Lilithian Posted February 10, 2007 Posted February 10, 2007 do samej sekcji zwłok nie spodziewałam sie tego co ujrzę dlatego nie zgromadziłam żadnych dowodów które mogłyby być wykorzystane w prokuraturze. dlatego NIESTETY tym razem nic nie możemy zrobić. Zastanawiam sie tylko: gdzie jest Rafał? Quote
Neris Posted February 10, 2007 Posted February 10, 2007 Ale wyniki, morfologia, oględziny stanu psa, to robiło kilka osób, spiszcie protokół... i z sekcji też. Jestem złym człowiekiem. Całe zycie wierzyłam, że dobnro wraca, ale teraz mam nadzieję że zło też. Quote
Aga_Mazury Posted February 10, 2007 Posted February 10, 2007 Pewnie, że najlepsze są wyniki sekcji, ale czy opis stanu psa (żyjącego jeszcze) nie jest podstawą do wniesienia oskarżenia w prokuraturze... jest...więc nie mówmy jeszcze, że nic nie zrobimy bo kto wie...niech Ci co go doprowadzili do takiego stanu nie śpią spokojnie... własnie...co z Rafałem...:hmmmm: Quote
Lilithian Posted February 10, 2007 Posted February 10, 2007 nic z tych rzeczy nie może być dowodem w sprawie. sekcja była wykonywana 'na szybko'. nie mamy ŻADNYCH zdięć psa, ciało poszło do utylizacji. Quote
czarna anda Posted February 10, 2007 Posted February 10, 2007 a superbeny ma czelnośc wypisywac bzdury na poscie o szejku ..... jestem tym tak wstrzasnieta ze od wczoraj mam przed oczami Szejka trzeba byc pozbawionym wszelkich czliwieczych odruchow - wzselkich zeby patrzec... to zwyrodnialstwo zeby patrzec i nic nie zrobic a pisanie postow na dogo i zwolnienie sie od odpwiedzialnosciw ten sposb to juz zakrawa na nienienormalnośc mowilam kasi ze ja zrobilabym sekcje i podala babe do soadu za znecianie sie nad zwierzeciem - zeby musial żwir wpierdzielac - taki mu los zgotowano we wlasnym domu ..... wejdzcie na ten drugi post o szejku i poczytajcie sbie prosze co napisał Beny.... Quote
Aga_Mazury Posted February 10, 2007 Posted February 10, 2007 [quote name='czarna anda']a superbeny ma czelnośc wypisywac bzdury na poscie o szejku ..... jestem tym tak wstrzasnieta ze od wczoraj mam przed oczami Szejka trzeba byc pozbawionym wszelkich czliwieczych odruchow - wzselkich zeby patrzec... to zwyrodnialstwo zeby patrzec i nic nie zrobic a pisanie postow na dogo i zwolnienie sie od odpwiedzialnosciw ten sposb to juz zakrawa na nienienormalnośc mowilam kasi ze ja zrobilabym sekcje i podala babe do soadu za znecianie sie nad zwierzeciem - zeby musial żwir wpierdzielac - taki mu los zgotowano we wlasnym domu ..... wejdzcie na ten drugi post o szejku i poczytajcie sbie prosze co napisał Beny.... ...ale chyba wtych nerwach zrobiłas dokładniejak ja... beny to nie jest osoba u której był Szejk...on tak dziwnie tlko skopiował wypowiedż z tego wątku ..."opiekunów" Szejkusia, że można było tak to odebrać, bo ja tez początkowo nie mogłam zrozumiec o co chodzi...beny to zupełnie postronna osoba (tak mi się wydaje przynajmniej) :razz: Quote
Viktorija Posted February 10, 2007 Author Posted February 10, 2007 Zaraz, zaraz. jaki drugi wątek? Słuchajcie, też myslałam o prokuraturze lub sądzie, ale jest wiele ale... najlepiej na tel. 0-698 66 33 04. Quote
ulvhedinn Posted February 10, 2007 Posted February 10, 2007 Nie byłam pewna, czy to pisać, ale nie potrafie milczeć... Nie umiem i nie chcę usprawiedliwić właścicieli Szejka. Przede wszystkim- apele na dogo były mówiąc delikatnie "niewspółmierne do sytuacji" . Czy naprawdę tak trudno było napisać "nie dajemy rady, proszę zabierzcie go" albo "potrzebujemy pieniędzy - tyle i tyle na weta"? Co przeszkodziło- głupia "duma" czy obojętność? A może wstyd za zaniedbanie psa i nadzieja, "że się nie wyda"? Poza tym- "mam zasiłek" no to świetnie, wiecie... Znalazłam się kiedyś w sytuacji, kiedy miałam 250 zł/msc, a moja Zuzia właśnie umierała na raka i próbowałam jeszcze o nią walczyć... Cóż... ja przeżyłam, ona niestety odeszła:-( trochę rzeczy z domu zniknęło, jadłam byle co, ale pies do końca miał pełną opiekę weta i najlepsze jedzenie:shake: Po prostu, decydując się na psa, trzeba mieć świadomość, że nagle może zachorować, mieć wypadek- że będzie kosztował. I wtedy trzeba umieć powalczyć o kasę, albo nawet schować dumę do kieszeni i poprosić o pomoc... Najdokładniej o właścicielce świadczą słowa o obsranym ogonie i wstydzie przed goścmi :shake: Kurcze ile razy dziennie trzeba było mu umyć zadek? to naprawdę był taki megaproblem? Wstyd- no cóż, a umierającego na zimnie i z głodu psa to się już nie wstydziliście? Patrząc na jego agonię z ciepłego domu- nie było wam wstyd przed własnym sumieniem? Czyli chodziło tylko o zachowanie pozorów...? Szejk, tak strasznie mi przykro, przegapiliśmy Twój dramat... Uwierzyliśmy, że los nareszcie się do Ciebie uśmiechnął, podczas, gdy on podstępnie naszykował Ci koszmarna pułapkę... PRZEPRASZAM... ['][']['] Quote
Aga_Mazury Posted February 10, 2007 Posted February 10, 2007 Viktorija napisał(a):Zaraz, zaraz. jaki drugi wątek? Słuchajcie, też myslałam o prokuraturze lub sądzie, ale jest wiele ale... najlepiej na tel. 0-698 66 33 04. jak nie mogłam się do Was dodzwonić jak przeczytałam wypowiedź o szejku to szybko założyłam wątek na Pwp o pilnej pomocy dla naszego Szejka Quote
shantara Posted February 10, 2007 Posted February 10, 2007 [quote name='ulvhedinn']Po prostu, decydując się na psa, trzeba mieć świadomość, że nagle może zachorować, mieć wypadek- że będzie kosztował. I wtedy trzeba umieć powalczyć o kasę, albo nawet schować dumę do kieszeni i poprosić o pomoc... ['][']['] To jest właśnie to co od początku starałam się napisać. Ja nie wymagam od nikogo ( i myślę, że nikt tego nie wymaga ) aby miał takie podejście do psów jak ja. Nie da się wymagać od ludzi, żeby lubili psy czy się dla nich poświęcali, tak jak nie da się wymagać, żeby lubili i poświęcali się np. dla dzieci. Ale jeśli ktoś bierze psa, to bierze odpowiedzialność. Przygarnięcie psa to wolna decyzja, do której nikt nie zmusza. Skoro ktoś ją podejmuje to odpowiada za tego psa. Także jeśli zdarzy się coś nieprzewidywalnego. Z tej sytuacji było wiele lepszych wyjść. Chociażby poinformowanie jasne, że pies jest do zabrania. To prawda, że Rafał obiecywał a potem się nie odzywał. Ale jeśli komuś się podpisze kredyt to się go spłaca jeśli kredytobiorca da ciała. Prawdą jest, że nie zarzucam opiekunom Szejka, tego, że nie dali rady czy nie mieli chęci się nim opiekować. Może nie mieli do tego serca. Może możliwości. Nie wiem. Zarzucam im, że nie wykazali się odpowiedzialnością i ze wszystkich możliwych wyjść wybrali najgorsze. Było wiele miesięcy by postawić sprawę jasno i ostro ( nawet nie na forum ale chociażby w schronisku czy przez telefon podany na wątku przez Viktoriję ). Nie rozumiem dlaczego tak się nie stało. Quote
mpolkowski Posted February 14, 2007 Posted February 14, 2007 Niestety tu będzie problem, ponieważ papiery adopcyjne nigdy nie zostały popisane ze względu na stan zdrowia psa. Pies był własnością schroniska. Co się tyczy sąsiadów, wszyscy wiedzą, że dbaliśmy o psa jak najlepiej. Co się tyczy kamieni i żwiru, zawsze bawił się kamieniami, tocząc je po ścieżce, która jest wysypana żwirem. Quote
Viktorija Posted February 14, 2007 Author Posted February 14, 2007 Wreszcie sie Pani/Pan odezwał/a... bardzo żałuję, ze nie zajmowąłam sie sprawą Szejka i ze dostali go Pańśtwo w swoje ręcę choćby na chwilę. Wiem, ze pies był chory itp., ale nie przyszło mi do głowy, ze ktos moze mieć taką znieczulicę... Kaśka, która przyjechala po psa powiedizła, ze siedział w zaspie śniegu i nawet nie wstawał. jak mozna być taką szują, zeby sobie patrzeć na to wszystko z okna, nawet przez 2 dni i nic nie zrobic? I jescze pani tu wypisuje o dzieciach, które sie martwią... Nieźle je pani wychowuje, jak się tak martwią, ze mogą obserwować powolne konanie psa na mrozie przez okno, a rodzinka nic. Myśle, zę nie powinni miec panstwo zadnego zwierzaka i mam nadzieję, ze tak bedzie. Pienądze pienedzmi,czas czasem, ale k*** m**** skazywac na cierpienie zwierzę i przyglądac sie temu bezczynnie to mozna nazwać tylko sk***** wem. jak Pani widzi wystarczyło parę poruszań paluchami po klawaiaturze, żeby znalazl sie ktoś, kto Panią uwolni od tego ciążaru. Zawsze wsyztskim powtarzam- trezba tylko chcieć. Po przeczytaniu tego, co dziś pani napisała na forum przekonałam się do końca, ze jest pani po prostu złym człowiekiem bez duszy i wrażliwosci. To takk ładnymi słowami napisałam, bo tu też dzieci mogą czytać. myślę, ze z większym zaangażowaniem i emocjami moglaby Pani napisać o worku kartofli... Nawet weterynarz, który do mnie dzownił po zgodę na uśpienie psa, jak zaczelam coś mówić o kotce, która mam w szpitalu powiedział: "Przepraszam, ale musze juz lecie, później porozmawiamy, bo trzeba wreszcie przeciąć cierpienia tego psa. on tak sie meczy". Boze, myślsłam, ze osoba, która ma tyle dzieci... Ech.... Nie bede juz tu pisac, bo obrażę kogoś śmiertelnie... Mam nadzieję, ze nigdy nie spotkam jaśnie szanownej byłej pseudorodziny Szejka... Quote
Neris Posted February 14, 2007 Posted February 14, 2007 Nie znam całej relacji z odbioru psa, ale po tym co przeczytałam płakałam 2 dni... a nigdy nie Szejka spotkałam. Myślę że stosunek do zwierząt jest miarą naszego człowieczeństwa. Co w takim razie można powiedzieć o Mpolkowski? Myśl ze ktoś jest w stanie patrzeć jak pies leży na śniegu, zmarzniety, głodny, konający... jest dla mnie niewyobrażalna. Za to powinno się iść do więzienia, bo żadne inne argumenty do tego typu ludzi nie przemówią. Niestety to przekonuje do niezbędnych wizyt poadopcyjnych... Quote
JamniczaRodzina. Posted February 14, 2007 Posted February 14, 2007 Do takiego czynu jest zdolna tylko osoba patologiczna. To że papiery adopcyjne nie zostały podpisane nic nie znaczy. Są dowody że był Pan właścicielem psa. Moim zdaniem sprawa w sądzie jest niezbędna. Quote
Viktorija Posted February 15, 2007 Author Posted February 15, 2007 Za Szejka trzeba będzie zapłacić na SGGW około 250 zł. Tak mi przynajmniej powiedziano w szpitalu. Nie moge złapać osoby wystawiajacej f-ry, bo dzwonię wciąz za wcześnie lub za późno. W kazdym razie na AFN widziałam, ze wpłynęło 195 zł. Potrzebne jeszcze trochę pieniędzy. Pomóżcie... Quote
Tarja Posted February 15, 2007 Posted February 15, 2007 widziałam Szejka nie raz, o jego smierci i calej sprawie dowiedzialam sie dopiero dzis i bylam wstrzasnieta... :( nie potrafie tego zrozumiec zwlaszcza po wszytskich zapewnieniach ze pies znalazl w koncu dom. Tak sie wtedy cieszylismy... na bylych pseudowlascicieli szkoda slow, szkoda szkoda szkoda... :( Quote
Celina12 Posted February 17, 2007 Posted February 17, 2007 :-(:-(:-(-rzeczywiście szkoda słów-na brak człowieczeństwa,bezdusznośc,nieczułość.....:placz::placz::placz:.Boże jak pomyślę co musiał czuć Szejk-ból , rozpacz ,strach.....Jak można obojętnie patrzeć na cierpienie,na bezgłośne wołanie o pomoc.....i te puste słowa wypisywane przez "właścicieli":shake:..wiele osób żyje z zasiłków , biednie a o swoje Psie Szczęscia dbają,kochają,pomagają i LECZĄ!!!! Szejku-biegaj szczęsliwy za TM-tam jest mój Ukochany Jamniś Dżekuś-On ma wielkie serce-przytul sie do Niego....spotkamy się....:-(:-( Quote
Viktorija Posted February 18, 2007 Author Posted February 18, 2007 Juz wszystko wiem. Na SGGW trezba zapłacić 235,50 zł. Na AFN zebrało się 195 zł. Brakuje 40,50 zł. Proszę wpłaćcie jeszcze te kilka złotych, bo już zostanie wysłana f-ra na AFN. To już jednyne co mozemy zrobić dla Szejka... Quote
Bunia1 Posted February 18, 2007 Posted February 18, 2007 Czytam i płaczę. Szejk był psem który i mnie tutaj sprowadził. Biegaj biedaku już szczęśliwy i wybacz nam ludziom, że nie potrafiliśmy Ci pomóc. Quote
Viktorija Posted February 21, 2007 Author Posted February 21, 2007 nadal brakuje 40, 50 zł. F-ra już wysłana do dziewczyn z AFN. Zaraz będa płacić... Moze ktoś moze dać chociaż parę złotych....To juz ostatni raz na tego psa zbieramy kasę... Quote
mojamisia Posted February 21, 2007 Posted February 21, 2007 Kurcze,ludzie!Przeczytałam dzisiaj cały wątek biednego psiaka.Wieje grozą z wypowiedzi tych...trudno nawet ich nazwać,bo nawet pseudowłaściciele jest określeniem za łagodnym!Będę okrutna-oni nie wzięli tego psiaka nawet z litości!Uprzedzam będę okrutna-oni wzięli darmową zabaweczkę.Uprzedzam,będzie bolało!-oni wzięli darmową zabaweczkę,bo mają niepełnosprawne dziecko,niech ma!Niech się pobawi!Mamy zasiłek ,nie stać nas na nic(na psa tymbardziej!!!!)ale jak można za darmo mieć zabaweczkę to czemu nie!TyLKO TO NIE ZABAWECZKA!!!To takie samo stworzenie jak wasze niepełnosprawne dziecko!Nawet gorzej-pies nie powie"MAMO DZIEJE MI SIĘ KRZYWDA!"Mam prośbę UWAŻAJCIE KOMU ODDAJECIE PSY!!NIE ODDAWAJCIE ICH ZA WSZELKĄ CENĘ!!NIE KAŻDY DOM JEST DOBRY!!!!Aha , nie jestem obca.Od 2m-cy jest u nas Fela(dawniej Bella z Koszalina) Quote
mojamisia Posted February 21, 2007 Posted February 21, 2007 Aha,jeśli Wam brakuje 40zł.powiedzcie gdzie wpłacić bo nie umiem się poruszać po forum!Jutro moge wpłacić,ale gdzie i nie elektronicznie,bo nie mam takowego konta. Quote
Viktorija Posted February 22, 2007 Author Posted February 22, 2007 Nie było to oddawanie za wszelką cenę.... Ale to inna sprawa i dłuższa dyskusja.. Co do wsparcia finansowego, to będę bardzo wdzieczna. oto dane do przelewu Numer konta: 78213000042001038801430001 VWBank ALARMOWY FUNDUSZ NADZIEI NA ŻYCIE UL.JAGIEŁŁY 5 M 19 14-100 OSTRÓDA NIP 7412025929 KRS 0000264523 Quote
agusiazet Posted February 22, 2007 Posted February 22, 2007 Boże, Boże, widzisz i nie grzmisz!!! Co można napisać, wszystko zostało już powiedziane. To straszne, straszne i przerażające, wstydzę się, że jestem człowiekiem. Szejk przepraszam, śpij spokojnie!!! Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.