DłońAnioła Posted February 25, 2010 Posted February 25, 2010 Witajcie, nie wiem co z tym fantem zrobic... heh brzmi to strasznie glupio ale moja 3 miesieczna dobermanka nie chce wychodzic na spacer poza posesje :crazyeye: jak ja wezme na smycz to zaprze sie nogami zaraz po wyjsciu za ogrodzenie :crazyeye: dosłownie jestem w szoku i nie wiem co z tym fantem zrobić... Próbowałam ją delikatnie pociągnąć bo myślałam, że taki szok mały dla niej na początku, ale nic nie dało... Nawet smakołyki jej nie zachęciły jakby ja strach obleciał. I co tu zrobic???? Quote
zaba14 Posted February 25, 2010 Posted February 25, 2010 to szczeniak, boi się, moja teraz ma prawie 6 miesięcy, ale wiadomo na początku także dochodziła do pewnego mometu i był osiołek :) po prostu bała się nieznanego... weź na ręce i przenieś dalej ... np. za zakrętem, pewnie odwróci sie i będzie ciągnąć do domu więc idz za nią... weź z sobą jej ulubioną zabawkę, pewnie będzie chciała wrócić więc idź za nią ... kilka dni i sunia będzie chciała sama wychodzić... :) moja to teraz do domu wracać nie chce :D Quote
Pies Pustyni Posted February 25, 2010 Posted February 25, 2010 więc idź za nią Musze przyznac,ze dziwna to metoda.Wyglada na nauke ciagniecia na smyczy...Na wielu psach to przetestowalas? Quote
zaba14 Posted February 25, 2010 Posted February 25, 2010 wiesz moja suka nauczyła sie tak chodzić na smyczy trudno abym 2,5 miesiecznego szczeniaka ciągneła na smyczy... a co chcesz ciagnac psa w nieznane mu miejsce? gdzie boi sie iść? :O chyba nic na siłę... brałam suke dalej od domu aby chciała iść w strone domu, po dniach nie bała sie tego znanego jej miejsca i szła tam bez problemu od domu ... tutaj chyba chodzi o poznanie czegoś nowego.. ja mam bezpieczne miejsce przed domem, wiec suka czesto była bez smyczy jak nie chciała isc kucnełam dalej i czekałam aż sama do mnie przyjdzie, ale na siłe nigdzie jej nie ciągnełam ... :/ i na samym początku gdy uczyła się obeznania z smyczą chodziłam za psem, a nie ona za mną... pierwsze dni tak wyglądały i jakoś mnie pies na smyczy nie ciągnie ... Quote
zaba14 Posted February 25, 2010 Posted February 25, 2010 wiesz moja suka nauczyła sie tak chodzić na smyczy trudno abym 2,5 miesiecznego szczeniaka ciągneła na smyczy... a co chcesz ciagnac psa w nieznane mu miejsce? gdzie boi sie iść? :O chyba nic na siłę... brałam suke dalej od domu aby chciała iść w strone domu, po dniach nie bała sie tego znanego jej miejsca i szła tam bez problemu od domu ... tutaj chyba chodzi o poznanie czegoś nowego.. ja mam bezpieczne miejsce przed domem, wiec suka czesto była bez smyczy jak nie chciała isc kucnełam dalej i czekałam aż sama do mnie przyjdzie, ale na siłe nigdzie jej nie ciągnełam ... :/ i na samym początku gdy uczyła się obeznania z smyczą chodziłam za psem, a nie ona za mną... pierwsze dni tak wyglądały i jakoś mnie pies na smyczy nie ciągnie ... Quote
zaba14 Posted February 25, 2010 Posted February 25, 2010 wiesz moja suka nauczyła sie tak chodzić na smyczy trudno abym 2,5 miesiecznego szczeniaka ciągneła na smyczy... a co chcesz ciagnac psa w nieznane mu miejsce? gdzie boi sie iść? :O chyba nic na siłę... brałam suke dalej od domu aby chciała iść w strone domu, po dniach nie bała sie tego znanego jej miejsca i szła tam bez problemu od domu ... tutaj chyba chodzi o poznanie czegoś nowego.. ja mam bezpieczne miejsce przed domem, wiec suka czesto była bez smyczy jak nie chciała isc kucnełam dalej i czekałam aż sama do mnie przyjdzie, ale na siłe nigdzie jej nie ciągnełam ... :/ i na samym początku gdy uczyła się obeznania z smyczą chodziłam za psem, a nie ona za mną... pierwsze dni tak wyglądały i jakoś mnie pies na smyczy nie ciągnie ... Quote
Pies Pustyni Posted February 25, 2010 Posted February 25, 2010 wiem wiem ;) Proponowalem ciaganie za soba szczeniaka?Nie.To co piszesz o czekaniu na psa jest dobrym sposobem i wlasnie o czyms takim chcialem wspomniec.Zalozylbym temu mlodemu dobkowi dluga smycz,wyszedl za furtke,kucnal czy usiadl i czekal.Spokoj i cierpliwosc sa bardzo pomocne.Do tego lekko "zapraszalbym" go napieciem smyczy,a gdyby tylko dal kroczek do przodu poluzowalbym smycz. Nie mylic z szarpaniem czy wycieraniem szczeniakiem chodnika. Quote
zaba14 Posted February 25, 2010 Posted February 25, 2010 ale mi się postów wysłało :o masakra :/ nie proponowałeś, ale autorka wątku pisała o ciągnięciu, aczkolwiek sądzę że pewnie lekko go szarpała :) bo takiego maluch to aż zal ciągnąć :D gdy odebrałam szczeniaka już nie mogłam doczekać się spacerów w szczylem, ale jeszcze szczepienia... a potem jak się okazało pies nie chciał iść :) małymi kroczkami... teraz pies jest przerażony, ale po dniu kilku takich sesji przyzwyczai się i pewnie powoli zacznie interesować się swoimi zabawkami :) i będzie wam zdecydowanie łatwiej.. i z każdym dniem coraz dalej można się oddalać aż pies przestanie się bać :) moja miała o tyle dobrze, że np. od razu zaczęła przyzwyczajać się do hałasu, mamy roboty drogowe już od 3 miesięcy i końca nie widać, więc nie straszne jej koparki, i inne hałasy :) Quote
radekxx Posted March 29, 2010 Posted March 29, 2010 Witam, mam problem ze szczeniakiem. Jest to mieszaniec, prawdopodobnie owczarka z rottweilerem. Piesek pochodzi ze schroniska, w domu jest od tygodnia. Razem z nim z jednego boksu narzeczona wzięła drugiego pieska. Obydwa pieski przebywają razem w domu. Mój niby rottweiler ładnie chodził na smyczy, aż nagle trzy dni temu niemal na każdym spacerze zapiera się nogami o ziemię i nie ma sposobu aby go zachęcić do dalszej drogi. Próbowałem już próśb, pociągania za smycz czy zachęcania. Dodam, że nie chce iść nawet jeśli drugi piesek jest przed nim. Kiedy wychodzimy we czwórkę to idzie dopiero wtedy kiedy zostawię smycz na ziemi i sobie pójdę wołając go. Ale jeśli już biorę smycz z powrotem w rękę cała zabawa zaczyna się od nowa. Kiedy wychodzę z nim sam to jest identycznie z tym, że kiedy zostawiam smycz i sobie idę dalej, wołając go jednocześnie to piesek, kiedy odejdę na kilkadziesiąt metrów, zawraca i idzie sobie spokojnie do domu. Przykład: dzisiejszy spacer do sklepu. Wychodzimy z domu, jest ok przez kilkadziesiąt metrów, następnie zaczyna się zapieranie, ale nie chcąc mu ustępować idę dalej, zdecydowanie pociągając za smycz. Oczywiście pies się zapiera i niemal przebiera łapami do tyłu. W połowie drogi postanowiłem dać spokój i zatrzymałem się, a piesek sobie stanął i patrzy na mnie. Kiedy go zawołałem, podszedł i pobawił się ze mną. Ale niestety próba pójścia dalej zakończyła się zaparciem łapami. Uznałem, że zobaczę czy będzie za mną szedł jeśli dam mu swobodę. Niestety jak tylko się oddaliłem Edward odwrócił się i skierował swoje kroki do domu. Poszedłem za nim i wróciliśmy na trasę do sklepu, ale niestety cała droga wyglądała tak jak poprzednio. Oczywiście powrót do domu to już inna bajka, pies idzie ładnie przy nodze, nie ciągnie się. Ale na przykład ostatnio także nie chciał iść w kierunku domu. Drogę zna doskonale i nie miał nagle czego zacząć się bać. Nie wiem już co z nim robić, jak poradzić sobie z tą sytuacją. Proszę o jakieś porady, ponieważ zachęcanie nie działa w żaden sposób, a nie mam już siły go ciągnąć przez całą drogę, a z dnia na dzień jest coraz gorzej... Pozdrawiam Radek Quote
zaba14 Posted March 30, 2010 Posted March 30, 2010 ciągnąć psa całą drogę to raczej go zniechęcasz do tej smyczy więc sie nie dziwie że gdy podnosisz smycz to pies nagle nie chce iść... można psa lekko szarpnąć/pociągnać aby zachęcić, jesli to nie daje rezultatu to raczej bym go na siłę nie ciągneła... spróbuj wziąść pasztet do ręki... wątpie aby sie oparł.. ale nie oczekuj ze przejdzie całą drogę do sklepu, małe kroczki to już jest sukces... a lepiej wziąść psa na ręce i przejsc kawałek zanim zacznie się opierać... potem znów puść na ziemię i znów kawałek... ;) w końcu się nauczy to tylko szczeniaczek.. ;) Quote
radekxx Posted March 30, 2010 Posted March 30, 2010 Ok, mogę go nieść, ale on zapiera się już po 2-3 metrach... Czyli koniec ze spacerami tylko teraz nauka... Ale jest jeszcze ten problem z uciekaniem, tzn on ma mnie gdzieś. Odwraca się i idzie sobie, a ostatnio zanim zniknąłem mu z oczu to pobiegł sobie za kimś obcym i się do niego jeszcze łasił, w stosunku do mnie się tak nie zachowuje. Możliwe, że mnie nie lubi? Dziś założyłem mu smycz zwijaną, pięciometrową i dopóki szedł na zablokowanej przy mnie to się zapierał, ale gdy tylko puszczałem ją żeby mogła się rozwijać to szedł ładnie jakieś trzy metry za mną... Quote
karjo2 Posted March 30, 2010 Posted March 30, 2010 A poczytaj troche, z linkiem zalaczonym w artykule wlacznie: http://pies.onet.pl/13,38510,42,gdy_szczeniak_nie_chce_chodzic_na_smyczy,ekspert_artykul.html I moze sie przyda ogolny poradnik opieki nad szczenieciem: http://www.owczarek.pl/zofia/journal/default.asp Quote
radekxx Posted April 2, 2010 Posted April 2, 2010 [quote name='karjo2']A poczytaj troche, z linkiem zalaczonym w artykule wlacznie: http://pies.onet.pl/13,38510,42,gdy_szczeniak_nie_chce_chodzic_na_smyczy,ekspert_artykul.html I moze sie przyda ogolny poradnik opieki nad szczenieciem: http://www.owczarek.pl/zofia/journal/default.asp Pomogło, dziękuję. Działa nauka siadania i chwalenie za to podczas spaceru. Co kilka lub kilkadziesiąt metrów zatrzymuję się i wydaję komendę siad, chwaląc pieska za jej wykonanie. Już pierwsza droga do sklepu była niemal idealna. Byłem z niego dumny :p Na początku zaczął się zapierać, ale przy użyciu pochwał i smakołyków udało się go zachęcić do spaceru przy nodze. Jeszcze raz wszystkim dziękuję. Pozdrawiam. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.