LAURA Posted February 21, 2007 Posted February 21, 2007 fajnie, ze wogole bedziesz ;) ;] jednak bez wystaw zyć nie możesz :D Quote
Agasia Posted February 21, 2007 Posted February 21, 2007 LAURA napisał(a):fajnie, ze wogole bedziesz ;) ;] jednak bez wystaw zyć nie możesz :D to narkotyk jak kazdy inny :diabloti: nie moge juz przebolec ze nie jade do katowic, w ktorych jestem od 5 lat co roku! Quote
Gazuś Posted February 22, 2007 Posted February 22, 2007 Agasia napisał(a):to narkotyk jak kazdy inny :diabloti: ! Tia, u mnie do narkotyków się jeszcze czekolada zalicza ;-) I aporty z psem :loveu: Ja się próbuje od wystawy 'odwykować' troszkę. Już zrobiłam sukces, że Doca do Legionowa nie zgłosiłam :lol: I do Grudziądza też nie. Quote
Asiaczek Posted February 22, 2007 Posted February 22, 2007 Gazus - tych wystaw na "nie" to by się jeszcze kilka znalazło, prawda?:lol: Pzdr. Quote
Gazuś Posted February 22, 2007 Posted February 22, 2007 [quote name='Asiaczek']Gazus - tych wystaw na "nie" to by się jeszcze kilka znalazło, prawda?:lol: Pzdr. No taak, ale o te to mi chodzi, że nie zgłosoiłam, a miałam możliwość (dojazd, fundusze itp.) :lol: W tamtym roku nie udało mi sie tak sobie 'odmówić" ;-) Quote
Asiaczek Posted February 22, 2007 Posted February 22, 2007 Zuch z Ciebie w takim razie!:lol: Pzdr. Quote
Agasia Posted February 22, 2007 Posted February 22, 2007 Mi za to odmowic latwo ale.... czegos w zyciu brakuje po dluzszym czasie niehandlingowania ;) Quote
Asiaczek Posted February 22, 2007 Posted February 22, 2007 Agasia, od czasu do czasu, dla zdrowia psychicznego, musisz "pohandlingowac"...:lol: Pzdr. Quote
Gazuś Posted February 23, 2007 Posted February 23, 2007 Tak na każdą wystawę planuje nic nie brać - nawet Doca nie zgłaszam, żeby tylko się relaksować i oglądać a... zawsze jednak... Naprawdę handlingowe uzależnienie ;-) Ogólnie to miałam plan A - żeby Doca jakiemuś handlerowi podrzucić i popatrzec jak to moje psisko na ringu wygląda. I co zrobić, jak mam goldena - nie goldena, który tylko chce pańcie i pańce i innych handlerów ma gdzieś :-( Quote
flashka-g Posted February 23, 2007 Posted February 23, 2007 Asiaczek napisał(a):Agasia, od czasu do czasu, dla zdrowia psychicznego, musisz "pohandlingowac"...:lol: Pzdr. ja tez mialam dac sobie dluzsza przerwe od wystaw, po Poznaniu i Kielcach mialam dosc, a szczegolnie pod wzgledem psychicznym bylam zalamana co powygrywalo w Poznaniu, ale swoich psow narazie nie wystawiam, jakos nie widze potrzeby i wole sie skupic na handlingu innych psów, zeby moja praca byla jak najbardziej efektowna. Quote
fidekangela Posted February 23, 2007 Posted February 23, 2007 Pamiętam jak w zeszłym roku w Lesznie chciałam sobie "odpocząc" i porobić zdjęcia...ogolnie pełen relax. No ale się nie udało i miałam 3 psy do pokazania. Za to w tym roku ogromnie skupiam się na handlingu innych psów ,żeby wyglądało to jak najlepiej ale przedewszystkim zaczynam na poważnie z moim psem Quote
Gazuś Posted February 23, 2007 Posted February 23, 2007 Ja mam na tyle dobrze, że (ze mną) mój pies się wystawia 'ot tak'. Więc na handlingu mogę się w pełni skupić. Z Docem nie trzeba treningów, ćwiczeń, przypominania - nic. On poprostu wychodzi i się pokazuje, ja mam biec koło niego (oczywiście na luźnej ringówce) i mu nie przeszkadzać ;-) Takie jest zdanie Doca. A tak na serio to 'muszę' z nim wypracować ogon. Doc dominantem jest i ogon przy psach jak u beagla (wzorcowy golden powinien nosić ogon równo z linią grzbietu i niektórzy sedizowie rozumieją (ad. wesoło noszony ogon), inny nie (ad. zbyt wysoko noszony ogon). Problem w tym, że w goldenach właściwie nikomu sie nie dało tego 'wypracować' jesli pies już tak ma. Siłowe metody (klepanie, obwiązywanie itp) Docowi zwisają i powiewają niczym pióra na tymże ogonie. Musiałabym mu go chyba uciąć (:diabloti: ), żeby się skapnął że chodziło o to że nosi za wysoko. No to próbowaliśmy kliker. Ok, klikerem z Docem jest b. łatwo ćwiczyć, z tym, że problem w tym, że ogonem pies poczynia automatycznie i zupełnie nie kuma, że klikam dlatego, że trzyma ogon dobrze. Robi w tym czasie też inną czynność - biegnie. I ogon jest poza granicami jego rozumowania ;-) W Bydgoszczy wg sędziego przez to nie wzięliśmy NPwR i ZWRasy :-( Problem też w tym, że w takich warunkach jak np w Poznaniu (duże ringi, brak 'wymuszonego' kontaktu pies-pies) ogonek był noszony normalnie. Dużą rolę też pewnie odegrało, że wystawialiśmy się po kilku dniach chodzenia w tym całym zamieszaniu (zaczynało się Docowatemu nudzić? A może uznał że już dostatecznie się wywyższał? :cool3: ) A wszędzie gdzie jest ścisk i tłok (która mój pies mimo wszytsko kocha) już nie ma rady i ogon antenowaty... No i nie wiemy co z tym robić. Macie jakieś rady? Quote
Nugatika Posted February 23, 2007 Posted February 23, 2007 a ja mam pytanie - jak sobie radzicie, gdy wystawiacie psy zakochane w swoich wlascicielach? Przeciez dla nich to jest straszne pojsc na ring z jakąs obcą "babą" i zostawić kochaną pańcie gdzies daleko MAcie jakies swoje sposoby? Quote
Gazuś Posted February 23, 2007 Posted February 23, 2007 Sposoby? ;-) a) poznać psa i w miare możliwości pracować z psem przy i bez właściciela b) wystawiać psa z niepełnym brzuszkiem ;-) i spupiać go na sobie i na nagródkach Jest także typ psów, które chcą z panią i koniec ;-) Mam takiego psa w domu i niestey Paulinka na MP (a raczej przed MP - jak czekali) odczuła jego zakochanie we mnie ;-) Darcie się Doca było słychać na drugim końcu sali, cały czas się oglądał czy przypadkiem mnie nie zobaczy. Quote
paolinka Posted February 23, 2007 Posted February 23, 2007 Ma ktoś fotki z Bydzi? polaa@onet.eu :razz: Quote
flashka-g Posted February 23, 2007 Posted February 23, 2007 Nugatika napisał(a):a ja mam pytanie - jak sobie radzicie, gdy wystawiacie psy zakochane w swoich wlascicielach? Przeciez dla nich to jest straszne pojsc na ring z jakąs obcą "babą" i zostawić kochaną pańcie gdzies daleko MAcie jakies swoje sposoby? a moze to wlasnie jest to cos magicznego co prawdziwy handler powinien posiadac i pies pojdzie sam bo chce, a nie przez przekupstwo:) Quote
Gazuś Posted February 23, 2007 Posted February 23, 2007 flashka-g napisał(a):a moze to wlasnie jest to cos magicznego co prawdziwy handler powinien posiadac i pies pojdzie sam bo chce, a nie przez przekupstwo:) Ale są i psy co za tą magią nie pójdą bez jedzenia ;-) Quote
Guest Reyes Posted February 23, 2007 Posted February 23, 2007 Gazuś napisał(a):Ale są i psy co za tą magią nie pójdą bez jedzenia ;-) A próbowałaś kiedyś psa zaczarowac ;) :smilecol: Quote
Agasia Posted February 23, 2007 Posted February 23, 2007 Niektorym psiakom wystarczy taka naprawde fajna.. .zabawka :D Quote
fidekangela Posted February 23, 2007 Posted February 23, 2007 W Btdgoszczy wystawiałam JRT który z tego co dowiedziałam się od właścicieli nie pójdzie z nikim bez nich, byli w szoku jak zobaczyli ,że mnie jednak zaakceptował Dopiero na ringu korzystałam ze smakołyków żeby się lepiej naprężył...dodatkowo miałam przy sobie piszczałke taką specjalną ale ona nie była potrzebna:) Quote
Gazuś Posted February 23, 2007 Posted February 23, 2007 A próbował wcześniej jakiś dobry handler tego JRT wystawiać? :lol: Ja mówie o moim psie jako 'nie do handlingu" ale z nim próbowało kilku handlerów, b dobrych z większym stażem i wiedzą niż ja ;-) Quote
fidekangela Posted February 23, 2007 Posted February 23, 2007 To była pierwsza wystawa tego psa. A nie rozumiem pytania..tzn. w jaką strone zmierzasz ?:cool3: Quote
Gazuś Posted February 23, 2007 Posted February 23, 2007 fidekangela napisał(a):To była pierwsza wystawa tego psa. A nie rozumiem pytania..tzn. w jaką strone zmierzasz ?:cool3: Do tego, że trudno powiedzieć, że jakiś pies 'z nikim nie iedzie' skoro nie próbował z nim nigdy zaden inny handler. Niemniej gratuluje sukcesu z psiakiem :lol: Quote
fidekangela Posted February 23, 2007 Posted February 23, 2007 To nie były słowa moje a tych właścicieli. Nie trudno zobaczyć czy pies chętnie pójdzie z kimś obcym... i nie trzeba koniecznie na wystawie. Mogli zaobserwować to przecież w zwykły dzień i na dodatek znają swojego psa.:razz: Quote
Gazuś Posted February 23, 2007 Posted February 23, 2007 Wiem, że właścicieli, przeciez to napisałas już wcześniej ;-) Czy nie trudno? Są "Ludzie" i "Ludzie". Różne typy ;-) Moj pies np dałby się wystawić choremu dziecku (a przynajmniej na zajęciach z takimi pracował i nie było problemu), za to żadnemu doświadczonemu handlerowi nie udało się Doca w 100% przekonać do siebie. Pobiec - może pobiegnie. Ale raz zrobi zwrot i pobiegnie do mnie, drugi raz bedzie mnie szukał, trzeci - wkurzy sie i zacznie mnie wołać ;-) Poprostu pies nie do wystawiania przez inną osobę. Chodziło mi poprostu o to, że skoro ludzie nigdy psiaka w ręce handlera nie powierzali, to właściwie dla mnie to nic dziwnego, że jak już powierzyli to okazało się, ze piesek zaufał ;) Ale oczywiście i handlera w tym zasługa. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.