agaga21 Posted June 8, 2010 Posted June 8, 2010 kana, sytuacja jest rzeczywiście dziwna ale poczekaj ze swoja oceną...trzeba wszystko wyjaśnić. dziewczyna mogła mieć chłopaka idiotę, różnie mogło być. natalia jutro się wszystkiego dowie. Quote
dominikajuszczak Posted June 8, 2010 Posted June 8, 2010 ja z tym psem nie bylam dosc dlugo bo on go wzial do rodzicow. na zdjeciach nie moge powiedziec na 100% czy to ona. mowie ze za pozno zajzalam na ten watek kiedy ona juz byla oddana do adopcji. to byl czysty przypadek ze tu weszlam. Quote
Kana Posted June 8, 2010 Posted June 8, 2010 Ja na jej miejscu... gdybym na prawdę ją kochała ... leciałabym do nowej właścicielki Korby i błagała na kolanach, w nóżki całowała by mi ją oddala... Edit: Teraz piszesz i się tłumaczysz ze z psem długo nie byłaś... czyli pewnie nie uważałaś jej za swojego psa i sie nie przywiązałaś... To dlaczego na innym wątku pisałaś trochę cieplej o niej... Edit2: Nie rozumiem czasami bez kitu... jak nie można poznać swojego psa? ... Quote
ania z poznania Posted June 8, 2010 Posted June 8, 2010 Agnieszko, a ja chyba rozumiem...... Całkowicie.... Po co mieć problematyczny "model" jak można mieć "nowy", "lepszy"? Quote
dominikajuszczak Posted June 8, 2010 Posted June 8, 2010 chlopaka mialam klamce tylko ze dopiero pozniej wszystkie klamstwa powychodzily. ja bym nigdy nie oddala nigdzie zadnego psa. nie wiem moze to naprawde nie ona?? nie wiem juz nic. jak narazie jestem w szoku. Quote
baster i lusi Posted June 8, 2010 Posted June 8, 2010 [quote name='dominikajuszczak']ja z tym psem nie bylam dosc dlugo bo on go wzial do rodzicow. na zdjeciach nie moge powiedziec na 100% czy to ona. mowie ze za pozno zajzalam na ten watek kiedy ona juz byla oddana do adopcji. to byl czysty przypadek ze tu weszlam. GDYBYŚ NIE MOGŁA ZASNĄĆ TO POCZYTAJ JAK KOCHAJACY WŁAŚCICIELE SZUKAJĄ SWOICH PUPILI: http://www.dogomania.pl/threads/125620-Fiodor-i-Sara-zaginęły!Szczecin-i-okolice-POMOCY!/page130 Quote
dominikajuszczak Posted June 8, 2010 Posted June 8, 2010 to byl moj pies kochalam ja bardzo, lecz co mialam zrobic gdy mi ja wywiozl?? policje mialam w to angazowac ?? Quote
baster i lusi Posted June 8, 2010 Posted June 8, 2010 [quote name='Kana']Ja na jej miejscu... gdybym na prawdę ją kochała ... leciałabym do nowej właścicielki Korby i błagała na kolanach, w nóżki całowała by mi ją oddala... Edit: Teraz piszesz i się tłumaczysz ze z psem długo nie byłaś... czyli pewnie nie uważałaś jej za swojego psa i sie nie przywiązałaś... To dlaczego na innym wątku pisałaś trochę cieplej o niej... Edit2: Nie rozumiem czasami bez kitu... jak nie można poznać swojego psa? ... Ale trzeba kochać tak jak my kochamy,własne i te bidule skrzywdzone. Quote
ms_arwi Posted June 8, 2010 Author Posted June 8, 2010 Nie pietnujcie Dominiki. Jesli faktycznie facet ja tak oklamal... Uwierzyla mu, opowiadal, ze pies ma sie dobrze... Nie sprawdzala w schronisku, bo myslala, ze pies jest szczesliwy w Holandii... Zabilabym go... wlasnorecznie... Quote
Kana Posted June 8, 2010 Posted June 8, 2010 Kochalaś? Czyli już nie kochasz? No tak... :helo: Bo jakbys kochała stanęłabyś na głowie by ją teraz odzyskać! O ile w końcu zastanowisz się czy to ona czy nie... :roll: Marwi ja tylko próbuje się dowiedzieć... dlaczego tak sie stalo... Zwykla ludzka ciekawość ;] Quote
ania z poznania Posted June 8, 2010 Posted June 8, 2010 Owszem, po to między innymi są. Wiesz, zaniepokoiła mnie bardzo jedna rzecz- Twój całkowity brak chęci odzyskania Korby! To rzeczywiście uświadamia mi i myślę, że nie tylko mi, ogrom miłości do niej. Quote
ania z poznania Posted June 8, 2010 Posted June 8, 2010 ms_arwi napisał(a):Nie pietnujcie Dominiki. Jesli faktycznie facet ja tak oklamal... Uwierzyla mu, opowiadal, ze pies ma sie dobrze... Nie sprawdzala w schronisku, bo myslala, ze pies jest szczesliwy w Holandii... Zabilabym go... wlasnorecznie... Owszem, ale po zabiciu miałabyś chęć odzyskania psa? Quote
agaga21 Posted June 8, 2010 Posted June 8, 2010 ja już nic nie wiem... nie moge tego pojąć coraz dziwniej sie robi.... Quote
dominikajuszczak Posted June 8, 2010 Posted June 8, 2010 jego brat mial jeszcze jej zdjecia na naszej klasie. a do rodzicow jego nie jezdzilam potem bo mi pisal jaki to pies jest szczesliwy. wiec wybaczcie Quote
Kana Posted June 8, 2010 Posted June 8, 2010 Ania widzę że mamy podobne odczucia. Coś typu " Ojej to moj pies byl... no trudno na razie papa, teraz będę miała lepszą " Mam nadzieje że Korba nie sprawia problemów w nowym domu i faktycznie dogadały się z nową właścicielką. P.S Do ukochanego psa nawet nie jeździłaś !??? lol... Quote
ms_arwi Posted June 8, 2010 Author Posted June 8, 2010 ania z poznania napisał(a):Owszem, ale po zabiciu miałabyś chęć odzyskania psa? Jutro bylabym w schronisku i blagala o kontakt z ta wlascicielka... Quote
agnieszka32 Posted June 8, 2010 Posted June 8, 2010 dominikajuszczak napisał(a):to byl moj pies kochalam ja bardzo, lecz co mialam zrobic gdy mi ja wywiozl?? policje mialam w to angazowac ?? Przecież nam nie chodzi o to, co zrobiłaś "wtedy", ale jak zachowujesz się "teraz", jaka jest Twoja reakcja na to, że Twoja sunia znalazła się w schronisku, a Ty o niczym nie wiedziałaś. Ty się bardziej przejęłaś tym, że Twój chłopak Cię okłamał, niż tym, że Twoja sunia spędziła nie wiem ile czasu w schronisku, że przeżyła traumę, że cierpiała :( To jest najbardziej przerażające dla mnie. A kiedy masz możliwość jej odzyskania, masz to gdzieś, bo przecież będziesz miała "nowego" psa. Quote
baster i lusi Posted June 8, 2010 Posted June 8, 2010 agnieszka32 napisał(a):Przecież nam nie chodzi o to, co zrobiłaś "wtedy", ale jak zachowujesz się "teraz", jaka jest Twoja reakcja na to, że Twoja sunia znalazła się w schronisku, a Ty o niczym nie wiedziałaś. Ty się bardziej przejęłaś tym, że Twój chłopak Cię okłamał, niż tym, że Twoja sunia spędziła nie wiem ile czasu w schronisku, że przeżyła traumę, że cierpiała :( To jest najbardziej przerażające dla mnie. A kiedy masz możliwość jej odzyskania, masz to gdzieś, bo przecież będziesz miała "nowego" psa. Aguś a ty szukając swoich psiaków zaangażowałeś i policję. Quote
dominikajuszczak Posted June 8, 2010 Posted June 8, 2010 nie nie jezdzilam bo nie mialam dobrych kontaktow z nimi. a to czy to ona czy nie ona juz pisalam ze nie jestem w 100% pewna ! Quote
Kana Posted June 8, 2010 Posted June 8, 2010 Dla mnie jest to prostu śmieszne.. A jak Ci nowy chłopak wywiezie nowego pieska to też nic nie będziesz robić ? A jak się okaże po kilku miesiącach w schronisku to też nie weźmiesz bo będziesz miała wybrany nowszy model ? Jak można nie poznać swojego ukochanego psa? Do cholipy wysokiej! baster i lusi - policję? Cala polska wie o psach Agnieszki! Quote
ania z poznania Posted June 8, 2010 Posted June 8, 2010 agaga21 napisał(a):ja już nic nie wiem... nie moge tego pojąć coraz dziwniej sie robi.... Nie, chyba coraz jaśniej.... Fakty mówią za siebie..... No bo, dziewczyny, ręka w górę- która postąpiłaby tak samo? Quote
baster i lusi Posted June 8, 2010 Posted June 8, 2010 dominikajuszczak napisał(a):nie nie jezdzilam bo nie mialam dobrych kontaktow z nimi. a to czy to ona czy nie ona juz pisalam ze nie jestem w 100% pewna ! Prześpij sie z tym i jeśli kochałaś ją spróbój ją odzyskać,a ona odpłaci ci miłoscią. Quote
dominikajuszczak Posted June 8, 2010 Posted June 8, 2010 a wyobrazasz sobie ze mam miec 2 takie psy w domu ?? bo ja raczej nie. po zdjeciach nie idzie tak poznac. bynajmniej ja tak mam moze wy byscie poznali. lecz ja z psem nie mialam kontaktu od zeszlego roku. Quote
Kana Posted June 8, 2010 Posted June 8, 2010 Szczerze? Zastanawiam się czy nie lepiej jest jej w tym domu który ją pokochał mimo jej wad... skoro Dominika jej nie chce.. to ten pies będzie cale życie czul się niechciany... a psy to czują... Aaaaa czyli wolisz wziąć tamtą? Ten lepszy model zamiast sprawdzić czy to jest Twoja suka!?? :crazyeye: Zajebiście po prostu! :shake: Quote
ms_arwi Posted June 8, 2010 Author Posted June 8, 2010 Wiesz Dominiko... powiem Ci cos... jezdzilam do Twojego psa... bylam tam bardzo czesto... Patrzylam na jej smutek, widzialam jej zalamanie. Sluchalam ile razy juz ja oddano z adopcji. Bawilam sie z nia, spacerowalam, zasluzylam nawet na jej przyjazn... Cieszylam sie jak dziecko kiedy mnie polizala i skakala na kraty z radosci kiedy mnie widziala... Bylo mi smutno jak byla smutna, cieszylam sie kiedy ona sie cieszyla. Postanowilam stanac na glowie zeby tylko zostala zabrana ze schroniska, zeby dostala szanse. Nie spalam do 3 w nocy robiac ogloszenia zbierajac pieniadze na hotel ze szkoleniowcem dla niej... Nadal je robie. Nie mam do Ciebie pretensji, ze nie wiedzialas ze Korba jest w schronisku, ze Cie oszukano. Bywa tak w zyciu. Ale smutne, ze nie chcesz chociazby jej teraz zobaczyc i upewnic sie ze to ona... Zobaczyc, czy ma dobrze w nowym domu... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.