mar.gajko Posted April 25, 2006 Author Posted April 25, 2006 Myszu napisał(a):Chętnie skorzystam z ofert wspólnych spacerów. W którym hotelu są maleństwa, obecnie nie mam zbyt dużo czasu ale w najbliższym czasie powinno sie to zmienić, mogłabym zabierać je na spacerki. Tylko niestety nie dorobiłam się "prawka" więc mam problem z dalekimi podróżami:placz: . Myszu, za nic w świecie "nie odstąpię" przyjemności spaceru z malutkami. Ale możemy w trzy "pańcie" i w trzy psy pochodzić. My jeździmy codziennie samochodem, więc jak ci przyjdzie chęć i czas pozwoli, możemy "zabrać" po drodze ciebie i psa, pojechać razem i pobiegać w sześć sztuk:cool3: . No my to na końcach smyczy, a twoje pewnie luzem. Jak by co, to pisz. Będziemy się zdzwaniać. Quote
mar.gajko Posted April 27, 2006 Author Posted April 27, 2006 Wczoraj Sabcia miała operację. Nic nie pisałam, aby nie zapeszać. W poniedziałek byliśmy na badaniach i oględzinach weterynaryjnych, no i ustaliliśmy termin na wczoraj. Wprawdzie szereg osób sugerowało, iz w tym wieku raczej powinniśmy sobie odpuścić operacje, bo suka stara i "nie warto", ale teraz mimo wielkiego strachu i sraczki przez cały wczorajszy dzień, wiem, że było warto. Sabunia miała na macicy i jajnikach cysty wielkośći kurzych jajek. Oczywiście zrobiliśmy prześwietlenia czy nie ma jakich innych przerzutów i NIE MA. Płuca czyste!!!!!!!! Sabunia została w klinice pod czujnym okiem lekarzy, byliśmy wieczorem - wybudzała się z narkozy. Jedziemy dzisiaj po południu. Teraz mamy "wizyty" w dwóch miejscach: u Saby w klinice i Pajutka w hotelu. Zaraz też będę dzwonić i pytać jak tam maleństwo. Ileż to nerwów kosztuje, ile stresu. Cały wczorajszy dzień to kłębowisko nerwów, dzisiaj może trochę lepiej, ale do 10-tej, jak będę dzwonić też nerwowo. Sabunia w klinice zostanie 4-5 dni. Aż będzie "całkiem bezpiecznie". Quote
Ka$iaN. Posted April 27, 2006 Posted April 27, 2006 Trzymamy kciuki za Sabcie bardzo mocno :loveu: Quote
mar.gajko Posted April 27, 2006 Author Posted April 27, 2006 Och, jak ja się denerwuję. To takie cudne pogodne, trochę uparte stworzenie. Takie kochane!! Quote
tarantino100 Posted April 27, 2006 Posted April 27, 2006 Z tym ich uśmiechem to potwierdzam. Banany takie na mordach mają, że aż miło. Cudowne, zakręcone, puchate stworzonka. I mimo wieku zapiep... jak małe samochodziki :lol: :lol: :lol: Quote
mar.gajko Posted April 27, 2006 Author Posted April 27, 2006 Dzwoniłam. Wszystko w porządku. Była na spacerku rano. Czuje się dobrze. Tam się ze mnie śmieją!!!! Powiedzieli, że mało, że jest dobrze, jest BARDZO dobrze. I żeby się nie martwić, etc. Łatwo mówić. Ale trochę mi spokojniej. Przecież tam całą dobę lekarz jest i patrzy co z malutką. Och! Quote
mar.gajko Posted April 27, 2006 Author Posted April 27, 2006 Niech się ktoś z nami razem pocieszy. Pajut już p operacji - tryska energią i radosnym usmiechem. Sabunia - tez już po pierwszej operacji, jak sie okazało koniecznej. Dochodzi do siebie. Są radosne wesołe i uśmiechnięte, pocieszcie się z nami chwilę. Quote
Veris Posted April 27, 2006 Posted April 27, 2006 Oj..mar.gajko przeciesz się cieszymy!!!! TAAAAAAAAAAAAAAAAK BARDZO!!! Brawa dla mamutków i trzymamy kciuki za szybciutki powrót do zdrówka:loveu:. Quote
mar.gajko Posted April 27, 2006 Author Posted April 27, 2006 [quote name='Veris']Oj..mar.gajko przeciesz się cieszymy!!!! TAAAAAAAAAAAAAAAAK BARDZO!!! Brawa dla mamutków i trzymamy kciuki za szybciutki powrót do zdrówka:loveu:. Tego mi brakowało, dzisiaj smutno na dogo z powodu Ptysia, sama mam oczy ciągle "wilgotne". Więc trochę radości nie zaszkodzi. Quote
mar.gajko Posted April 28, 2006 Author Posted April 28, 2006 Luiza była wczoraj u Saby w klinice, Sabunia jeszcze słabiutka. Pochodziła 15 minut i wywaliła się na boczku. Brzuszek wygląda dobrze. Były głaskanki i przytulanki. Pajutek na spacerach szuka Saby ogląda się do tyłu i jest wyraźnie zawiedziony, że jej nie ma w pobliżu. Wczoraj miał za towarzyszkę dalmatynkę Miję. Wprawdzie to nie Saba, ale i tak mu było raźniej. Dzisiaj znowu odwiedziny, a w sobotę konsultacja kiedy można Sabę już zabrać do Pajutka, bo "psychika" równie wazna jak fizyczność. Quote
tarantino100 Posted April 28, 2006 Posted April 28, 2006 One za sobą wyraźnie tęsknią... :roll: :roll: :roll: I jak im wytłumaczyć, że to dla ich dobra??! Quote
Myszu Posted April 28, 2006 Posted April 28, 2006 SUPER że wszystko OK ściskamy łapy razem z moim futrem za szybki powrót do zdrowia!!!!!!! :multi: :multi: Jak mu wytłumaczyć że to dla ich dobra przekazywac im dobre fluidy;) :lol: . Psiaki naprawdę potrafią potwornie tęsknić za sobą, miałam dwie jamniczki mamę i córkę, obie niestety miały nowotwora sutków (chyba genetyczne?) córeczka odeszła pierwsza :placz: mimo operacji i leczenia starsza nie miała nowotwora złośliwego ale była już bardzo stara (16 lat) po śmierci córki załamała się nie chciała już żyć przestała jeść marniała i w końcu odeszła:placz: . Ale teraz są już razem:lol: . Musicie jak najszybciej je połączyć razem będą nawet szybciej wracać do zdrowia. Powodzenia i całuski dla maluszków.:buzi: Quote
AgaG Posted April 28, 2006 Posted April 28, 2006 Słodkie białe misie to dobrze, że do zdrówka wracają!!!! Quote
mar.gajko Posted May 2, 2006 Author Posted May 2, 2006 Sabunia w sobotę już pojechała do Pajucika. Pan doktor powiedział, że jest wszytsko OK i zabierać sucz. Przez sobote i niedzielę, jeszcze była słabuitka, ale wczoraj już mnie przećwiczyłą. Wprawdzie padało i spacerek nie był za długi, ale pęd jaki wykonała świadczy o tym, że nabieramy siły. W ramach rekonwalescencji dokarmiamy się kurczakiem. Pajut zazdrości, ale on jest taki tłuściutki, że jego raczej trzeba odchudzać, niż dokarmiać. Quote
mar.gajko Posted May 4, 2006 Author Posted May 4, 2006 Saba juz całkowicie (tfu, tfu) doszła do siebie. Wczoraj byliśmy na standartowym półtoragodzinnym spacerku. Wprawdzie odpoczywaliśmy po drodze, ale nie chcieliśmy wracać i dobrze się czujemy. W ramach rozpusty i dogadzania Sabunia spożywa puszki RC Conwalescent Support; aby nam szybciej doszła do formy i powiem że baaardzo nam smakuje. Wymiatamy miskę w przeciągu 3 sekund. Sesja foto może dzisiaj, bo inne panny zajmowały aparat. Quote
Myszu Posted May 4, 2006 Posted May 4, 2006 SUPER, SUPER życzymy zdrówka:multi: :multi: i mocno ściskamy łapki za znalezienie nowego domku. Quote
mar.gajko Posted May 4, 2006 Author Posted May 4, 2006 Jak domku nie będzie, to chyba zamieszkają u mnie. Wprawdzie moja wyobraźnie nie pozwala ogarnąć mieszkania w bloku i trzech dużych psów i moich kotów. Ale może mam wyobraźnię niewielką. Jeszcze trochę poczekamy, ale koszta hotelu "dobiją gwóźdź do trumny", a u mnie darmocha. A leczenie psychiatryczne jeszcze z ubezpieczalni jest. Quote
Moriaaa Posted May 4, 2006 Posted May 4, 2006 W tym wątku poszukują malamuta,może się przyda:) http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=1639819#post1639819 Quote
Patia Posted May 4, 2006 Posted May 4, 2006 Mar.Gajko a nie trzeba Ci pomocy w opłacaniu hoteliku? Quote
AgaG Posted May 5, 2006 Posted May 5, 2006 Właśnie Mar. gajko Ty nigdy o tę kasę nie wołasz, ale przecież to juz tyle trwa, że w ruinę wpadniesz, może napisz w tytule, że malamuty potrzebują funduszy na hotel i leki? Quote
mar.gajko Posted May 8, 2006 Author Posted May 8, 2006 Wiecie same jak jest. Pieniędzy nigdy nie ma. Ale jak czytam o tych wszystkich nieszczęśnikach, to jakoś nie mam sumienia prosić. Trochę się nazbierało na Allegro (na operację Saby starczyło), a hotel... dzisiaj Luiza bierze pożyczkę w Banku, to myślę, iż w częśći chociaz zasponsoruje hotelik. Tyle jest tych psiaków, tyle nieszczęść, dopóki nie musze się wyprzedawać całkiem, to jakoś będzie. Ale dzięki za zainteresowanie. Kochane jesteście. Quote
mar.gajko Posted May 8, 2006 Author Posted May 8, 2006 [quote name='Moriaaa']W tym wątku poszukują malamuta,może się przyda:) http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=1639819#post1639819 Oni chcą młodego, do 1,5 roku. Moje mają po ok. 10 lat. Może 11. No i są dwa. Dwa kochaniątka do głaskania. Dwa staruszki ciszące się z każdego głaśnięcia i każdej nagródki. Sa stare, są dwa. I nikt ich nie chce. Quote
Agnieszka P Posted May 8, 2006 Posted May 8, 2006 a moze by zrobic plakat z malamutami i rozwiesic w przychodniach weterynaryjnych Quote
mar.gajko Posted May 8, 2006 Author Posted May 8, 2006 Ja myślę, iż przeszkodą jest wiek i "dwoistość" tej adopcji. Po jednego młodego - to już z 5 znalazłoby dom. Każdy jak słyszy 10 może 11 lat. I jak słyszy "rak jąder", "rak sutka". To wymiękają ludzie. Z jednej strony nie chcą kosztów i kłopotu, ale też nie chcą się przyzwyczaić i ... pożegnać wkrótce. To dwa głowne nurty w braku domku. Coś możę błysnęło w tunelu, ale nawet nie chę pisać bo jak zapeszę...; gdy to nie wypali, to idą do mnie, pewnie będzie jatka psio-kocia i wyjco-sąsiedzka. Ale co tam. Koziołki i brzuszkowanie i "patrzenie w ślepki" wynagrodzi wszystko. Quote
Agnieszka P Posted May 8, 2006 Posted May 8, 2006 a nie myslałayscie ,zeby wydac je osobno ,my tak zrobiłysmy z Magą i Beamnem ,Ben jest co prawda na domku zastepczym ,ale Magda ma juz nowy dom ,ale wiem jak to jest ze strymi psami np takiegoo Bossa nikt nie chce Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.