Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.8k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

na noc juz zgodzila sie wziasc go Syla :)
tylko teraz odp nikusia, czy dzis da rade w strone rocka pojechac. popoludniu lub wieczorem

ja na dzis mam wielka lipe z opiekunka dla dziecka, tz caly dzien w pracy... zeby sie wyrwac i wiezc Czacziego pkp do wrocka lub w okolice. bo jesli z nikusiem, to lepiej w okolice wroclawia,zeby nie musial w piatek w miasto sie wbijac, bo wielki ruch bedzie. z pkp wysiadlabym stacje wczesniej. stmatad blisko do autostrady na slask

Posted

ja poprzestawiałem właśnie dzisiejsze transporty i mogę to popołudniu załatwić...to kiedy ma to być ? bo piszesz teraz o piątku?:shake: Tak dla mnie okolice Wrocka pasują do miasta nie ma sensu...

Posted

a wiec:
za 15 min bede miala tel o transporcie do wrocka. czy mnie autem zawioza, czy musze pkp jechac

pozniej o 18stej Nikus powiezie Czacziego do Syli na nocleg. a 0 7 rano jest wyjazd z Jaworzna, wiec na te kilka km tez musze cos znalezc. Szczepon powiezie do samej Sylwii, beda jechac we dwoch pieskow :) bo podlaczam sie pod transort Temidy dla Franka, z Radomska do Sylwii.

Posted

Rozmawiałam z kora78.Czaczi je gotowane w schronisku.To duży pies i już wstawiłam spory gar.Niestety, nie jestem zmotoryzowana, ale kora ma zapytać cioteczki gliwickie, może akurat któraś da radę podrzucić Czacziego do Jaworzna.Mam nadzieję, że Czaczi mnie nie pożre, a może tak mi się spodoba, że Wam go nie oddam ;):evil_lol::evil_lol::evil_lol:Z Nikusiem mam kontakt.Napiszę wieczorem, jak już u mnie będzie, co i jak.Jak jeszcze jasno będzie na dworku to cyknę kilka zdjęć.Muszę bardzo uważać, bo mój śleputek nie toleruje innych samców, a z babcią Żabcią powinno być ok.

Posted

fiorsteinbock napisał(a):
I jak sprawy stoja na chwile obecna?
Qrde, Kora ty myslalas o otwarciu firmy transportowej? Dobrze dzialasz!


Dobra jest, nie :lol: ?!

Syla napisał(a):
Rozmawiałam z kora78.Czaczi je gotowane w schronisku.To duży pies i już wstawiłam spory gar.Niestety, nie jestem zmotoryzowana, ale kora ma zapytać cioteczki gliwickie, może akurat któraś da radę podrzucić Czacziego do Jaworzna.Mam nadzieję, że Czaczi mnie nie pożre, a może tak mi się spodoba, że Wam go nie oddam ;):evil_lol::evil_lol::evil_lol:Z Nikusiem mam kontakt.Napiszę wieczorem, jak już u mnie będzie, co i jak.Jak jeszcze jasno będzie na dworku to cyknę kilka zdjęć.Muszę bardzo uważać, bo mój śleputek nie toleruje innych samców, a z babcią Żabcią powinno być ok.


Super, że Czaczi ma szansę na lepsze niż schroniskowe życie :).

Posted

fiorsteinbock napisał(a):
Cioteczko, osobiscie chlopaka nie znam, ale wiem, ze Ciebie nie pozre! Nasze dolnoslaskie, męskie pierwiastki to gentleman'i :)
O! moze za to mocno wycalowac!!!

Uwielbiam się całować, więc nie będzie problemu :evil_lol:Zresztą mój Edziuniek codziennie do czysta mnie wylizuje :eviltong:Pewnie dzięki temu nie mam jeszcze widocznych zmarszczek :lol:Polecam cioteczki, lizanie działa odmładzająco.Zapomniałam kory zapytać: kasza, ryż czy makaron.Ciekawe co Czaczi woli bardziej...

Posted

Czaczi juz u mnie :)

zazwyczaj, gdy zabieram psa, siedze w biurze i wypisuje papierki, a psiaka przyprowadza opiekun. ale przy czaczim chcialam sama zobaczyc, jak wychodzi.
no i prawie zwial :) 2 chlopa go trzymalo :)

mam fotki jak juz idzie :) dam wieczorem

potem droga do autobusu, troche ciagnal, a silny jest. w autobusie cudo! lezal sobie grzecznie! ludzi obwachiwal

potem z kilometr szlismy przez park, dlugo spacer mu zrobilam. na dlugiej smyczy szedl pieknie, ale jak ma zryw to jest ciezko. wyskoczyl raz do plotu kolo nas kaukaz i Czaxzi chcial wiac, gdzie piperz rosnie! ze mna na koncu

a pozniej nawet bal sie obszczekujacego go pudla, jamnika

teraz siedzi na lancuchu i ujada i wyje... zaczal padac deszcz, a on nie chce sie schowac. ujada i moknie :(

bawic sie lubi! i biegac po ogrodzie!

pozarl mala ilsoc jedzonka, takiego batona dla psow. duzo nie dalam,bo podroz niedaleko. moj stary ryz dla ptaszkow tew lizal, to ryz bedzie jadal :) ale w shronie makaron daja, ryzu nie widzialam nigdy

ja glupia nie cyknelam fotek w sloncu, a teraz leje :(

jestem uziemiona z dzieckiem w domu, tylko przez okno moge go podziwiac.

grzeczny wobec mojego szczeniaka na dt. cieszy sie do mnie, jak glupi nasz czaczi. i zabawe zaczyna sam :) i ganiac sie lubi :) jak ciagnie smycz p oziemi to ja lapie w pysk i biegnie :)

CUDOWNY CHLOPAK!!!!!!!!

o 17stej jedziemy na wroclaw :)

logistyka.. moze to moje powolanie ;)

Posted

no i polecialam i wzielam go do domu, poki tza nie ma :)

moj szczyl go kocha, lazi za nim krok w krok, zacheca do zabawy, piszczy i szceka. a czaczi go olewa z gory na dol. ale wciaz chodzi, jest niespokojny


przestalo padac, za 10min odpowadzam go znow na dwor.

fotki mam piekne :)


nugacik tez ma focie, znow jest w inym boksie, z malymi psiakami. znow go wymizialam, ale okazuje sie zaborczy o ludzka reke, lape polozyl na psie, ktorego glaskalam, ze mam jego glaskac... psy 3, a moje rece sa tylko 2 :)

Posted

Nikuś czeka na przejęcie Czacziego.Umówili się i jakoś nie mogą się spotkać :lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol:Jak będzie w pobliżu mnie to da mi cynka.Kora jak coś będziesz wiedzieć co z jutrem to daj mi od razu znać.

Nikuś już go ma w aucie, super dziewczyny.

Posted

dopiero co dotarlam do domu, korek nas zastopowal pod bielanami wroclawskimi. a jeszcze w konkretna uliczke nie moglismy trafic.

ale Czaczi juz u Syli w domciu :) zaraz pewnie wszystko opisze :) z nieba nam spadla ta Syla, jedna wiadomosc, dwa zdania i tylko odp- tak, przenocuje go! super :) dzieki Sylwia:)

w aucie Czaczi ideal, sam wskoczyl, na poczatku 2 ray oparl sie lapami o siedzenia, a potem juz go widac nie bylo, polozyl sie i odpoczywal :) w midzyczasie raz wstal, chuchnal mi w noc, polizal i znow sie polozyl.

zaniedlgo wstawie fotki domowe i ogrodeowe, oraz z wyjscia ze schronu

w schronie ciagnal na smyczy bardzo, podekscytowany, w biurze juz sobie lezal, ale zerwal se tez 2 razy i mnie przez stol chcial przeciagnac :) panie go chwalily, jaki to lagodny i dobry pies.
na wyjsciu ze schronu ciagnal mocno, krzaczki wachal, szedl do przodu, aut sie nie bal. do autobusu chetnie wsiadl, tam sie polozyl szybko, przy drzwiach i obwachiwal kazdego, kto wsiadal.

pozniej marsz pod stroma gore, wreszcie sie zmeczyl :) wyskoczyl nagle do plotu obok kaukaz, o jakim nie wiedzialam,ze tam mieszka. Czaczi chcial uciekac. za chwile kazukaz obok wyskoczyl, a Czaczi znow dyla.
potem przez park, po pieknych lisciach, po trawce, przedluzylam mu smycz i juz szedl bardzo ladnie, szlismy szybko, ale mnie nie ciagnal, nie musialam z nim walczyc.

kolo domu juz, na ulicy, obwarczeli go na smyczach kolejno: jamnik, kundelek i pudel bez smyczy. Czaczi niuchal z daleka, nie ciagnal w ich strone. Przy jamniku skulil ogon, przy pudlu na bok uskoczyl.

W domu, pod domem, w ogrodzie, upiety do plota na smycz, gdy poszlam po miski, piszczal. Pozniej upiety z tylu na lancuchu i sznurze, ujadal non stop i wyl. A jak podchodzilam to po mnie skakal z radosci, wil sie i nie dal sobie przepiac na smycz. spiuszczony luzem biegal sobie, bral w zeby ten sznur, patyka tez wzial w dziob, ale za rzuconym nie pobiegl.

Potem zaczal padac deszcz, Czaczi mokl, choc mial zadaszenie ze stolu wysokiego drewnianego, nie schowal sie. polecialam otworzyc parasol nad stolem, mial wiecej zadaszenia, a ujadal na naciagnietym sznurze, nie popuscil. mokl

polecialam go wziasc do domu. tutaj moj szczyl na dt dzielnie bronil domu i go obwarczal i obszczekal :) pozniej wpuscil go na pokoje, Czaczi wciaz chodzi zdenerwowany, a maluch krok w krok, zaczepial go do zabawy, piszczac, szczekajac, warczac i nie wiem, co jeszcze. a Czaczi mial go gdzies, pare razy wachnal i staral sie go :zgubic", ale maly sie nie dawal :)

2 razy sie czaczi polozyl pod meblami, ale Bingo go napastowal, wiec czaczi wstawal i znow maszerowal po domu. pozniej juz czekal na przedpkoju, chcac wyjsc z domu

na korytarzu ciagnal w gore, moze mieszkal kiedys wysoko na pietrze??

na koniec wspolne bieganie po ogrodzie, bingo z czaczim, fajnie bylo :) czaczi robil rozeznanie, a bingo mu sie pod lapami platal
czaczi nie chcial dac sie zlapac, by smycz przypiac. nerwowy byl

aha, w domu po kanapie przelatywal, jak czolg. zciagalam sila tego konia mokrego, nie balam sie wcale. a za ktoryms razem to sie uwalil i zejsc nie chcial, rozlozyl sie, jak panisko, a przy nim bingo :) zanim wzielam aparata psy same uciekly.
ale na stol nie wlazil, na bar, na lozko w drugim pokoju. nie bal sie wejsc do lazienki, nie bal sie aut, grzeczny do dziecka. komend nie probowalam. ale dziwil sie, co mu robie z lapami, jak sie w smycz zaplatal. dal sie wytrzec recznikiem ladnie
ani razu warknal, a jak tak ujadal w ogrodzie, to mu piana z pyska leciala :D

Posted

Od miesięcy tyle się tu nie działo! Fantastycznie, że Czaczi już w drodze do lepszego życia :multi: Cioteczki, wspaniała akcja :klacz:
Mam nadzieję, że i Nugat dostanie swoją szansę. Agato, masz jakiś pomysł na naszego drugiego Smutaska?

Posted

Ja tylko dodam,ze w aucie to może jechać i jechać( nie ma choroby lokomocyjnej)....kładzie się i sobie leży:) po zjeździe z autostrady już w mieście to się rozglądał z zaciekawieniem:) Myślę, że troszkę czasu w hoteliku na doszlifowanie "manier" i fruuuu do domku:)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...