goosya Posted February 24, 2010 Posted February 24, 2010 mam nadzieje, że pan mówił prawdę...że odkarmi tego psiaka. :( jeśli to nie prawda - to boję się o dalszy lo tego psiaka. co to za dom, w którym pies wygląda jak szkieletor?!! Quote
magdola Posted February 24, 2010 Posted February 24, 2010 goosya napisał(a):pies był zadbany, ale bez żadnej obrózki, nic...wyglądał tak z szybkiej, bardzo szybkiej oceny, jakby komuś zaginąl, a nie był bezdomnym...za pulchniutki. czyli to mogl byc on?: http://www.dogomania.pl/threads/179711-09-02-2010-zaginAE-A-pies-w-centrum-szczecina Quote
ageralion Posted February 24, 2010 Author Posted February 24, 2010 No to Pan mam nadzieje sie nauczy, ze psa sie nie zostwia pod sklepem :mad: Quote
ageralion Posted February 24, 2010 Author Posted February 24, 2010 fergilka napisał(a):Pan odpowiedział, że psa przywiózł z jakiejś pipidówy spod Kostrzyna - gdzie jacyś ludzie mieli jeszcze suczkę:angryy:, która tam została Nie wzielas kontaktu do Pana zebysmy mogli ta suczke ogarnac? Quote
fergilka Posted February 24, 2010 Posted February 24, 2010 ageralion napisał(a):Nie wzielas kontaktu do Pana zebysmy mogli ta suczke ogarnac? Nie pomyślałam, żeby brać kontakt do Pana i w sumie nie wiem czy mogę tak od ludzi brać namiary, kierowniczka dziś była, mogłaby mieć coś przeciwko. Przepraszam :-( Quote
Kapsel Posted February 24, 2010 Posted February 24, 2010 fergilka napisał(a):Bokserek (bo to samiec był) został dziś odebrany przez właściciela. Oto jego historia: przyjechał starszy pan, zaczepił mnie poszukując boksera, który niedawno trafił do schronu. Pan twierdził, że psa skradziono mu spod sklepu dwa dni temu. Pokazałam boksia z obserwacji, na którego strasznie sie ucieszył, Powiedziałam zbulwersowana, że pies wygląda na zaniedbanego i wychudzonego...Pan odpowiedział, że psa przywiózł z jakiejś pipidówy spod Kostrzyna - gdzie jacyś ludzie mieli jeszcze suczkę:angryy:, która tam została, miał go dosłownie jeden dzień, i że nie zdążyli go odkarmić. Pani w biurze okazał książeczkę, pies był szczepiony. Ares (tak się nazywa) został zaczipowany i pojechał z Panem. I sama nie wiem czy cieszyć się czy płakać? :roll: Quote
ageralion Posted February 24, 2010 Author Posted February 24, 2010 fergilka napisał(a):Nie pomyślałam, żeby brać kontakt do Pana i w sumie nie wiem czy mogę tak od ludzi brać namiary, kierowniczka dziś była, mogłaby mieć coś przeciwko. Przepraszam :-( Aj tam nie ma za co przepraszac :) To ja jestem juz chyba powoli taka zboczona poprostu ;) Ciesze sie, ze bylas na miejscu i trafilas na pana, bo inaczej bysmy tylko mogli gdybac i sie wkurzac, czemu schron oddal psa wlascicelowi, ktory tal zaglodzil swojego psa itp itd :p a tak mamy iskierke nadziei, ze z faflakiem bedzie wszystko ok Quote
fergilka Posted February 25, 2010 Posted February 25, 2010 ageralion napisał(a):a tak mamy iskierke nadziei, ze z faflakiem bedzie wszystko ok Pan wydawał się być wiarygodny. Jak załatwił formalności i czekał aż pracownik przyprowadzi boksia to zadzwonił do wnuczki z wiadomością, że odbiera psa, i że wnuczka może już iść do szkoły:diabloti: Podobno bardzo histeryzowała za psem, buntowała się, a jest tak jak pan powiedział przed maturą i nie chciała iść do szkoły. Z tego co się dowiedziałam ta rodzinka jeździ często do Kostrzyna i już długo widywali, że tamci ludzie (babeczka podobno lekarz) zaniedbywali psy, aż w końcu zdecydowali się oddać Aresa, tamta bokserka co została to w lepszym stanie była. Kurczę powinnam była być bardziej asertywna i wziąć adres do tego Kostrzyna:mad: Quote
ageralion Posted February 25, 2010 Author Posted February 25, 2010 Kurcze duzo tych Kostrzynow... nawet nie ma jak kogos poszukac, kto by mieszkal blisko czy cos... Quote
fergilka Posted February 25, 2010 Posted February 25, 2010 ageralion napisał(a):Kurcze duzo tych Kostrzynow... nawet nie ma jak kogos poszukac, kto by mieszkal blisko czy cos... to był Kostrzyn nad Odrą, ale to i tak za mało informacji, jak palcem po mapie :-( Quote
ageralion Posted February 25, 2010 Author Posted February 25, 2010 fergilka napisał(a):to był Kostrzyn nad Odrą, ale to i tak za mało informacji, jak palcem po mapie :-( No niestety :( jesli ten Pan jest tam czesto, to mam nazieje ze jak cos to i boksi pomoze... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.