Sally (od Koanka) Posted February 20, 2010 Posted February 20, 2010 Aktualizacja z dnia 22.03 (cytat ze strony) Nasza podopieczna jest jeszcze dość chuda, ale większośc ran zarosła już sierścią. Szansa jest wesołym, żywiołowym, bardzo optymistycznym psem - widać po niej, że czuje się już coraz lepiej. Cały czas jest jeszcze karmiona specjalistyczną karmą oraz leczona. Mamy nadzieję, że za kilka tygodni będzie pięknym, okazałym psem i zapomni o koszmarze jaki przeżyła. WCIĄŻ POTRZEBUJE WASZEJ POMOCY! WIĘCEJ W DALSZEJ CZĘŚCI POSTU. Tak wygląda teraz ______________________________________________ Szansa przez tydzień biegała w opłakanym stanie po Miasteczku Śląskim, uciekając przed próbującymi ją łapać osobami. Po tygodniu gonitwy nasza podopieczna była już tak wycieńczona, że w końcu udało się ją schwytać. Była skrajnie zagłodzona, jej ciało pokrywały liczne, bardzo duże, ropiejąco - krwawiące rany. Stan fizyczny i psychiczny Szansy był fatalny. Podejrzewamy, że suczce albo udało się jakoś uciec od swojego oprawcy, albo została po prostu wyrzucona, nie mniej jednak musiała przez co najmniej kilka miesięcy być więziona w małym pomieszczeniu, bez możliwości ruchu, o czym świadczą rany i odleżyny na udach, łokciach i brzuchu. Oprócz tego, prawdopodobnie Szansa była bita (miała dużą ranę i krwiaka na czubku głowy, która wyglądała jak uderzenie młotkiem lub podobnym narzędziem), być może nawet cięta, gdyż ma wiele bardzo dziwnych, nieposzarpanych ran. [FONT=Tahoma][/FONT] Nasza podopieczna natychmiast z ulicy trafiła do naszego weterynarza. Pies tej rasy waży ok. 40 kg, a Szansa ważyła zaledwie 23 kg. Okazało się, że Szansa ma wysoką anemię. Była tak słaba, że nie potrafiła o własnych siłach wejść do lecznicy. Zostały jej od razu wykonane wszelkie badania, wykąpano ją w specjalnych środkach, z ran zostały również pobrane zeskrobiny, które jednak nie wykazały żadnej poważnej choroby skóry, co utwierdza nas w przekonaniu, że stan Szansy jest skutkiem wielomiesięcznych, a nawet wieloletnich zaniedbań. Suczka wymaga codziennych kąpieli w specjalnych płynach leczniczych, podawania antybiotyku w iniekcji, przemywania i smarowania sączących się ran, oraz, przede wszystkim specjalnego jedzenia, które jest niestety bardzo kosztowne. Dlatego bardzo prosimy o pomoc finansową w jej leczeniu - szampony lecznicze są bardzo drogie, a przy tak dużym psie zużywają nam się bardzo szybko. Prosimy również o pomoc w zakupie karmy dla Szansy – w chwili obecnej jedynym pokarmem jaki toleruje suczka i jaki może ją postawić na nogi są puszki weterynaryjne Royal Canin Convalescence, które w bardzo szybkim tempie są zużywane. (cytat za stroną CK) Szansa jest bardzo łagodnym psiakiem. Z każdym dniem odzyskuje ufność w człowieka. Zaczyna wierzyć, że nie zadaje on tylko bólu, ale potrafi też kochać i tą miłością się dzielić... Przebywa aktualnie w tarnogórskim Cichym Kącie. Wszystkich, którzy mogą nasz Azyl wspomóc finansowo, prosimy o przelewanie pieniędzy na konto: Stowarzyszenie Przyjaciół Bezpańskich Zwierząt "Cichy Kąt" ul.Korczaka 9/6 42-600 Tarnowskie Góry PKO BP 73 1020 2368 0000 2402 0161 3033 Z dopiskiem "Dla Szansy" Adres, na który można dostarczyć wsparcie materialne w postaci puszek Royal Canin Convalescence: Społeczny Azyl dla Bezpańskich Zwierząt "Cichy Kąt" ul. Wiśniowa 35 42-600 Tarnowskie Góry - Opatowice __________________________________________________ ŚLICZNE BANERKI OD POLUBEK :loveu: ********* Quote
Macho Posted February 20, 2010 Posted February 20, 2010 Szansuniu moja kochana, może to Ci pomoże szybko znaleźć Domek.... :) Quote
Dorothy Posted February 20, 2010 Posted February 20, 2010 o rety, i co mozna powiedziec? miala szczescie ze trafila do azylu, podczas gdy inne psy maja pecha, ze tam trafiaja....:-( Quote
Sally (od Koanka) Posted February 20, 2010 Author Posted February 20, 2010 Cieszę się, że przybywacie... Quote
dota&koka Posted February 20, 2010 Posted February 20, 2010 o matko :placz: Nigdy nie zrozumiem niektórych ludzi... Quote
Sally (od Koanka) Posted February 20, 2010 Author Posted February 20, 2010 dota&koka napisał(a):o matko :placz: Nigdy nie zrozumiem niektórych ludzi... Człowiekowi się wydaje, że nic go już nie zdziwi... Ludzie są naprawdę niepojęci :( Quote
Macho Posted February 20, 2010 Posted February 20, 2010 Sznasunia na szczęście czuje się coraz lepiej... Teraz ogromnie cieszy się na widok człowieka, tuli się, skacze... Na początku nie było w niej życia... nie chciała wychodzić z pomieszczenia, w którym przebywa... Tylko rany się muszą jeszcze "dogoić" i troszkę musi przybrać i będzie przepięknym psiakiem :) Quote
epe Posted February 20, 2010 Posted February 20, 2010 Co ta biedna,śliczna sunia musiała przejść w swoim życiu!:placz::placz: Jak dobrze,że stan jej się poprawia,a zwłaszcza psychiczny;) Musi znaleźć super dom,który wynagrodzi jej to podłe życie jakiego do tej pory zaznała! Quote
Macho Posted February 20, 2010 Posted February 20, 2010 Oj tak, Szansa zasługuje na taki Dom... Z jej psychiką jest o wiele, wiele lepiej :) tak jak pisałam cieszy się, biga, skacze... :) Rany też się powolutku goją, ale to zupełnego zagojenia długa droga... Szansa je 4 razy dziennie, więc efekty też mam nadzieję będą ;) Quote
betka Posted February 21, 2010 Posted February 21, 2010 :shake: Kochane, upodlone przez ludzi Zwierzątko...:-( Quote
RenW Posted February 21, 2010 Posted February 21, 2010 O rany, jaka biedna psica :placz::placz::placz: Quote
Ana_Zbyska Posted February 21, 2010 Posted February 21, 2010 Kochana psina, która bardzo wiele przeszła.. Quote
beka Posted February 21, 2010 Posted February 21, 2010 Ludzie to potwory :( A te zmiany wokół oczu to nie jest nużyca? Quote
Sally (od Koanka) Posted February 22, 2010 Author Posted February 22, 2010 beka napisał(a):Ludzie to potwory :( A te zmiany wokół oczu to nie jest nużyca? Na stronie napisano: "Zostały jej od razu wykonane wszelkie badania, wykąpano ją w specjalnych środkach, z ran zostały również pobrane zeskrobiny, które jednak nie wykazały żadnej poważnej choroby skóry, co utwierdza nas w przekonaniu, że stan Szansy jest skutkiem wielomiesięcznych, a nawet wieloletnich zaniedbań." Więc na szczęście nie (to "na szczęście" brzmi odrobinę ironicznie, ale niezamierzenie... :shake:) Quote
MiK-Jozefow Posted February 22, 2010 Posted February 22, 2010 Zapisuję, co za ludzie brak słów :( Kochana walcz! Pomożemy Ci znaleźć kochający dom! Quote
beka Posted February 22, 2010 Posted February 22, 2010 Pytam bo mojej suni w zeskrobinie też nie wyszło, ale wetka powiedziła że czasami nużeniec jest b głęboko i nie ma co psiaka meczy. Ida była leczona Invermectyną w zastrzykach i miała wcierki w skórę. Leczyłam ją ok 2 miesięcy , a terz sierśc ma piękną. Biedna sunieczka :( Quote
Macho Posted February 22, 2010 Posted February 22, 2010 Nie, to nie jest nużyca. Ma okolice oczu smarowane specjalnymi preparatami, które na szczęście zmniejszają rany wokół oczu :) Quote
Sally (od Koanka) Posted February 25, 2010 Author Posted February 25, 2010 Dochodzi do siebie. Ze zdrowiem psychicznym już znacznie lepiej. Przychodzi, żeby ją pogłaskać, trochę jakby nieśmiało, ale przychodzi. Żeby całkiem doszła do siebie potrwa jeszcze... Quote
Ana_Zbyska Posted February 25, 2010 Posted February 25, 2010 Szansunia wygląda duuużo lepiej! Cieszy się na widok człowieka i daje ogromne buziaki w same usta:D Sierść z tyłu zaczęła porastać:) Quote
Ana_Zbyska Posted February 25, 2010 Posted February 25, 2010 Szansunia wygląda duuużo lepiej! Cieszy się na widok człowieka i daje ogromne buziaki w same usta:D Sierść z tyłu zaczęła porastać:) Quote
San_(jagodowa:) Posted February 27, 2010 Posted February 27, 2010 Szansik nam się rozbrykał :) Skacze i bije łapami, żeby ją głaskać :D Quote
RenW Posted February 27, 2010 Posted February 27, 2010 Ana_Zbyska napisał(a):Szansunia wygląda duuużo lepiej! Cieszy się na widok człowieka i daje ogromne buziaki w same usta:D Sierść z tyłu zaczęła porastać:) Super wieści, naprawde super. Od razu lżej na sercu i dzień robi się jakby jaśniejszy...:lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.