Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Martens napisał(a):
Ach nasionka, to dopiero był szał :D
Ja mialam na kartce A4 powylepiane przezroczystą taśmą, wygodniej było wozić i uczyć się po drodze.


Dobry pomysl, wykorzystam ;)

Posted

ja miałam najpierw przyklejone do kartki i podpisane żeby się nauczyć, potem wycięte z podpisem na odwrocie wrzóciłam do puszki i losowałam żeby się sparwdzić wyrywkowo czy pamiętam bo jakby zostały na kartce to bym zapamiętała kolejność.

Posted

Ja właśnie sobie losowałam cały woreczek jeden i tak się sprawdzałam. Wysolowałam i od razu nazwa łacińska i reszta. Te nazwy to były najgorsze, bo ja wcześniej łaciny nigdy nie miałam, więc to zupełnie nowy język był. Niektóre słowa proste a niektóre to takie, że język można połamać.

  • 2 weeks later...
Posted

Paulina_mickey napisał(a):
No właśnie cokolwiek, bo słyszałam że ludzie narzekali ale czy to takie straszne rzeczywiście jest??


Tak, to prawda, metody to trudny przedmiot, co nie znaczy, że nie jest ciekawy. Tzn. dla mnie na przykład jest, ale może jestem mało reprezentatywna ;-). Ogólnie rzecz biorąc nie da się tego zrozumieć bez znajomości genetyki i statystyki matematycznej. Inbred,spokrewnienia, krzyżowanie, kojarzenie, selekcja, indeksy selekcyjne, BLUP - o, takie na przykład tematy, ale i sporo innych, zresztą to jest dziedzina, która się cały czas rozwija.
O trudności niech świadczy fakt, że na mojej uczelni rok w rok ogromna liczba osób ma z tym spore problemy - do tego stopnia,że egzamin za pierwszym podejściem zdają tylko nieliczni (chociaż jest dość "preferencyjny" system dodatkowych punktów za dobrze napisane kolokwia na ćwiczeniach - i te punkty podwyższają ocenę na egzaminie), a często bywa i tak, że warunki warunków warunków warunków z metod ciągną się za niektórymi aż do zakończenia I stopnia studiów - usiłują zdać po raz kolejny i nic z tego ;-). Być może błędem jest bezmyślne uczenie się na pamięć, bo jeśli się zawziąć i postanowić ten przedmiot zrozumieć, to naprawdę nie ma z nim większych problemów. Większość studentów go przeklina, ale moim zdaniem we współczesnej hodowli o metodach trzeba mieć choćby jakieś pojęcie.

Posted

[quote name='Paulina_mickey']O kurcze, to ja już widzę nasz rocznik w pocie czoła zdający wszystko od razu:diabloti:

Tym bardziej, że nie mamy za ciekawego pana z tego przedmiotu mieć. Tzn on właściwie w ogóle nic nie tłumaczy:shake:

Powiem wprost - bez naprawdę porządnej pracy "własnej" trudno to zdać. Niestety brakuje też dobrych podręczników - jest książka... nie pamiętam tytułu.."Genetyka i podstawy hodowli zwierząt" czy jakoś tak (Nowickiego chyba), na pewno ją znasz...poza tym jest skrypt wydawnictwa UP z Wrocławia, ale trzeba się mocno wczytywać, żeby coś z tego pojąć...no i jest skrypt naszego Profesora Strabla, do ściągnięcia ze strony naszego UP: http://jay.up.poznan.pl/~strabel/dydaktyka/ - musisz znaleźć Genetykę ilościową zwierząt w praktyce.
Ja ucząc się do egzaminu właściwie niemal każde zdanie z prezentacji z wykładów osobno sobie opracowywałam - korzystając z w/w książek i internetu.

Posted

[quote name='MonikaP']Powiem wprost - bez naprawdę porządnej pracy "własnej" trudno to zdać. Niestety brakuje też dobrych podręczników - jest książka... nie pamiętam tytułu.."Genetyka i podstawy hodowli zwierząt" czy jakoś tak (Nowickiego chyba), na pewno ją znasz...poza tym jest skrypt wydawnictwa UP z Wrocławia, ale trzeba się mocno wczytywać, żeby coś z tego pojąć...no i jest skrypt naszego Profesora Strabla, do ściągnięcia ze strony naszego UP: http://jay.up.poznan.pl/~strabel/dydaktyka/ - musisz znaleźć Genetykę ilościową zwierząt w praktyce.
Ja ucząc się do egzaminu właściwie niemal każde zdanie z prezentacji z wykładów osobno sobie opracowywałam - korzystając z w/w książek i internetu.
Pachnie mi biochemią i podobną sytuacją.

Posted

Paulina_mickey napisał(a):
Pachnie mi biochemią i podobną sytuacją.


Ależ, biochemia jest przecież bardzo interesująca :-).

Jeśli mogę Ci coś doradzić w sprawie metod. to od samego początku się uczcie, nie odpuszczajcie, zwłaszcza na ćwiczeniach i jeśli czegoś nie rozumiecie, każcie sobie tak długo tłumaczyć, aż wszystko będzie jasne. Nie pozwalajcie, żeby prowadzący szedł na łatwiznę.

Posted

MonikaP napisał(a):
Ależ, biochemia jest przecież bardzo interesująca :-).

Jeśli mogę Ci coś doradzić w sprawie metod. to od samego początku się uczcie, nie odpuszczajcie, zwłaszcza na ćwiczeniach i jeśli czegoś nie rozumiecie, każcie sobie tak długo tłumaczyć, aż wszystko będzie jasne. Nie pozwalajcie, żeby prowadzący szedł na łatwiznę.
Jeśli rzeczywiście będziemy mieć z tym facetem co nam niby mówili, to on sam nie wie co mówi. Mieliśmy z nim genetykę populacji i cech ilościowych, sam się gubił w tym co mówił, a błędów tyle robił, że szok. Jak się mu zwróciło uwagę to zawsze tylko: to tak ma być albo nie ma czasu na tłumaczenie...Trzeba będzie go przycisnąć tym razem.

A jak egzamin wyglądał u Was?

Posted

Paulina_mickey napisał(a):
Jeśli rzeczywiście będziemy mieć z tym facetem co nam niby mówili, to on sam nie wie co mówi. Mieliśmy z nim genetykę populacji i cech ilościowych, sam się gubił w tym co mówił, a błędów tyle robił, że szok. Jak się mu zwróciło uwagę to zawsze tylko: to tak ma być albo nie ma czasu na tłumaczenie...Trzeba będzie go przycisnąć tym razem.

A jak egzamin wyglądał u Was?


Jeśli mieliście już genetykę populacji i cech ilościowych, to mieliście już sporo - bo u nas wchodziło to w zakres materiału z metod. Egzamin u nas to było chyba ok. 10 (albo i mniej) pytań - niektóre z nich to wyjaśnianie pojęć, albo dość krótkie pytania, a przynajmniej jedno bardziej opisowe (np. o globalizacji w hodowli). Zdarzała się też jakaś macierz spokrewnień, ale zadań jako takich nie było. Z tym, że np. wyjaśniając te pojęcia (w rodzaju "co to jest inbred/inbred cząstowy, wagi ekonomiczne, model ojca, wariancja fenotypowa poligenicznego modelu dziedziczenia cech, od czego zależy itd., wartość hodowlana i metody szacowania, indeksy rodzinowe itp.,odziedziczalność, powtarzalność, cechy nisko i wysokoodziedziczalne, korelacje, co to jest MOET, Interbull, Interstallion - właściwie tych zagadnień, terminów itd. jest tak dużo, że można wymyślać i wymyślać ;-).

Posted

Ale ogólnie masz rację bo to wszystko jest na prawdę bardzo ciekawe, tylko strasznie tego dużo i tak jak pisałaś trzeba się uczyć od samego początku, tylko czasem jest tak, że jak się ma dużo przedmiotów to wychodzi po 2/3 kolosy na dzień i wtedy trzeba wybierać na co się przygotowywać-to jest najgorsze;/

Posted

Tak z ciekawości, to pisał Ktoś z Was prace inżynierskie/magisterskie na tematy kynologiczne? Jeśli tak to jakie?
Bo ja właśnie stoję przed dylematem o czym pisać... Parę jakiś niewyraźnych pomysłów niby mam, ale może dzięki Wam coś się bardziej wyostrzy;)
Będę bardzo wdzięczna za wszelką pomoc!:)

Posted

Paulina_mickey napisał(a):
No to witam w klubie, bo ja też się własnie przymierzam do czegoś kynologicznego :)


To tak niedyskretnie podpytam - masz już jakieś pomysły? Nad jakimi dziedzinami się zastanawiasz?:roll:

Posted

Ja bym chciała coś z zoopsychologii pisać, bo to jednak z tym kierunku chce kiedyś iść. Jeszcze tak w sumie nie mam sprecyzowanego, na początku października idę do pani od psiaków i to pewnie Ona będzie moją promotorką, więc może coś mi podsunie,konkretnego a jednocześnie ciekawego i dość łatwego zarazem.

  • 2 weeks later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...