Shania Posted October 21, 2010 Posted October 21, 2010 Kora nie da się do Ciebie na pw napisać skrzynka ..pisałaś do mnie odnośnie psa na noc Quote
kora78 Posted October 21, 2010 Author Posted October 21, 2010 na noc juz zgodzila sie wziasc go Syla :) tylko teraz odp nikusia, czy dzis da rade w strone rocka pojechac. popoludniu lub wieczorem ja na dzis mam wielka lipe z opiekunka dla dziecka, tz caly dzien w pracy... zeby sie wyrwac i wiezc Czacziego pkp do wrocka lub w okolice. bo jesli z nikusiem, to lepiej w okolice wroclawia,zeby nie musial w piatek w miasto sie wbijac, bo wielki ruch bedzie. z pkp wysiadlabym stacje wczesniej. stmatad blisko do autostrady na slask Quote
Nikus Posted October 21, 2010 Posted October 21, 2010 ja poprzestawiałem właśnie dzisiejsze transporty i mogę to popołudniu załatwić...to kiedy ma to być ? bo piszesz teraz o piątku?:shake: Tak dla mnie okolice Wrocka pasują do miasta nie ma sensu... Quote
kora78 Posted October 21, 2010 Author Posted October 21, 2010 w piatek ze szczeponem, juz w strone lodzi. a dzis na noc musi byc w gliwicach i czekac do jutrzejszego poranka. wyslalam pm super!!!!! :) Quote
kora78 Posted October 21, 2010 Author Posted October 21, 2010 a wiec: za 15 min bede miala tel o transporcie do wrocka. czy mnie autem zawioza, czy musze pkp jechac pozniej o 18stej Nikus powiezie Czacziego do Syli na nocleg. a 0 7 rano jest wyjazd z Jaworzna, wiec na te kilka km tez musze cos znalezc. Szczepon powiezie do samej Sylwii, beda jechac we dwoch pieskow :) bo podlaczam sie pod transort Temidy dla Franka, z Radomska do Sylwii. Quote
fiorsteinbock Posted October 21, 2010 Posted October 21, 2010 I jak sprawy stoja na chwile obecna? Qrde, Kora ty myslalas o otwarciu firmy transportowej? Dobrze dzialasz! Quote
Syla Posted October 21, 2010 Posted October 21, 2010 Rozmawiałam z kora78.Czaczi je gotowane w schronisku.To duży pies i już wstawiłam spory gar.Niestety, nie jestem zmotoryzowana, ale kora ma zapytać cioteczki gliwickie, może akurat któraś da radę podrzucić Czacziego do Jaworzna.Mam nadzieję, że Czaczi mnie nie pożre, a może tak mi się spodoba, że Wam go nie oddam ;):evil_lol::evil_lol::evil_lol:Z Nikusiem mam kontakt.Napiszę wieczorem, jak już u mnie będzie, co i jak.Jak jeszcze jasno będzie na dworku to cyknę kilka zdjęć.Muszę bardzo uważać, bo mój śleputek nie toleruje innych samców, a z babcią Żabcią powinno być ok. Quote
Onaa Posted October 21, 2010 Posted October 21, 2010 fiorsteinbock napisał(a):I jak sprawy stoja na chwile obecna? Qrde, Kora ty myslalas o otwarciu firmy transportowej? Dobrze dzialasz! Dobra jest, nie :lol: ?! Syla napisał(a):Rozmawiałam z kora78.Czaczi je gotowane w schronisku.To duży pies i już wstawiłam spory gar.Niestety, nie jestem zmotoryzowana, ale kora ma zapytać cioteczki gliwickie, może akurat któraś da radę podrzucić Czacziego do Jaworzna.Mam nadzieję, że Czaczi mnie nie pożre, a może tak mi się spodoba, że Wam go nie oddam ;):evil_lol::evil_lol::evil_lol:Z Nikusiem mam kontakt.Napiszę wieczorem, jak już u mnie będzie, co i jak.Jak jeszcze jasno będzie na dworku to cyknę kilka zdjęć.Muszę bardzo uważać, bo mój śleputek nie toleruje innych samców, a z babcią Żabcią powinno być ok. Super, że Czaczi ma szansę na lepsze niż schroniskowe życie :). Quote
fiorsteinbock Posted October 21, 2010 Posted October 21, 2010 Cioteczko, osobiscie chlopaka nie znam, ale wiem, ze Ciebie nie pozre! Nasze dolnoslaskie, męskie pierwiastki to gentleman'i :) O! moze za to mocno wycalowac!!! Quote
Syla Posted October 21, 2010 Posted October 21, 2010 fiorsteinbock napisał(a):Cioteczko, osobiscie chlopaka nie znam, ale wiem, ze Ciebie nie pozre! Nasze dolnoslaskie, męskie pierwiastki to gentleman'i :) O! moze za to mocno wycalowac!!! Uwielbiam się całować, więc nie będzie problemu :evil_lol:Zresztą mój Edziuniek codziennie do czysta mnie wylizuje :eviltong:Pewnie dzięki temu nie mam jeszcze widocznych zmarszczek :lol:Polecam cioteczki, lizanie działa odmładzająco.Zapomniałam kory zapytać: kasza, ryż czy makaron.Ciekawe co Czaczi woli bardziej... Quote
fiorsteinbock Posted October 21, 2010 Posted October 21, 2010 Lizanie odmładza, faktycznie. Niesamowity peeling dostarcza mi mój kot, swym szorstkim językiem... :) A Czaczi pewnie nie bedzie wybrzydzal, ze smakiem zje i ryz i makaron, kasza tez nie pogardzi. Quote
Onaa Posted October 21, 2010 Posted October 21, 2010 Tylko nie każdy piesek lubi i może jeść każdą z tych rzeczy. Najbezpieczniej jest chyba z ryżem. Quote
kora78 Posted October 21, 2010 Author Posted October 21, 2010 Czaczi juz u mnie :) zazwyczaj, gdy zabieram psa, siedze w biurze i wypisuje papierki, a psiaka przyprowadza opiekun. ale przy czaczim chcialam sama zobaczyc, jak wychodzi. no i prawie zwial :) 2 chlopa go trzymalo :) mam fotki jak juz idzie :) dam wieczorem potem droga do autobusu, troche ciagnal, a silny jest. w autobusie cudo! lezal sobie grzecznie! ludzi obwachiwal potem z kilometr szlismy przez park, dlugo spacer mu zrobilam. na dlugiej smyczy szedl pieknie, ale jak ma zryw to jest ciezko. wyskoczyl raz do plotu kolo nas kaukaz i Czaxzi chcial wiac, gdzie piperz rosnie! ze mna na koncu a pozniej nawet bal sie obszczekujacego go pudla, jamnika teraz siedzi na lancuchu i ujada i wyje... zaczal padac deszcz, a on nie chce sie schowac. ujada i moknie :( bawic sie lubi! i biegac po ogrodzie! pozarl mala ilsoc jedzonka, takiego batona dla psow. duzo nie dalam,bo podroz niedaleko. moj stary ryz dla ptaszkow tew lizal, to ryz bedzie jadal :) ale w shronie makaron daja, ryzu nie widzialam nigdy ja glupia nie cyknelam fotek w sloncu, a teraz leje :( jestem uziemiona z dzieckiem w domu, tylko przez okno moge go podziwiac. grzeczny wobec mojego szczeniaka na dt. cieszy sie do mnie, jak glupi nasz czaczi. i zabawe zaczyna sam :) i ganiac sie lubi :) jak ciagnie smycz p oziemi to ja lapie w pysk i biegnie :) CUDOWNY CHLOPAK!!!!!!!! o 17stej jedziemy na wroclaw :) logistyka.. moze to moje powolanie ;) Quote
Onaa Posted October 21, 2010 Posted October 21, 2010 Dobrze, że on taki łagodny. I dobrze, że już poza schronem :). Tylko Nugacik tam został, a on już starszy jest biedak :-(. Quote
agata51 Posted October 21, 2010 Posted October 21, 2010 kora, zazdroszczę ci... Dogo, nie martw się, pomyślimy i o Nugacie. To mój pupilek. Quote
kora78 Posted October 21, 2010 Author Posted October 21, 2010 no i polecialam i wzielam go do domu, poki tza nie ma :) moj szczyl go kocha, lazi za nim krok w krok, zacheca do zabawy, piszczy i szceka. a czaczi go olewa z gory na dol. ale wciaz chodzi, jest niespokojny przestalo padac, za 10min odpowadzam go znow na dwor. fotki mam piekne :) nugacik tez ma focie, znow jest w inym boksie, z malymi psiakami. znow go wymizialam, ale okazuje sie zaborczy o ludzka reke, lape polozyl na psie, ktorego glaskalam, ze mam jego glaskac... psy 3, a moje rece sa tylko 2 :) Quote
Syla Posted October 21, 2010 Posted October 21, 2010 Nikuś czeka na przejęcie Czacziego.Umówili się i jakoś nie mogą się spotkać :lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol:Jak będzie w pobliżu mnie to da mi cynka.Kora jak coś będziesz wiedzieć co z jutrem to daj mi od razu znać. Nikuś już go ma w aucie, super dziewczyny. Quote
fiorsteinbock Posted October 21, 2010 Posted October 21, 2010 Super akcja! Kora, mysl intensywnie w kierunku biznesowym, dobrze ci idzie :) Czaczi bedzie mial jak w niebie, teraz jeszcze Nugacik. Dasz nowe fotki, porobimy kolejne ogloszenia. Quote
sylwiaso Posted October 21, 2010 Posted October 21, 2010 Korunia jestem podekscytowana przyjazdem tych psinek i jeszcze Iksik odjeżdża przeżywam to wszystko powitanie i pożegnanie!!cholera człowiek ma za miękkie serce!!! Quote
dorota k. Posted October 21, 2010 Posted October 21, 2010 Super działanie:) Trzymam kciuki - POWODZENIA:) Quote
kora78 Posted October 21, 2010 Author Posted October 21, 2010 dopiero co dotarlam do domu, korek nas zastopowal pod bielanami wroclawskimi. a jeszcze w konkretna uliczke nie moglismy trafic. ale Czaczi juz u Syli w domciu :) zaraz pewnie wszystko opisze :) z nieba nam spadla ta Syla, jedna wiadomosc, dwa zdania i tylko odp- tak, przenocuje go! super :) dzieki Sylwia:) w aucie Czaczi ideal, sam wskoczyl, na poczatku 2 ray oparl sie lapami o siedzenia, a potem juz go widac nie bylo, polozyl sie i odpoczywal :) w midzyczasie raz wstal, chuchnal mi w noc, polizal i znow sie polozyl. zaniedlgo wstawie fotki domowe i ogrodeowe, oraz z wyjscia ze schronu w schronie ciagnal na smyczy bardzo, podekscytowany, w biurze juz sobie lezal, ale zerwal se tez 2 razy i mnie przez stol chcial przeciagnac :) panie go chwalily, jaki to lagodny i dobry pies. na wyjsciu ze schronu ciagnal mocno, krzaczki wachal, szedl do przodu, aut sie nie bal. do autobusu chetnie wsiadl, tam sie polozyl szybko, przy drzwiach i obwachiwal kazdego, kto wsiadal. pozniej marsz pod stroma gore, wreszcie sie zmeczyl :) wyskoczyl nagle do plotu obok kaukaz, o jakim nie wiedzialam,ze tam mieszka. Czaczi chcial uciekac. za chwile kazukaz obok wyskoczyl, a Czaczi znow dyla. potem przez park, po pieknych lisciach, po trawce, przedluzylam mu smycz i juz szedl bardzo ladnie, szlismy szybko, ale mnie nie ciagnal, nie musialam z nim walczyc. kolo domu juz, na ulicy, obwarczeli go na smyczach kolejno: jamnik, kundelek i pudel bez smyczy. Czaczi niuchal z daleka, nie ciagnal w ich strone. Przy jamniku skulil ogon, przy pudlu na bok uskoczyl. W domu, pod domem, w ogrodzie, upiety do plota na smycz, gdy poszlam po miski, piszczal. Pozniej upiety z tylu na lancuchu i sznurze, ujadal non stop i wyl. A jak podchodzilam to po mnie skakal z radosci, wil sie i nie dal sobie przepiac na smycz. spiuszczony luzem biegal sobie, bral w zeby ten sznur, patyka tez wzial w dziob, ale za rzuconym nie pobiegl. Potem zaczal padac deszcz, Czaczi mokl, choc mial zadaszenie ze stolu wysokiego drewnianego, nie schowal sie. polecialam otworzyc parasol nad stolem, mial wiecej zadaszenia, a ujadal na naciagnietym sznurze, nie popuscil. mokl polecialam go wziasc do domu. tutaj moj szczyl na dt dzielnie bronil domu i go obwarczal i obszczekal :) pozniej wpuscil go na pokoje, Czaczi wciaz chodzi zdenerwowany, a maluch krok w krok, zaczepial go do zabawy, piszczac, szczekajac, warczac i nie wiem, co jeszcze. a Czaczi mial go gdzies, pare razy wachnal i staral sie go :zgubic", ale maly sie nie dawal :) 2 razy sie czaczi polozyl pod meblami, ale Bingo go napastowal, wiec czaczi wstawal i znow maszerowal po domu. pozniej juz czekal na przedpkoju, chcac wyjsc z domu na korytarzu ciagnal w gore, moze mieszkal kiedys wysoko na pietrze?? na koniec wspolne bieganie po ogrodzie, bingo z czaczim, fajnie bylo :) czaczi robil rozeznanie, a bingo mu sie pod lapami platal czaczi nie chcial dac sie zlapac, by smycz przypiac. nerwowy byl aha, w domu po kanapie przelatywal, jak czolg. zciagalam sila tego konia mokrego, nie balam sie wcale. a za ktoryms razem to sie uwalil i zejsc nie chcial, rozlozyl sie, jak panisko, a przy nim bingo :) zanim wzielam aparata psy same uciekly. ale na stol nie wlazil, na bar, na lozko w drugim pokoju. nie bal sie wejsc do lazienki, nie bal sie aut, grzeczny do dziecka. komend nie probowalam. ale dziwil sie, co mu robie z lapami, jak sie w smycz zaplatal. dal sie wytrzec recznikiem ladnie ani razu warknal, a jak tak ujadal w ogrodzie, to mu piana z pyska leciala :D Quote
kameralna Posted October 21, 2010 Posted October 21, 2010 Od miesięcy tyle się tu nie działo! Fantastycznie, że Czaczi już w drodze do lepszego życia :multi: Cioteczki, wspaniała akcja :klacz: Mam nadzieję, że i Nugat dostanie swoją szansę. Agato, masz jakiś pomysł na naszego drugiego Smutaska? Quote
Nikus Posted October 21, 2010 Posted October 21, 2010 Ja tylko dodam,ze w aucie to może jechać i jechać( nie ma choroby lokomocyjnej)....kładzie się i sobie leży:) po zjeździe z autostrady już w mieście to się rozglądał z zaciekawieniem:) Myślę, że troszkę czasu w hoteliku na doszlifowanie "manier" i fruuuu do domku:) Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.