Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 16.5k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

  • madziasto4

    6165

  • Kasia

    1742

  • Anusia & Alutka

    1401

  • Pegaza

    965

Posted

[quote name='PositiveThought']oj ale się naoglądałam... ;)

Temu to dobrze.

jak tam, zaczęliście obi? ;)
Oj nie marudź :evil_lol:


Obi to my mamy kochana codziennie na każdym spacerze.... Konkretnie skupianie, wałkowanie komend, a wszystko w rozproszeniu i bez..

Posted

[quote name='PositiveThought']A jak tam relacje z innymi psiakami?

My jesteśmy miszczami w rozpraszaniu :grins:
U nas treningi agility odbywają się równocześnie z posluszeństwem, bo cwiczymy na ich terenie. Jak po każdym przebiegu rzucam psiakom piłkę, to staram się im nie przeszkadzac, ale często mi nie wychodzi, i trafiam w jakiegoś psa albo drzewo :evil_lol: Ale szkoleniowiec mówi, żeby się nie przejmowac i rozpraszac dalej... Także my się świetnie bawimy, a psiaki z posłuszeństwa wiszą na smyczach i przeżywają tortury... :evil_lol:
Jak relacje.. Poprawa jest, ale mam też wpadki i bywa, że nie otrzymuję tego co bym chciała. Wiesz, nie zdążę z reakcja, za pozno zaczne odwracac uwage, za malo skutecznie,za bliska odleglosc od psa itp.
Ogolnie to po prostu robie to co do mnie nalezy, cwiczymy codziennie, cos nie wyjdzie, no to trudno, nastepnym razem rozegram to lepiej. Po prostu nie oczekuje po kazdym spacerze jakichs mega efektow, tylko zwyczajnie pracujemy i może kiedyś nagle sobie uzmyslowie, ze to JUŻ. Ze JUZ sie udalo ;)






[quote name='Bzikowa']Na jakich ustawieniach wychodzą Ci takie ładne zdjęcia 'domowe', tj w pomieszczeniu? Ja od jakiegoś czasu próbuję rozkminić ale ciągle mi wychodzą okropne...
Zdjecia domowe robie z lampa (wbudowana, bo sie lepszej nie dorobilam..), czas 1/200 albo dluzszy, przyslona najmniejsza najczesciej.
Bez lampy robie przy swietle dziennym, ale rzadko raczej, bo zazwyczaj ochota na focenie przychodzi wieczorem...:lol:



Hej kochani.
Dziekujemy za odwiedzinki.
Na środe jestesmy umowieni z Torkiem na kastracje, w zwiazku z czym umieram wlasnie ze zdenerwowania. Mimo, ze przeciez 3 lata temu przechodzilam juz przez to z Masterem.


Odstresowuje sie przy akwa. Od dzis mieszkaja u mnie kolejne stwory.






Akwa z wczoraj


I potworek, chyba nie pokazywalam

Posted

O, nie wiedziałam że masz takie duże akwarium :)
Cudne rybki, szczególnie te z pierwszych dwóch zdjęć - takie niesamowite :lol:

Też kiedyś miałam rybki, ale jakoś zawsze każda mi zdycha.
Nie wiem co jest ze mną nie tak xD

Posted

O ja też bym sobie na rybki popatrzyła oj tak.
Ja to już nei mam siły ostatnio dokupiliśmy 4 kolcobrzuchy ale innej odmiany niż te nasze i wszystkie padły ehhh :(

Posted

Toż to dżungla a nie akwarium :D U mnie roślinki zostały wykopane i skonsumowane bądź skonsumowane bez wykopywania :D
Ale super bardzo mi się podoba takie akwarium z dużą ilością roślinności :)

Posted

[quote name='dzasta']Toż to dżungla a nie akwarium :D U mnie roślinki zostały wykopane i skonsumowane bądź skonsumowane bez wykopywania :D
Ale super bardzo mi się podoba takie akwarium z dużą ilością roślinności :)
Chciałam roślinne akwa :)


[quote name='Pegaza']Fajna ta dzungla tylko ryb teraz nie widac..albo mi sie tylko tak zdaje?
Zdaje Ci się, bo są małe ;) Na żywo wszystkie dokładnie widać. Tu zbliżenie

Posted

Och jej, dzielne maleństwo... :loveu: Niech się trzyma, a w zasadzie przede wszystkim to Ty się trzymaj - ja ten stres (kastrację mojego Bezika) przechodziłam 9 miesięcy temu i do tej pory pamiętam ten stres :lol: zarówno przed jak i po zabiegu. Jak go rano zostawiłam w klinice to się poryczałam wychodząc z niej z samą smyczą :oops:
Za tydzień będzie już zdrowiusieńki, jak nowy!! :loveu:

Posted

[quote name='Bzikowa']Och jej, dzielne maleństwo... :loveu: Niech się trzyma, a w zasadzie przede wszystkim to Ty się trzymaj - ja ten stres (kastrację mojego Bezika) przechodziłam 9 miesięcy temu i do tej pory pamiętam ten stres :lol: zarówno przed jak i po zabiegu. Jak go rano zostawiłam w klinice to się poryczałam wychodząc z niej z samą smyczą :oops:
Za tydzień będzie już zdrowiusieńki, jak nowy!! :loveu:[/QUOTE]
Odebrałam Torka o 20:00, jak weszłam po niego do gabinetu, akurat się wybudzał- cały czas warczał półprzytomny. U weta, w samochodzie, w domu. W samochodzie to chyba rozszarpywał wyimaginowanego weta..
Szamotał się, wierzgał, rzucał na boki, w przód, w tył. W końcu wzięłam go na smycz, unieruchamiałam, a i tak potrafił mi się nagle wyrwać wierzgnięciem. Autentycznie sobie zagrażał. Dziki, nieobecny wzrok, gwałtowne ruchy, warczenie i piszczenie, brak reakcji na słowa, imię, cmokanie.
Zaczął się uspokajać dopiero o 22:30, kiedy zamknęłam go w kennelu materiałowym, tam sobie krzywdy nie mógł zrobi, choć szarpał się jeszcze sam ze sobą i obijał o ściany kennela. Przed 23 już był całkiem świadomy, spokojny i reagował na słowa.
Okropny wieczór miałam.

Daj spokój, mnie też się ryczeć chciało, jak go wnosiłam całkowicie bezwładnego, nieprzytomnego po pierwszym zastrzyku na rękach na stół.

Master wszystkie swoje narkozy, a kilka ich było, łącznie z kastracją, przechodził zupełnie inaczej, był spokojny, raczej trochę otumaniony, ale reagował na słowa, i dochodził do siebie spokojnie leżąc.
A Toro walczył sam ze sobą.


Wczoraj i dziś jest już całkiem ok.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...