Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Pomyślałam sobie, że fajnie byłoby się dowiedzieć od bardziej doświadczonych psiarzy, jakie mają pomysły na spacerowe zabawy z młodym psem. Chodzi mi o rzeczy, które mogłabym robić w parku czy na boisku, kiedy spuszczam psa ze smyczy, żeby czegoś nowego i pożytecznego się nauczył, ale i po to, żebyśmy się oboje dobrze bawili i nie znudzili za szybko. Mój repertuar ogranicza się do zabierania na spacer piłeczki i garści herbatników, za pomocą których Leon uczy się aportowania i oddawania mi piłki. Na razie spryciarz oddaje mi piłeczkę tylko jeśli zobaczy w drugiej ręce ciastko albo inną zabawkę. Gdzieś przeczytałam, że dobrze działają dwie piłeczki - raz rzuca się jedną, raz drugą. Jakieś inne sugestie???

Posted

Ja rzucam swojemu psu patyk i jak mi go przyniesie chwalę go. Czasami także chowam w obrębie ok.5 metrów smakołyk, ale tak żeby pies go nie widział. W ten sposób uczy się szukania poprzez zapach

Posted

Moze twojemu pieskowi spodobalaby sie pilka kopana? Naucz psa warowac, poloz pilke nieopodal i niech czeka az ja kopniesz. Moja dzieki tej zabawie polubila warowanie. Psy bardzo tez lubia zabawe w przeciaganie takim grubym sznurem-lina, do kupienia w sklepie zoologicznym. Pilke na sznurku tez polecam - do rzucania a potem przeciagania. Moze byc tez takie gumowe kolko ktore rozpedzone bedzie "jechalo" po podlozu a jak pies je dogoni i zlapie to tez sie mozna z nim posilowac troche. Jak mi sie jeszcze cos przypomni to napisze.

Posted

betty_labrador napisał(a):
mozna cwiczyc posluszenstwo, chodzenie przy nodze.


A jakieś wypróbowane techniki? Podejrzewam, że moje próby uczenia Leona chodzenia przy nodze dla kogoś z zewnątrz wyglądają komicznie. Leon ciągnie, ja staję, żeby wiedział, że nie ma spaceru, jeśli będzie ciągnął, no to i on staje (albo siada, bo to grzeczny mały diabeł :loveu: ), wtedy ja idę, no bo już nie ciągnie, no to on ciągnie, to ja staję, to on siada... i tak w kółko. Co robię źle?

Posted

[quote name='oolah'] Podejrzewam, że moje próby uczenia Leona chodzenia przy nodze dla kogoś z zewnątrz wyglądają komicznie. Leon ciągnie, ja staję, żeby wiedział, że nie ma spaceru, jeśli będzie ciągnął, no to i on staje (albo siada, bo to grzeczny mały diabeł :loveu: ), wtedy ja idę, no bo już nie ciągnie, no to on ciągnie, to ja staję, to on siada... i tak w kółko. Co robię źle?
Uczysz psa chodzenia na luźnej smyczy, a nie chodzenia przy nodze :evil_lol: To dwie różne rzeczy... ;)
Rzeczywiście- dwie jednakowe piłeczki to najwygodniejsze rozwiązanie. Ale jednocześnie ucz psa komendy "Oddaj", jak wypluje piłkę to w nagrodę rzucasz mu drugą...

Ale poza tym, na spacerach możesz ćwiczyć z psem wszystko, w zasadzie każdy rzut piłeczki czy patyka powinien być nagrodą za wykonanie jakiegoś polecenia. Siad- rzucasz, waruj- rzucasz itd... Możesz wymyślać komendy jakie tylko przyjdą Ci głowy i najróżniejsze sztuczki, o tych bardziej i mniej przydatnych możesz poczytać np.: tutaj i tutaj.

Posted

Wielkie dzięki.:loveu: Coś mi rzeczywiście nie pasowało z tym chodzeniem przy nodze. A zabawa z dwiema piłeczkami miodzio, wczoraj chyba z godzinę żeśmy sobie rzucali. Chociaż pod koniec okazało się, że jedna piłka jest dużo fajniejsza i Leon dostał obsesji na jej punkcie. Świat zewnętrzny przestał go w ogóle interesować.

Posted

oolah napisał(a):
Chociaż pod koniec okazało się, że jedna piłka jest dużo fajniejsza i Leon dostał obsesji na jej punkcie.

Dlatego najwygodniej mieć dwie identyczne piłeczki... Przerabiałam to z moją suką. Odkąd noszę dwie takie same- skończyły się jakiekolwiek kłopoty z oddawaniem :) Wcześniej nosiłam dwie różne i zawsze okazywało się, że któraś jest fajniejsza i nie warto jej wymieniać na tę drugą :diabloti:

Posted

Ja łącze spacerek z treningiem posłuszeństwa lub agility,oczywiście nie na każdym spacerze czegoś od niej wymagam,ale przewaznie jest to jeden spacer edukacyjny dziennie. Często bawie się z nią jakąś piłką lub innym aportem i łącze to z wykonywaniem komend.

Posted

Z dwiema takimi samymi piłeczkami to bardzo dobry pomysł. Będę pamiętać przy najbliższej wizycie w zoologicznym. A czy jest realna szansa, że Leon kiedyś mi sam z własnej nieprzymuszonej woli odda piłeczkę na komendę "daj"? Czy już zawsze będę musiała go czymś przekupiać? On jest sprytny i kiedy macham mu przed nosem torebką z ciastkami, czeka aż jedno wyjmę i dopiero wtedy daje mi piłkę. I pewnie słusznie mi nie ufa :diabloti: . Poza tym, gdzieś na etapie trzeciego ciastka traci zainteresowanie czymkolwiek co nie jest piłeczką. Czy jest jakaś rasa, która wykazuje takie obsesyjne tendencje? Wiedziałabym przynajmniej skąd on się wziął, kundel jeden :loveu: , znaczy kto był tatusiem, bo to dotąd niewyjaśniona kwestia...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...