Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

mam problem.moj pies gryzie wszystkich domownikow poza mna.
doszlo do paranoji w ktorej siedze juz od dwoch lat ale jestem juz u kresu wytrzymalosci.
mamy trzy pokoje z czego jeden jest wylaczony z uzytku reszty domownikow bo mieszkam w nim ja i hirvi.
nie mam pracy i jedynie widze dla siebie sznse na przyszlosc w pol rocznym kontrakcie zagranica(jest juz prawie nagrany ale jak tak dalej pojdzie to pewnie nie pojade)nie mam z nim co zrobic.nikt go nie wezmie kazdy sie boji i nic dziwnego.cala rodzina kocha zwierzeta i nikt nie chce dla niego zle,boje sie oddawac do schroniska bo weterynarz powiedzial ze pozagryza go inne psy w boksie lub sam zastanie zagryziony.poza tym kocham go bardzo i nie chce sie go pozbywac.fakt ze jak juz nie bedzie innego wyjscia to moze go oddam o ile nie uspie.wiem pewnie pomyslicie ze jestem podła ale naprawde mam wszystkiego dosc.nie chce mi sie zyc.:wallbash:nikt mi nie pomoze.co robic?moze ktos taki jak behawiorysta by z nim popracowal??a moze ktos z Was sie nie boji go wziac na pare miesiecy?(choc to chyba plonne nadzieje):Help_2: .mieszkam w krakowie,pies ma 4 lata,rasa mieszaniec-czarny,troche wiekszy od jamnika ale pysk jakby dobermana.a gdy atakuje robi to z przyczajki nawet nie warknie.chyba ze jest na spacerach to wtedy drze pysia jak popie...
wogole jest dosc glosny-szczeka gdy tylko slyszy nawet minimalny szelest na korytarzu czy w domu.a jesli chodzi o gryzienie to jet to prawdziwe gryzienie a nie lapanie za reke i zostawianie czerwonych sladow.mame ugryzl 9 razy a teraz jej nie gryzie tylko dlatego ze jest zamkniety.no i raz byla na szyciu przegubu.
pomyslicie ze jestem dziwna ze skazuje czy skazywalam mame na takie rzeczy.od razu odpowiadam.mama mi powiedziala ze jak go uspie to nie mamy o czym rozmawiac i mam sie wyprowadzic z domu bo jestem morderczynia.przepraszam ze tak sie rozpisalam ale to wszystko wynika z tego ze naprawde bardzo sie przejmuje cala sprawa.to za delikatnie bylo jednak powiedziane.mam gleboka depresje.i nie oceniajcie mnie.prosze tylko o pomoc.buziaki na tej stronce mozecie znalezc foty malego krwiopijcy http://fotogalerie.pl/galeria/galeria_delfinee

  • Replies 54
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

delfinee napisał(a):
mam problem.moj pies gryzie wszystkich domownikow poza mna.
doszlo do paranoji w ktorej siedze juz od dwoch lat ale jestem juz u kresu wytrzymalosci.

Jak Ty wytrzymalas tak dlugo i nie probowalas nic robic?? :shake:
Przede wszystkim zalecalabym Ci kontakt z dobrym behawiorysta oraz szkolenie. Mieszkasz w Krakowie, tak??? Tam akurat dobrych szkoleniowcow nie brakuje.

Posted

wytrzymalam bo myslalam ze on poprostu taki jest i nie slyszalam nic o zadnych behawiorystach,dopiero ze trzy miechy temu kupilam komputer(nota bene za pieniadze ktore przywiozlam z zagranicy w tamtym roku-wtedy co zostawilam psa z mama)i zaczelam szukac ta droga i trafilam na dogomanie.myslalam ze taki jego charakter.szkoleniowcy do ktorych pisalam nie odezwali sie i nie odpisali czy zajmuja sie leczeniem agresji.
jeszcze tylko dodam ze problem w zasadzie nie dotyczy mnie ale mojej mamy(mieszkamy same).dla mnie pies jest aniolem.nigdy mnie nie gryzie.ma tylko nawyk szczerzenia zebow jak mu sie cos nie podoba ale sie juz przyzwyczailam:cool3:.czasami zlapie za reke ale niegroznie i zaraz potem przeprasza lizac mnie po tej samej rece za ktora zlapal.przy mnie jest to zywe zloto.slyszalam ze jak pies jest oddany panu calym soba i podleglym w stu procentach to pokazuje brzuch.i sie wywraca 4ma lapami do gory.hirvusek wlasnie tak robi.mietosze go wtedy po brzusiu albo bawie sie z nim w przerozny sposob.on udaje ze mu sie nie podoba i warczy ale widze ze to tylko w zabawie.pare razy -chociaz unikam tego bo po co prowokowac-odebralam mu miske i nic.ciaganelam nim po podlodze-nic.turlalam go z jednego boku na drugi-nic nawet nie warknie.czasami tylko pokazauje zeby i warczy ale powiedzialabym ze tak "z obowiazku"
dla mamy jest malym terrorysta i trafia jeszcze na podatny grunt bo mama sie go strasznie boi.czasami przychodzilam do jej pokoju z psem w kagancu.gdy wachal jej nogi to umierala ze strachu mimo ze byl w kagancu.a ja mowilam jej wtedy (bo pamietam ze tak wywalczylam sobie posluszenstwo) ze jak pies ma kaganiec to jestesmy wtedy wygrani.jakby mu tylko pokazala ze moze mu zlac dupe :mad: a on hirvusek nic nie moze zrobic to to jest podstawa zeby zaczal ja traktowac wyzej od siebie.mama tego nie zrobi.nie da mu klapsa a jak go walnie to to jest glaskanie a nie bicie.
ustepuje mu z drogi,zabiera rece jak ja wącha nawet przez kaganiec,jak sie kolo niej w kagancu polozy to sie delikatnie odsuwa zeby byc jak najdalej.nie wykonuje zadnych ruchow jak jest przy niej.obawiam sie ze praca ze specjalista w towarzystwie mnie mamy i hirviego bedzie przez mame nie mozliwa .mama sie za bardzo boi i predzej ucieknie wpierw wtopiwszy niezla sumke w behawioryste niz bedzie z nim wspolpracowac.wydaje mi sie ze tu jest problem psychiczny nie tylko z hirvim.hirviego do psiego psychologa a mame do ludzkiego.sorry ze tak dlugo:angryy:.buziaki
ps mieszkam w krakowie prosze o namiary jakichs dobrych specjalistow.

Posted

Terapia zaburzen zachowania psow zajmuje sie w Krakowie pan Andrzej Kłosinski, www.psycholog.zoologia.pl , na stronie znajdzisz potrzebne informacje. O skutecznosci takiej terapii nie umiem nic powiedziec bo nie mialam potrzeby korzystac. Faktycznie macie problem, zycze zeby udalo sie cos zaradzic.

Posted

delfinee napisał(a):
mietosze go wtedy po brzusiu albo bawie sie z nim w przerozny sposob.on udaje ze mu sie nie podoba i warczy ale widze ze to tylko w zabawie.pare razy -chociaz unikam tego bo po co prowokowac-odebralam mu miske i nic.ciaganelam nim po podlodze-nic.turlalam go z jednego boku na drugi-nic nawet nie warknie.czasami tylko pokazauje zeby i warczy ale powiedzialabym ze tak "z obowiazku"

Ale po co Ty to robisz temu biednemu psu???? Nie dosc ze i tak jest zestresowany to jeszcze Ty mu "pomagasz", czy gdybys miala dziecko tez bys ciagnela je po podlodze i zabierala jedzenie??? chyba nie, prawda, wiec po co robisz to psu???? czemu ma to sluzyc?? czy az tak bardzo chcesz sie poczuc szefem i miec poddanego??? Nie rozumiem tego.

delfinee napisał(a):
czasami przychodzilam do jej pokoju z psem w kagancu.gdy wachal jej nogi to umierala ze strachu mimo ze byl w kagancu.a ja mowilam jej wtedy (bo pamietam ze tak wywalczylam sobie posluszenstwo) ze jak pies ma kaganiec to jestesmy wtedy wygrani.jakby mu tylko pokazala ze moze mu zlac dupe :mad: a on hirvusek nic nie moze zrobic to to jest podstawa zeby zaczal ja traktowac wyzej od siebie.mama tego nie zrobi.nie da mu klapsa a jak go walnie to to jest glaskanie a nie bicie.

o matko!!!:crazyeye: :crazyeye: :crazyeye: A co to za metody??? Jakos przestaje sie dziwic ze pies tak sie zachowuje. A nie pomyslalas, ze lepiej by bylo zamiast go bic dac mu smakolyk, gdy grzecznie usiadzielub spokojnie powacha mame?? Niech sobie pies wyrabia pozytywne skojarzenia. Agresja rodzi agresje i nie jest to nic nowego.

Posted

zaraz zaraz.
cos tu chyba poszlo nie tak.kazdy mysli ze ja sie na nim wyzywam a tak nie jest!ja go nie tluke!!chyba ze cos zrobi to dostaje.nie musze sie czuc szefem.moge sie nie czuc ale nie chce zeby mnie gryzl.a jak nie bedzie widzial we mnie szefa to bedzie mnie gryzl!prosty przyklad mojej mamy ktora podtykala mu pod nos smakolyki kiedys dawala jesc mu z reki,(teraz juz nie bo sie boi)ale pies tego nie docenil.nie widzial ze mama zyczy mu dobrze.mama czesto mowi do mnie: otworz drzwi rzuce mu kawalek mięska.piesek zjada i widzi ze jest gora-kazdy mu ustepuje.bo jak ugryzie to nikt mu nie da klapsa a jeszcze mu da kawalek flaczka.ludzie wyluzujcie!psa to nie boli jak go po podlodze poturlam.chyba nawet to lubi i odwraca sie do mnie brzuchem do gory.tak ,jest to jakies okazanie wladzy z mojej strony,ze jestem nad nim ale przeciez o to chodzi!mam sie nie dac zdominowac wiec musze byc gora to jest akurat logiczne.chyba ze chcesz anabelko zeby mnie moj piesek zdominowal.zebym byla nizej niz pies tak jak moja mama?ja moge byc nizej ale zeby mnie nie gryzl.ale niestety jak jestes nizej to hirvi bedzie gryzl.
turlalam go po podlodze od samego poczatku a jak poszlam do weterynarza i doszlo do dyskusji na temat jjak go opanowac weterynarz stwierdzil ze dobrze robie.trzeba psa przyzwyczajac do tego ze pan moze mu wszystko zrobic,oczywiscie psa ktory jest agresywny bo jesli wszystko ok to po co mu cos udowadniac?
a jesli jestes kochana anabelko za bezstresowym wychowaniem psow i za tym zeby psa niebic ewentualnie go glaskac to zapraszam do krakowa na pokaz pt "jak smakolykami i glaskaniem przemowic psu do rozsadku zeby nie gryzl.chcialabym to widziec.
i jeszcze taka uwaga-sugerujesz zeby jak nie gryzie zeby mu dawac smakolyk.ale chyba nikt sie tu nie zdziwi jak powiem ze stan permanentny jest z reguly taki ze nie gryzie!to chyba nic dziwnego i to normalne.ze pies ktory jest agresywny to w calym swoim zyciu czesciej jednak nie gryzie niz gryzie!(co by bylo gdyby bylo odwrotnie??!!?)poprostu czesto ma takie wyskoki ale generalnie to spi albo lezy albo cos.i co ja mam go przez ten caly czas co nie gryzie karmic i jak ugryzie to przestac?nie rozumiem twojej filozofii.
albo jak wychodze z nim na spacer to powinnam co minute mu dawac cos dobrego a jak sie rzuci na sasiada to mu nie dac?to troche glupie.pies poprostu ewidentnie mnie broni!broni mnie przed mama(warczy jak zza drzwi cos do mnie mowi),przed ludzmi z ulicy jak jestesmy na spacerze.a nie dlatego anabello ze dwukrotnie zabralam mu miske i turlam nim po podlodze(w ramach zabawy-pokazmy kto jest tu silniejszy) albo ze dostal po dupie.jesli ty nigdy nie tluczesz swojego psa(czytaj :nie dajesz po dupie bo nie chce byc opacznie zrozumiana to albo on jest idealny i nie trzeba albo ci fajnie chodzi po glowie.dodam ze mam jeszcze drugiego psa i nigdy mu klapsa ni daje bo jest grzeczny.hirvi na poczatku tez byl grzeczny wiec tez nie dostawal a jednak z czasem zrobil sie agresywny.mimo ze nie dostawal po dupie czyli cos tu chyba jest nie tak z ta agresja ktora rodzi agresje.bo nie ja najpierw bylam agresywana tylko on.
tak czy siak zapraszam do pracy z moim pieskim przy uzyciu twoich metod.zapewniam zakwaterowanie i utrzymanie.
I jeszcze takie pytanie-ile masz lat i jak dlugo masz psa?
pozdro dla calego forum

Posted

delfinee
nie obrażaj anabelki bo ma dużo zdrowsze podejście do psów niż Ty,
poczytaj sobie http://gringo.blox.pl/html od samego początku.
Kto powiedział, że musisz być szefem? a nie możesz być "kumplem"? Kogoś kogo się lubi też się słucha i nie gryzie (tak obrazowo)

jak dla mnie pies jest zestresowany, to że warczy i pokazuje zęby to wcale nie świadczy o tym, że się dobrze bawi:shake: ,a że pogryzł Twoją mamę nie Ciebie - nie napisałaś nic o okolicznościach pogryzienia.

ale chyba nikt sie tu nie zdziwi jak powiem ze stan permanentny jest z reguly taki ze nie gryzie!to chyba nic dziwnego i to normalne.ze pies ktory jest agresywny to w calym swoim zyciu czesciej jednak nie gryzie niz gryzie!(co by bylo gdyby bylo odwrotnie??!!?)


to w końcu gryzie czy nie gryzie?

a przy okazji ile Ty masz lat i czy miałaś jakiegoś psa wcześniej?

Posted

albo jak wychodze z nim na spacer to powinnam co minute mu dawac cos dobrego a jak sie rzuci na sasiada to mu nie dac?to troche glupie.pies poprostu ewidentnie mnie broni!broni mnie przed mama(warczy jak zza drzwi cos do mnie mowi),przed ludzmi z ulicy jak jestesmy na spacerze.


Według mnie , mam identyczny problem z psem , chodzi tu wlasnie o dominacje i strach przed obcymi mężczyznami i duzymi psami. To moje zdanie :) Ja mam lat 14 - jesli kogos by to interesowalo, wszyscy do okola mowili : pokaz mu ze ty rzadzisz, daj klapsa ja sie nie bedzie sluchac. A ja glupia dawalam i wyhodowalam sobie potwora z kotym nie mialam zadnego kontaktu od 1,5 roku (psa mam od 2 lat) nie uderzylam go nasze konatkty to miodzio , a ze dalej sie rzuca na psy to :

a) da się przyzwyczaic
b)palanuje isc z nim w maju na szkolenie, bo sama rady sobie nie dam ...próbowalam

Posted

nathaniel
a spróbuj ZANIM rzuci się na psa (zakładam że jest na smyczy skoro się rzuca) nawet ZANIM zobaczy drugiego psa - odwrócić jego uwagę dając mu smakołyk, przechodząc na drugą stronę, zabawiając go piłką/sznurkiem czymkolwiek
spróbuj nauczyć go, że widok drugiego psa to dla niego nagroda (zabawa z panią bądź żarełko)

Posted

delfinee, może poczytaj trochę o psiej agresji, np. tutaj, najwyraźniej nie rozumiesz dlaczego pies gryzie (zresztą nam też nie napisałaś jak to wyglada, w jakich sytuacjach staje się agresywny, jak się zachowuje przed atakiem i po nim).

albo jak wychodze z nim na spacer to powinnam co minute mu dawac cos dobrego a jak sie rzuci na sasiada to mu nie dac

Mniej więcej... i nie jest to głupie, jak widać Twoje metody nie skutkują, więc czytaj uważnie co ludzie piszą. Chcą pomóc temu psu. Ładujesz w psa jakieś ekstra smakołyki, nawet co sekundę, odrwacając jego uwagę od sąsiada. Pies nauczy się, że lepiej "gadać" z Tobą niż z sąsiadem (jest to opisane dość dokładnie w podanym linku, pod hasłem "bar open/bar closed")

W Krakowie znajdziesz osoby, które się na psim behawiorze znają i pomogą Ci ułożyć psa. Może skontaktuj się z trenerami fundacji alteri: http://www.alteri.ipon.pl

Posted

[quote name='OlaAB']nathaniel
a spróbuj ZANIM rzuci się na psa (zakładam że jest na smyczy skoro się rzuca) nawet ZANIM zobaczy drugiego psa - odwrócić jego uwagę dając mu smakołyk, przechodząc na drugą stronę, zabawiając go piłką/sznurkiem czymkolwiek
spróbuj nauczyć go, że widok drugiego psa to dla niego nagroda (zabawa z panią bądź żarełko)
Probowalam co prawda nie smakolykami zabawkami etc tylko dobrym slowem, jesli nei zauwazyl psa to zostawi go w spokoju, a jesli zanim napnie smycz itp przed tymi gestami rzucania sie w pore zareaguje to tez sie nie rzuca , ale to niestety rzadko :(

Niezasmiecajmy topicku, Olu jesli masz jakies rady to pisz tu : http://dogomania.pl/forum/showthread.php?t=22684

Pozdrawiam.

delfinee : proszę posluchaj rad forumowiczow, nie raz i nie dwa pomogli mi z psem :) (nietylko z tego forum) .

Eh... a teraz i tak na szkolenie , bo ja jestem za tępa zeby psa nauczyć niektorych rzeczy
:D

Posted

nie obrażam anabelki poprostu mowie ze jest troche naiwna,jesli sadzi ze bedzie anielsko dobra dla mojego psa,nigdy go nie uderzy,bedzie go do snuprzykrywac puchowa kolderka i dawac mu smaczne kąski gdy zasluzy a on jej tym samym odplaci.pies jest zwierzeciem stadnym.do jego stada wliczam sie ja,moj chlopak,moj brat,on,moja mama i inni(sasiedzi i inne zwierzeta na ulicy)wyliczylam nas dokladnie w takiej kolejnosci w jakiej widzi nas hirvi.to normalne poniekad ze walczy o swoja pozycje w stadziesw nikt nie chce byc gorszy.ludzie nie sa ssakami stadnymi i dlatego nie maja problemow z walka o swoja pozycje i nie gryza sie nawzajem.nie mozna byc z psem kumplem bo pies wyznaje relacje hierarchiczna.jesli bede dla niego kumplem (co to w ogole znaczy byc kumplem?niech mi to ktos powie.ale chyba nie pranie go po tylku za rozne wyskoki).czyli jesli nie bede reagowala klapsem w tylek na to ze na kogos sie rzucil albo mu pokazal zeby,nie bede reagowala klapsem na nasiuranie mi na podloge tylko go poglaskam albo zignoruje to jego pozycja zacznie byc silniejsza niz moja bo tak juz ma to w glowie ulozone ze ktos MUSI byc lepszy lub gorszy.lepiej dla mnie i dla niego zebym to ja byla lepsza.jezeli w jego oczach ja bede gorsza to juz bedzie duzy problem bo nie bedzie w mnie niczym sluchal i zacznie gryzc znowu mnie.dla psa nikt nie moze stac na rowni z nim,kazdy zajmuje jakas pozycje lepsza lub gorsza(w jego oczach,w moich kazdy moze byc rowny).jesli jestescie tacy madrzy to powiedzcie czemu zawsze sie we wszystkich publikacjach naukowych mowi sie zeby pies nie spal z wlascicielem w lozku,nie zebral przy stole itd..?wlasnie dlatego zeby pies wiedzial gdzie jest jego miejsce.pies dobrze wychowany to pies ktory na pierwszym miejscu stawia ludzi a dopiero potem siebie.i wlasnie dlatego nie powinno sie psu pozwalac na spanie ze soba czy zebractwo przy stole.
"poczytaj sobie http://gringo.blox.pl/html od samego początku."poczytalam ale ja nie zmuszam mojego psa do agresji-zrozumcie to.nie w moim interesie jest to zeby taki byl!probuje go odzwyczaic od tej agresji tak ze na niego krzykne lub dostanie w dupe raz czy dwa i to wszystko.czemu sobie ktos ubzdural tataj ze ja go katuje,przywiazuje na polu czy do mebli,caly dzien trzymam w kagancu i nie daje jesc?to nie wyglada tak-zapraszam do mnie.pies ma kochajaca pania ktora wiele rzeczy poswiecila zeby on zyl.krzykne na niego nieraz ale codziennie sie z nim pieszcze i daje mu duzo ciepla.nie ma powodu byc zestresowany.trafil do mnie juz taki -agrsji nauczyla go ulica gdzie musial walczyc o swoje,gdzie byl poniewierany i spal po smietnikach.hirvi nie byl przyzwyczajony do dotyku.ba,dalej nie jest.jest przyzwyczajony tylko do mojego lub maćka(mojego chlopaka)dotyku.ale innym nie ufa.mnie ufa bezgranicznie.nawet teraz siedzi na moich kolanach i lize mnie po rece a ja go caluje w glowke i przytulam sie do jego futerka.jak jestem sama w domu i puszczam go na mieszkanie chodzi za mna krok w krok.niech mi ktos powie ze rzucanie sie na ludzi i zwierzeta na spacerze oraz warczenie na mame gdy podchodzi pod drzwi nie jest pilnowaniem mojej osoby.
"Kto powiedział, że musisz być szefem? a nie możesz być "kumplem"? Kogoś kogo się lubi też się słucha i nie gryzie (tak obrazowo)" ale on mnie nie gryzie wlasnie dlatego ze jestem szefem.mame nie ma powodow nie lubic .jest dla niego dobra ,karmi go najlepszymi kąskami i osobiscie mu je rzuca.nigdy go nie uderzyla-a jednak ja gryzie.a mama jest jego kumplem.Nawet przyjacielem i wielkim obroncą.a ją gryzie jak to sie dzieje???
"jak dla mnie pies jest zestresowany"
nie daje psu w domu powodow do stresu.po dupie dostaje raz moze na 4 dni i to jak cos zrobi zlego(ugryzie,rzuci sie na kogos w domu,zrobi kupe).nawet jak jest na spacerze i rzuca sie na ludzi to nie dostaje.stres moze byc i pewnie jest jako pamiatka po prawdopodobnie rocznej wloczedze i byciem bezdomnym.
"to że warczy i pokazuje zęby to wcale nie świadczy o tym, że się dobrze bawi ,a że pogryzł Twoją mamę nie Ciebie - nie napisałaś nic o okolicznościach pogryzienia."a ty sie nigdy nie bawiles/las z psem?ja mam taki rodzaj zabawy ze klade go na lozku lapami do gory i sie do niego przytulam.albo go wywracam do gory lapami i laskocze po brzuchu-czy to zle?albo obracam nim z jednej strony na druga-co w tym zlego?normalne zabawy ale delikatnie akcentujace kto jest silniejszy.on pokazuje zeby nie dlatego ze zle sie bawi ale dlatego ze nie jest przyzwyczajony do dotyku ludzkiego.do mojego jest ale jak juz go biore jakos gwaltowniej to wtedy szczerzy zęby.tak mu poprostu zostalo.
juz sluze okolicznosciami pogryzienia mamy.
sytuacja1 duzy pokoj,ja i mama ogladamy tv.przy nogach mamy stoi pies.rozglada sie po pokoju,patrzy na mnie,potem na nogi mamy.patrzy tak na nie przez dluzsza chwile i za chwile cap.(za nogi)
sytuacja 2.ja i mama na tapczanie.za nami pies.byl wtedy dzien po operacji na ta przepukline,mial taki kolnierz zeby sie nie lizal.siedzi za nami i nagle znowu cap.(za rece).rozumiemy ze byl po tej operacji i ze byl oszolomiony.ale pytanie brzmi-czemu wybral mame a nie mnie?
sytuacja 3.mamy w domu taki wieszak na plaszcze i on siedzial sobie pod nim.swiatlo sie palilo ale pod tym wieszakiem nie bylo juz tak jasno bo te plaszcze rzucaly cien.mama podchodzi do niego z jakims smakowitym kąskiem i wyciaga do niego reke a on?zgadnijcie :p
"moj Cytat:
ale chyba nikt sie tu nie zdziwi jak powiem ze stan permanentny jest z reguly taki ze nie gryzie!to chyba nic dziwnego i to normalne.ze pies ktory jest agresywny to w calym swoim zyciu czesciej jednak nie gryzie niz gryzie!(co by bylo gdyby bylo odwrotnie??!!?)"

"to w końcu gryzie czy nie gryzie?"no oczywiscie ze gryzie ale przeciez nie co minute!!!mame ugryzl przez prawie 4 lata 9 razy.brata raz,macka raz czyli razem 11razy na 4 lata.ale on przebywa glownie (wlasciwie tylko) w moim pokoju wiec nie widzi mojej mamy czesto(juz teraz bo przedtem to czesto widzial).pozatym na spacerze to rzuca sie srednio na 5 osob(ale ma kaganiec,prawdopodobnie by ugryzl gdyby go nie mial).wiec 11razy w ciagu4 lat i 15 potencjalnych osob dziennie to jest czesto ale to nie jest sytuacja ciagla jak np niegryzienie.niegryzienie trwa przynajmniej godzine lub dwie wiec jak mam go za to chwalic ze nie gryzie.chyba latwiej zganic jak gryzie,nie?

a przy okazji ile Ty masz lat i czy miałaś jakiegoś psa wcześniej?mialam i mam jeszcze jednego psa.mam 26 lat

Posted

Delfinee, przykro mi to stwierdzic (bo moim celem nie jest nawrzucanie Tobie - tylko chec pomocy), ale z Twoim podejsciem i wiedza ten pies nigdy nie bedzie zachowywal sie normalnie, nie ma takiej opcji.
Fakt, ze ja nie bije swoich psow (ani ich nie szarpie, ani nie krzycze na nie) nie oznacza, ze rozpieszczam je do granic mozliwosci i ze wszystko im wolno. O nie! Maja duzo zakazow (nie wolno im ciagnac na smyczach, szczekac na obce psy, zjadac paskudztw na dworze, zebrac przy stole i wielu wielu innych rzeczy) a na przyjemnosci musza zapracowac, chocby pieknym siadem przede mna. Mam rozne psy (obecnie 3) i z kazdym pracuje troche inaczej, ale zadnemu nie zabieram miski ani nie ciagam do po podlodze, a juz na pewno nigdy nei zrobilabym tego z psem lekowym jak Twoj. A jesli nawet wet cos takiego Ci podpowiadal to nie znaczy ze ma racje. Generalnie weci nie znaja sie na psychice psow, na wychowaniu, na rasach - oczywiscie sa wyjatki - w ostatnim czasie odwiedzilam 5 wetow i tylko jeden wiedzial jakiej rasy jest moj najmlodszy pies (rhodesian ridgeback).
Pytasz czy jesli pies wyskoczy do sasiada masz go pochwalic. Oczywiscie ze nie, powinnas odwrocic jego uwage zanim wyskoczy do sasiada i nagrodzic jesli nie wyskoczyl. Takie to trudne???
Znam ludzi ktorzy mieli psy byc moze jeszcze trudniejsze od Twojego i tylko spokojem, brakiem przemocy i duza wiedza powoli powoli wyprowadzali je na "ludzi" - to sie naprawde da zrobic, ale trzeba szukac innych rozwiazan jesli Twoje nie dzialaja.
Piszesz tez, ze czytalas blog Jacka o Gringu. Moze i czytalas ale niewiele z niego zrozumialas. Przeczytaj jeszcze raz. Ten blog nie jest tylko o agresji psiej ale takze o tym jak wychowywac psa zeby nie byl agresywny, jak czytac psa, jak z nim pracowac. Jacek ma wyjatkowy dar przelewania mysli na papier i warto skorzystac z jego rad.

A na marginesie - mam 30 lat i psy mam od 17 lat.

Posted

wychodzi na to, że też jestem naiwna - ale nie biłabym psa

poczytalam ale ja nie zmuszam mojego psa do agresji


a gdzie jest, że Gringo był zmuszany do agresji???:crazyeye:

zwierzeta na spacerze oraz warczenie na mame gdy podchodzi pod drzwi nie jest pilnowaniem mojej osoby.


sama sobie zaprzeczasz, bo jeżeli piszesz o pilnowaniu Ciebie to jednocześnie (wg teorii dominacji) pies stoi WYŻEJ od Ciebie w hierarchi i dlatego Cię pilnuje. Gdyby było odwrotnie (Ty wyżej) to zdał by się na Ciebie bo pilnowanie należy do przywódcy)

jeżeli uważasz, że obrywanie co 4 dni nie jest stresujące...

on pokazuje zeby nie dlatego ze zle sie bawi ale dlatego ze nie jest przyzwyczajony do dotyku ludzkiego.do mojego jest ale jak juz go biore jakos gwaltowniej to wtedy szczerzy zęby.tak mu poprostu zostalo.


przeczytaj to jeszcze raz, nie jest przyzwyczajony do dotyku i jednocześnie dobrze się bawi jak go dotykasz?:-o , poczytaj może zamiast o teorii dominacji to o sygnałach uspakajających jakie psy wysyłają


przedstawione sytuacje:
1) a co było PRZED staniem przy nogach mamy
2) a co robiły te ręce skoro pies był ZA Wami
3) sam bym ugryzła, siedzę sobie spokojnie w ciemnym kąciku nagle pojawiają się jakieś ręce (a nie lubię dotyku)

chyba latwiej zganic jak gryzie,nie?


pewnie dla Ciebie prościej, ale to nie rozwiązuje problemu a wręcz go zwiększa

z całego Twojego posta dla mnie wynika jedno - Ty nie chcesz pomocy, jesteś święcie przekonana, że to co robisz jest jedyne słuszne
a przy okazji skoro tak się zaczytujesz w książkach (zapewniam Cię ,że nie we wszystkich zakazują spania z psem) to czemu się z nim bawisz? nie wyczytałaś, że pies powinien zasłużyć na zabawę:evil_lol:
kończę wypowiedzi w tym temacie, wolę pobawić się z psami (nie dociskając ich do podłogi góry nogami), potem pójdziemy na spacer (psy wychodzą pierwsze) a później położą mi się w nogach i na poduszce a ja się do nich przytulę:loveu: - może mnie zagryzą jak usnę:diabloti:

Posted

delfinee napisał(a):

"jak dla mnie pies jest zestresowany"
nie daje psu w domu powodow do stresu.po dupie dostaje raz moze na 4 dni i to jak cos zrobi zlego(ugryzie,rzuci sie na kogos w domu,zrobi kupe).

Pokaż te zdjęcia (z galerii, do której link podałaś w pierwszym poście) behawioryście i wytłumacz mu, że Twój pies nie jest zestresowany. Ba, on się pewnie właśnie relaksuje... Pokaż zwłaszcza zdjęcie hirvi20.jpg...

Nie chcesz pomocy - nie proś o nią. Skoro świetnie wiesz jak sobie z psem radzić, to dlaczego nie ma efektów?

I jak najszybciej znajdź behawiorystę, ktoremu zaufasz. Dla dobra swojego, Twojej mamy i psa.

Posted

"Fakt, ze ja nie bije swoich psow (ani ich nie szarpie, ani nie krzycze na nie) nie oznacza, ze rozpieszczam je do granic mozliwosci i ze wszystko im wolno. O nie! Maja duzo zakazow (nie wolno im ciagnac na smyczach...itd"

a jak szarpią to co robisz?
nie dajesz przysmaku?i zorientuje sie ze mial go dostac?
a moze mowisz mu "nie wolno" i przestaje?


"ale zadnemu nie zabieram miski ani nie ciagam do po podlodze, a juz na pewno nigdy nei zrobilabym tego z psem lekowym jak Twoj".

ato jest takie zle ze go przewroce na lopatki i go drapie po brzuchu? a jak ty sie bawisz ze swoim psem?albo ze wezme na chwile miske i zaraz ja dostanie z powrotem?pozatym uwierz-sama tego nie wymyslilam.

"A jesli nawet wet cos takiego Ci podpowiadal to nie znaczy ze ma racje."


wetterynarz nie ma,ty masz...hm


Pytasz czy jesli pies wyskoczy do sasiada masz go pochwalic. Oczywiscie ze nie, powinnas odwrocic jego uwage zanim wyskoczy do sasiada i nagrodzic jesli nie wyskoczyl. Takie to trudne???
Znam ludzi ktorzy mieli psy byc moze jeszcze trudniejsze od Twojego i tylko spokojem, brakiem przemocy...

jakiej przemocy..?:crazyeye:



"i duza wiedza powoli powoli wyprowadzali je na "ludzi" - to sie naprawde da zrobic, ale trzeba szukac innych rozwiazan jesli Twoje nie dzialaja.
Piszesz tez, ze czytalas blog Jacka o Gringu. Moze i czytalas ale niewiele z niego zrozumialas. Przeczytaj jeszcze raz. Ten blog nie jest tylko o agresji psiej ale takze o tym jak wychowywac psa zeby nie byl agresywny, jak czytac psa, jak z nim pracowac. Jacek ma wyjatkowy dar przelewania mysli na papier i warto skorzystac z jego rad. "


ten blog porusza zupelnie inny temat.agresja agresji nie rowna.

Posted

Delfinee, a ja jestem ciekawa, kiedy u Twojego psa pojawiły się agresywne zachowania? Od kiedy go masz? Czy już jako szczeniak był agresywny?
Może zrobisz "rachunek sumienia" i zastanowisz się, jakie błedy w jego wychowaniu popelniłaś? Musiało się coś takiego wydarzyć...

Posted

[quote name='delfinee']a jak szarpią to co robisz?
Czasami ciagnie najmlodsza suka. Wtedy zatrzymuje sie, a po chwili cmokam zeby pies wrocil do mnie. Wtedy chwale go, ale bez smakolyka i idziemy dalej. A jezeli psu zdarzy sie samemu do mnie zawrocic bez mojego cmokania to wtedy dostaje nagrodke.

[quote name='delfinee']a moze mowisz mu "nie wolno" i przestaje?
Rzadko mowie "nie wolno" zazwyczaj jesli nie chce zeby pies cos robil, prosze go zeby zrobil cos innego. Jesli nie chce zeby pobiegl do obcego psa mowie "obrot" i pies kreci koleczko lub daje jakakolwiek inna komende (taka którą mój pies lubi) i zapomina o tamtym psie.

[quote name='delfinee']ato jest takie zle ze go przewroce na lopatki i go drapie po brzuchu? a jak ty sie bawisz ze swoim psem?albo ze wezme na chwile miske i zaraz ja dostanie z powrotem?pozatym uwierz-sama tego nie wymyslilam.
To ze drapiesz psa po brzuchu jest ok, ale juz to, ze ciagniesz go po ziemi jak sama wczesniej napisalas juz nie.
Zabierania miski tez nie rozumiem. Ja nie mam potrzeby udowadniania moim psom kto jest wyzej. Jak stoje nad nimi to niby ja jestem wyzej, ale jak leze a one po mnie skacza to wtedy one sa wyzej:evil_lol:
Rozumiem, ze Ty chesz w ten sposob zdominowac swojego psa (ja moich nie dominuje), ale nie wiem czy wiesz, ale duzo madrzejsi od nas powiedzieli, ze: "Hierarchia to cos nie jest cos co konkretny pies narzuca innym, to cos co inne psy decyduja sie dac temu konkretnemu psu. Innymi slowy, hierarchia przychodzi od dolu"

[quote name='delfinee']wetterynarz nie ma,ty masz...hm
No jasne, bo od kiedy weci zajmuja sie psychika psow?? Dobrze jak maja jakies mgliste pojecie o opiece nad psem. Psia psychika zajmuja sie behawiorysci, szkoleniowcy (tez niestety nie wszyscy) i wielu zapalencow.

[quote name='delfinee']ten blog porusza zupelnie inny temat.agresja agresji nie rowna.
A czytalas zapiski szkoleniowe?? tam sa takze inne tematy, nie tylko agresja.

Posted

przemyslalam sytuacje juz dawno.przeczytaj wszystko co napisalam.jest tego bardzo duzo a ja nie mam sil pisac drugie tyle tylko po to zeby znow ktos mi napisal ze moj pies jest przeze mnie zestresowany,katowany i go glodze.chyba jednak forum to nie bylo dobre rozwiazanie.ktos kto nie widzi sytuacji nic nie wie.takie gadanie na odleglosc nic nie da.

pies byl wziety jak mial ok poltora roku.przez pierwszych pare miesiecy byl wystraszony i dlatego nie gryzl.byl jakby w transie.
pierwszy raz ugryzl po paru miesiacach mame w noge jak lezala na tapczanie.nic nie robila tylko lezala i ogladala tv-to pisze do kogos kto juz tutaj raz stwierdzil ze nie wiadomo co moja mama mogla robic napewno nie ugryzl bez powodu pewnie cos robila.
nie,nic nie robila.
on taki juz byl zanim zostal wziety z ulicy tylko ze z poczatku sie to nie objawialo bo byl wystraszony.

ta odpowiedzia koncze post "terrorysta".
prosze wszystkich ktorzy uwazaja ze sie znecam nad psem,katuje,glodze i stresuje o nieumieszczanie odpowiedzi do tego postu.tyle to ja juz wiem.czekam na nowinki :eviltong:

Posted

delfinee Ty po prostu nie ch zncesz pomocy.. poczytalas cos tam o dominacji, czesc przyswoilas, czesc nie.. nie bede strzepic jezyka bo wszystko co najwazniejsze juz powiedziane a Ty i tak swoje..

Posted

Nie czekaj na nowinki, skontaktuj sie ze specjalista, sama sobie nie poradzisz tym bardziej, ze Twoja wiedza o zachowaniach psow, ich przyczynach i sposobach rozwiazywania problemow jest znikoma. Skad takie a nie inne moje wrazenie? - otoz stad, ze majac psa od kilku lat nie potrafilas go nauczyc sygnalizowania potrzeb fizjologicznych a to jedna z podstawowych rzeczy. Nie wiesz takze, ze psa za zrobienie siku czy kupy w domu sie nie bije, takie postepowanie nie nauczy go czystosci. I kazdy, kto ma jaka taka wiedze o postepowaniu z psami o tym wie. Zabawa z psem - jest wiele tematow na tym forum wartych przeczytania zeby sie dowiedziec jak sie z psem bawic, jak wspolnie spedzac czas. Obserwacja psa pozwala kazdemu wlascicielowi ustalic co jego podopieczny lubi a czego nie (jak warczy i sie szczerzy to raczej nie jest zadowolony, tak mysle). Trudno nam, forumowiczom, poradzic ci co po kolei powinnas robic, ludzie podpowiadaja ci w dobrej wierze a ty nie bardzo rozumiesz w czym rzecz - jesli mowa jest o tym, ze powinnas psu dac do pyska kawalek dobrego smakolyka gdy zanosi sie na to, ze na kogos ma zamiar sie rzucic czy naszczekac(ale nie po fakcie) to masz to zrobic po to, zeby po jakims czasie psu obecnosc kogos obcego lub innego psa kojarzyla sie z przyjemnoscia. To dluga praca, na efekty przyjdzie poczekac ale na pewno dobre rokowania sa bardziej prawdopodobne niz przy karceniu psa biciem, ktore tylko poglebi jego brak pewnosci siebie i poczucia bezpieczenstwa.

Posted

Zal mi tego psa :(
Gdyby moja mama dawala mi w dziecinstwie po pupie za zrobienie kupy w majtki... tez nie wiem co by ze mnie wyroslo :(
moim zdaniem ten watek tylko zasmiecil forum.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...