Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

deer_1987 napisał(a):
No ale Ty foc w kolorze!

Masz na myśli zdjęcia Kory w czarno-bieli? :evil_lol: Jak zdjęci nieudnae, to się trzeba b&w ratować :evil_lol:
Ot takie skrzywienie. Czarno-białe zdjęcia też są fajne

Posted

Witam!
http://img209.imageshack.us/img209/6352/kors.png - kanapowiec olbrzymi :)
http://img535.imageshack.us/img535/2061/dsc0292.png - językowa pieguska ;)
http://img144.imageshack.us/img144/7283/dsc0355.png - ale długi :))

Co do monitora, ściągnij demo PS, tam jest narzędzie do kalibracji kolorów na monitorze.
A zdjęcia spróbuj na Picase wystawić, darmowo 1GB przestrzeni i można wystawiać w takim formacie jak się żywnie podoba.

Posted

Ewa&Duffel napisał(a):
A czemu panna na lince cały czas biega ?

Dłuuuga historia :evil_lol: Remont w domu mamy, bałagan w przedpokoju straszny i Korciowa smycz przepadła gdzieś na dwa-trzy dni, więc trzeba było linkę wziąć (ok. 15 metrów). Przy okazji odkryłyśmy z Korą, że fajne urządzenie ta linka, na przykład kiedy w parku tłoczno, dużo ludzi (ludzie różnie reagują na biegającego luzem owczarka, niestety) i sporo psów (Korka nie wszystkie psy akcetpuje- też niestety). Się doczepi straż miejska, to mamy wymówkę: no przecież jest smycz, a kto powiedział, że ma bć krótka? :evil_lol:

Posted

Korciaczki napisał(a):
Dłuuuga historia :evil_lol: Remont w domu mamy, bałagan w przedpokoju straszny i Korciowa smycz przepadła gdzieś na dwa-trzy dni, więc trzeba było linkę wziąć (ok. 15 metrów). Przy okazji odkryłyśmy z Korą, że fajne urządzenie ta linka, na przykład kiedy w parku tłoczno, dużo ludzi (ludzie różnie reagują na biegającego luzem owczarka, niestety) i sporo psów (Korka nie wszystkie psy akcetpuje- też niestety). Się doczepi straż miejska, to mamy wymówkę: no przecież jest smycz, a kto powiedział, że ma bć krótka? :evil_lol:



O to samo miałam pytać ale Ewa mnie wyprzedziła :evil_lol: może musiała bym wypróbować to samo bo Neron ma "agresje smyczkową " a na lince wcale by nie czuł smyczy a był by zabezpieczony gdyby ktoś się doczepił że na smyczy nie jest :evil_lol:

Posted

Ja i tak jestem pod wrażeniem tych wszystkich fot:loveu:
tak bym chciała chociaż w jakimś stopniu robić ładne fotki.. Ale dopuki nie będę mieć lustra to nic z tego chyba..
wiecej fotek, więcej:loveu:

Posted

dOgLoV napisał(a):
może musiała bym wypróbować to samo bo Neron ma "agresje smyczkową " a na lince wcale by nie czuł smyczy a był by zabezpieczony gdyby ktoś się doczepił że na smyczy nie jest


Co masz na myśli pisząc "agresja smyczkowa", w jakim sensie? Chodzi o zwykły ciągnięcie Neronka, czy coś innego/coś więcej? Nasza Kora niestety ciągnie na smyczy, choć cały czas nad tym pracujemy. Popełniłyśmy kilka błędów, kiedy Korcia była mała. Podstawowy błąd: jak czytać poradniki, to nie tylko jeden, a więcej i nie wierzyć ślepo w to co piszą w danej książce, lecz porównywać z innymi źródłami. Przed przybyciem do nas Kory całą rodziną dokształcaliśmy się w dziedzinie wychowywania psa, niestety felernie trafiliśmy na poradnik, gdzie pisali... uczyć "noga" gdy pies ukończy rok :roll: No i uwierzyliśmy, czarno na białym piszą- znaczy wiedzą co piszą. Warto podkreślić, że książka została polecona jako jedna z najlpeszych. No i mamy teraz ciągnącego psa na smyczy, bo naukę chodzenia przy nodze ciut za późno zaczeliśmy. Na szczęście udało się wpoić Korze do głowy "noga" jak tako i żyć żyjemy :evil_lol: I dobrze nam. Mamy postrzelonego momentami psa, ale za to jakiego wesołego :evil_lol:

Posted

Korciaczki napisał(a):
Co masz na myśli pisząc "agresja smyczkowa", w jakim sensie? Chodzi o zwykły ciągnięcie Neronka, czy coś innego/coś więcej? Nasza Kora niestety ciągnie na smyczy, choć cały czas nad tym pracujemy. Popełniłyśmy kilka błędów, kiedy Korcia była mała. Podstawowy błąd: jak czytać poradniki, to nie tylko jeden, a więcej i nie wierzyć ślepo w to co piszą w danej książce, lecz porównywać z innymi źródłami. Przed przybyciem do nas Kory całą rodziną dokształcaliśmy się w dziedzinie wychowywania psa, niestety felernie trafiliśmy na poradnik, gdzie pisali... uczyć "noga" gdy pies ukończy rok :roll: No i uwierzyliśmy, czarno na białym piszą- znaczy wiedzą co piszą. Warto podkreślić, że książka została polecona jako jedna z najlpeszych. No i mamy teraz ciągnącego psa na smyczy, bo naukę chodzenia przy nodze ciut za późno zaczeliśmy. Na szczęście udało się wpoić Korze do głowy "noga" jak tako i żyć żyjemy :evil_lol: I dobrze nam. Mamy postrzelonego momentami psa, ale za to jakiego wesołego :evil_lol:


mówiac 'agresja smyczkowa" mam na mysli atakowanie w momencie kiedy czuje opór na szyi , on ładnie idzie przy nodze nie ciagnie ani nic z tych rzeczy , kiedy jest luzem podbiega do psow w celu zabawy ale kiedy jest na smyczy i nie daj Boże spotkamy jakiegos innego psa to jest koniec , wyrywa sie i wydziera jak glupi , niejednokronie nie ejtem w stanie go utrzymać i puszczam , bez smyczy jest ok a jak poczuje ze jest na uwięzi to wstepuje w niego diabel ehh :-(

Posted

dOgLoV napisał(a):
mówiac 'agresja smyczkowa" mam na mysli atakowanie w momencie kiedy czuje opór na szyi , on ładnie idzie przy nodze nie ciagnie ani nic z tych rzeczy , kiedy jest luzem podbiega do psow w celu zabawy ale kiedy jest na smyczy i nie daj Boże spotkamy jakiegos innego psa to jest koniec , wyrywa sie i wydziera jak glupi , niejednokronie nie ejtem w stanie go utrzymać i puszczam , bez smyczy jest ok a jak poczuje ze jest na uwięzi to wstepuje w niego diabel ehh :-(

Myśmy mieli problem tego typu że: wzielismy Toro jak miał już 9 miesięcy, więc był już duży, do tej pory ciągnie na smyczy, ale nie jest to szarpanie aż do duszenia się, to tylko naprężona smycz.. Ale robi mi takie numery że jak idzie pies z przeciwka np. to on jest w stanie położyć się na ulucy.. nie ważne czy jedzie auto czy nie, olawa mnie w tym momecie totalnie, ważny dla niego jest tylko pies...
Postanowiłam z tym walczyć i uczę go komendy "ignoruj" i powiem wam ze działa:D:D
Zazdroszczę tylko ludziom którzy mieli mozliwość uczyć swoje psy od maluśkiego..
Ale i tak kocham Toro najbardziej na świecie:loveu:

Posted

Oj, no to nieciekawie, ale masz przynajmniej to szczęście, że Neron puszczony luzem do psów podchodzi pokojowo, bo niestety Kora nie zawsze. Taka psia idywidualistka. Jej świat ogranicza się do ludziów i patków. Wszelkie zabawki, tudzież piłki są niefajne, a bez psów się obejdzie. Zawsze żałujemy, widząc jak ganiają ze sobą dwa futrzaki, że nasza zmora nietolerancyjna bywa i zdecydiwanie bardziej woli spacery idywidualne, tylko takie "ja i moje ludki/ bądź mój ludź" :roll:

Posted

Niufciak napisał(a):
Myśmy mieli problem tego typu że: wzielismy Toro jak miał już 9 miesięcy, więc był już duży, do tej pory ciągnie na smyczy, ale nie jest to szarpanie aż do duszenia się, to tylko naprężona smycz.. Ale robi mi takie numery że jak idzie pies z przeciwka np. to on jest w stanie położyć się na ulucy.. nie ważne czy jedzie auto czy nie, olawa mnie w tym momecie totalnie, ważny dla niego jest tylko pies...
Postanowiłam z tym walczyć i uczę go komendy "ignoruj" i powiem wam ze działa:D:D
Zazdroszczę tylko ludziom którzy mieli mozliwość uczyć swoje psy od maluśkiego..
Ale i tak kocham Toro najbardziej na świecie:loveu:


Kora też przed niektórymi psami się kładzie. Te które nie przypadną jej do gustu zostają obszczekane. Startowanie do psów u Kory ogranicza się na szczęście tylko do szczekania, jeżenia futra i pokazywania "jaka jestem groźna". Ach te psie "gardłowe sprawy" :roll: U nas sprawdziła się metoda łuku, po prostu omijamy grzecznie inne czworonogi, odwracamy uwagę Korciowej (np. patykami) i idziemy dalej. Działa, jest dobrze- Kora grzeczna. Do ludzi Korka oczywiście typ: wpuści sześciu złodziei, a siódmemu jeszcze podziękuje za odwiedziny i pomoże wynieść sprzęt, tudzień coś innego. Łagodna, kochana, ludziów kocha, kocha, kocha. Nieskromnie mówiąc, oczywiście nas- całą rodzinę i dwóch wujków najbardziej :evil_lol:

Posted

Ja na spacerach to jakos daje rade , mozna tak jak piszesz ominac psa lukiem ale u mnie na osiedlu duzo ludzi puszcza psy samopas na dwor no i nieraz nie da sie zauwazyc psa siedzacego obok drzwi czy wybiegajacego zza sciany i wtedy jest niewesolo , nie dawniej jak wczoraj , podjechalismy pod dom , patrze kolo drzwi siedzi pies sasiadki , maly kundelek , neron opczywiscie juz go zauwazyl i nerwowka , wiec trzeba bylo zrobic tak ze ja wysiadlam wzielam owego psiaka na rece , moj Tż wyszedl z samochodu z ujadajacym "rzadnym krwi" neronem z samochodu wlecial do klatki wtedy ja puścilam pieska i poszlam do klatki , i nie idzie sąsiadkom przetlumaczyc ze psy sie wyprowadza na smyczy na dwor bo to one ejzcze do mnie maja pretesje ze to moj pies atakuje ich psy i rzadaja kaganca itd w momencie kiedy one nawet nie racza wyjsc ze swoimi na smyczy :angryy:

a co do kladzenia sie tgo jest taki problem z Qwendii , jak widzi innego psa to kladzie sie i nie ma ze boli ,mozna ja ciagnac i sie nie ruszy , ale pies przejdzie i juz wstaje i idzie dalej :)

Posted

Korka bardzo nie lubi sznaucera od sąsiadów, ale nie ma się co dziwić- szczekliwy to on jest bardzo. I jeszcze boksera, który zawsze "gardłuje" się z balkonu, czasem nawet ślini ze zdenerwowania. Ona ogólnie jest raczej łagodna, tylko po prostu woli sama biegać, sama chodzić na spacery. Taki typ :lol:

Doglov, a jak na Nera- jako przedstawiciela owczarków, wciąż czasem przez ludzi uważanych za wilki (to nie żart, ostatnio jakaś inteligentna osoba mówiła o Korze, jako wilku)- reagują na niego, gdy biega puszczony ze smyczy? U nas bywają kąsliwe komentarze...

Co do puszczanych luzem psów- eh, u nas też mnóstwo kajtków biega po mieście.
Ludzie- pozbawieni wyobrażni- narażają swoje psy na wszelkie niebezpieczeństwa i nic sobie z tego nie robią...

Posted

Co niektórzy ludzie bardzo dziwnie reagują na Nerona , niektórzy staja z przerażeniem w oczach , i czekają aż z nim przejdę , niektórzy rzuca tekst typu "taki pies i bez kagańca" od razu mi sie przypomniało zdarzenie jak idziemy sobie z moim Tż z psami , taka babeczka biegnie , wyprzedza nas , psy oczywiście nawet na nią nie zwróciły uwagi a ona obejrzała sie i do nas " takie psy to powinny mieć kagańce" na co my że sa przepisy i one mówią wyraźnie że pies powinien byc zaopatrzony w smycz lub kaganiec a ona swoje że psu sie nie ufa , że jak by sie teraz na nia rzuciły to byśmy ich nie utrzymali bla bla bla no to mój Tż nie wytrzymał i mówi do niej , ja mam psa żeby mnie bronił , a ona "ciekawe przed czym " na co Sebastian " np przed natrętnymi ludzmi takimi jak pani" , normalnie babka została bez słowa a ja myslalam że sie posikam ze śmiechu :evil_lol:
Ale sa tez ludzie którzy podejda , powiedza że piekny pies spytaja ile juz ma jak się wabi itd chociaz tych ludzi to jest akurat bardzo mało , a to wszystkio przez telewizje ktora naglasnia takie sprawy ze jakis pies pogryzl kogos itd ale pies nie atakuje bez przyczyny tylko tego nikt nie widzi i z gory wiedza ze to na pewno pies jest winny :shake:

A co do Korci to moze i lepiej ze ona taka samotniczka , przynajmniej nie słyszycie komentarzy że macie zabrac psa zeby czasem nie powachal innego bo przeciez przez powachanie pewnie zrobi krzywde :angryy:

ludzie sa bardzooooooooooo dziwni ;)

Milego dnia zyczymy ;)

Posted

witamy z rana.
mój wcześniejszy pies był w typie bullterriera i jak był malutki (2-3 miesiące) to już mnie starsze panie pouczały, że musi mieć kaganiec:roll:
Teraz mam małą sukę i raz na spacerze na chodniku podeszła do jednej babki to ta na środek ulicy uciekła ze strachu i mało ją samochód nie potrącił...:-o Lusia była na smyczy i podeszła do niej bo babka miała jedzenie w siatce...
Ludzie są dziwni bardzo.

Posted

Dobrze widzieć, że na Nerona też ludzie nie zawsze patrzą przychylnym okiem, bo już się zaczęłyśmy zastanwiać, czy to tylko nasze miasto jakieś takie niewyedukowane. Nie, nie jest źle- wielu ludzi ogląda się za Korą, cmoka do niej, głaska, zdarzają się po prostu ludki, które reagują strachem i paniką i wciąż mają pojęcie o owczarkach, że to wilk, kaganiec założyć, krótko trzymać, zero swobodny. Kora nie chodzi w kagańcu, nie bo nie- bo jest łagodna (poza tym, że nie wszystkie psy toleruje oczywiście), kocha ludzi, wszystkie dzieci są jej przyjaciółmi. Kiedyś nawet wzruszająco podeszła do chłopca na wóżku indwalidzkim i zaczęła zaczepiać.
Niestety puszczać Kory w parku w czasie, gdy jest trochę ludzi- nie możemy. Kilka mandatów (w tym jeden do dzisiaj nie zapłacony) i żółta kartka (chyba upomnienie) i niezliczona ilość rzucanych epitetów, nie koniecznie miłych w stronę nas i Kory nam wystarczy. Dlatego chodzimy z Korką na boiska, bo stamtąd nas nie wyrzucają. I wiadomo- nad stawy, do lasków, nad jezioro. A do parku w porach, w których wiemy- że park owiewa pustką. Uwielbiamy wspólne wieczorne spacery, właśnie do parku. Psów, ludzi nie ma- bo późno, to się grzeją w domach. Wtedy smycz odpięta, Kora wolna i biegaj Korcia, biegaj, park Twój...
W dzień jest tłoczono, dlatego linka jest super rozwiązaniem. Pies pod kontrolą, nie podbiegnie do innego psa, nie zaczepi dzieci (uwielbia je i czasem bywało, że w celach towarzyskich biegła do nich, a potem zaganiała do nas :lol:), nie będzie innym przeszkadzać. Linka ma długość 15 metrów, Kora na smyczy nie oddala się za bardzo, biega koło swoich ludziów i jest zadowolona, a wybiagać się też może bez problemu. I wiadomo- bezpieczna jest. Mieszkamy w mieście, a w mieście no niestety- ulice... Dwa lata temu znajmomemu taty zginął pies- posłuszny, usłuchany owczarek. Własciciel z tych odpowiedzialnych, dbających. Pies pobiegł, wołany nie zatrzymał się, dobiegł do ulicy. Reszta jest już jasna...
Na szczęście mamy sporo zieolonych, cichym miejsc, gdzie Kora szaleje dowoli.
I możliwość wybiegania tej korciowej wariatki :lol:

Posted

[quote name='Sylwia K']witamy z rana.
mój wcześniejszy pies był w typie bullterriera i jak był malutki (2-3 miesiące) to już mnie starsze panie pouczały, że musi mieć kaganiec:roll:
Teraz mam małą sukę i raz na spacerze na chodniku podeszła do jednej babki to ta na środek ulicy uciekła ze strachu i mało ją samochód nie potrącił...:-o Lusia była na smyczy i podeszła do niej bo babka miała jedzenie w siatce...
Ludzie są dziwni bardzo.
No to to już kompletnie nie zrozumiałe...
Owczarki- wiadomo, nie od dzis ludzie boją się ich, ale Lusi? ślcznej, małej suni? :roll:

Ten czarny nastrój pod względem reakcji spuszczonego psa to chyba efekt wczorajszego spaceru, podczas którego przechodząca obok Kory pani z dzieckiem, zawzięcie tłumaczyła dziecku, żeby nie podchodził do psa, bo ugryzie. Kora w czerwonej bandamce, z patykiem w pysku, uśmiechnieta- pięknie wyglądała, tak przyjacielsko... :evil_lol:

Gajka...




Djuna...




może komuś kota? :evil_lol:

Kory zdjęć narazie nie ma.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...