Jump to content
Dogomania

Cynamon - biały acz lekko przyprawiony kocur. DS/DT PILNE!!!!!!


Recommended Posts

Posted

Kiedy go zobaczyłam pierwszy raz to mnie zatkało. Dosłownie. Często bywam w różnych "zakoconych" miejscach......widziałam już różne ubarwienia.......ale to?????

Jest dorodnym kastratem - całym bialuteńkim. Żadnej plamki... jedynie wzdłuż grzbietu i chyba także na ogonie ma takie hmm znaczenia? Wygląda to tak, jakby ktoś posypał kota od góry przyprawą - po czym uznał ze pomysł bez sensu i cześciowo zdmuchnął.

O raaaaany CYNAMON powiedziała Aganes, która mu te zdjęcia robiła. Noooo.

Cynamon miał być dość zamknięty w sobie, niechętnie nawiązywać kontakt z ludzmi - tak przynajmniej twierdziła Pani, która się nim opiekuje. Nie wiem jak miała się ta niechęć objawiać.......do mnie przyłazi, daje się głaskać, nadstawia sie do głaskania i drapania pod brodą ( yes, yes, yes). Noo owszem wzięty na rece wyślizguje się ale raczej na zasadzie "Ty weź się kobieto opamiętaj, inni patrzą........." Żadnych pazurów czy wściekłych ucieczek.

Mieszka na nieogrzewanym strychu, ostatnimi czasy niemal całkowicie ciemnym. Dostaje jeść....Nikt go nie bije, nie przegania, nie robi krzywdy.

I to jest chyba powoli jego problem - bo nie mogę napisać "ratunku kot umiera, poraniony, zamarazający". Nie ma tragedii.
Tak sobie spokojnie żyje w całkowitym zapomnieniu, powoli dziczejąc i zapominając czym jest ciepło rąk, własna kanapa i ludź do kochania.

Ma potencjał do rozwinięcia.....ma osobowość.........Jest super. Oświadczam to z całą stanowczością, a mam ( nie chwalę się!) nosa do kotów. I chyba nigdy nie zdarzyło się, bym pokazywała kogoś w innym świetle.

Cynamon ma chore oko. Nie wiem o co chodzi. Ropieje mu od dłuższego czasu. Może to jakiś zamierzchły koci katar?? A moze coś innego. Diabli wiedzą. I nikt się poza nimi nie dowie, jeśli się kota nie zabierze do domu do weta.......

W tej chwili wystarczyłyby pewnie jakieś kropelki. Za jakiś czas będę mogła spokojnie napisać : KOT TRACI OKO potrzebna operacja i zbiórka pieniedzy.....ratujmy go. I tym podobne rozdzierające hasła.

A teraz wystarczyłoby tak niewiele.............dom.

Aktualnie Cynamon mieszka w okolicach Warszawy.

Posted

Owszem był pokazywany na Miau - dbała o to Anna33. On "wywodzi" się z większej kociej grupy. I wszystkie z nich zostały dodane w odpowiednie miejsca - szykrety, rude itp. Nie mam niestety linków, ale wiem na pewno ze tam się pojawiły. Jest także na stronie kmt ( kociej mafii tarchomińskiej). Jutro mu odnowię allegro.
Cóż......ładny jest - ale nie jest kociaczkiem.......tia.

Posted

No toż mówię. POWALAJĄCY. Invi nie wiem czy to prawda, ale słyszałam kiedyś takie twierdzenie, ze 90% białych kotów jest głucha. Ten nie jest.
Na zdjęciach w objęciach mojej córki - jeśli tak się objawia niechęć, to ja każdemu tak niechętnego kota życzę. Super jest......i przysłowiowa lipa.
Może jakby mu to oko wydłubać to by się chętni znaleźli - sarkazm przeze mnie przemawia, wiem. Ale mam jeszcze ze 3 takie egzemplarze - których już daaaaawno powinno nie być. A tak to nie ma miejsca na inne, nie ma kasy na inne. I kurna jak mi dzwonią, ze kociaki padają jak muchy w schronie to co ja kurna mogę?!!!
Jak mi taki piękniś miejsce blokuje.....ech.

Posted

Fakt - Neigh ma nosa do kotów. Charakter mojej Luśki rozpoznała bezbłędnie.
Zresztą, wszystkie koty z tego strychu wydają się jakieś takie niezwykłe.
I Marcysia i Car - czekam na wątek:)

Posted

Widzisz ja to mam takie wątpliwości odnośnie tych wątków. No zobacz sama tu też niemal komletna cisza.......ale ok założę wątek i biorę się za ogłoszenia.

Posted

Nie ma kotów "nie lubiących innych kotów". Wszystko kwestia umiejętnego, spokojnego, wytrwałego wprowadzania członka nowego stada. Generalnie koty nie mają w zwyczaju padać sobie w objęcia od pierwszego wejrzenia, bo mają silne poczucie terytorialne.
Nie znam jednak ŻADNEGO przypadku, w którym kiedy nie udałoby się wprowadzić nowego kota. Jedynym wykluczającym powodem jest FIP.

Nie namiam wcale na Cynamona Korek- ale jeśli Ci zalezy na drugim kocie, to chętnie podpowiem jakiego i jak dokoptować. Zapewniam - da się. Chociaż czasem chwila "cat wars" sie zdarza:-)

Posted

Neigh, jak bierzesz się za ogłoszenia to wrzuć tu tekst to Ci pomogę.
Aaa i za dużo ludzi nie wchodzi bo to Dogo, jakbyś zapomniała:)
Ale ten KTOŚ kto ma go znaleźć, to znajdzie.

Posted

Cynamon - wyjątkowej urody niemal biały kocur - niemal, bo wygląda tak jakby ktoś posypał go cynamonem i częściowo zdmuchnął.....Ma takie rudawe znaczenia. Wyjątkowo piękne i niespotykane umaszczenie
Mieszka na ciemnym i zimnym strychu w towarzystwie innych niechcianych kotów. Żyje w zapomnieniu, powoli dziczejąc i zapominając czym jest ciepło ludzkich rąk......czyjaś uwaga. Nikt go nie bije, nie głodzi, nie przegania. Teoretycznie nie dzieje mu się krzywda.

Ma w sobie potencjał - nie jest typem namolnym, owszem daje się głaskać, drapać pod brodą, chętnie się ociera - ale nie narzuca się......sprawdza.

Jest wykastrowany, zdrowy. Od pewnego czasu ropieje mu oko. W warunkach, w których mieszka podjęcie jakiegokolwiek lecznia jest awykonalne. Nie ma możliwości choćby kilkudniowego wpuszczania kropli.

Do zamiany tego zapomnianego kota w olśniewającego królewicza potrzeba bardzo niewiele........kochającego domu. Takiego mu właśnie szukamy.


Skrócona wersja:

Cynamon - wyjątkowego umaszczenia kocur, o przyjaznym charakterze, dogadujący sie z innymi kotami, wykastrowany pilnie poszukuje kochającego domu

Posted

Dziewczyny, co Wy tam znalazłyście za strych jakiś dziwny?
Tyle pięknych kotów naraz w jednym miejscu, nono...
Cynamon jest śliczny, przepiękny...

Dajcie zdjęcia na pierwszą stronę koniecznie.
I napiszcie jakiego miasta rzecz dotyczy. No, chyba że gdzieś jest napisane, a ja nie wiedzę.

No zjawiskowy ten kotek, naprawdę cudo!!!

Posted

Strych jest w okolicach Wawy - należy do osoby, która pomaga zwierzakom. Jest tam ciemno i zimno, ale jak widać po kotach nie jest głodno:-).

Zwierzaki są odkarmione, leczone ( na ile to możliwe). Mają kontakt z człowiekiem - w ograniczonym, ale jednak zakresie.
Wszystkie są wysterylizowane i wykastrowane.
Po prostu znalezienie "domowego" tymczasu czasem graniczy z cudem. Ja natomiast nie mogę przeżyć, ze tak urodziwe i kontaktowe koty wegetują dziczejąc na strychu.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...