dodi Posted March 3, 2010 Posted March 3, 2010 Słuchajcie, może dałoby radę postawić temu psiakowi bez dachu nad głową jakąś prowizoryczną budę. Śnieg, deszcz pada.... Ja wiem, ze normalna buda to jest koszt, ale jakbyście oparły chociaż o ścianę jakąś dużą płytę, cokolwiek. Tyle czasu wiemy o tych psach, a nic się nie zmieniło. Pozostałe dwa, owszem głodne, ale nie pada na nos. Pomyślcie o czymś prowizorycznym, lepsze to niż nic. Quote
Piromanka Posted March 17, 2010 Posted March 17, 2010 Kurka, co u tych psiaków? Czy był tam ktoś ostatnio? Quote
elik Posted March 17, 2010 Posted March 17, 2010 Piromanka napisał(a):Kurka, co u tych psiaków? Czy był tam ktoś ostatnio? Enda widuje te psiaki, żyją ale co to za życie :( Jednak ona sama nic nie jest w stanie zdziałać. Konieczne wsparcie i interwencja policji. Quote
agnieszka24 Posted March 17, 2010 Posted March 17, 2010 To okropne, że centrum dużych miast istnieją takie miejsca :( W małych miasteczkach to norma. Zerknijcie proszę: http://www.dogomania.pl/threads/181890-6-z-8-szczeniakA-w-przeA-yA-o-zimAE-na-opuszczonej-dziaA-ce-ZBIERAMY-NA-HOTEL-i-KARMAE Bezdomna suka oszczeniła się na opuszczonej działce. 6 szczeniaków cudem przeżyło zimę, dwa zamarzły :( Szukamy dla nich ratunku!! Miejsca by ich zabrać są, ale co z tego gdy nie ma pieniędzy :( Czy ich los jest już przesądzony??? Quote
divia_gg Posted March 18, 2010 Posted March 18, 2010 A ja zaprosze na nowootwarty bazarek Na Kielce . Zapraszam bardzo gorąco http://www.dogomania.pl/threads/181847-Figurkowo-pluszakowy-na-Kielce-I-cos-jeszcze-Do-1-04-10-ZAPRASZAM Quote
Odi Posted April 10, 2010 Posted April 10, 2010 Ktoś rzekomo miał być w mijającym tygodniu u tych piesków. Czy ta planowana wizyta doszła do skutku? Najważniejsze: czy piesek z piwnicy, który po wypuszczeniu na chwilę na wolność z głodu jadł drewno (!) jeszcze żyje? Co z tym najbardziej cierpiącym pieskiem z piwnicy? Quote
emilia2280 Posted April 11, 2010 Posted April 11, 2010 Odi napisał(a):Ktoś rzekomo miał być w mijającym tygodniu u tych piesków. Czy ta planowana wizyta doszła do skutku? Najważniejsze: czy piesek z piwnicy, który po wypuszczeniu na chwilę na wolność z głodu jadł drewno (!) jeszcze żyje? Co z tym najbardziej cierpiącym pieskiem z piwnicy? Haloooooo? Quote
Saphira Posted April 12, 2010 Posted April 12, 2010 Po co zakładano ten wątek skoro nikt nie informuje co się dzieje w tej sprawie ? Jak nie ma kontaktu to i nikt nie pomoże bo jak ? Quote
Odi Posted April 12, 2010 Posted April 12, 2010 [quote name='"eneda"']Dzisiaj byłam też na kilku interwencjach....niestety o jednej z nich nie przestaje myśleć.... Dostałam telefon, że mały piesek jest w złych warunkach przy "budzie". Psiak rzeczywiście, miał "bude" zbitą z płyt. potwornie wychudzony, o jedzeniu czy piciu już nie było mowy....kiedy kazałam nakarmić "właścicielce" psa przyniosła mu suchą bułkę i mleko..... Pytając kobietę, czy ma jeszcze jakieś zwierzęta, powiedziała, że nie, dziwnym trafem nagle zza domu zaczęło coś szczekać.... Następny wygłodzony mały pies na łańcuchu za domem.... O budzie i jedzeniu zapomnijmy..... Nagle też wyłonił się mały pyszczek z piwnicznego okienka, kazałam psa wypuścić niestety kobieta wbiegła do mieszkania i zamknęła drzwi na klucz.... Wezwaliśmy kolejny patrol, tym razem policję i tu przeżyłam POTWORNY SZOK Pies wypuszczony z piwnicy RZUCIŁ SIĘ NA DREWNIANĄ SZAFKĘ I ZACZĄŁ JEŚĆ DREWNO!!!!! Niestety byłam w takim szoku, że nawet nie zdążyłam mu zrobić zdjęcia..... Te 3 psiaki wyglądają gorzej niż Mozart, a w mieszkaniu panuję gorszy smród i bałagan niż pomieszczenie gdzie mieszkała Zosia..... Psy panicznie boją się właścicielki!! Oprócz tych psów w domu były jeszcze 2 koty i staruszka bardzo zaniedbana [o czym został powiadomiony MOPR] Należałoby psiaki szybko zabrać z tego piekła, niestety nie mamy gdzie...... Z tego, co zrozumiałam w rozmowie telefonicznej z przedstawicielem świętokrzyskiego TOZ, ta starsza Pani już odeszła [']... Pytam - czy odebraliście już z tego piekła pieska zamkniętego w piwnicy? Mieliście wymóc na tej "opiekunce" dobrowolne zrzeczenie się psa, a tu wspólnymi siłami nazbieramy na hotelik dla niego. Proszę o informację w tej sprawie, czy piesek z piwnicy jest już pod Waszą opieką? Cytowana przeze mnie powyżej wypowiedź Enedy pochodzi z dnia 16 lutego 2010 r., czyli sprzed dwu miesięcy, bez mała. Quote
AlfaLS Posted April 12, 2010 Posted April 12, 2010 Też tu zaglądam bo martwię się o tego psiaka w piwnicy :shake:. Tylko nie ma chętnych do udzielenia informacji.............. Quote
andzia69 Posted April 12, 2010 Posted April 12, 2010 napiszcie pw do Enedy albo do niej zadzwońcie...niektóre z nas mają nieco odmienne zdanie nt. pomocy dla zwierząt i szukania dla nich tej pomocy choćby tu... Quote
Odi Posted April 12, 2010 Posted April 12, 2010 Andziu, rozmawiałam w zeszłym tygodniu z Enedą, która przekierowała mnie na Panią Szefową Waszego Oddziału TOZ. Właśnie od tej Osoby wiem, iż miały być prowadzone negocjacje zrzeczenia się tej tzw. "opiekunki" praw do tego najbardziej poszkodowanego zagłodzonego pieska z piwnicy. Ze swej strony obiecałam dołożyć do hoteliku. Ważne, aby wreszcie pieska wyrwać z tego miejsca, które Eneda określiła piekłem. Quote
emilia2280 Posted April 12, 2010 Posted April 12, 2010 Ja rózwniez bardzo interesujé sié losem tych zwierzát od tej gadziny. Czekam na info, to jest obowiázek osoby zakladajácej wátek, albo zamykamy i wiécej proszé o pomoc na dogo nie prosic jak sié nie chce wspólpracowac. Quote
andzia69 Posted April 13, 2010 Posted April 13, 2010 jak ta "właścicielka" nie żyje to obawiam się, ze tych psów już nie ma... Odi - rozmawiałaś z prezeską TOZu? czy ŚTOZu "Zwierzak"? bo to są 2 oddzielne organizacje i z tego co tu pisała Eneda to tą interwencję ona robiła...a ona jest z ŚTOZu Quote
Pipi Posted April 13, 2010 Posted April 13, 2010 eneda była dziś na dogo,ale tu raczej nie zagląda. . . . .albo zagląda,tylko się nie odzywa Quote
Odi Posted April 13, 2010 Posted April 13, 2010 Andziu, w takim razie muszę uściślić, iż Eneda podała mi kontakt do Pani Szefowej ŚTOZ i to z tą Panią rozmawiałam. Natomiast z info, jakie otrzymałam, wynika, iż nie żyje mama tej :shake: "opiekunki" i to z tą "opiekunką" miały być prowadzone negocjacje w sprawie dobrowolnego zrzeczenia się praw do pieska. Quote
andzia69 Posted April 13, 2010 Posted April 13, 2010 Odi napisał(a):Andziu, w takim razie muszę uściślić, iż Eneda podała mi kontakt do Pani Szefowej ŚTOZ i to z tą Panią rozmawiałam. Natomiast z info, jakie otrzymałam, wynika, iż nie żyje mama tej :shake: "opiekunki" i to z tą "opiekunką" miały być prowadzone negocjacje w sprawie dobrowolnego zrzeczenia się praw do pieska. acha... ja zrozumiałam, ze to ta kobieta co u niej były psy umarła ....no nic...generalnie powiem szczerze...wątpię, żeby się dało coś zrobić dla tych psów...no ale to moje tylko zdanie oczywiście...może ŚTOZowi się to uda...choć w obliczu wizji kolejnych psów na ich utrzymaniu...przy obecnym stanie konta - braku wpłat na juz utrzymywane przez nich psy w hotelach widzę to nietęgo niestety:( Quote
majku33krakow Posted April 13, 2010 Posted April 13, 2010 a nie mozna jej zabrac tych psow bez zrzeczenia sie,mozna,tylko nikt tego nie zrobi? Quote
Odi Posted April 13, 2010 Posted April 13, 2010 Andziu, na innych wątkach zbierana jest kasa na hoteliki, więc sądzę, ze tu też zbierze się grono osób, które będzie utrzymywać tego pieska w hoteliku. Sama zadeklaruję kwotę 20-30 PLN, ale przede wszystkim psa należy wyrwać z tego miejsca. Majku - organizacja pro zwierzęca, mająca w swoim statucie obronę praw zwierząt, ma prawo odebrać zwierzę wówczas, gdy jego życie lub zdrowie jest zagrożone, a takie przesłanki tu zachodzą. Natomiast są różne tryby odbierania takich zwierząt i najmniej upr trybem jest dobrowolne zrzeczenie się opiekuna praw do zwierzęcia na rzecz innego podmiotu lub osoby fizycznej. Całość reguluje ustawa o ochronie zwierząt. Quote
majku33krakow Posted April 13, 2010 Posted April 13, 2010 Odi napisał(a):Andziu, na innych wątkach zbierana jest kasa na hoteliki, więc sądzę, ze tu też zbierze się grono osób, które będzie utrzymywać tego pieska w hoteliku. Sama zadeklaruję kwotę 20-30 PLN, ale przede wszystkim psa należy wyrwać z tego miejsca. Majku - organizacja pro zwierzęca, mająca w swoim statucie obronę praw zwierząt, ma prawo odebrać zwierzę wówczas, gdy jego życie lub zdrowie jest zagrożone, a takie przesłanki tu zachodzą. Natomiast są różne tryby odbierania takich zwierząt i najmniej upr trybem jest dobrowolne zrzeczenie się opiekuna praw do zwierzęcia na rzecz innego podmiotu lub osoby fizycznej. Całość reguluje ustawa o ochronie zwierząt. to super,ale moza tej pani tez trzeba pomoc,moze nie stac ja na jedzenie? Quote
Odi Posted April 13, 2010 Posted April 13, 2010 Majku, z tego, co mi wiadomo, to raczej nie w tym problem. Może wreszcie ktoś z ŚTOZ będzie uprzejmy się tu odezwać :p Quote
Piromanka Posted April 15, 2010 Posted April 15, 2010 majku33krakow napisał(a):to super,ale moza tej pani tez trzeba pomoc,moze nie stac ja na jedzenie? Ale tym się już powinny zajmować i zajmują inne instytucje publiczne (np. OPSy) Quote
Pipi Posted April 15, 2010 Posted April 15, 2010 Ja też tu zaglądam i bardzo mnie to denerwuje i martwię się,że nic nie wiadomo. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.