Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dziekuje za linki i za porady. Moj dzien który opisalam wygladał tak przez ostatni miesiac kiedy stosowała metode z książki"zapomniany jezyk psów".To wszystko było automatyczne, bo starałam sie przestrzegac reguł. Wyszło z tego jakies wojsko.Zanim zaczęłam stosowac konsekwetnie ta metode, wczesniej czytałam o niej i nie udawalo mi sie jej przestrzegac , bo a to pogłaskałam psa a to piecminut ni e minelo.Itd. rozpiesczalam psy i wydawalo mi sie,ze to przez to uciekaja.
Niewazne.Poza tym człowiek który chodzi np. do pracy chyba nie zatrudnia nianki, która bedzie pilnowac psa kiedy pana nie bedzie w domu.................................................ze zdrowiem jest tak,ze czasami czlowiek nie planuje a zachoruje z dnia na dzien, choc jest młody pełen energii itd.
i jest to wtedy jak huragan,ktory wali dom i czlowiek traci swoje plany i tak dalej, musi sie podporządkować. Z tą anielka tak to wygląda.Mieszkamy na wsi-surowej wsi.nie ma opiekunów, ani domów pomocy, ani behawiorystów ani innych rzeczy, które powstały w ostatnim dziesięcioleciu, przywiezione z zagranicy. To super,ze sie zwiększa wiedzę i tak dalej.Ale jak z tego wybrnąc skoro jest tyle metod, tyle zachwalanych podręczników............... wczesniej moje psy traktowalam "tradycyjnie"
i najlepiej na tym wyszlam.Z tymi z psami zaczelam kombinowac, bo wydawalo mi sie, ze to bedzie dla nich najlepsze. Nieznajomośc tematu - może tak być, ale nie do konca.
Z problemami na szczęscie moge sobie poradzic pisząc na chocby takie forum gdzie dostane kibel zimnej wody na łeb i odwrócę sytuacje. Szczerze mówiąc nie mam juz co pisac więcej, bo tłumaczenia i tak nic tu nie dadzą/Dla Was jest łańcuch, brak ruchu i generalnie degradacja.......................................bez płotu za to z prądem i brakiem odpowiedzialności.
Chciałam napisać tylko, że NAPRAWDE DZIEKUJE ZA WSZYSTKIE ODPOWIEDZI, pomogły co najwazniejsze.
Nie mam co juz pisać właściwie, bo wszystko będzie nie tak a lac wode to własciwie nie ma nikt czasu ani chęci/.
p.s
Mam bardzo wolny internet ktory nie odbiera Youtube....tu taki koniec świata.
POzdrawiam
Maxymilian

Posted

tak sobie czytam to wszystko i tak już troche obok głównego tematu, zaczynam się zastanawiać jakie "rewelacyjne" metody zostaly opisane w tej książce.. leży ona notabene gdzieś na jakiejść półce w moim domu, ale ja moją edukacje książkową dotyczącą wychowania psa zaczęłam i w zasadzie skończyłam na Jonie Fisherze i jeśli dobrze pamiętam jego dwóch książek.. i czytając Wasze posty wychodzi na to, że bardzo dobrze zrobiłam.. tak więc jakiego typu metody wychowawcze są opisane w zapomnianym języku psów?

Posted

Maxymilian- czy Ty naprawdę nie widzisz, że łańcuch jest problemem? Nie czepia się go nikt dla tzw. zasady tylko dlatego, żeby Cię urazić lub wylać kubeł zimnej wody na głowę, bo nie o to tu chodzi, ale dlatego, że jak Twoje psy takich ras jakie sobie wybrałaś posiedzą na nim dłużej to dzisiejsze problemy które z nimi masz wydadzą Ci się za jakiś czas bajką.
Prawda jest też taka, że nie masz pomysłu na życie z takimi psami, a fajnie by było gdybyś miała. Twoje psy się po prostu nudzą i narazie w sposób delikatny dają Ci to do zrozumienia. Odpowiadając na Twoje pytanie dot. ludzi pracujących- tak, ludzie wynajmują niańki do psów jeśli sami nie są w stanie sprostać wymogom rasy, którą sobie świadomie bądź też mniej świadomie wybrali. Oczywiście nie wszyscy, bo są też i tacy, którzy rozwiązują "problem" inaczej.
Dostałaś wiele rad, wskazówki do jakiej lektury sięgnąć. Czy z nich skorzystasz - Twoja sprawa i Twoje psy.
Pamiętaj jedno- akita jest psem, którego nie zjednasz sobie NIGDY karami i zakazami. Zamknie się na współpracę z Tobą, a otworzyć go będzie niezwykle trudno....o ile w ogóle. Zacznij nagradzać za pożądane zachowania i obserwuj jak się zmienią Wasze relacje in plus. Pies zawsze robi, powtarza i utrwala zachowanie, które przynosi mu korzyść.
To wszystko jeśli chodzi o mnie w temacie.
Życzę Tobie i Twoim psom, abyście doszli do porozumienia oraz zrozumienia i abyście mogli cieszyć się wspólnie z własnej obecności

Posted

MAx, zupelnie blednie interpretujesz pewne rzeczy ;).
Owszem forum jest specyficzne, ale w wiekszosci to pasjonaci, cieszacy sie zyciem z psem(-ami) u boku.
Sama zauwazylas, ze doslowne przestrzeganie ksiazkowych regul wytworzylo jakas nienaturalnosc, wojskowa musztre.
Wierz mi, wiele rozwiazan jest znanych od dawna, pewne mody na szkolenia, pomysly niekoniecznie sa nowe, niektore sa wrecz niebezpieczne, podobnie jak nazywajacy siebie szkoleniowcami czy behawiorystami, stad warto sie rozejrzec, popytac o kogos dobrego, chocby w zakresie doboru lektur czy wyboru konsultacji.
I nie dramatyzuj z nowosciami zagranicznymi, bo kursy szkoleniowe sa od dziesiatkow lat, na ogol sluza wskazaniu czlowiekowi mozliwosci pracy z psem, te zaawansowane propaguja roznego rodzaju sporty, wiec to nie nowomoda :). Obecnie jest tylko latwiej, z wieloma osobami mozna podyskutowac o poziomie szkoleniowcow, metodach, dostep do wiedzy jest o niebo prostszy...
Podobnie z opieka dla psa, decydujac sie na niego, wczesniej ustalilismy, czy z mezem podolamy opiece, czy bedzie chcialo sie nam tak przeorganizowac dzien, ze i przed praca i po pracy bylo lapanie kanapki w garsc i dlugie spacery polaczone ze szkoleniem/treningi, niezaleznie od pory roku.
I sie udalo, nawet przy tym ukladzie dziecko odchowac, bez szkody dla naszych relacji z psem.
I owszem, nie ukrywam, ze staram sie miec mozliwosc do kogo sie zwrocic, jesli nie jestem w stanie wyjsc z psem, miec plan awaryjny, tak planuje przyszlosc, by nikt nie ucierpial.
Fajnie, ze sie udaje odwrocic, co namieszalas, zycze powodzenia i mimo wszystko zagladaj, chocby dla masy informacji ;).
Jedyne, czego bede sie czepiac, to, ze psy zaucza sie notorycznych ucieczek, zagryzania zwierzat, skoncza we wnykach, od strzalu czy pod samochodem, z nudow, braku zajecia z czlowiekiem, tych godzin spedzonych np. ciagnac opone, czy rower, biegajac przy nartach, sankach, to mlode psy, z dojrzewaniem moga sie zaczac znacznie powazniejsze klopoty niz obecne.

Posted

napisałam bardzo długiego posta...ale zapisze tylko to co miałam na końcu...
Żeby miec jakąś wiedzę trzeba ją stale zdobywac....Warto pozostać na forum moim zdaniem i się trochę dokształcić....niestety problemy nie rozwiazują się same...i nie robią tego raz na zawsze :) do takich rzeczy jak wychowanie psa trzeba się przyłozyć....bo wychowanie trwa moim zdaniem całe zycie...zarówno Ty uczysz sie psa jak i on Ciebie...
Nie wdawałam sie w dyskusję bo jak na początku przeczytałam, że dwa szczenięta...to się przestraszyłam...jak doczytałam, ze Husky i Akita to załamałam ręce...o łańcuchach...pastuchach juz nie wspomne..Mam tylko nadzieję, ze jakaś nauczka została wyciagnięta bo jest jeszcze czas na naprawę tego co się zepsuło...

Posted

Dobrze.Spróbuje ostatni raz cos naspiać sensownego.
Prosze sobnie odpowiedziec na jedno pytanie - czy ktos kto z miasta wyprowadza sie na surową wies jest bez pomysłu na życie?chyba musi miec cos w "zanadrzu" zeby nie zginąć na "prowincji" bo tu zycie jest dosc surowe i inne.Trzeba to lubiec.Tak łańcuch jest zdecydowanym problemem, który się zmniejszył - dzieki Wam zdałam sobie sprawe takk do konca, jak wielki.MOje psy jednak nie wisiały nigdy na łancuchu cały dzien bez kontaktu z nami, czy bez wychodzenia. JEST TO TYMCZASOWA I PRZEJSCIOWA SYTUACJA..................Łańcuch to też jest słowo, ktore od razu jest interpretowane w pewien sposób,wcale sie nie dziwie - sama wczesniej tak reagowałam na to słowo i psa na łancuchu.
PASTUCH TEN NIESZCZĘSNY PASTUCH hahaha no z tym juz pisałam,ze PORADZIŁA MI TO PEWNA PANI,KTORA TEZ SIE UDZIELA TU NA FORUM Z WIELKIM POWODZENIEM, JEST MILE WIDZIANA I OCENIANA PRZEZ WAS- ostatnio to nie wiem, bo nie zaglądałam tu długo.Więc prosze dajcie mi juz spokój z tym pastuchem i czytajcie dokładnie co o nim napisałam.Z wszelkimi wątpliwościami ZAWSZE udaję się do ludzi, których uważam, że wiedzą wiele więcej ode mnie - tak jak i do Was.Fora jak i gadu gadu mają tę nieszczęsna wade, że łatwo sie jest na nich kłócić, bo zbyt szybko i pewnie interpretuje sie wszystko. NIE MOŻECIE BYC TAK PEWNI SWEGO, tak samo jak i ja.NIe znamy sie nie wiemy jak sie funkcjonuje na co dzien jaka jest histori człowieka jakie jego motywy itd.Kiedys przeczytałam tu na forum dyskusje dotyczaca wystaw i hodowli gdzie grupa osób kłóciła się z jedna pania hodowczynia i pomyslalam sobie - no banda debili , która ma psy i głosi zasady o miłosci,ale to przeciez nie prawda.To ocena krzywdząca dla Was i to jest zrozumiałe.
Co jeszcze - kiedy zaczęłam terapie rzeczywiscie psy zeszły troche na bok.Ale teraz juz sie to zmnieniło - tez m.in dziekuje Wam za to, że mnie tak pojechaliscie - to jest wlasnie ten kubeł zimnej wody.POzytywny.
Metody pani Fennel - jak PISAŁĄM moze są dobreALE NIE DLA MNIE. CZasami ludzie mają kisiel zamiast mógzu i zbyt dosłownie interpretuja pewne regóły,nie wiedziałam do konca jakie porcje sie stosuje przy stosowaniu pięciu minut.Nie bede pisac o metodzie bo to bezsensu.Np. na huskiego działa metoda stada, bo jest on bardzo hierarchiczny, na akite nie, bo to "kotopies":))))I stąd te wszystkie pokręcenia. Z bieganiem u huskich............no to jest osobny temat i forum osobne. Jest pewna pułapka z huskimi.Ale to już inna rasa i inna historia.
Co tam jeszcze no...nie wiem.Zmieniła sie historia z psami.Od dwóch dni są szczęsliwe, biegają.Moj JOszi - bo tak sie nazywa akita, znowu sie ze mną droczy, bawi i "śpiewa" z rana jak sie budzi- glośno ziewa, że juz czas z nim wyjść.Nie ucieka z kuchni. Znalazł wczoraj kość którą przytargalismy do domu i wybuchło z tego całe zamieszanie....nie groźne/TAK TRZEBA UCZYC SIE JESZCZE RAZ UCZYC NIE TYLKO OD PSÓW ALE TEZ OD LUDZI.A mając psy - tak, oczywiscie od psów.


W nianki dla psów moge wierzyc u kilku procentowej grupy ludzi,ale nie u wszystkich.>..................

Bardzo WAs pozdrawiam i jeszcze raz dziekuje za rady.
Max:))

  • 2 months later...
Posted

Jestem miłośnikiem akit i nie wiem czy 4-5 szt było w Polsce jak pokochałam tą rasę. Przymierzam się do nabycia tej rasy, mówię przymierzam bo nasłuchałam się i naczytałam o charakterku;-) Skończyłam kurs trenerski i jakoś "dojrzewam" do akity bo chcę by moje marzenie o akicie spełniło się i nie było rozczarowań. Też polecam odrzucenie tych książek a raczej poczytaj Turid Rugaas. Trzymanie psa na łańcuchu proszę nie porównuj do męczenia się w bloku...Sama mieszkam i z moim psem spędzam tyle czasu poza domem....,że przychodzi zje i śpi...A trzymanie na łańcuchu to ograniczenie wolności,powoduje frustrację i agresję. Kojec to miejsce gdzie pies powinien czuć się bezpiecznie. I jeszcze o pastuchu ...podziwiam Was ,że zgadzacie się jak ja ,iż pastuch to delikatnie mówiąc nie najlepsze rozwiązanie.Ile ja się na przekonywałam bezskutecznie o złym wpływie na psa a tu proszę większość jest przeciwna co mnie bardzo cieszy.

Posted

pytanie czy ta Pani juz czasem nie zamierza się psów pozbyc...tutaj cisza...a na allegro zwierzaki podchodzące pod powyzsze opisy...mam nadzieje, ze to zbieg okolicznosci...:(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...