Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 421
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

wet nic nie poradzil, to byl pierwszy atak, zeby dawac leki trzeba okreslic czestotliwosc, a wiec musza byc co najmniej dwa:-( ja chyba nie przezyje drugiego....:-( straszny widok....
powiedzial ze leki dawane na okraglo na zapas rujnuja organizm, a to jest stary, schorowany pies, ze znacznie powiekszonym sercem, nieczynna jedna nerka, nie wiadomo czy bardziej by te leki nie szkodzily niz pomagaly.
Moglyby nasilic dolegliwosci neurologiczne i uszkodzic powiekszona juz watrobe...
Dostala srodki przeciwbolowe i przeciwzapalne, jest bardzo wyczerpana, spi...

Posted

Mialam kiedys takiego psa jako dziecko- ja wpadalam w panike i ryczalam, a moja mama go ratowala/ masowala, trzymala.
To jest chyba niestety nie zadka przypadlosc starych psow.
Starosc nie jest piekna. Glaskaj ja i tul.

Moj pies pomiedzy atakami byl calkiem normalny. A zyl z ta padaczka chyba jakies 3 lata.

Posted

glaskam ja, przytulam, grzeje, ile tylko sie da, siedzi mi na kolanach jak jestem przy komputerze, lezy obok jak czytam, wlasciwie najwiecej czasu z nia spedzam z wszystkich moich psow, ona jest najbardziej doprzytulana,bo wciaz mysle, ze moze niewiele czasu juz nam zostalo, i potem nie zdaze...:-(

Posted

Dorotko, to starszne co musiałyście przezyć:shake:
Jak wam minął dzisiejszy dzień?
Wiem co to znaczy, bo miałam sunieczkę najukochanszą na świecie z padaczką:-(
Moja tez miała bardzo długie i głębokie ataki , bardzo trudno dochodziła do siebie.....ale była młodsza.
Nie wiem co wam poradzić.Ja próbowałam różnych leków ale dopiero homeopaty pomogły.
Bardzo Ci współczuję tego widoku, bezradności , szaleńczych myśli, oszalałego z niemocy serca,braku pomocy i wsparcia.
Naprawdę jestem z Toba , z wami myślami.
Trzymajcie się dziewczynki.Bardzo sie trzymajcie.

Posted

Mój 16-letni pudel dostał pierwszego ataku padaczki przy mnie, póxniej były juz częstsze, różne, bałam się zostawiać go samego w domu, ale żył z tym 2 lata. Odszedł ode mnie w wieku 18 lat.
Widok okrutny, nie pomagało nic - po atakach ja dawałam mu glukoze na serducho, żeby trochę wzmocnić - tak sama sobie umyśliłam. Wtedy jeszcze nie było tylu wetów, ja bez samochodu.
Mój Tobiasz w trakcie ataków cierpiał bardzo, ale między nimi, mimo, że ślepy, głuchy, z zanikiem mięsni na tylnych nogach - zył, kochał mnie i był zawsze obok.

Trzymaj się - utul ode mnie Bunię. Nic więcej powiedzieć sie tu nie da.

Posted

Dzis juz jest lepiej, choc Bunia od rana wygladala na przygnebiona i osowiala, robila tez wrazenie zmeczonej i zataczala sie lekko, ten atak musi w jakis sposob meczyc organizm i wyczerpywac. Boje sie tego bo ona ma powiekszone i pewnie niezbyt wydolne serduszko :-( Caly dzien spala, teraz po zjedzeniu kurczaka odrobine sie rozpogodzila. Wciaz duzo spi, duzo ja glaskam i przytulam. Smutno mi, i bez tego nie najlepiej ostatnio sobie radzila, ma problem ze stawami, szczegolnie miednica, widze ze kucanie do siku sprawia jej bol, dlugo wedruje i przymierza sie do rozstawienia nozek, ona od poczatku drrepcila nie chodzila (wet powiedzial ze to mozliwe ze skutki potluczenia po wypadku ktory miala tuz zanim ja wzielam, wyraznie dostala wtedy w plecy bo caly grzbiecik obdarty byl ze skory i futra).
Oby takie cos nie powtorzylo sie, ona juz tyle przeszla, zasluguje na spokojna starosc:-(

Posted

Dorotko - bądź z Nią i kochaj.Głaskaj i przytulaj.Noś na rękach i pozwól spać na kolanach.To będzie piękna starość.
A ataki padaczki bardzo wyczerpują.Dochodzi do niedotlenienia i spadku glukozy.Więc dlatego jest osowiała, senna i przybita......
Jestem z wami myślami .

Posted

Eeeeee tam ciotki - mazgaicie się!

Jak znam Szczotkę de Klo - to nie ma na nią leszcza! Skoro przeżyła jak do tej pory nieczęste bliskie spotkania trzeciego spotkania ze SWOIM PAŃCIEM i nadal jest w stanie błyskawicznie nurkując pod ramieniem Doroty wyżerać na bezczelniacha jogurt z pudełka (szybsza niż myśl!) - to może przestańcie już biadolić i krakać... Nic jej złego nie jest i nie będzie...

Pozdrawiam

Posted

szczotka de klo :pissed:
oburzajace, jak Ty obrazasz moja ukochana starowinke
ale rzeczywiscie, ma sie dobrze, przytulam ja, spi ze mna (mezu udaj ze tego nie czytales:evil_lol:) dostaje pyszne zarelko i w ogole.
Ona chce zyc, bo jej ze mna dobrze;)
tak mysle....

Posted

Dorothy napisał(a):
szczotka de klo :pissed:
oburzajace, jak Ty obrazasz moja ukochana starowinke


Oj a ty się zaraz denerwujesz... No niech ci już będzie...
Szczoteczka de Klo (jak ci Szotka nie pasuje...)
W sumie jakby się na to "de" zagapić - to familija znaczna i conajmniej Węgierska! (Klo byli spowinowaceni z Batorymi)

OCZYWIŚCIE - reszty (zgodnie z życzeniem) nie czytałem :loveu:

Pozdrawiam

  • 2 weeks later...
Posted

tuxman napisał(a):
Eeeeee tam ciotki - mazgaicie się!

Jak znam Szczotkę de Klo - to nie ma na nią leszcza! Skoro przeżyła jak do tej pory nieczęste bliskie spotkania trzeciego spotkania ze SWOIM PAŃCIEM i nadal jest w stanie błyskawicznie nurkując pod ramieniem Doroty wyżerać na bezczelniacha jogurt z pudełka (szybsza niż myśl!) - to może przestańcie już biadolić i krakać... Nic jej złego nie jest i nie będzie...

Pozdrawiam

No to już nie biadolimy i nie krakamy :eviltong: Dobrze ma u Was Bunieczka :loveu:

Posted

ciotka Bunia ma sie swietnie, kurcze czasem mam wrazenie ze takie sterane zyciem sztuki sa zahartowane bardziej ode mnie. :crazyeye:
No wiec ciocia spedzila swieta spiac i jedzac, powiedziec nic nie raczyla ale byla smutnawa, bo mialam dla niej malo czasu. Codzienna godzinka przed komputerem z Bunia na kolankach zostala z powodu bieganiny swiatecznej zlikwidowana i ona to przezyla bardzo, wiec ostatnie dwa dni siedziala ze mna i ogladala filmy na dole dla odmiany., Znaczy ja ogladalam ona chrapala wpasowana w moj bok.
Na podlodze obok chrapaly kolejno: Bert, Filip, Hossa, a Sunia niestety w garazu bo dostala cieczki (przelamala bariere hormonalna i mamy jazde ulanska bo Bert szaleje)
ciotka jak zwierz najmniej klopotliwy traktowana jest ze szczegolna estyma:loveu:

Posted

kiwi napisał(a):
czyzby na widok pana domu wszystkie sztuki a nawet hossa zrobily sie takie grzeczne?


nie wszystkie, Bunia go olewa :evil_lol:
a Hosia owszem, razem z Sunia maja traume, tuxman oprawca wrocil :lol:
nie pozwala krasc, uciekac, ani obsikiwac sprzetow. Co za los... prawdziwie psi.:-(

za to Dorotka odpoczywa cholera jedna i plawi sie w rozpuscie, na przuklad spi se do osmej, nie do pomyslenia... a do niedawna wstawala o 5 rano wyciagana z wyra szczekaniem :angryy:

mowie Wam, ciocia Bunia rules, bo ona tez byla wyciagana z lozka, biedulka, razem ze mna, a wiec po tej samej stronie barykady byla:evil_lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...