Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Musze sie koniecznie pochwalic - dzisiaj odebralam sunie. Nazywa sie Freya. Aktualnie spi, nie wychodzi ze swojego legowiska - boi sie... Ale kocyk juz zzera:D Ma 2 miesiace. Podroz (z Olsztyna do Wa-wy) przebyla spokojnie, chociaz troszke wymiotowala...

Tak strasznie sie ciesze, ze mam wreszcie psa! :lol: A najsmieszniejsze jest to, ze jeszcze nigdy w zyciu nie zarejestrowalam w domu takiej ciszy jak teraz. Maluchy chodza na paluszkach, zeby jej nie zbudzic... :cool1:

PS. Dodalabym zdjecia, tyle ze nie wiem jak... :oops:

  • Replies 224
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='madalenka']Musze sie koniecznie pochwalic - dzisiaj odebralam sunie. Nazywa sie Freya. Aktualnie spi, nie wychodzi ze swojego legowiska - boi sie... Ale kocyk juz zzera:D Ma 2 miesiace. Podroz (z Olsztyna do Wa-wy) przebyla spokojnie, chociaz troszke wymiotowala...

Tak strasznie sie ciesze, ze mam wreszcie psa! :lol: A najsmieszniejsze jest to, ze jeszcze nigdy w zyciu nie zarejestrowalam w domu takiej ciszy jak teraz. Maluchy chodza na paluszkach, zeby jej nie zbudzic... :cool1:

PS. Dodalabym zdjecia, tyle ze nie wiem jak... :oops:
Gratuluje :multi:
Z jakiej hodowli jest psiak?

Musisz wstawic zdjecia na http://www.imageshack.us
potem wpisac

Posted

Dzieki:D Postaram sie wstawic te zdjecia... I powiedzcie mi, czy to normalne, ze ona tak szybko oddycha? I jak ja mam przyzwyczajac? Na dworze szaleje, ale w domu trzeba ja nosic z legowiska (gdzie czuje sie juz w pelni bezpiecznie) do miski... Inaczej nie pojdzie... Chociaz osiagnelysmy juz tyle, ze podchodzi jak sie ja postawi w odleglosci 2 m i chlapie woda... I na dworze sie juz zalatwia (w domu tez, ale staramy sie jak najmniej...). :lol:

Posted

Też gratuluje :)
Dziwi mnie tylko, że mała się boi - mój nie bał się nic a nic, co więcej podbiegał do każdego i dawał mu COŚ (COŚ było dowolną rzeczą, która znalazłą się w jego pysku i którą dało radę przenieść na inne miejsce, latał po mieszkaniu bawiąc się (i sikajac :lol: )... Ale strachu nie było ani cienia...
Chociaż może to dlatego, że do domu psiaka przywiozła nam Pani Hodowczyni, żeby jeszcze sprawdzić warunki w jakich pies będzie trzymany, teren gdzie będzie się z nim wychodzić itp :lol:

Posted

I mam pytanie - dlaczego zakłądasz dwa takie same tematy na forum?
Przecież jeden wystaczy, nie trzeba aż dwóch.
Radze tamten wykasować (i tak jest pusty).

I pisz jak tam Freya :)
I czy "domowo" będzie się nazywać tak samo?

A co do oddychania - normalne, pies oddycha szybciej niż człowiek.
A co do przyzwyczajania... Po pierwsze - dać psu spokój - nie można szczeniaka 'nastawic' na 'pełne obroty' i cały czas bawić się z nią, przytulać, zachęcać do chodzenia wszędzie tam gdzie my, tylko wydzielać godizny zabawi i spoczynku itp...
Bo szczeniak nastawiony na zawbawę 24 h na dobę, jako dorosły pies będzie tego wymagał, a chyba nie ma osoby, która potrafiłaby to psu zapewnić...

A sunia śliczna :loveu:

Posted

Przesliczna ta twoja psina :loveu:
Widze, ze juz sie odpowiednia przygotowalas :razz:

Lukas tez sie w sumie nie bał. Napoczatku jak przywiezlismy go do domu, to zjadł swój obiadek i potem spał przez 7 godzin z przerwami na siku, nic go nie ruszało. Wieczorem dopiero wstał i zaczac szalec, szczekal na lustro, biegla po calym domu, taka mala glupawke dostal :lol:

Posted

madalenka napisał(a):
trzeba ja nosic z legowiska (gdzie czuje sie juz w pelni bezpiecznie) do miski... Inaczej nie pojdzie...

A po co nosić do miski? Psiak musi się przyzwyczaić, zmiana domu i stada to dla niego duży stres. Z własnej woli się nie zagłodzi ani nie umrze z pragnienia, więc nie widzę potrzeby, aby go nosić do miski. ;)

Faktycznie tak silna nieśmiałość u małego goldenka jest raczej niezwykła. Ale może trafiła Ci się wyjątkowo wrażliwa panienka, z którą będzie trzeba postępować delikatnie i jak najwięcej socjalizować. :)

Sunia słodka, a jakie ma długie uszy. :lol:

Posted

Dzieki... :cool1:
Nie zakladalam dwoch takich samych tematow... Cos sie pokitrasilo, wiec kontynuowalam ten, na ktory mi odpowiedzieliscie... :lol: Mala sie coraz bardziej oswaja. Juz sama idzie do miski, kiedy slyszy, ze wsypuje karme:D A nosilam ja bo mi bylo smutno jak dyszala, a bala sie sama isc. Trzesla sie. Teraz juz jest wszystko w porzadku, chciaz raczej sie nie oddala od swojego poslania.
Nie, to nie jest szczenie kojcowe (jesli dobrze zrozumialam pytanie).
Tak chyba zostanie Freycia, bo sie zanic nie mozemy zdecydowac tak, zeby wszyscy byli zadowoleni. :cool1:
Staram sie nie podchodzic caly czas do niej, chociaz to jest dosyc trudne ze wzgledu na moje rodzenstwo, ktore nie moze sie od niej odczepic.. Na szczescie jutro ida do szkoly i przedszkola, wiec cala chata dla nas:D
Co moge jej dodawac do karmy, zeby urozmajcic? Jakis serek?
I jak myslicie, do kiedy kwarantanna? Hodowczyni cos mowila o 10 marca, ale zeby tak wczesnie?

Posted

To super, że już się oswoiła :lol:
Do karmy radzę narazie nic nie dodawać - a jeśli już to mięso (gotowany kurczak, albo surowa wołowina itp..) i warzywa (dla szczeniaka chyba lepiej gotowane - np marchew).
Nie dawaj jej przysmaków cały czas, ale np wykorzystuj je już do prostych komend ze szkolenia (bo taki mały golden w jeden dzien moze doskonale opanować np siad :lol: ), tylko urozmaicaj ćwiczenia, żeby jej nie zabudzić :lol:

Ja smakołykami zachęcałam szczenie do wskakiwania na różne przedmioty, włażenia na deskę (pokrytą gumą) - droga zaczynała się na podłodze, kończyła np na stole :lol: Zapozawałam z różnymi dzwiękami - TV, radio, odkurzacz, pralka, zmywarka...
Wkładaj ją na chwilkę do wanny (bez wody), daj smakołyk i wypuść to będze ci łatwiej z myciem (ja głupia tego nie robiłam i mój pies owszem - wode kocha - ale wanny nie cierpi, a nie jest tak łatwo takiego psa wsadzić do wanny) - tylko pamietaj, żeby w wannie położyć jakiś ręcznik, żeby się nie ślizgała :lol:
A o kwarantanne radzę zapytać weta, bo z tym to różnie.
My mogliśmy wychodzić od razu, z tym, że unikajac psów.
Ale w ramach socjalizacji pozwolił nam się bawić z szc zenięciem berneńczyka, które też miało kwarantanne... (Od tego czasu psy są w sobie zakochane :lol: Przyjaźń na wieki poprostu :lol: )...

A do co zabawy, ucz ją przynosić, tropić (np układaj koło siebie malutkie kawałki mięska i niech po nich dojdzie do schowanej Ciebie :lol: )

I daj nam ZDJĘCIA :lol: :lol:

Posted

Nie sadze,by uczenie szczeniaka wskakiwania na rozne przedmioty bylo dobrym pomyslem....Ja pilnuje,by moj wlasnie nie skakal,nie lazil po schodach itp.
A jaka karme dajesz? Ja w tej chwili mam 3,5-miesieczna zaraze i powoli dodaje do karmy rozne smakolyki (w malych ilosciach - kurczak gotowany,troszke warzywek gotowanych,serek bialy,jajko ugotowane itp.),ale karma jest u mnie podstawa.

Posted

Sprubuje jeszcze dodac zdjecia jak lata po dworzu... Ale to pozniej.
Nie chce nic nosic. Tylko czasami znosi zabawki na swoje poslanie. Przyjdzie z czasem...
Jutro albo pojutrze zaznajomie ja z odkurzaczem... A radia i TV juz sie od razu nie bala. Jadac spowrotem sluchalismy radia i nie bala sie.
Bedziemy sie uczy, tylko musze miec nagrodki, bo sie chlebek konczy.. :roll:
:lol:
Taa. Ja tez nie moge jej uczyc wchodzic na stol i kanape.... U mnie karma tez bedzie podstawa, ale to za monotonne moim zdaniem:D bedziemy po malutku kombinowac.. Na razie karmie karma hodowcy - pedegree, ale ze jakis tydzien sie bedziemy przestawiac na RC.

Posted

Dorota_Fiszer napisał(a):
Nie sadze,by uczenie szczeniaka wskakiwania na rozne przedmioty bylo dobrym pomyslem....Ja pilnuje,by moj wlasnie nie skakal,nie lazil po schodach itp.


Nie chodzi mi o wskakiwanie na przedmioty, ale o to0, żeby pies nie bał się po tym wchodzić, żeby później móc się pobawić np w agility :lol: Chodziło mi o wchodzenioa na samą deskę, po mojej komendzie, a nie o skakanie po stołach :lol:

Posted

Niestety mala nie leci na jabluszka. Sprobujemy serek zolty.
Uczymy sie pomaly ze smycz sluzy nie tylko do gryzienia, a podloga wcale nie musi byc zasiusiana. :lol:
Niedlugo zrobi kolejna sesje djeciowa, to cos wstawie. :loveu:

Posted

Mam problem: kiedy wychodzic na podworko? na ile? jak czesto? Nie mam pojecia, bo kazdy mi mowi co innego... :( Mala kocha wychodzic, caly czas piszczy pod drzwiami i stara sie przeslizgnac, gdy ktos wychodzi. Oczywiscie wychodzi tylko pod moim nadzorem i tylko do ogrodka. Radzcie!

I jeszcze jedna sprawa: ptasia grypa a spacery. :roll: Podobno nie mozna na spacerze puszczac psa ze smyczy. To po co w ogole wychodzic? I gdzie? Na pola? Zignorowac to? Nie wypuszczac psa do nastepnej zimy, az ryzyko spadnie? :-(

Posted

W sprawie spacerów pogadaj z wetem - on Ci powie, na ile mała może wychodzić, czy może wychodzić itp... W końcu on bada psiaka i może to najlepiej określić.
Co do ptasiej grypy - ja uważam, że chodzi tutaj bardziej o zachowanie "Idz piesku i za godizne wróc" - bo wtedy nie mamy nad psem nadzoru, może coś zjeść itp...
Radze Ci chodzić (po kwarantannie) z psinką i spuszcząć ją na dużym, bezpiecznym terenie i szkolić - wtedy pies się pobawi, wylata, a Ty będziesz tworzyć z nią coraz silniejszą więź i będziesz miała nad nią kontrolę :lol:

A z doświadczenia wiem, że golden, którego byś prowadzała tylko na smyczy, raczej szczęsliwy nie będzie - mój by nie był na 100% - chociaż może się myle.. :lol:

Posted

A co do częstotliwości wychodzenia - jeżeli będzie można wychodzić - to po każdym spaniu, po zabawie, jedzeniu (ale tylko zeby sie złatwić, po jedzeniu zeby sie nie bawiła za bardzo) :lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...