Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

dowiem sie za tydzien dokladnie bo dopiero wtedy moze nas przyjac specjalista (sic!), nie tak dawno bo w czerwcu ubieglego roku taką operacje własnie przeszedl Santo i jak sobie wspomne ile to wyrzeczen to az mi sie slabo robi, rehabilitacja podobno trwa nawet kilka miesiecy, czesto te wiazadla ponownie sie zrywają...
no i najwazniejsze, gdzie robic operacje, jaką metodą bo jest kilka, ja nigdy nie mialam zaufania do tutejszych wetów:roll: ta klinike poleciło mi sporo osob ale ja osobiscie nie wiele wiem...jesli w Polsce to do kogo? tutaj cena za zabieg to jakies 2500-3000CHF (ok 10tys zl) w Grudziadzu u naszego lekarza ok 3tys zl. do tego rehabilitacja...dluga i żmudna:placz:

Posted

Ania+Milva i Ulver napisał(a):

O kurde, ale się was pech trzyma . Jak nie masz zaufania do wetów u siebie, to może lepiej tu to zrobić ...a która to łapka-ta złamana?


nie, wlasnie ta zdrowa, prawa...tlumaczyli mi dzis ze to prawdopodobne bo ja bardziej obciążała...ehh musze pogadac z Tz jak wroci i musimy cos sensownego zdecydowac.

Posted

Dlatego my na ta operacje sie nie zdecydowalismy. Nie wyobrazalam sobie rocznej Birry uwiazanej pol roku do smyczy. Zjezdzilismy full lekarzy i darowalismy sobie po rozmowach z ludzmi, ktorych psy to przeszly. Mimo to Birra biega. Przez dwa lata faszerowalam ja roznymi tabletami i suplementami. Czasami ma gorsze dni, kiedy widac, ze ja nogi bola, aleszybko mija. Nawet jak ja boli to nie ma tego przykurczu, nie ciagnie nog za soba. Jest ok.

Posted

o kurcze! nie wiedzialam ze Birka miała takie problemy...narazie łeb mi pęka od natłoku informacji, czytam własnie wątek na dogo, będę musiała rozważyc wszsystkie za i przeciw ale najpierw musze miec to cholerne przeswietlenie by miec pewnosc, a do tego jeszcze tydzien...wrrr

Posted

Karola, a moze dr Slodki w Bydgoszczy?
Opinie ma rewelacyjne, osobiscie tez jestem pod wrazeniem fachowosci i zdolnosci tego czlowieka.
On sie wlasnie specjalizuje w tego typu schorzeniach...dzieki niemu BIgu chodzi, biega...a mial nie wstawac do konca zycia.

Posted

furciaczek napisał(a):
Karola, a moze dr Slodki w Bydgoszczy?
Opinie ma rewelacyjne, osobiscie tez jestem pod wrazeniem fachowosci i zdolnosci tego czlowieka.
On sie wlasnie specjalizuje w tego typu schorzeniach...dzieki niemu BIgu chodzi, biega...a mial nie wstawac do konca zycia.



ooo widzisz, dzieki:) dodam do listy ! dowiedzialam sie dzis ze wlasnie dwa miesiace temu nasz wet (dr Mederski) zrobil doktorat dokladnie z tego tematu to tez jest na bieząco, mnie tylko przeraża te tygodnie rehabilitacji czyli nie biegania...
czytam sobie o tych roznych metodach operacyjnych, zobaczymy kto i co nam zaproponuje, Tz nie bardzo bedzie mogl wrocic do PL i woli zeby arine tu operowac, a ja wiem ze nic nie wiem:roll:

Posted

Arina to jest wulkan energii, pewnie ciężko jej będzie bez pełni sprawności przy tym temperamencie. Ale to prze-pies, poradzi sobie! Nie znam się na operacjach, nie będę się mądrzyć. Ale a propos rehabilitacji, to do dzisiaj też nie wiedziałam, że jest w psich sprawach tak pozytywnie rozbujana. Gdyby coś, to tu foty: http://www.dogomania.pl/threads/194465-Dodek-terier-walijski-czeka-na-ten-jedyny-domek-na-zawsze.Ju%C5%BC-znalaz%C5%82-!!-powodzenia.?p=18522801&viewfull=1#post18522801
Trzymajcie się... Ja tu wchodzę rzadko, zwykle jak mnie cała reszta dogo podłamie i muszę naładować pozytywne baterie. Arinka mi w tym skutecznie pomaga co jakiś czas. Będzie dobrze!

Posted

bric-a-brac napisał(a):
Arina to jest wulkan energii, pewnie ciężko jej będzie bez pełni sprawności przy tym temperamencie. Ale to prze-pies, poradzi sobie! Nie znam się na operacjach, nie będę się mądrzyć. Ale a propos rehabilitacji, to do dzisiaj też nie wiedziałam, że jest w psich sprawach tak pozytywnie rozbujana. Gdyby coś, to tu foty: http://www.dogomania.pl/threads/194465-Dodek-terier-walijski-czeka-na-ten-jedyny-domek-na-zawsze.Ju%C5%BC-znalaz%C5%82-!!-powodzenia.?p=18522801&viewfull=1#post18522801
Trzymajcie się... Ja tu wchodzę rzadko, zwykle jak mnie cała reszta dogo podłamie i muszę naładować pozytywne baterie. Arinka mi w tym skutecznie pomaga co jakiś czas. Będzie dobrze!


dzieki:calus: musi byc dobrze, ja dla niej to wszystko zrobie tylko mi żal małpiszona bo znów bedzie uziemniona, dwa lata u nas a to juz trzecia operacja...ehh, zdaje sie ze wakacje w maju z psem trza bedzie przelozyc na wrzesien...

Posted

furciaczek napisał(a):
Karola, a moze dr Slodki w Bydgoszczy?
Opinie ma rewelacyjne, osobiscie tez jestem pod wrazeniem fachowosci i zdolnosci tego czlowieka.
On sie wlasnie specjalizuje w tego typu schorzeniach...dzieki niemu BIgu chodzi, biega...a mial nie wstawac do konca zycia.


No i nie zapomnijmy o Kingu-boksiu,którego wciąż leczy,gdzie inni postawili na niego krzyżyk i chcieli uśpić ;)

Posted

o matko, zaglądam a tu takie złe wieści :( trzymam kciuki za Arinkę.
W Wawie polecam dr Janickiego - Lakim się dobrze zajął. Jakiś czas temu słyszałam, że więzadło kosztuje ok. 800-1000zł, ale może ceny się teraz pozmieniały.

Posted

fonia123 napisał(a):
o matko, zaglądam a tu takie złe wieści :( trzymam kciuki za Arinkę.
W Wawie polecam dr Janickiego - Lakim się dobrze zajął. Jakiś czas temu słyszałam, że więzadło kosztuje ok. 800-1000zł, ale może ceny się teraz pozmieniały.


to fakt, podzwoniłam sobie wiem troche więcej. cena w zasadzie zalezy od metody "naprawczej ", jest ich kilka, TTO, TPLO i cos tam cos tam...podstawowa kosztuje wlasnie kolo 1000, potem ok 1500 za inny typ wiązania i ok 2000-3000 chyba wlasnie za to TPLO, ta najdrozsza metoda ma ponoć najmniejsze prawdopodobienstwo ponownego zerwania a i dochodzenie psa do normy trwa krocej. mam nadzieje ze nie pokrecilam:roll: nasz lekarz wyslal mi opisy razem z poprzednimi rtg ariny, zobacze ja sie to ma do tego co nam powiedzą tu w srode.
dr Mederski zaproponowal aby przez 10dni po operacji pies zostal u nich, bo trzeba wtedy byc wyjatkowo ostroznym, dla mnie narazie nie ma takiej opcji natomiast jesli ma to pomoc arinie w szybszym wyzdrowieniu jestem w stanie to przemyslec, ostatnio nawet szwów nie upilnowalismy wiec to bedzie totalny horror. jesli bedziemy operowac tu, kupie klatke, bo nie wolno jej bedzie skakac (na łózko np), poloze wykladziny w domu i powinno byc ok.

O doktorze Janickim czytalam, swietne opinie ma, podobnie jak dr Wąsiatycz z Poznania. na szczescie mamy kilku dobrych specjalistow, jest w czym wybierac.


na dzien dzisiejszy Arina juz dostaje w dekiel:razz: rozpiera ją energia, ciągnie na smyczy jak diabli, chce szalec i działa mi na nerwy:evil_lol:

Posted (edited)

bira napisał(a):
Oj, Chita, właśnie o Janickim Ci pisałam. Tego nazwiska zapomniałam ;-)


:)
a jak Birce poszły więzadla musieliscie ja unieruchomic na jakis czas, czy tylko ograniczenie ruchowe? dobrze ze zimno u nas i wieje, szybciej arinie tyłek marznie i chce wracac szybko do domu;)

jesli juz dojdzie do operacji to pewnie gdzies gdzie bedziemy mogli potem na kontrole jezdzic wiec albo grudziadz albo genewa, tak chyba bedzie najlepiej dla psa, nie chce zeby dwadziescia osob ja leczylo i stawialo swoje diagnozy, operacja to tylko 50% sukcesu, reszta w zasadzie zalezy od rehabilitacji...

Edited by chita
Posted

Nie dało rady jej unieruchomić. Mieszkałam na trzecim piętrze, więc jakoś musiała sobie radzić z wychodzeniem i wchodzeniem. Trochę jej pomagaliśmy, podkładałam jej ręcznik pod brzuch i "niosłam" jej tył. Ona stała tylko na przednich nogach. Spacery sama sobie ograniczyła, bo chodzić nie mogła.
Birra też teraz marznie i wychodzić nie chce. Wyciągnęłam wczoraj kubrak, ale jakoś szłu nie ma ;-)

Posted

u nas -7 i wieje (jak i u Was;) ) ale kubraka nie zakladam, arina przytyla prawie kg wiec moze szybciej spali ten kilogram:evil_lol:, szczegolnie ze lapy trza odciązyc.

najgorsza jest ta glupawka, skacze jak wariatka a głowka jej sie kiwa jak tym pieskom co sie kiedys w samochodzie przyklejało, nie widac zeby bardzo cierpiała:stupid:

Posted

To może jednak nie więzadło? Albo poszła tylko jego część? Birra nie mogła dupska od podłogi oderwać.

U nas też -7. Nie wiem jak mam teraz z nią wyjśc, tym bardziej, że mnie połamało i sama nie mogę oderwać tylłka od kanapy.............

Posted

bira napisał(a):
To może jednak nie więzadło? Albo poszła tylko jego część? Birra nie mogła dupska od podłogi oderwać.

U nas też -7. Nie wiem jak mam teraz z nią wyjśc, tym bardziej, że mnie połamało i sama nie mogę oderwać tylłka od kanapy.............


ojjj, wspolczuje:shake:

po cichu tez mam nadzieje ze sie mile zaskocze...oby do srody:)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...