jusstyna85 Posted August 27, 2010 Author Posted August 27, 2010 Nie chcemy na siłe jej wypychać,Pani jest zainteresowana,dzwoni co chwilę do P.Iwony,ale sama musi zobaczyć i ocenić swoje możliwości przy Pusi. Po sterylce wszystko ok,tylko znowu to dodatkowy wydatek. Quote
Asiaczek Posted August 30, 2010 Posted August 30, 2010 To dobry znak, że jest taka osoba zainteresowana. Oby wytrwała w tej decyzji:) Pzdr. Quote
Mysza2 Posted September 5, 2010 Posted September 5, 2010 Dziewczyny, mam taką wiadomość, że dzisiaj się upijam. Dzwoniła do mnie Justyna (nie ma wejścia na dogo) Puśka od dzisiaj jest już w nowym domku :multi::multi::multi::multi::multi: Pani zdecydowana na 100%, Puska podobno się jej nie bała (o dziwo),dom z ogrodem. Nic więcej nie wiem, Pani wszystko wie o Pusi i to jej nie przeraża, twierdzi że takiemu właśnie psu z problemami chce dać dom Ja wiem że trzeba poczekać ze 2 tygodnie zeby naprawdę zacząć sie cieszyć ale ja już dzisiaj wszystkim stawiam:drink1::beerchug::knajpa::drinking::drinka: piwo wino wódka co kto chce:sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb: Quote
bela51 Posted September 5, 2010 Posted September 5, 2010 Niesamowite.:lol: Cudowna kobieta z tej Pani.:lol: Ale poczekajmy jeszcze jak Pusia sie juz zadomowi na dobre. Quote
lika1771 Posted September 5, 2010 Posted September 5, 2010 Matko kochana jestem szczesliwa super,teraz czekamy na zdjecia i wiadomosci z domku. Cuda sie zdarzaja:multi: Quote
Mysza2 Posted September 5, 2010 Posted September 5, 2010 [quote name='Maruda666']Hura :multi::multi::multi:[/QUOTE] Marudko,to jakiś tydzień cudów , nie zdążyłam się nacieszyć Tofikiem i Puską a Gerem się zmartwiłam. Musi być dobrze jak to taki tydzień cudów Quote
Mysza2 Posted September 6, 2010 Posted September 6, 2010 I już po przedwczesnej radości dziewczyny :shake::shake::shake: Puśka wraca do Pani Iwony. Brak mi słów po prostu. Nigdy się już nie będę cieszyć, dopiero jak co najmniej miesiąc minie od adopcji:( Quote
bela51 Posted September 6, 2010 Posted September 6, 2010 [quote name='Mysza2']I już po przedwczesnej radości dziewczyny :shake::shake::shake: Puśka wraca do Pani Iwony. Brak mi słów po prostu. Nigdy się już nie będę cieszyć, dopiero jak co najmniej miesiąc minie od adopcji:([/QUOTE] Mozesz napisac coś więcej? Dlaczego? Pani zabrakło cierpliwosci? Po 2 dniach?????? Quote
Mysza2 Posted September 6, 2010 Posted September 6, 2010 Rozmawiałam przed chwilą z Justyną, pani okazała się zupełnie nieodpowiedzialna, wiedziała dokłądnie jaka jest Puśka, Pani Iwona długo jej wszystko wyjaśniałą że by miałą pełną świadomość. Pani podobno była zbulwersowana że Puśka nie zawiązuje z nimi kontaktu, że cały czas się trzęsie. Ręce opadają, przecież to wiedziała od początku Quote
Mysza2 Posted September 6, 2010 Posted September 6, 2010 Poza tym Puśka podobno warczała Brak mi słów, po co ktoś zawraca głowę jak nie ma pojęcia o psach, wyobrażałą sobie pewnie że pies od razu będzie wdzięczny za cudowne ocalenie i nie wiadomo co jeszcze:(:angryy::angryy::angryy: Quote
bela51 Posted September 6, 2010 Posted September 6, 2010 Wycofuje pochwały pod adresem tej Pani. Rzeczywiście - nieodpowiedzialna. Nie dała psu zadnej szansy. Zrezygnowac po 2 dniach????????:shake: Quote
wilczek007 Posted September 6, 2010 Posted September 6, 2010 o matko. Pies to nie próbka perfum przeciez!... Prawie sie poryczałam jak zobaczyłam na focie w 1 poscie spiąca pod balkonem:placz: Pusiu ty masz pecha:( Quote
Jasza Posted September 6, 2010 Posted September 6, 2010 Nawet nie zaczęłam pisać, że się cieszę, a tu takie wieści... Quote
Mysza2 Posted September 6, 2010 Posted September 6, 2010 Nawet jej szansy nie dała, po jednym dniu, może i lepiej że od razu niż za jakiś czas jak by się Puśka trochę przyzwyczaiła. Mam doła jak rów mariański:( Po co ludzie głupstwa opwiadają, jak nie mają pojęcia o psach. Co ona sobie wyobrażałą, że weźmie psa z problemami i sielanka od pierwszego dnia, a Puśka z wdzięczności to zaliże calą rodzinę? Quote
Plicha Posted September 6, 2010 Posted September 6, 2010 Biedna Pusia :( weszłam zobaczyć co u niej słychać, już chciałąm skakać z radości a tu taka wiadomość :( ech, szkoda słów, dobrze że Pusia już z powrotem... Dla niej trzeba szukać kogoś kto NAPRAWDE wie jak się obchodzić z takim psem :( Quote
Mysza2 Posted September 6, 2010 Posted September 6, 2010 Przelałam Justynko 175 zł z bazarku dla Puśki. Napisz jak dojdą Quote
Kapsel Posted September 6, 2010 Posted September 6, 2010 Myszeńko,:calus::calus::calus: dziewczyny serdecznie współczuję i całkowicie Was rozumiem :-( Quote
jusstyna85 Posted September 6, 2010 Author Posted September 6, 2010 Nie cytujcie mojej wypowiedzi,bo potem chcę ja usunąć. Od pt do Pani Iwony wydzwniała Pani bardzo zainteresowana Pusią,wręcz prosiła się,by ją adoptować.Warunki idealne,kobieta wydawała się też idealna.W samą sob dzwoniła 4 razy,żeby zapytać jak czuje sie Puśka.. W niedzielę parę godzin spędziła u P.Iwony,P.Iwona o wszystkim jej opowiedziała-nic nie ukrywała.Pani wręcz stwierdziła,że przez takie gadanie zniechęca się ludzi,a P.Iwona chciała jedynie,żeby miała świadomość ,że to nie jest łatwy pies.Boże...jestem taka wściekła,bo babce sie tłukło do głowy,że pierwsze 2 tygodnie będzie tragicznie,a ona cały czas powtarzała,że jest cierpliwa,że wzruszła się jej historią i że....często jest smutna,dlatego rozumie Pusie i będą dla siebie idealne. Wiecie co...Puśka sie wcale źle nie zachowywała,dała sobie zapiąć szelki,weszła bez problemu do auta(uwielbia jeździć).W domu u tej P.trzymała dystans,chowała sie i nie chciała dac sobie zapiąć szelek,ona po prostu boi sie smyczy,nie potrafi chodzić.Przy tym zawarczała-tylko raz.Dla nas to normalne,że to ostrzegawcze,dla babki nie.Puśka nigdy w życiu nikogo nie ugryzła,zawarczała,bo sie wystraszyła.Pani ok 10 00 ja odwiozła,mąż P.Iwony zszedł po nią,jak tylko wyszła z auta,.to poleciała na góre i do P.Iwony.Oczywiście przeszczęśliwa. Została ta babka,która 1. interesowała się nią,nam sie jednak nie podoba to,że ona sama nie chce przyjechać,przecież tak daleko nie ma.Nie chce,by Pusia wracała z następnej adopcji.Ludziom sie mówi,że ona potrzebuje czasu i cierpliwości,a do nich to nie trafia. Nie jestem zła na Pusie,bo nadzwyczajnie dobrze sie zachowała jak na jej możliwości,jestem wściekła na wstrętne babsko,które robiło z siebie anioła. Quote
Mysza2 Posted September 6, 2010 Posted September 6, 2010 Nic to dziewczyny ,jesteśmy w punkcie wyjścia, teraz trzeba się na nowo martwic skąd brać kasę dla Puśki, za mało tych stałych deklaracji:(. Quote
Plicha Posted September 7, 2010 Posted September 7, 2010 Czy jest jakiś bannerek Pusi? Wstawiłabym sobie do podpisu, może więcej deklaracji by się znalazło, jeśli bannerek będzie chwytający za serce na pewno więcej osób wejdzie na wątek. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.