madziasto4 Posted November 28, 2009 Author Posted November 28, 2009 Z pół godziny temu wróciłam z Ciapkowa... Bo byłam w sklepie całodobowym i zauważyłam przed nim błąkające się szczenię- gdzieś tak z 5 miesięcy może miał, coś takiego jak mieszanka ONka z husky. On biegał tuż przy głównej, bardzo ruchliwej ulicy. Na pewno wpadłby w końcu pod samochód :-( Oddalił się trochę, bo ktoś tam szedł, a ja pędem poleciałam po zapasową obrożę ze smyczą do samochodu i karmę. Wróciłam po niego, znalazłam go z kilkadziesiąt metrów dalej. Zaszeleściłam torebką z karmą, założyłam obrożę ze smyczą i poszliśmy do auta. Z tego wszystkiego nawet nie wiem czy to piesek czy sunia, śliczny w każdym razie i strasznie głodny, ale nie wychudzony. Zjadł całą saszetkę karmy i piszczał, bo chciał jeszcze. No i pojechaliśmy do schroniska... Mniejsze zło, niż miałby zginąć pod kołami samochodów :-( Nie mieszkam sama, więc nie mogłam go wziąć na tymczas, chociaż bardzo bym chciała.:-( No ale poza tym Torek by się wściekł chyba, gdybym obcego psa przyprowadziła... Quote
Doti1986 Posted November 29, 2009 Posted November 29, 2009 Szkoda mi takich psiaków :( Ja ostatnio jak wracałam od siostry to późną nocą zauważyłam w lesie błąkającą się zgraję 2 psiaków. Zatrzymałam się bo wyglądały na wystraszone ale niestety nie dały mi do siebie podejść a że to były Amstafy to szczerze bałam się kiedy pokazały swoje piękne uzębienie i zaczęły ostrzegawczo warczeć i szczekać. Zastania mnie jaki włąściciel wypuszcza swoje psy bo były z obrożami że zawędrowały aż 20 km lasem od najbliższej miejscowości:( Quote
megi82 Posted November 29, 2009 Posted November 29, 2009 witamy foteczki śliczne-i jak słodko prosi o jeszcze a co do mieszańca-w takiej sytuacji najlepiej odprowadzić do schronu..ludzie sa okrutni i bezmyslni-wywalają psy lub pozwalają im latac luzem Quote
Magda Posted November 29, 2009 Posted November 29, 2009 Madzia super reakcja! Wiele osób nawet by nie spojrzało na to biedne psisko... Nie wiem czy kiedyś opowiadałam jak moja koleżanka przygarnęła pod nieobecność mamy młodą sunię, bo ktoś chciał ją oddać do schronu. Szukała jej nowego domu i po kilku dniach znalazła młodą parę, która po prostu zakochała się w małej. Mieli super warunki i tyle miłości. Co się ostatnio okazało? Sunię znaleziono przywiązaną w lesie do drzewa... Nóż się w kieszeni otwiera. Mam nadzieję, że odpowiedzą za to. Quote
dzasta Posted November 29, 2009 Posted November 29, 2009 Torcio mój kochany wyciągacz kongowy :) A ten mus z łososia to może z firmy Fish4dogs? Bo zastanawiałam się czy to fajne jest i czy właśnie do konga się nada :D A ja mam Blueconnect i porażka jest. Ale mam to tylko na wyjazdy i jak ten nie działa na szczęście :D Madzia dobre zrobiłaś wybrałaś mniejsze zło...ja jakiś czas temu przygarnęłam Rotka z ulicy ale też nie było to łatwe ze względów technicznych i w ogóle ale na szczęście szybko znalazł nowy dom u znajomych i ma tam super :p Quote
iwa63 Posted November 29, 2009 Posted November 29, 2009 Jak słodko patrzyhttp://i819.photobucket.com/albums/zz113/m104/IMG_0675.jpg Bardzo dobrze postąpiłaś z tym szczeniaczkiem bo na pewno by nie przeżył Pozdrawiam Quote
madziasto4 Posted November 29, 2009 Author Posted November 29, 2009 Magda napisał(a):Madzia super reakcja! Wiele osób nawet by nie spojrzało na to biedne psisko... Nie wiem czy kiedyś opowiadałam jak moja koleżanka przygarnęła pod nieobecność mamy młodą sunię, bo ktoś chciał ją oddać do schronu. Szukała jej nowego domu i po kilku dniach znalazła młodą parę, która po prostu zakochała się w małej. Mieli super warunki i tyle miłości. Co się ostatnio okazało? Sunię znaleziono przywiązaną w lesie do drzewa... Nóż się w kieszeni otwiera. Mam nadzieję, że odpowiedzą za to. Ludzie są straszni :( dzasta napisał(a):Torcio mój kochany wyciągacz kongowy :) A ten mus z łososia to może z firmy Fish4dogs? Bo zastanawiałam się czy to fajne jest i czy właśnie do konga się nada :D A ja mam Blueconnect i porażka jest. Ale mam to tylko na wyjazdy i jak ten nie działa na szczęście :D Madzia dobre zrobiłaś wybrałaś mniejsze zło...ja jakiś czas temu przygarnęłam Rotka z ulicy ale też nie było to łatwe ze względów technicznych i w ogóle ale na szczęście szybko znalazł nowy dom u znajomych i ma tam super :p Tak, to mus z Fish4dogs. Ja tylko z tej firmy kupuję smakołyki dla psów albo piekę sama psie ciacha :) Nie mogłam go zostawić, ale też nie mogłam zabrać do domu. Powinien mieć duże szanse na szybką adopcję, to przecież szczeniaczek, śliczny i przyjazny.Cały czas to sobie powtarzałam.. Wczoraj w nocy lało na dodatek, przed schroniskiem ciemno wszędzie, bo Ciapkowo pod samym lasem jest, słychać było tylko wycie psów :( Chłopak ze schronu zaprowadził go gdzieś, spisał moje dane, a ja wróciłam do samochodu z samą obrożą i smyczą.... Cos okropnego, strasznie mi żal tej psiny :( Quote
Pegaza Posted November 29, 2009 Posted November 29, 2009 Madzia a nie zauwazylas czy go ktos nie szuka? moze komu zwial? ja bym chyba wywiesila ogloszenie ze takiego psa znalazlam i zostal odwieziony do schronu. Lepsze to, bo dostanie jedzenie i mam nadzieje suchy kat do spania niz bldzenie po ulicach.... Quote
madziasto4 Posted November 29, 2009 Author Posted November 29, 2009 Pegaza napisał(a):Madzia a nie zauwazylas czy go ktos nie szuka? moze komu zwial? ja bym chyba wywiesila ogloszenie ze takiego psa znalazlam i zostal odwieziony do schronu. Lepsze to, bo dostanie jedzenie i mam nadzieje suchy kat do spania niz bldzenie po ulicach.... Ja osobiście uważam, że pies mógł zwiać ewentualnie z jakiejś meliny. Po tej stronie ulicy, pod lasem jest trochę chałupek ogrodzonych, ale wiesz, to takie dziadostwo tam mieszka jak to się mówi. Ja psiny nigdy wcześniej nie widziałam, bo na tę stronę ulicy chodzę raz na ruski rok, nie mam potrzeby po prostu, bo mieszkam po drugiej stronie. Nie mam zdjęcia psa, pies nie miał obroży, gdyby mój pies się zgubił, codziennie dzwoniłabym do schronu czy nikt takiego nie przywiózł. Jeśli pies miał normalnych właścicieli, to ci na pewno będą się dowiadywać. Ale schronisko chyba też najpierw szuka właścicieli nie? A dopiero potem do adpocji. Nie wiem jak to jest.. Jeśli pies miał za właściciela jakiegoś lumpa, to ja już wolę, żeby się taki właściciel nie odnalazł :roll: Quote
Pegaza Posted November 29, 2009 Posted November 29, 2009 Ja w lato mialam taki przypadek ze widzialam sznauca miniature latajacego po osiedlu,nie znalam go, bo na ogol te wszystkie psy juz sie tu zna.I po paru dniach znow mi sie pokazal i polecial...nawet chcial podejsc ale chyba Somy sie bal...i sie okazalo ze szuka go rodzina z innej dzielnicy czyli maly przemierzyl sporo km, jak na zlosc potem go nie widzialam.Rozmawialam z wlascicielką i zal mi bylo kobiety,a do siebie tez mialam pretensje ze go nie zlapalam,choc w sumie tez nie moge lapac kazdego obcego napotkanego psa...Ten pies uciekl tesciom tej wlascicielki,wykorzystal okazje jak drzwi sie otwarly i polecial w swiat mimo ze go nawolywali i gonili, nie wrocil sie spowrotem. Quote
Pegaza Posted November 29, 2009 Posted November 29, 2009 No moze sie znajdze nowy wlasciciel a moze wroci do swoich.... Quote
Bzikowa Posted November 29, 2009 Posted November 29, 2009 Dobrze,że uratowałaś maluszka :) :loveu: No cóż, w schronisku , jak go szybko nie wyadoptują nie będzie miał kolorowo ale to na pewno lepsze niż śmierć pod kołami, bo często kierowca się nawet nie zatrzyma jak mu wpadnie piesek pod koła .... Także Twoja decyzja jak najbardziej słuszna, tak myślę:) Mam nadzieję, że mu się poszczęści... Quote
Asiaczek Posted December 1, 2009 Posted December 1, 2009 Mocno wierzę, że szczeniak szybko znajdzie dobry domek... Pzdr. Quote
madziasto4 Posted December 4, 2009 Author Posted December 4, 2009 Czy foto z wczoraj cieplutkiego, chrupiącego chlebusia się nada? :lol: Quote
Pegaza Posted December 4, 2009 Posted December 4, 2009 Heh swoj wypiek czy sklepowy? jak swoj to przepis chcem:) Quote
Doti1986 Posted December 4, 2009 Posted December 4, 2009 Ale smakowicie wygląda:) Przepis poproszę:) Quote
madziasto4 Posted December 4, 2009 Author Posted December 4, 2009 Od niedawna jem wyłącznie chlebki własnego wypieku. To jest przepis do maszyny: Chleb oriszowo-pszenno-żytni (bochenek 750g) • 300 ml wody • 250 g mąki orkiszowej • 150 g mąki pszennej • 100 g mąki żytniej • 1,5 łyżeczki soli • pół łyżeczki cukru • 1,5 łyżeczki suchego zakwasu • 2/3 (dwie trzecie) łyżeczki suchych drożdży Można dać pestki słonecznika/dyni, sezamem posypać, co kto chce. Wlewamy wodę do maszyny. W misce mieszamy wszystkie mąki z solą, cukrem i zakwasem i wsypujemy do maszyny. Następniei dodajemy drożdże. No i właczamy maszynę i za 3 godzinki z hakiem wyjmujemy gotowy chlebek ;) Ostatnio robiłamw maszynie ze zwykłego przepisu do piekarnika chlebuś orkiszowy, pychotka :loveu: Quote
Pegaza Posted December 4, 2009 Posted December 4, 2009 Znaczy Madzia ja nie mam maszyny czyli w piekarniku powinien sie udac? a powiedz mi ten suchy zakwas gdzie ja to kupie? Quote
Feigned Posted December 4, 2009 Posted December 4, 2009 Pegaza napisał(a):Znaczy Madzia ja nie mam maszyny czyli w piekarniku powinien sie udac? a powiedz mi ten suchy zakwas gdzie ja to kupie? moja mama piecze chleb normalnie w piekarniku i jest jak najbardziej ok :) Quote
madziasto4 Posted December 4, 2009 Author Posted December 4, 2009 [quote name='Pegaza']Znaczy Madzia ja nie mam maszyny czyli w piekarniku powinien sie udac? a powiedz mi ten suchy zakwas gdzie ja to kupie? No chyba tak, w końcu przepis jak przepis, tylko musisz już sama temperatury pilnować wtedy. Mój przepis jej nie uwzględania, bo ja nastawiam program i maszyna sama wszystko robi i dostosowuje ustawienia. Suchy zakwas albo w sklepach ze zdrową żywnością albo tutaj Feigned- bo Twoja mama używa przepisów na chleb w piekarniu, więc nie dziwota, że jest ok.:) Przepisy do maszyny są do maszyny, a do piekarnika do piekarnika- tak jest najpewniej ;) Daria, ale mogę Ci dać ten przepis piekarnikowy na chleb orkiszowy, ostatnio go robiłam, tyle, że w maszynie ;) Składniki na 2 bochenki: • 800 g mąki orkiszowej • 2 łyżeczki soli • 1 saszetka suchych drożdży (7 g) • 2 łyżki oliwy z oliwek • 1 łyżeczka miodu • 600 ml ciepłej wody • nasiona sezamu do posypania Mąkę i sól wymieszać, wsypać drożdże, wymieszać. W środu zrobić dołek, dodać oliwę, miód, wodę. Dobrze wyrobić (przez 5 - 10 minut), aż ciasto zacznie odchodzić od brzegów naczynia - na tym etapie może cały czas być klejące (nie dosypywać mąki). Chlebki przenieść do wysmarowanych masłem i wysypanych otrębami (lub bułką tartą) foremek - keksówek o wymiarach 21 x 10 cm. Wypełnić je do połowy, ciasto wcisnąć w narożniki. Przykryć i pozostawić w ciepłym miejscu do wyrośnięcia i podwojenia objętości (ciasto powinno wyrosnąć po brzegi foremki), około 1 - 1,5 godziny lub nawet dłużej - w miarę potrzeby. Przed pieczeniem wysmarować mlekiem, posypać sezamem. Piec w temperaturze 200ºC przez około 40 - 50 minut, aż chleb będzie brązowy i będzie brzmiał głucho po uderzeniu od spodu. Bochenki wyjdą raczej płaskie niż wyrośnięte. Studzić na kratce. Quote
Feigned Posted December 4, 2009 Posted December 4, 2009 [quote name='madziasto4'] Feigned- bo Twoja mama używa przepisów na chleb w piekarniu, więc nie dziwota, że jest ok.:) Przepisy do maszyny są do maszyny, a do piekarnika do piekarnika- tak jest najpewniej ;) a no rzeczywiście <zawstydzony> o tym nie pomyślałam.. :lol: ja się nie znam na tym za bardzo, ale tak mi się skojarzyło.. :) sorry, już nie mieszam :lol: Quote
Pegaza Posted December 4, 2009 Posted December 4, 2009 Oo i to nawet tego zakwasu nie potrzebuje.. musze sprobowac..dzieki Madzka :) Quote
tigrunia Posted December 5, 2009 Posted December 5, 2009 Uuuu chlebuś wygląda apetycznie :loveu: U mnie w cukierni robią takie różne przeróżne żytnie, orkiszowe , gwarki, IG :cool3: Jakiś czas był żeń-szeniowy ale już ni ma :roll: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.