Kar0la Posted February 24, 2010 Posted February 24, 2010 Najważniejsze, że będzie DT i psiaki zostaną zabrane z tego piekła. Czyli zabrane będą 2 psy? A co z trzecim? Quote
dodi Posted February 24, 2010 Posted February 24, 2010 Dziewczyny, spokojnie. Wszystkie robimy dla zwierząt co w naszej mocy. Jedne na dogo, inne nie. Nie jest to przecież ważne, ważne by każdego dnia móc chociażby jednemu z potrzebujących zwierząt. I wszystkie to robimy!!! Czekałyśmy na wieści, bo martwimy się, ta sprawa na prawdę wygląda żle. Napiszcie dokładnie na czym stoimy jak już będziecie znały konkrety. Jakiego rodzaju pomoc jest potrzebna i czy wszystkie psy planujecie odebrać? Nie denerwujcie się tak. Trzymam kciuki;) Quote
GoskaGoska Posted February 24, 2010 Posted February 24, 2010 nie wiem czyli już nie zbieram na te pieski? w taki bądź razie zapraszam na wątek inne kieckiej suni - brakuje 220zł - może ktoś zadeklaruje na nią , sunia pojechała do Jaggi , a na razie jest 80zł deklaracji - prosimy chocby o 5zł deklaracje http://www.dogomania.pl/threads/180559-Przyjacielska-sunia-tylko-pare-dni-by-nie-trafic-do-lasu-lub-umieralni-PILNE-220zl Quote
Kar0la Posted February 26, 2010 Posted February 26, 2010 Dzisiaj piątek. Ciekawe czy uda się odebrać psy... Quote
eneda Posted February 26, 2010 Author Posted February 26, 2010 Niestety mam złą nowinę, dzisiejsza akcja się nie udała, bo policja zażyczyła sobie prośbę asysty na piśmie.........a straż miejska nie miała czasu, chciałam tam pojechać wraz z prezesem ŚTOZU. Będę nalegać na kolejną interwencję w jak najszybszym czasie. Quote
Kar0la Posted February 26, 2010 Posted February 26, 2010 Fatalnie, że się nie udało. Mam nadzieję, że psiaki dotrwają... Quote
Pipi Posted February 26, 2010 Posted February 26, 2010 eneda napisał(a):Tak jak pisałam, w piątek jadę tam po raz kolejny...zależy mi, aby kobieta chciała dobrowolnie oddać psy z podpisaniem zrzeczenia się praw [żeby uniknąć pewnych procedur]. Problemem jest też to, że ratując te psiaki, nie możemy skazywać kolejnych na to piekło [bo przecież wzięcia kolejnego kundelka na łańcuch nie jest problemem]. Dlatego trzeba to wszystko dobrze rozegrać. andzia69 nie musi do Ciebie nic przemawiać co piszę, jakoś mi na tym nie zależy. Rozliczać mnie z tego czy byłam gdzie i co pisałam też nie musisz....Ty może w wolnej chwili wolisz siedzieć przed komputerem, ja wolę pobiegać po kieleckich bramach i nakarmić koty, które czekają na jedzenie. Takie i takie osoby są potrzebne, ale ja nikogo od razu nie atakuje i nie rozliczam... Masz dość może to i dobrze. eneda,nie mogę zrozumieć,jaka to pomoc,jak nawet jedzenia nie możesz podać psom.andzia 69 ma rację,że ma dość.Przez tydzień wiecie o psach,a one dalej głodne.Pies w piwnicy?,no to co?,dlaczego nie można podać mu jeść?,osobiście mi też nie podoba się takie pomaganie.Powiem jeszcze,że andzia 69 od pięciu lat jest na dogo i wie co robi,a ja wiem,jak pomaga skutecznie i z poświęceniem.Powinnaś się cieszyć,że andzia69 przyszła do Ciebie na wątek.Pomyśl trochę. Quote
Pipi Posted February 26, 2010 Posted February 26, 2010 eneda napisał(a):Niestety mam złą nowinę, dzisiejsza akcja się nie udała, bo policja zażyczyła sobie prośbę asysty na piśmie.........a straż miejska nie miała czasu, chciałam tam pojechać wraz z prezesem ŚTOZU. Będę nalegać na kolejną interwencję w jak najszybszym czasie. Nie rozumiem,psy cierpią,a tu nic nie można zrobić.Eneda,poczekaj jeszcze z tydzień. . . . .,a co tam? Quote
mshume Posted February 27, 2010 Posted February 27, 2010 A napisanie takiej prosby zajmuje wiecej niz 1 godzinę? Quote
ewab Posted February 27, 2010 Posted February 27, 2010 Myślę, że każda ze stron ma tu swoje racje. Dajcie spokój złośliwościom. Eneda jest osobą bardzo zaangażowaną w pomoc bezdomniakom i jest to często wykorzystywane przez inne osoby. Eneda nie potrafi odmówić i... Pisanie próśb pewnie nie zajmuje godziny, ale czekania na odpowiedź, to już kwestia nawet dni. Ale myślę, że nie będzie to jedyna z dróg do rozwiązania sprawy. Na tyle na ile mogą dziewczyny pomóc robią to (także zostawiając jedzenie), ale nie da się wejść do mieszkania (piwnicy) bez zgody właściciela, albo nakazu prokuratorskiego. Quote
Pipi Posted February 28, 2010 Posted February 28, 2010 Jeśli przychodzi na wątek ktoś doświadczony,trzeba to docenić i słuchać. eneda,ja słucham,choć jestem już stara, nie wszystko wiem. Pisałaś,że pies z piwnicy wypuszczony,zaczął szafkę jeść z głodu.Nie rozumiem,jak trafił s powrotem do piwnicy i do tej pory tam jest.On żyje w ogóle?O matko. . . . . Quote
Saphira Posted February 28, 2010 Posted February 28, 2010 Nie piszę, ale czytam regularnie wątek i trudno mi się nie zgodzić z ostatnią wypowiedzią Pipi.......... Quote
mshume Posted February 28, 2010 Posted February 28, 2010 Nakaz prokuratorski można uzyskać w kilka godzin, uwierz mi. Mam nadzieję,że te psiaczki są dokarmiane i jakoś przetrwają do następnego terminu... Quote
Pipi Posted February 28, 2010 Posted February 28, 2010 Saphira dziękuję.Chciała bym pomóc,ale nie mogę.Sama proszę cały czas o pomoc,ale w takiej sytuacji nie raz najpierw robiłam,dopiero potem myślałam.Nauczyłam się słuchać,patrzeć i nie wymądrzać,bo wiem,że są tu ludzie z doświadczeniem i przychodzą nie tylko z dobrym sercem i szanuję ich za to.Samo serce nie wystarczy,żeby wyciągać zwierzęta z takich miejsc.I jak się coś zaczyna,a sobie nie radzi,niech posłucha dobrych rad,na prawdę warto. Cieszę się,że na dogo przybywa cioteczek,że chcą pomagać,że będą następcy nas,starych.Dziękuję Wam za to i trzymam kciuki,żeby szło jak najlepiej i wspieram was,choć by takimi słowami.Może za ostro,ale uwierzcie mi,że kubeł zimnej wody nie zaszkodzi.Odezwałam się tu,bo zabolało,z powodu andzia69. Psy,koniecznie trzeba z tego miejsca zabrać,pospieszcie się,proszę. eneda,nie dąsaj się,działaj,trzymam kciuki. Quote
eneda Posted February 28, 2010 Author Posted February 28, 2010 Kolejna interwencja niezależna jest ode mnie. Uwierzcie mi, bardzo chciałabym, aby te pieski żyły w normalnych warunkach. Na razie tylko tyle zrobiłam, że zmusiłam właścicielkę do karmienia. Mam też relację od sąsiadów, że los ich choć trochę się poprawił [przez codzienną miskę jedzenia]. Na interwencję mam pojechać z prezesem ŚTOZU [który również stoi kiepsko z czasem, policja nam odmawia asysty, ze strażą nie możemy się skontaktować]. Bez asysty jest to bardzo ryzykowne, kobieta jest nieobliczalna... Oczywiście za każdym razem jak tam jesteśmy karmimy psy [temu w piwnicy wrzucamy przez okienko]. Jest jeszcze jeden problem, ponieważ dwie sunie mogą mieć tymczas w Opolu...problemem jest co zrobimy z zabranymi psami do momentu znalezienia transportu....nie ma gdzie ich przetrzymać. Chcę zauważyć, że to ile ktoś jest na dogo i jak często, nie jest odzwierciedleniem ilości działania. Quote
Pipi Posted February 28, 2010 Posted February 28, 2010 Skoro prosisz o pomoc,powinnaś być na bieżąco na dogo.I jeszcze jedno,piszesz,że na kolejną interwencję masz jechać,ale bez asysty policji jest to ryzykowne,ale jak tam jesteś,to karmisz psy.Nie piszesz jednak,jak często je karmisz i jak już tam jesteś,to asysty nie trzeba?,no i właścicielkę udało Ci się zmusić do karmienia,przecież nie obliczalna jest?A pieskowi z piwnicy wrzucacie przez okienko,a pić też wrzucacie? Dla mnie jest to wszystko za trudne,żeby uwierzyć.Biedne psy. . . . . Podaj adres,gdzie one są,albo sama zgłoś do straży dla zwierząt.Zawiadom media,zróbcie w końcu coś dla nich. To już dwa tygodnie.Nie graj na czyichś uczuciach. Quote
Pipi Posted February 28, 2010 Posted February 28, 2010 Skoro prosisz o pomoc,powinnaś być na bieżąco na dogo.I jeszcze jedno,piszesz,że na kolejną interwencję masz jechać,ale bez asysty policji jest to ryzykowne,ale jak tam jesteś,to karmisz psy.Nie piszesz jednak,jak często je karmisz i jak już tam jesteś,to asysty nie trzeba?,no i właścicielkę udało Ci się zmusić do karmienia,przecież nie obliczalna jest?A pieskowi z piwnicy wrzucacie przez okienko,a pić też wrzucacie? Dla mnie jest to wszystko za trudne,żeby uwierzyć.Biedne psy. . . . . Podaj adres,gdzie one są,albo sama zgłoś do straży dla zwierząt.Zawiadom media,zróbcie w końcu coś dla nich. To już dwa tygodnie.Nie graj na czyichś uczuciach :cool3: Quote
basia0607 Posted February 28, 2010 Posted February 28, 2010 Nie rozumie pewnej rzeczy. Policja nie może odmówi asysty gdy zachodzi podejrzenie łamania ustawy. Jeżdze często na interwencje z policją lub wołam ją gdy zachodzi taka potrzeba. Zaznaczam , że jestem inspektorem, chociaż policja powinna reagować na każde zgloszenie. Myśle, że nie potrzeba nakazu prokuratorskiego ale zwyczajnej interencji policjantów ( myślę o psie z piwnicy). W waszym przypadku, gdy wystapiła odmowa pomocy ze strony policji, napisała bym szybciutko pismo do komendanta komisariatu i jeszcze raz porosiła o taką pomoc. Co do TOZu to sie nie wypowiadam , myśle, że znajdzie czas jak bedzie już po fakcie. Za dlugo to trwa ! fakt, że jest problem co z psami gdy nie ma ich gdzie zabrać. Ja mam przytulisko, i nie pojmuję jak można robić interwencje nie mając zaplecza. Co z psami, które trzeba zabrać oprawcom ? Quote
divia_gg Posted March 1, 2010 Posted March 1, 2010 ZAPRASZAM NA MEGA RóżNOśCIOWY BAZAR NA KIELECKIE PSIAKI. http://www.dogomania.pl/threads/180871-MEGa-bazar-rA-A-noA-ci-na-Kielce-Do-22-03-10-ZAPRASZAM-Otwarte?p=14206787#post14206787 Quote
Jaaga Posted March 2, 2010 Posted March 2, 2010 Eneda, jedna sunia mogła do mnie przyjechac już ze Sonią. Osoby na wątku zbierały deklaracje, ale nie zainteresowałaś się tym i nie pomogłaś. Zawsze to jeden pies mniej w takich warunkach. Mam dwie suki na dozywotnich tymczasach i kozy, dlatego mogłam zaoferowac jedynie płatny tymczas, ale to dało się zrobić, bo ludzie interesują się tymi psami i pomogliby. Kielecka Sonia jest już bezpieczna i szczęsliwa. Może się wybiegać, ma sie z kim poprzytulać, codziennie je ciepłe jedzonko. Ma zapłacone utrzymanie, zebrane pieniądze na sterylkę i inne wetowe sprawy, zbierane deklaracje stałe. Wszystko dzięki zaangazowaniu osoby prowadzącej wątek. Quote
dodi Posted March 2, 2010 Posted March 2, 2010 Mam nadzieję, że mimo wszystko udało się dziewczynom coś zrobić. Napiszcie proszę chociaż kilka słów, martwimy się. Faktycznie, chociaż jeden pies mógł być już w domu.... Quote
eneda Posted March 2, 2010 Author Posted March 2, 2010 Wszyscy są chętni do atakowania mnie i zarzucania, że nic nie robię, albo źle robię. Powtórzę jeszcze raz, osobą decyzyjną w tej sprawie jest prezes ŚTOZU i kilkakrotnie dzwonie, ale z racji czasowych nie jest to proste. Wpłynęło pismo od nas do policji o asystę, ale tym razem powiedziano nam, że mogą nam jej udzielić pod warunkiem, że psy trafią do schroniska [jako zabezpieczony dokument w sprawie]. Takie są procedury.....skończyło by się to wszystko na tym, że kobieta w sądzie by wygrała [wiadomo niska szkodliwość....] psy pobyły by trochę w schronisku i byłyby zwrócone z powrotem kobiecie. Podejrzewam, że dobrowolnie z rzeczeniem się praw nam nie będzie chciała oddać psów. Zresztą jak już pisałam, nie sztuką jest zabrać te psy, żeby do piekła trafiły kolejne.....tym pomożemy, a zaszkodzimy następnym!!! Jesteśmy otwarci na propozycję rozwiązania problemu, ale chyba żadna rozsądna nie padła....czy coś przeoczyła. Doświadczone osoby mogą również skontaktować się z prezesem, jest to osoba decyzyjna. Czytając Wasze posty, jest mi bardzo przykro, mam wrażenie, że to wszystko moja wina....a nie bezprawia jakie mamy w stosunku do zwierząt. Quote
Pipi Posted March 2, 2010 Posted March 2, 2010 Nikt Cię nie obwinia,ja osobiście próbowałam Ci podpowiedzieć,że przy takiej robocie potrzebna jest pokora.Wyżej czytam,że jedna z suczek mogła już być w dt,wystarczyło nie zadzierać noska,tylko "pociągnąć"wątek.Czytaj uważniej,co kto pisze i nie bierz tak wszystkiego do siebie.Zacznij jeszcze raz rozsądnie i z rozwagą.Ja nie umiałam,na początku,ale się nauczyłam,zrozumiałam,że jak chcę pomóc,to w klawiaturę przede wszystkim trzeba klepać i słuchać.Przyszłam tu,bo jak mam chwilę,to chodzę po wątkach,właśnie po to żeby się uczyć,zdobywać informację. . . . . .i może coś podpowiedzieć.Żal mi tych psów i chociaż podpowiem.Założyłaś wątek,żeby im pomóc,mam nadzieję,że się uda.Mnie np.każda krytyczna uwaga daje dużo do myślenia i nie obrażam się,tylko wyciągam wnioski i mobilizuję się do "roboty".Trzymam kciuki,jestem Ci przychylna i wierzę,że dąsy zostawisz już na boku.Wejdź w porozumienie,tyle tu wspaniałych osób,pomogą,zobaczysz. Quote
eneda Posted March 2, 2010 Author Posted March 2, 2010 Droga Pipi, to, że się zarejestrowałam niedawno na dogo, nie znaczy, że jestem "nowa", że jest to moja pierwsza interwencja i że moje doświadczenie równe jest 0...... Powtórzę jeszcze raz....zabranie 1 lub 2 psów nie załatwi sprawy!!!!! Kobieta weźmie sobie kolejne!!!! Zaszkodzimy następnym psom!!!!!!! Dlatego piszę, czy ma ktoś jakiś pomysł, żeby to rozegrać korzystnie nie tylko dla psów, które są teraz krzywdzone. Pipi ja się nie dąsam, nie zadzieram nosa, nie obrazam, a takimi zarzutami na pewno nie zmobilizujecie osób nowych [które działania zaczną w tym samym czasie co pojawienie się na dogo]. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.