Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Tytusiek biega sobie już swobodnie po ogrodzie (tzn. bez smyczy, której używamy przy nowoprzybyłych psach, aby poznały teren i nas). Zapoznał się z naszą 1,5 roczną Hanią i w ogóle nie zwraca na nią uwagi :)

  • Replies 165
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Tytuś został dziś zaszczepiony (wirusówki i wścieklizna). Troszkę się bronił :)
Poza tym sprawuje się bardzo dobrze.
Ma jednak jakieś złe skojarzenia, bo jest bardzo ostrożny i reaguje lękiem na niektóre gesty. Nie wiem ile był w tym domu, z którego wrócił, ale obawiam się, że tam mógł nieźle obrywać, być strofowanym itp. On tak jakby nie był pewny reakcji człowieka. W przełamywaniu tych lęków dobrą robotę robią smakołyki :)

Wg prośby Malibo57 kupiłam mu gryzaki: dwie duże wędzone kości i jedną wielgachną z preparowanej skóry. Jedną wędzoną dostał przedwczoraj i spałaszował ją z wielkim apetytem. Teraz ma tą z preparowanej skóry, ale tamta mu się chyba bardziej podobała :)

Posted

Malbo57 prosiła, aby robić rozliczenia Tytuśka na koniec miesiąc, więc zrobię teraz podsumowanie z ostatniego dnia lutego, następne będzie na ostatni dzień marca :)

Koszty:
150 zł hotelowanie (19-28.02)
17,70 zł
48 zł szczepienia + dojazd weta (częściowe koszty)
Razem: 215,70 zł

Stan konta na 28 luty wynosi -215,70 zł.

Posted

A ja dzisiaj słyszałam jak Tytuś szczeka!
Bynajmniej nie w celu zaalarmowania, że coś się dzieje ;) Po prostu skarżył się, że poszłam na drugi wybieg i zostawiłam go samego na chwilę :D a głos ma jak... mały kundelek ;)

Posted

TYTUS- oaza łagodności...

Tytus jest przepięknym , białym , kudłatym psiakiem, który w życiu nie miał zbyt wielu szczęśliwych chwil. Jako szczeniaczek był pewnie malutką , kudłata kuleczką tulącą się do człowieka. Potem kuleczka wyrosła na dość dużego psiaka, którego trzeba karmić, wyprowadzać, czesać...jednym słowem- obowiązek.
I jak to często bywa "obowiązek" wylądował w schronisku. Tak naprawdę nie wiemy, dlaczego. Ale powosy sa zwykle te same...
Jako że Tytus jest psem wyjątkowej urody, szybko znalazł dom. Zaufał człowiekowi, może pokochał, przyzwyczaił sie do dotyku ludzkiej ręki, do tego, że dla kogoś stał się jedyny!
I wtedy los zadrwił sobie gorzko z Tytusa...
Czy nowi właściciele nie pokochali go? Czy nie spełnił ich oczekiwań? Czy nie nawiązali z nim bliskiej więzi?
Pewnie stało się to wszystko naraz. Właścicielom nie podobało sie, że pies był tak ufny, tak łagodny, że nie było w nim cienia agresji...No cóż...ludzie są dziwni.
I Kazdy preteks dobry jest , aby pozbyć sie niechcianego "obowiązku".
Tytus przeżył tragedię, musiał wrócić do nieprzyjaznego, zimnego kojca, za kratki, za karę, za co???
Za to, że człowiek nie potrafił go pokochać...
Jego łagodność natychmiast wyczuły inne psy. I jak to w stadzie, od razu to wykorzystały. Tytus był gryziony, popychany, był obiektem ataków... Za spokojny , by sie bronić, za dobry, by komuś zrobic krzywdę...
Stracił kawałek ucha, ale stracił coś więcej- wole życia i wiarę w człowieka.
Nie można było go tam zostawić!!!
Dobrzy ludzie, nie mogą patrzeć na cierpienie tego przewspaniałego psa, zabrali go ze schroniskowego piekła, dali sznse na nowe życie, odkryli w nim wspaniałą istotę.
Tytus czeka w psim hoteliku na dom! Taki dom do końca zycia, który go pokocha i doceni.
Tytus ma ok.5 lat, nie jest agresywny ani w stosunku do ludzi, ani w stosunku do zwierząt...
Bo Tytus to oaza spokoju...

CZY ZECHCESZ DAĆ MU DOM????



bardzo prosze, jakby co to sobie pozmieniajcie.

Posted

Witam, prosze o podpowiedz... napisalam post odnosnie Tytusa, ale nie chcial sie wyslac.. :(. Skopiowalam go wiec do notatnika, teraz chcialabym go tu wkleic, ale widze, ze chyba nie ma takiej opcji... Czy mam pisac jeszcze raz, czy jest jakis sposob na wklejenie?

Posted

Chyba rozumiem... nie mam uprawnien do wklejania zalacznikow :( ... no nic, musze pisac raz jeszcze..... no trudno..
Jestem tu nowa osoba. Od grudnia 2008 jestem wlascicielka adoptowanego psa. Przez pierwsze 4 lata swojego zycia przeszedl przez rece 5 wlascicieli, w czym przez pare miesiecy stal w budzie przypiety do lancucha.. SETER NA LANCUCHU! Groza. Moj dom jest domem ostatecznym. Na poczatku nie bylo latwo, musielismy sie siebie nauczyc. Ale teraz stanowimy zgrana paczke - Beryl, jego Pan, a moj maz, ja, moja corka, i nasze 4 koty ( na ktore Beryl poczatkowo uparcie polowal, ale sie zaprzyjaznili).Do swiat Bozego Narodzenia byla tez z nami Wikusia, ale tgo strasznego dnia zawyla, upadla, znow zawyla i juz nie zyla. Za TM zabral ja atak serca . Strasznie za Nia tesknimy I*I. Nikt nam Jej nie zastapi, ale w naszym domu i naszych sercach jest dosc miejsca, by przyjac nastepnego Psa.
Beryl tez posmutnial, brakuje mu psiego towarzystwa. Dlatego pomalu zaczynamy rozgladac sie za Psem, ktory dolaczylby do naszej rodziny. Wybor musi byc przemyslany, bo o jakichkolwiek "zwrotach" nie ma mowy....
Dlatego chcialabym poprzygladac sie Tytusowi, wypytac o Niego...

Posted

Moze pare slow o nas.. Mieszkamy pod Warszawa, w bloku, (75m), ale od poczatku maja do konca pazdziernika mieszkamy na dzialce - pol hektara ogrodzonego lasu, a za plotem nieprzebrane knieje, pola, laki, rzeka... Wymarzone miejsce na dluuuuuuugie psie wypady :). W okresie "miejskim" Beryl chadza na spacery 4 razy dziennie - 2 razy na krotkie, polgodzinne siusiu na terenie osiedla, dwa dlugie - po ok poltora - dwie godziny biegania po pobliskich polach. weekendy - wypady za miasto. Na poczatku bywalo niestety tak, ze Beryl zostawal z reszta zwierzakow w domu na pare godzin, bo niestety taka byla zyciowa koniecznosc. Teraz czasem zostaje sam na 2-3 godziny, nie dluzej..
Nie jestesmy szczegolnie majetni, ale nie mamy takze klopotu z nakarmieniem ani naszych obecnych zwierzaczkow, ani tego, na ktorego czekamy, ani z zapewnieniem im nalezytej opieki wterynaryjnej itp. A przede wszystkim, mamy otwarte serca. Chcialabym dowiedziec sie czegos wiecej na temat Tytusa. Np jak reaguje na koty? Jak zachowuje sie w mieszkaniu? Czy moze zostac na krotko sam? Czy przywolany na spacerach wraca?
Prosze tez o podanie nru konta, na ktory moglabym wyslac jakas niewielka kwote, ktora wspomoglaby choc troszke utrzymanie Tytusa.

Posted

Moze pare slow o nas.. Mieszkamy pod Warszawa, w bloku, (75m), ale od poczatku maja do konca pazdziernika mieszkamy na dzialce - pol hektara ogrodzonego lasu, a za plotem nieprzebrane knieje, pola, laki, rzeka... Wymarzone miejsce na dluuuuuuugie psie wypady :). W okresie "miejskim" Beryl chadza na spacery 4 razy dziennie - 2 razy na krotkie, polgodzinne siusiu na terenie osiedla, dwa dlugie - po ok poltora - dwie godziny biegania po pobliskich polach. weekendy - wypady za miasto. Na poczatku bywalo niestety tak, ze Beryl zostawal z reszta zwierzakow w domu na pare godzin, bo niestety taka byla zyciowa koniecznosc. Teraz czasem zostaje sam na 2-3 godziny, nie dluzej..
Nie jestesmy szczegolnie majetni, ale nie mamy takze klopotu z nakarmieniem ani naszych obecnych zwierzaczkow, ani tego, na ktorego czekamy, ani z zapewnieniem im nalezytej opieki wterynaryjnej itp. A przede wszystkim, mamy otwarte serca. Chcialabym dowiedziec sie czegos wiecej na temat Tytusa. Np jak reaguje na koty? Jak zachowuje sie w mieszkaniu? Czy moze zostac na krotko sam? Czy przywolany na spacerach wraca?
Prosze tez o podanie nru konta, na ktory moglabym wyslac jakas niewielka kwote, ktora wspomoglaby choc troszke utrzymanie Tytusa.

Posted

Witamy, witamy!!!
Dogo strasznie działa ostatnio, idzie się załamać...
Na przyszłość: skopiowany tekst można wkleić, tylko trzeba zmienić system pisania - w kąciku po prawej stronie jest taki przycisk z dwiema literkami A. Wtedy działa opcja wklejania po przyciśnięciu prawego klawisza myszki - tak jak w wordzie :)

Co do Tytusa:
Myślę, że spokojnie może mieszkać w mieszkaniu, ponieważ bardzo chętnie wchodzi do domu (i często usiłuje przesmyknąć się przez drzwi do środka). Ostatnio nocujemy go w domu w kotłowni, bo podejrzewamy, że nie wchodzi do budy, tylko śpi przed nią na rozsypanym i ugniecionym sianku... Przez pierwsze kilka dni przebywał w boksie wewnętrznym, to tam zamiast w budzie spał na jej dachu... położyliśmy mu tam kocyk i to mu odpowiadało. W domu jest bardzo grzeczny, nie hałasuje (ogólnie szczeka niezwykle rzadko), zachowuje czystość.
Koty musimy sprawdzić, bo Tytus nie miał przyjemności spotkać naszego rezydenta, ale nie podejrzewam go o wrogie zamiary. Jutro zrobimy test :)
Jeśli chodzi o zachowanie na spacerach: Tytus to straszny łakomczuch i wystarczy smakołyk w ręce, aby zwrócić jego uwagę i go przywołać. Tylko trzeba uważać, aby go nie wystraszyć np. gwałtownym chwyceniem za obrożę, wówczas robi uniki - ewidentnie ma złe skojarzenia. Wystarczy wszystko robić spokojnie, dużo mówić, głasiać, dawać smakołyki i już jest ok :)

Posted

Jestembaska :) witamy na dogo i na wątku Tytusa.
Wpisy - cudne! Takie wiadomości jakie każdy z nas chciałby zawsze otrzymywać od potencjalnych domków.
Warunki z opisu rzeczywiście wymarzone :) Trzymam kciuki za właściwą decyzję ;) i adopcję Tytusa.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...