_Aga_ Posted March 17, 2006 Author Posted March 17, 2006 Ale super!!! :loveu: Normalnie Ci zazdroszczę Dorotko!!! Quote
Monia70 Posted March 18, 2006 Posted March 18, 2006 A ja jak was czytam to robię uoo:lol: hhmmm:lol: mm Dorotko,lubie tu do was zagladać . Jestem, już po sterylce i żyję.... Tosia też ;) a tak strasznie się bałam . Myzianka dla księżniczki. Quote
Dorothy Posted March 18, 2006 Posted March 18, 2006 :loveu: dzieki! No i fajnie ze u Was ok, mnie tez sterylki czekaja :p Bunia ma nowy zwyczaj :roll: jak mnie nie ma, a nie daj Boze zostawie gdzies jakis ciuch, a permanentnie zostawiam:shake: to sciaga go na podloge, wije sobie z niego gniazdko i zasypia w srodku, wkomponowana pieknie i otulona. Na przyklad dzis - raz moja puchowa kamizelka raz kamizelka z misia zmieszana ze spodniami. :crazyeye: Quote
_Aga_ Posted March 18, 2006 Author Posted March 18, 2006 :loveu: U mnie Bunia krążyła po łazience - akurat jakieś rzeczy do prania leżały na podłodze (jeszcze się nie dorobiłam kosza na brudną bieliznę :oops: ) - Buńka wszystko rozkopała i w najlepsze ułożyła się do snu :loveu: :loveu: Quote
tuxman Posted March 19, 2006 Posted March 19, 2006 Właśnie zbieram materiały do NIESAMOWITEJ opowieści ba-BUNI! Bo podjęła się przesięwzięcia ponad własne siły... Ale niech opowie nam o tym kolejna bajka o milusiej Królewnie śnieżce... :diabloti: Quote
tuxman Posted March 19, 2006 Posted March 19, 2006 Za górami, za lasami, żyły Buńki wręcz stadami, jedna choć się zapodziała, stado swe odzwiedzić chciała, stąd słowem ciało sie stało, na wyprawę ruszyła śmiało... A jak to było - bajka poniższa nam opowie... Pewnego pochmurnego dnia, za górami za lasami, Śpiąca Królewna ziewnęła rozdzierająco i rozwarła swe niewidzące oczęta, tknięta przeczuciem, że wstał kolejny dzień, którego miała szansę nie przespać - a byc może dokonać Herkulesowych czynów! Ponieważ chwilowo, po krótkim namyśle stwierdziła, że spała chyba wystarczająco długo jak na krótką kilkutygodniową popołudniowa drzemkę - postanowiła zwołać swoich poddanych i przekazać im nowiny które powoli kiełkowały jej w łepetynce... - Hej no służki, lokaje i inne mi poddane istoty! Przybywajcie na wezwanie swej Królewny! Albowiem podęwzięła decyzyję wiekopomną i zapoznac was nieszczęsnych z nimi pragnie w swej łaskawości wielkiej! - Oj czyżbyscie Wasza Pomniejszość rozwiązać nasze parlamenta a precz przegnać pragnęli? - błysnęła klatą (jak Bruce Lee) i ynteligencją połączoną z obyciem w świecie Ochmistrzyni Hoska the Huge von Hogwart. - Och nie, moja niemądra służko... Na wyprawę dalekich kuzynów odwiedzić - udać się postanowiłam... - odparła Śpiąca Królewna Bunia. - A to ja przepraszam... - odparła chyląc czoło przed nieziemskim intelektem swej królewny Hoska Ochmistrzyni... - Buuuehehehehehe - zabrehtał jak zwykle bezlitosny dla popełniających faux pass dwórek - Strażnik Królestwa Bertoliński herbu DwaJajka, po czym napotkawszy karcący wzrok niewidomej Królewny przypadł do koca i zamilkł... - No więc udaję się na długą werówkę - mam nadzieję, że pod moją nieobecność - sprawować się będziecie grzecznie - i nie wyżrecie znowu całego tortu - tu karcące spojrzenie niewidomej Jej Niskości padł na Ochmistrzynię, która zaczerniła się od ucha do ucha. - Nie wiem kiedy powrócę, ale powrócę - co do tego nie miejcie żadnych wątpliwości... Jej Buńkowa Niskość rozpoczęła wielką i niebezpieczną wyprawę od wypicia hektolitrów wody - nie wiedziała co ją czeka, zawsze się mogło zdażyć, że będzie musiała brnąć przez pustynię - a wtedy każdy zapas wody w brzuszku mógł się okazać na wagę złota! Tyle, że czasowo w brzuszku stało się tak miło i ciężkawo, że nasza Królewna postanowiła się króciutko zdrzemnąć... (tym samym opóźniając wyprawę o koleje kilkanaście tygodni...) Po przebudzeniu Jej Nieporadność zawezwała swą najukochańszą służkę, żądając dostarczenia Jej Niepozorności do punktu A - w którym jak wszyscy wiedzą zaczynają się wszelakie wielkie wyprawy oraz zadania z fizyki dotyczące ruchu... Służka - co widać na powyższym obrazku :diabloti: :eviltong: :p spełniła życzenie swej pani ochoczo... Achhhh ta służka... Ale AD REM AD REM proszę! c.d.n.:lol: Quote
Dorothy Posted March 19, 2006 Posted March 19, 2006 :angryy: :angryy: :angryy: wrrrgrrrcgchhrrrrrr :angryy: Quote
tuxman Posted March 19, 2006 Posted March 19, 2006 c.d. :cool3: Stanęła zatem dzielna Królewna JużChwilowoNieŚpiaca na mokrych i zimnych kaflach ogrodowych i wciągnęła do płucek zimne i wilgotne powietrze pogody co do której Zima z Wiosną dalszego przebiegu jeszcze nie ustaliły... - No słowo się rzekło - kobyłka u płotu - dzielnie zamruczała Bunia i wyruszyła w zawierusze śnieżno-wiosennej w siną dal... Gdzie niegdzie spod śniegu wyglądały placki uwiędłej trawy zmieszanej z opadymi jeszcze zeszłej jesieni brązowych liści. Nastrój panował - noooo - ponury co tu długo deliberować... Po kilkunastu godzinach Jej Niewielkość dotarła pod Odwieczne i Prastare Drzewo Przepowiedni. Z pewnością, gdyby je tylko zauważyła, dowiedziałaby się jaka ją przyszłość czeka... jednak tak się niestety nie stało, a Bunia podreptała dalej - co tu dużo mówiąc - olewając prastare drzewo przepowiedni... Nie spodziewająca się niczego (a zwłaszcza zbudowanego przez małą Julkę w dniu poprzednim szałasu pułapki) bunia parłą naprzód - miast wzrokiem z musu - węchem się posługując i stąpając niczym doświadczony i odważny saper... Aż stało się! Śpiąca Królewna Bunia wpdła czołowo w pułapkę... Wszyscy widzowie postronni w ilości: szpak x 2 ; wróbel wyleniały x 1 - zamarli w bezruchu... Jednakże, Królewna Bunia nie dała sobie szałasowi nazbyt długo w kaszę dmuchać! Otrząsnęła się i niezrażona chwilową wpadką (tak jak opozycja na Białorusi) potuptała dalej... Jak się okazało, nie koniec to był je przygód i przeszkód, które po stokroć goźniejsze były od Łukaszenki... Droga tymczasem się dłużyła - biedna Bunia nawet nie wiedziała jak długo już krąży w kółko.. No ale kto miał jej o tym powiedzieć? Wreszcie dotarła do płotu granicznego - lecz i ten pokonała niczym nie przymierzając ze sprawnością czołgu T-34 w wersji sportowej... Po pokonaniu tej przeszkody - czekała ją jeszcze ostatnia próba... Pułapka zastawiona w wielkim stylu przez ludzi... Na samo wspomnienie o LUDZIACH - odważnej do tej pory Królewnie zmiękły łapki i czym prędzej potruchtałą za węchem do bram wejściowych swojego królestwa - rezygnując z dalszej części wielkiej wyprawy tudzież odwiedziń swojego stada... Może innym razem.. Dotarła do swych zamkowych pieleszy witana wiwatami i okrzykami radości wznoszonymi przez tłum sług i służek... Zmęczona - ale niewymownie szczęśliwa zaległa na posłąniu przygotowując się do... O nie nie zdradzę wam do czego! No to chyba było oczywiste. Śpiąca Królewna w asyście honorowej oddała się swojemu ulubionemu zajęciu... c.d.n. (po przebudzeniu oczywiście...) :p Quote
swan Posted March 19, 2006 Posted March 19, 2006 Ale Wy macie cudowne to stado:-o :loveu: :loveu: :loveu: Quote
Monia70 Posted March 19, 2006 Posted March 19, 2006 Cudownie................ Jeszcze, jeszcze, jeszcze,jeszcze :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: :klacz: Oj, dawno tak bardzo się nie naśmiałam na głos.Aż do łez.Aż mój TZ wyległ z łoża obaczyc co tu takiego wesołego :lol: się dzieje. Ale Tuxman, coś mnie się zdaję, że jedna ze służek da Ci popalcić ;) ;) ;) za fotkę z tyłami rezydencji :angryy: Jesteście wspaniali.Wszyscy. Quote
_Aga_ Posted March 20, 2006 Author Posted March 20, 2006 Monia70 napisał(a): Ale Tuxman, coś mnie się zdaję, że jedna ze służek da Ci popalcić ;) ;) ;) za fotkę z tyłami rezydencji :angryy: Też tak sobie pomyślałam :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Quote
Camara Posted March 20, 2006 Posted March 20, 2006 o mój bosze!!! Bunia zrobiła Wielka Wędrówkę :crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye::crazyeye: jak mi szczęka powróci z opadu... to przyjrzę się jeszcze raz temu wyczynowi :lol: nooo... tuxman :cool1: odważy facet jesteś... te tyły rezydencji to... hmmmm... męska publika szaleje :lol::lol::lol::lol: Quote
dyziolek Posted March 20, 2006 Posted March 20, 2006 :klacz: brawo brawo!! :iloveyou: :Rose: a to dla Buni - słodkiego mruczącego tuptusia. Quote
kinga Posted March 20, 2006 Posted March 20, 2006 swan napisał(a):Ale Wy macie cudowne to stado:-o :loveu: :loveu: :loveu: swan, a co, moze tez chciałabyś mieć takie?:p W Koszalinie jest suka bardzo podobna do Hoski, tylko trochę mniejsza - tak sobie przymierzam, ze Darmie byłoby z nią całkiem do twarzy...:lol: albo inaczej: mamy dwie Szare Wilczyce - dwie 1,5 roczne suki - siostry - kropla w kroplę, klon w klon, oddane razem ...:-( Robiłyby Ci za Boby tuxmanów :lol: :lol: Do tego dochodzi jeszcze Lusia, i masz wypisz -wymaluj tuxmanowe stado:p :p :p No to myśl, bo okazja, jakich mało...;) Quote
Tundra Posted March 22, 2006 Posted March 22, 2006 Oto moj jednorazowy i nie powtarzalny Brat... Bunia, jak przystalo na dziewczynke, oczywiscie jest ladniejsza :) Moja pierwsza proba wstawienia zdjecia...oby sie udalo:diabloti: Quote
Dorothy Posted March 23, 2006 Posted March 23, 2006 hihi faktycznie podobny, i wcale a wcale, nie mialas ochoty go sobie zostawic?? Pocieszny zwierz :-) no ale Bunia eeech Bunia ma klapniete uroczo uszka :loveu: Tak sie ostatnio przyzwyczaila ze dokladnie wie, kiedy ide pracowac do kompa, i przychodzi i prosi lapka. Wtedy ja biore i klade na kolanach a ona tam spi, a ja pracuje w jakichs karkolomnych pozycjach zeby jej nie budzic:evil_lol: A czasem jak sie platam po mieszkaniu i nie moze mnie zlokalizowac to siada obok krzesla komputerowago, lepek spusci i siedzi :cool1: no i straaaasznie macha ogonkiem jak juz mnie znajdzie. A poza tym jak duze psy jedza, musze zamykac Bunie, gdyz idzie po zapachu do miski Berta albo Hoski i bezceremonialnie sie podlacza.:cool3: W przypadku protestow jak dzis, zrobila taki raban, ze Hoska zwiala od wlasnej miski jak niepyszna:lol: Poza tym na pleckach na tym lysym rosna jej takie male wloseczki :razz: D Quote
swan Posted March 23, 2006 Posted March 23, 2006 Dorothy, jak tak czytam o tym jak Bunia chodzi i Cię szuka albo czeka na "stałym miejscu spotkań" to :loveu: :loveu: :loveu: Jakaś dziewczyna już tutaj na forum pisała, że ma ze schroniska niewidomego psa, jako jednego z kilku, i takie psy są takie niesamowite, że już zawsze chce mieć w domu jakiegoś niewidomego psiaka. Podejrzewam , że coś w tym jest. :p Quote
dyziolek Posted March 23, 2006 Posted March 23, 2006 Dorothy napisał(a): A czasem jak sie platam po mieszkaniu i nie moze mnie zlokalizowac to siada obok krzesla komputerowago, lepek spusci i siedzi :cool1: no i straaaasznie macha ogonkiem jak juz mnie znajdzie. D Boziu kochany - sie wzruszyłam :placz: - to piękne, naprawdę... Quote
Dorothy Posted March 23, 2006 Posted March 23, 2006 no, to prawda, niewidomy pies - to wyzwanie, zeby umiec przyjac i docenic ta psia milosc, ktora czasem trudno temu psu wyrazic... Bo widzacy pies patrzy na nas i merda ogonem, i biegnie do nas. Pies niewidomy - a jeszcze do tego kiepsko slyszacy jak Bunia - brnie przez mieszkanie wpadajac na meble , bo nie zawsze dobrze obierze kierunek, zderzajac sie noskiem ze sciana, potykajac sie lapkami o kapec, noge od stolu, brnie do pani, ktora gdzies tam slyszy i czuje, i mimo wszystko uparcie podaza wolany glosem swojego malego serduszka.... To takie sciskajace za serce, mowie Wam, ta desperacja zeby mimo wszystko -dotrzec. I to czekanie obok krzesla.... A jak biore ja na rece - kiedys sztywniala, a teraz przylega calym swoim kudlatym cialkiem do mnie, lebek ufnie opiera o ramie i wie ze tu juz nic zlego jej nie spotka, zadna noga od stolu zadna sciana... Przy takim psie czlowiek uczy sie uwazac na kazdy krok, uczy sie cierpliwosci, uczy sie odpowiedzialnosci, uczy sie kochac... A najlepiej jest przytulac Bunie, mowie Wam, ona robi wtedy takie "... aouuuurchhhh", i robi sie mieciutka i sie wtula. :loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.