeszła jak usłyszała moje działania na dworze. Musiała koniecznie wiedzieć co tak szura, więc rozdarła ryja pod drzwiami. TZ ja wypuscił. Ona się boi wychodzić na dwór, ale wystrzeliła jak z procy. Wpadła w zaspę i uznała, ze odśniezanie uwłacza godności kota. A ten w mojej głowie, hmmm... Dzisiaj odwiedziłam fryzjera. Zrobiłam odrosty. Jestem całkiem blondynka (czytaj - mam wytłumaczenie dla głupich zachowań :)) Quote
Emigrantka Posted December 20, 2010 Author Posted December 20, 2010 Tayga - jak sie nala czuje? Ja dzisiaj koty sztuk 2 (te z pudelka od Amazon) musze do veta znowu i wlosy mi deba staja jak pomysle o rachunku - oba maja sraczke wiec nie moge gadow zaszczepic a szczepic musze JUZ bo koniec stycznia/poczatek lutego musze sterylizowac a przed tym musza byc zaszczepione. A srake maja jak jasna cholera oba chlopaki moje, rudy George i bury Fred. George nie tak bardzo jak Fred, Fred jak robi qupe to mu tak brzuchem rzuca ze az strach patrzec. Ale co dziwne to ze poza tym nic po nim nie widac ze cos mu jest - je, pije, bawi sie wszystko normalnie. Futro piekne blyszczace, na wadze przybiera wiec cholera wie co to jest. Jak go ostatnio wzielam do veta to mi £120 peklo, teraz biore 2 to strach sie bac...... Ubezpieczenie mam ale nie pokryje kosztow bo wlasnie nie sa zaszczepione.. szlag by to.... Tayga pytam o Nale, jak stoisz z tym vetorylem? POmaga jej? Zalatwilas cos? na ile tego masz jeszcze? Quote
Emigrantka Posted December 20, 2010 Author Posted December 20, 2010 No, wrocilam od veta, 260 funtow lzejsza, szlag by to..... Qupy mi sie udalo zebrac do sloikow i beda wyslane do analizy, dostaly oba tym razem jakis inszy antybiotyk i jedzenie "sensitive" - baaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa, male piwo do zarcia 4 koty i psice rozdzielic, nie? 120 wczesniej, 260 teraz, 30 w sumie za taksowki... ja piernicze.. ide ten stres odespac - nie wiem czy mi czesc ubezpieczenie zwroci bo gady nie sa szczepione.... Jutro 2 dziewczyny biore na szczepionki, 130 za obie pluz znowu 12 za taksowke.... Jak widzicie, nie ma mnie na bazarkach :( Quote
Agmarek Posted December 20, 2010 Posted December 20, 2010 Współczuję :-( Mnie dzisiaj Ruzia tak załatwiła że mało obie z Szansą po dupach nie dostały :angryy: Szansa ściągnęła ze stołu krople do Ruzinych oczu i oczywiście je wypiła :angryy: ale butelkę zostawiła :mad: więc dzwonię do weta o 7 rano żeby mi następną receptę wypisał, bo psica pożarła krople i że sraczkę może mieć? Niech ma :mad: dobrze jej tak :eviltong: Pędzę prawie że na sygnale do apteki, wracam, a Ruzia przed zabiegiem zakraplania jak mnie nie chlaśnie pazurem :crazyeye: no i rękę teraz mam jakbym sobie żyły chciała podciąć. Dobrze że zima :roll: Do środy nie zejdzie, a w środę mam wigilie w szkole u syna. Obiecałam że pomogę. Mam nadzieję że się nie zapomnę podwijając rękawy :angryy: Quote
bela51 Posted December 20, 2010 Posted December 20, 2010 Emi, czy dotarła do Ciebie ksiazka TAO Kobiety ? Jesli tak, to potwierdz prosze na tym watku bazarkowym, bo musze go rozliczyc. http://www.dogomania.pl/threads/196779-ZAKO%C5%83CZONY-!-Ciep%C5%82a-kamizelka-bluzki-i-ksi%C4%85zki-dla-Kuby-i-Portosa-do-1.12.br./page8 Quote
Emigrantka Posted December 20, 2010 Author Posted December 20, 2010 Pojecia nie mam, zapytam jutro jak zadzwonie do Polski... i dam znac, dzieki Quote
Emigrantka Posted December 20, 2010 Author Posted December 20, 2010 George bez Zary zyc ni emoze... :) Quote
Agmarek Posted December 21, 2010 Posted December 21, 2010 Na tym zdjęciu wygląda jak przedłużenie jej ogona :evil_lol: Quote
Iv_ Posted December 21, 2010 Posted December 21, 2010 Cześć Dziewczyny :loveu::loveu: Przyszłam sobie luknąć na zwierzyniec :cool3: Foty cudne :loveu::loveu: Quote
Cantadorra Posted December 21, 2010 Posted December 21, 2010 George się świetnie wskomponowuje w Zarę. To jest wspaniały widok :) Zara też jest śliczna. Ja z kotami nie mam po drodze. Moja sunia też nie. Jakoś nie mogę się przełamać do nich od czasu jak moja przyjaciólka kupiła jakiegoś rosyjskiego srebrnego. Nie chciała go głaśkać, to jej nasikał do butów. A czasem sika na płytę grzewczą i jak coś chce ugotować to rewelacyjny smród ciągnie po całej chacie i trudno go wygonić. Nie mam nerwów na takie hece. Emi, bardzo ci współczuję, że tak zżera cię to finansowo. Jest to duży stres. A czy rozglądałaś się za jakąś pracą, czy na razie musisz odpocząć? Quote
Emigrantka Posted December 21, 2010 Author Posted December 21, 2010 No zzera mnie, dzisiaj zaplacilam £125 za szczepionki dla dziewczyn moich 2.. chlopakow nie moge szczepic przez ta sraczke ktora do tej pory kosztowala mnie chyba kolo £500. Mam ubezpieczenie ale watpie czy mi cos oddadza z tej kasy poniewaz kocury srake dostaly ZANIM sa zaszczepione a tutaj te cholerne firmy ubezpieczeniowe sie tego bardzo czepiaja. I nie ma znaczenia fakt ze powod sraczki nie jest w zadnym stopniu polaczony z tym na co sa szczepionki.... grrr No ale wypelnilam papiery, zostawilam u veta, maja wyslac zobaczymy. Pracy przed Swietami mowy nie ma nie znajde, decyzji zadnej o zasilku nie mam do tej pory (3 tygodnie) wiec dzisiaj wkurw mi sie wlaczyl, poszlam do zasilkowni i powiedzialam ze lece do Polski na 4 dni zeby "se zapisali" bo sie mialam podpisac 24-go (co za bezmozgi) a lece (jednak) 23go wieczorem - mam nadzieje ze mi tu lotnisk nie zasypie i ze wylece. Czyli lece 23go i wracam 27go przez co wstrzymaja mi zasilek (ktorego jeszcze nie mam) i bedzie cyrk na nowo....trzeba zaczynac... Znajomej kot jak ona gdzies wyjezdzala to tez sikal jej TZ do butow, do garnkow itd..... Koty to dranie, z kotem nie da sie negocjowac jak z psem - kot albo Cie polubie albo masz przesrane, nie ma opcji "srodek". Jak mialam naszego stergo rudzielca, przywloklam do domu taka bura kicie piekna kochana. Zaczelo sie sikanie NA moje lozko (koldra z pierza wiec masakra), oczywiscie myslelismy ze to ta nowa kicia az ja oddalam skad ja wzielam (byla wzieta na probe czy ja Tiger zaakceptuje), tylko dzien pozniej zlapalam Tigera sikajacego na moje lozko. Moze nie zalapal ze Chloe juz nie ma i dalej chcial na nia zwalac.... Dzisiaj mialam taki zalatany dzien, wrocilma z poczty i bylam umowiona na spacer z kolezanka i jej psami, biegiem buty zmienialam, psice na lancuch i idziemy. Wracam jakies 2.5 godziny pozniej a tu cos morde drze - zamknelam biednego Fredka wlasnie w szafce na buty - i tak siedzial i morde kocia darl biedaczysko.... Wczoraj mialam koty 2 (chlopakow) u veta, przywloklam do domu i cos widze ze mi sie drapia. dzisiaj drapaly mi sie wszystkie 4 szlag by to - musielismy od veta pchy przywlec. Dzwonie do veta ile u nich Frontline, jak mi bekneli cene to mi szczeka na podloge opadla. Pytam o Drontal - to samo. na szczescie przytomna bylam i poszukalam na necie i zamowilam za 1/4 tej ceny, mam nadzieje ze dojdzie przed wyjazdem. Pozniej z dziewczynami na szczepionkach byla a tam mnie pytaja kiedy byly odrobaczane, mowie jakies 8 tygodni temu , czym - drontalem. "Ale na systemie nie ma ze byly" i chcieli mi swoj wciskac. ja ze na systemie moze i nie ma ale ja wiem co z kotami robie i wiez ze byly i kiedy i czym odrobaczane i ze w ogole bardzo im dziekuje ze mnie na dodatkowy wydatek znarazili teraz pchlami - to im szczeki opadly. W sumie wiem ze moze sie zdarzyc u veta jakis zapchleniec a z pchlami to moment - koty nie byly odpchlane moze odkad je wzielam czyli ponad 2 miesiace bo nie bylo takiej potrzeby - wtedy i koty i psice odpchlama (na wszelki wypadek) wiec wiem ze nic nie mialy ale co to dla takiej pchly sobie na kota wskoczyc i na innego przeskoczyc.... No i nasepne £60 sie poszlo p...c, odrobaczanie i odpchlanie dla kotow sztuk 4 i dla psa sztuk 1 na 2 razy czyli na troche starczy. W panice ze mi sie kasa konczy zamowilam Zarze 10 pudelek Seraquin bo to jest dobre na te jej lapy (glukozamina) a znalazlam po £15.05 za pudelko 60 tabletek (bierze 3.5 dziennie bo to 1 tabletka na 10kg psa) i Orijena 5 toreb za prawie £300. Wiem ze jest tansze zarcie ale z Zara mialam takie perypetie zoladkowo sraczkowe przed Orijenem ze nie bede ryzykowac bo co na jedzeniu zaoszczedze to pozniej na veta wydam..... I to wszystko teraz jak bez pracy jestem, co mialam to idzie w pi..u jak woda w tej chwili ale chcialam "nachomikowac" zarcia i lekow dla zwierzakow zeby jakiejs masakry nie bylo pozniej..... Sobie to jakos poradze, wiosna bedzie, jagodek sobie w lesie uzbieram... hehhehe No sie wygadalam... ale wkurwa mam na maxa :( Quote
Emigrantka Posted December 21, 2010 Author Posted December 21, 2010 2 usrance spia... snieg byl psicy pod brzuch ale juz topnieje Quote
tayga Posted December 21, 2010 Posted December 21, 2010 Ale nam się Emi nagadała!!! Drogo u tego angielskiego weta jak nie wiem. Trzeba było się zabrać z moją koleżanką autem do Polski. Mieszka 30 km od Londynu (albo 30 minut jazdy, nie pamietam). Dzisiaj przyjechała. Miałabyś okazje odwiedzić Gubin i na własne oczy zobaczyć jak się czuje Nala. Zachowanie ok, apetyt aż nadmierny. Ale nadal posikuje.... chociaż juz nie tyle zeby musiała w pampersach chodzić. Nieźle sobie radzimy jak jestem w domu. Ale dzisiaj nikogo nie było kilka godzin :( W nocy mnie budzi 2-3 razy, ale i tak potrafi zmoczyć posłanie. Jej wyrko już na śmietniku. Teraz śpi na starym gąbkowym materacu z łóżka (pocięłam, bo za wielki), na tym podkłady rąbnięte z chirurgii, a na wierzchu stare poszwy (piorę codziennie) Mój wet chce jej podać jakiś lek. Jak sprowadzi i się dowiem co takiego to powiem. Vetoryl powinien starczyć jeszcze na troszkę. Po Świętach zadziałamy. Nie miałam głowy, czasu i kasy zeby wcześniej zamówić. Quote
Emigrantka Posted December 22, 2010 Author Posted December 22, 2010 Biedna Nala :( I biedna Ty :( Teraz zostawiam psice i koty na 4 dni i juz sie martwie chociaz wiem ze opieke beda mialy dobra.... Ile w Polsce kosztuje frontline dla kota a ile dla psa? A ile Drontal? Wie ktos? Czy tylko o veta mozna kupic czy gdzies indziej? Jak bede w Polsce (23 pozny wieczor do 27 popoludnie) to wszystko bedzie zamkniete chyba, nie? Tayga - do Polski samochodem to ja bym sie nie wybierala, powaznie.... za stara jestem, za dlugo..... :( Quote
tayga Posted December 22, 2010 Posted December 22, 2010 Drontal chyba tylko u weta, ale Frontline masz np tu: http://allegro.pl/frontline-spot-on-l-pies-20-40kg-2-68ml-1-pipeta-i1369177903.html http://allegro.pl/frontline-100ml-wazny-do-2012-lodz-i1345306457.html http://allegro.pl/frontline-kot-spot-on-najtaniej-od-super-s-i1371001792.html 27 grudnia lecznice beda pracowały. Quote
Emigrantka Posted December 22, 2010 Author Posted December 22, 2010 Tayga dzieki - nawet nie wiem gdzie w Cz-wie jest weterynarz hehehe A w tych cenach nie moge sie polapac bo u mnie frontline sprzedaja po 3 lub 6 sztuki w paczce i teraz placilam tak: Paczka 3 sztuki dla kota £10.65 czyli £3.55 za sztuke czyli okolo zl 16 za sztuke (to samo na allegro PLUS wysylka z allegro) Paczka 6 sztuk dla kota £16.74 czyli £2.79 za sztuke czyli okolo zl 13 za sztuke (taniej niz na allegro) Paczka 3 sztuki dla psa (20-40kg) £15.39 czyli £5.13 za sztuke zl 24 za sztuke (to samo co na allegro PLUS wysylka z allegro) Wszystkie frontline to sa te co sie miedzy lopatki zakrapia, te "pipetki" to sie chyba nazywa? Drontal sprzedaja po 1 tabletce Dla Zary (20 do 40gk) £4.75 czyli jakies zl 22 za sztuke Dla kociakow za 2 dalam £3.18 bo dla nich po pol tabletki wiec 2 tabletki mi na 4 koty starcza za jedna wychodzi £1.59 czyli kolo zl 7 za sztuke Myslalam ze duzo taniej w Polsce bedzie ale chyba jednak nie..... Hmmmmm Przy takich cenach tam to ja sie poddaje, nie wiem jak dajecie rade, powazne :( Quote
Emigrantka Posted December 22, 2010 Author Posted December 22, 2010 Jutro a wlasciwie dzisiaj lece do Polski - wylot 23go wieczorem, powrot 27go wieczorem. Przyjemnych, spokojnych Swiat wszystkim zycze i trzymajcie sie. Buzka Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.